Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

7 ciekawostek, które zainteresują każdego prawdziwego wielbiciela pizzy

44 180  
127   19  
Geniusz tkwi w prostocie – bo jak inaczej wytłumaczyć światowy fenomen placka przykrytego kilkoma praktycznie dowolnymi składnikami?

#1. Najdroższa pizza w historii

1866165e89adc6e1.jpg

Część swojej popularności pizza zawdzięcza raczej niskiej cenie, która gwarantuje jej dostępność dla każdego. Tym większe zdziwienie może budzić kwota, jaką zapłacono za najdroższą pizzę w historii. Była to równowartość ponad… 720 milionów złotych! Jak to w ogóle możliwe? Wystarczy tylko nieco ponaginać fakty – chodzi bowiem o pierwszą transakcję w dziejach wykonaną za pomocą kryptowaluty bitcoin. Było to w maju 2010 roku, kiedy wartość bitcoinów była marginalna. Od tego czasu jednak kurs wzrósł wielokrotnie i dzisiaj – przy 1 BTC wycenianym na 72,3 tys. zł – zapłacone za dwie pizze 10 tys. bitcoinów to wręcz niewyobrażalna fortuna, solidne 10 sasinów.


#2. Pizza szczęśliwości

1866158d06ca6d72.jpg

Nawdychanie się substancji z pogranicza tego, co legalne, a co nie, powoduje różne skutki uboczne, a jednym z nich jest tzw. gastrofaza. Na tę ostatnią – tak mówią znajomi! – najlepsza jest pizza. Tylko pizzę trzeba jeszcze zamówić, odczekać na jej dowiezienie, a jeść chce się już. Na szczęście istnieje rozwiązanie. Gdzie? W Kambodży. Między innymi w Phnom Phen zamówić można „szczęśliwą pizzę”, „bardzo szczęśliwą pizzę” i „wybitnie szczęśliwą pizzę”. Czym się różnią? Skalą doprawienia marihuaną, która jako narkotyk jest w Kambodży zakazana, natomiast w pełni legalnie można używać jej jako przyprawy. Co też właśnie się czyni, niejako przy tym rozwiązując żywotny problem gastrofazy.


#3. Pizza smażona w głębokim tłuszczu

186616074beb5fc3.jpg

Nawet tradycyjna pizza wypiekana w specjalnym piecu czy domowym piekarniku nie zalicza się raczej do dań dietetycznych, co więc powiedzieć o pizzy smażonej w głębokim tłuszczu? Istnieją jej dwie wersje. Pierwsza – „łagodna” – powstała we Włoszech, gdzie najpierw smaży się samo ciasto, a dopiero później, po wyjęciu, nakłada dodatki. Pizza fritta smakuje inaczej od tradycyjnie pieczonej, ale ma swoich zwolenników. Druga – wersja hard – to wynalazek popularny w Szkocji. Tam w wielu lokalach – zwłaszcza w punktach wydających dania na wynos – gotową pizzę do upieczenia, ze wszystkimi dodatkami, zamiast wsadzać do piekarnika zanurza się w głębokim tłuszczu i smaży do chrupkości. Jakby tego było mało, można śmiało zamówić sobie pizza supper, czyli ociekającą olejem pizzę w zestawie z… frytkami.


#4. Pizza prosto z nieba

1866161f0c9f3f24.jpg

W Polsce, gdzie pizzeria znajduje się niemal na każdym rogu, zamówienie pizzy z dowozem nie stanowi najmniejszego problemu. Na Alasce jest z tym o wiele trudniej. Dlatego pojawiły się… dostawy samolotowe. Jedna z pizzerii dostarcza drogą lotniczą nawet 150 placków tygodniowo. Opłaca się i klientom, i sprzedawcy – bo zamówienia rzadko kiedy opiewają na mniej niż 10 sztuk jednocześnie (zamrożone pizze trzeba upiec sobie samodzielnie, to jedyna opcja w sytuacji, w której cała dostawa może zająć nawet 2-3 dni). Oczywiście transport odbywa się przy okazji normalnych lotów, nie jest tak, że aby otrzymać pracę dostawcy, należy wylegitymować się licencją pilota.


#5. Niezrealizowana dostawa

— Dzień dobry, chciałbym zamówić 19 razy dużą pizzę i 67 puszek napojów.
— Dokąd dostawa?
— Do Szpitala Psychiatrycznego Southwood.
— Do szpitala psychiatrycznego?
— Dokładnie. Jestem agentem FBI.
— Jest pan agentem FBI?
— Zgadza się, jak prawie wszyscy tutaj.
— I jest pan w szpitalu psychiatrycznym?
— Tak. I proszę nie wchodzić frontowymi drzwiami. Zablokowaliśmy je. Trzeba obejść budynek i skorzystać z wejścia dla obsługi.

Rozmowa, której początek przytoczyłem powyżej, mogłaby posłużyć za gotowy materiał na skecz kabaretowy, gdyby nie to, że wydarzyła się naprawdę – w 1993 roku, co potwierdziła sama agencja. 60 agentów FBI zostało oddelegowanych do przeprowadzenia śledztwa na terenie szpitala Southwood, a kiedy zgłodnieli, dowódca postanowił wesprzeć zespół pizzą z pobliskiego lokalu. Szczerość niestety nie popłaciła i kilkanaście zdań później pracownik pizzerii rzucił „nie wydaje mi się!” i się rozłączył. Ostatecznie jednak agenci zjedli pizze – tylko musieli wysłać po nie delegację do restauracji. Niestety nie wiadomo, jaką minę miał pracownik, kiedy zorientował się, że telefon wbrew pozorom wcale nie był żartem.


#6. Zrealizowana dostawa

1866162ec62dfb46.jpg

Okazuje się, że łatwiej można zamówić pizzę na Międzynarodową Stację Kosmiczną niż do szpitala psychiatrycznego. Cóż, takie czasy. W 2001 roku w ramach akcji promocyjnej życie astronautom na ISS postanowiła umilić sieć lokali Pizza Hut. Złośliwi twierdzą, że była to kolejna odsłona kosmicznego wyścigu, tym razem jednak przy bardzo ścisłej współpracy Amerykanów i Rosjan. Amerykanie przygotowali pizzę, ale to Rosjanie ją dostarczyli – za co zainkasowali zresztą okrągły milion dolarów. Sama NASA również nie odpuszcza – w amerykańskiej agencji trwają prace nad drukarkami 3D, które mogłyby „drukować” pizzę dla astronautów (jak również inne posiłki, gdyby pizza z jakiegoś powodu akurat się znudziła).


#7. Nie obiecuj, nie obiecuj

18661630fb3dc3d7.jpg

Obietnica błyskawicznej dostawy to rzecz, która bardzo przemawia do wygłodniałych klientów – zdają sobie z tego sprawę przedstawiciele wszystkich restauracji oferujących posiłki z dowozem. Również Domino’s Pizza. Ci ostatni nieco się jednak, ekhm, zapędzili. Do 1993 roku oferowali pizzę z dowozem w 30 minut lub mniej – a jeśli dostawca się spóźnił, klient płacić nie musiał, co odbijało się na zarobkach dostawcy. Powodowało to łatwe do przewidzenia sytuacje, w których kierowcy pędzili co sił w pojazdach, byle tylko dotrzeć na czas, i prowadziło do wypadków, w tym przynajmniej do jednego ze skutkiem śmiertelnym. Wówczas ktoś poszedł po rozum do głowy i doszedł do wniosku, że jednak pizza w pół godziny nie jest warta ludzkiego życia. Choć niektórzy mogą twierdzić inaczej – jak hackerzy z UGNazi, którzy w 2012 roku zablokowali stronę Papa John’s za to, że ich zamówienie opóźniło się o dwie godziny.

6

Oglądany: 44180x | Komentarzy: 19 | Okejek: 127 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało