Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Nie uwierzycie, jak wiceszefowa Xiaomi nazwała swoich klientów - Co nowego w technologii?

56 551  
204   76  
W dzisiejszym odcinku sprawdzimy, za co Apple znów dostało karę, otrzymamy pulsoksymetr od rządu całkowicie za darmo oraz przekonamy się, jak wiceszefowa Xiaomi nazwała swoich klientów.

#1. Xiaomi wyprzedziło Apple i dogania Samsunga


Trzeci kwartał 2020 roku przyniósł pewne zmiany w światowej czołówce producentów smartfonów. Najbardziej istotne wydaje się być to, że Xiaomi niespodziewanie wyprzedziło Apple, wskakujący tym samym na trzecie miejsce wśród największych światowych marek.

Jeśli chodzi o resztę podium, to wiele się tam nie zmieniło. Liderem wciąż jest Samsung, mając sporą przewagę nad Huawei, który zajmuje drugie miejsce.


Warto jednak dodać, że analitycy z Gartnera nie wzięli pod uwagę smartfonów Apple’a, które zostały zaprezentowane w ostatnim czasie. Jeśli sprzedaż nowych iPhone’ów będzie naprawdę dobra, to całkiem możliwe, że Apple wróci na podium.


#2. Apple ukarane grzywną w wysokości 12 mln dolarów


Być może nie zdajecie sobie z tego sprawy, ale Apple dość często delikatnie mija się z prawdą w trakcie kampanii reklamowych swoich produktów. Weźmy na przykład wodoodporność smartfonów z logo z nadgryzionym jabłkiem. Teoretycznie jest, ale nie do końca… właśnie z tego powodu włoski organ regulacyjny AGCM (Autorità Garante della Concorrenza e del Mercato) nałożył na Giganta z Cupertino karę w wysokości 10 mln euro.

Pod lupę wzięto modele iPhone 8, iPhone 8 Plus, iPhone XR, iPhone XS, iPhone XS Max, iPhone 11, iPhone 11Pro oraz iPhone 11 Pro Max, które promowane były jako urządzenia wodoodporne. Miały wytrzymywać zanurzenie na głębokość od 1 do 4 metrów przez 30 minut. Okazuje się jednak, że Apple nie uwzględnia reklamacji telefonu, jeśli ten ulegnie… zalaniu. W serwisach mają specjalny sprzęt, który sprawdza, czy smartfon miał kontakt z wodą. Zamoczyłeś swojego iPhone’a i przestał działać? Przykro nam, musimy anulować twoją gwarancję.


Użytkownicy z Włoch już niejednokrotnie skarżyli się na tego typu praktyki amerykańskiego producenta. Nie da się ukryć, że brakuje temu wszystkiemu logiki. Apple tłumaczy się tym, iż nie wszystkie smartfony są faktycznie wodoodporne, a żeby zachować ich wodoszczelność, trzeba spełnić z góry określone warunki. Na przykład woda musi być nieskazitelnie czysta i być w całkowitym bezruchu.

Właśnie dlatego włoski organ AGCM stwierdził, iż Apple wprowadza swoich klientów w błąd i stosuje agresywne praktyki handlowe.


#3. USA grozi odwetem za opodatkowanie gigantów technologicznych


Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) od dłuższego czasu próbuje ugryźć temat właściwego opodatkowania firm technologicznych. Organ stara się ustalić uniwersalne zasady, które miałyby obowiązywać na całym świecie. Cały ten proces trwa jednak bardzo długo, w związku z czym niektóre kraje postanowiły wyjść przed szereg i wziąć sprawy w swoje ręce. Wśród nich znalazła się również Polska.

Oprócz naszego kraju możemy wymienić Turcję, Włochy, Austrię, Wielką Brytanię i Francję. Wszystkie te kraje chcą wdrożyć (lub już wdrożyły) specjalny podatek od usług cyfrowych, który obejmie największych światowych gigantów branży technologicznej. Potocznie nazywa się go GAFA (Google, Amazon, Facebook, Apple), ponieważ właśnie te firmy najbardziej odczują wpływ nowych przepisów.

Wśród wszystkich wymienionych powyżej państw przoduje Francja. To właśnie ona już jakiś czas temu wprowadziła podatek od usług cyfrowych w wysokości 3%. To posunięcie spowodowało lekkie napięcia na linii Francja – USA. Władze Stanów Zjednoczonych już jakiś czas temu zobowiązały się nałożyć 100% podatek na francuskie produkty sprzedawane na terenie ich kraju. Do tej pory nowe przepisy nie weszły jednak w życie.

Jeśli Polska opodatkuje gigantów na wzór Francji, całkiem możliwe, że Stany również nam zagrożą odwetem i zgotują wojnę handlową.


#4. Oto ile grozi za nielegalne udostępnianie telewizji w internecie



Pamiętacie jeszcze głośną sprawę dotyczącą mieszkańca powiatu krakowskiego? Chodzi o mężczyznę, który udostępniał w sieci sygnał płatnych platform telewizyjnych. Wszystko trwało dość długo, jednak wydaje się, że dotarliśmy do końca. Sąd Rejonowy w Wieliczce uznał go winnym zarzucanych czynów i zasądził poważną karę.

Winny będzie musiał zadośćuczynić podmiotom, którym szkodził – a więc Canal + Polska oraz Cyfrowemu Polsatowi. Jak? Płacąc im po 526 299,53 złotych. Łączna kwota kary wynosi więc ponad milion złotych. Oprócz tego mężczyzna otrzymał karę w postaci rocznego pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata.

Jeśli więc kiedykolwiek przyjdzie wam do głowy uprawiać tzw. sharing, to lepiej o tym zapomnijcie – można za to słono zapłacić.


#5. Polski rząd rozdaje darmowe pulsoksymetry


Pulsoksymetr zyskał w ostatnim czasie na popularności. To niewielkie urządzenie umożliwia bowiem bezinwazyjny pomiar saturacji krwi, co przydaje się w związku z panującą pandemią. Z urządzenia powinni korzystać przede wszystkim chorzy lub osoby podejrzewające u siebie chorobę. Niestety szał na pulsoksymetry jest tak wielki, że ceny porządnych urządzeń poszybowały w górę.

Na szczęście nasz rząd postanowił wyciągnąć pomocną dłoń i rozdać sprzęt potrzebującym. Co trzeba zrobić, aby taki otrzymać? Przede wszystkim trzeba być chorym na covid-19. Najlepiej też być w wieku 55+. Wtedy mamy największe szanse, aby się załapać.


Pulsoksymetr ma współpracować z nową aplikacją PulsoCare, która pomoże Polakom monitorować ich zdrowie. Jak możemy przeczytać w komunikacie Ministerstwa Zdrowia:

Konsultanci i lekarze będą monitorować wyniki pomiarów pacjentów i w razie konieczności wezwą Pogotowie Ratunkowe. W sytuacjach niepokojących pacjent zostanie skierowany na zdalną konsultację, która odbędzie się w formie teleporady. Kluczowe w tym procesie jest odpowiednio wczesne uchwycenie przez lekarzy grupy pacjentów, którzy ze względu na pogorszenie stanu zdrowia powinni trafić na leczenie szpitalne.
Oczywiście osoby młodsze również mogą starać się o otrzymanie pulsoksymetru. Wystarczy wypełnić odpowiednią ankietę i czekać na jej rozpatrzenie. Wszystkim, którzy się zakwalifikują, rząd dostarczy urządzenia pocztą.


#6. Wiceszefowa Xiaomi bardzo brzydko nazwała swoich klientów


Wang Mei, wiceszefowa Xiaomi, to kobieta, o której ostatnio zrobiło się głośno. Wszystko za sprawą małej wpadki, którą zaliczyła. W trakcie swojego wystąpienia na corocznej konferencji China Human Resources Management, Wang użyła takich oto słów:

Xiaomi wierzy w to, że w przyszłości ten, kto zatrzyma przy sobie diaosi, będzie kontrolował świat.
Na pierwszy rzut oka nie zauważyliście pewnie w tym nic złego. Zdecydowanie ciekawiej robi się dopiero wtedy, kiedy odkryjemy znaczenie słowa „diaosi”. W slangu chińskim oznacza to mniej więcej to samo, co angielskie słowo „loser”. Najlepsze tłumaczenie na język polski, jakie przychodzi mi do głowy, to po prostu „przegryw”. Tak więc podsumowując – wiceszefowa uwielbianego przez wszystkich Xiaomi nazywa publicznie swoich klientów przegrywami.

Na reakcję Xiaomi trzeba było czekać aż cztery dni. Firma zapewniła, że Wang nie miała nic złego na myśli i żałuje, że jej słowa zostały tak odebrane. Mało tego! Wiceszefowa zrezygnowała nawet ze swojego stanowiska i przeprosiła wszystkich, którzy poczuli się urażeni.


W poprzednim odcinku: Płacisz za telefon 4000 złotych, a on nagle odwala coś takiego...

4

Oglądany: 56551x | Komentarzy: 76 | Okejek: 204 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało