Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Wielopak weekendowy CXXIX

49 178  
7  
Kolejna sobota i jak co tydzień rozpoczynamy ją od Wielopaka Weekendowego. A dziś w programie: dowiecie się, jak to jest między nami - kumplami, jak rozsądnie zaplanować potomstwo, a także rozwiążemy wszelkie problemy seksualne, religijne i polityczne. Na początek jednak zajrzyjmy do "Biedronki", bynajmniej nie na "chemię"... ;)

Biedronka. Zima. Ślizgawica jak jasna cholera. Ze sklepu wychodzi facet niosąc pięć wytłaczanek jajek klasy S ( po 3,99 za wytłaczankę ) i kieruje się w stronę parkingu położonego za "węgłem supersamu". Facet idzie i ślizga się na nie uprzątniętym chodniku, balansuje ciałem, słowem robi wszystko, żeby się nie wypier**lić. Całą sytuację obserwuje młoda idąca za nim dziewczyna. Facet znika za rogiem budynku i słychać głuche "jebudu" Dziewczę rzuca się w tym kierunku na pomoc. Faktycznie gość leży machając niezgrabnie nogami. Panienka zapiera się na śnieżnej zaspie i ciągnie faceta do góry.
- Nic panu nie jest? - pyta
- Nic - sapie gość
- A jajka? Co z jajkami?
- Jajka? Dziękuję, w porządku - odpowiada mężczyzna patrząc na czerwieniejącą twarz dziewczyny, która w tym momencie zobaczyła jak facet, za którym szła ładuje właśnie swoje wytłaczanki do bagażnika samochodu jakieś dwadzieścia metrów od nich.

by w_irek

* * * * *

Rozmawia dwóch przyjaciół:
- Moja żona uciekła z moim najlepszym przyjacielem!
- Jak to? Przecież ja jestem Twoim najlepszym przyjacielem?
- Byłeś! Teraz on...

by oldbojek

* * * * *

Nagrzmocony w trzy de i trochę, zionący wódą facet o posturze goryla otwiera kopniakiem drzwi do mieszkania i chwiejąc się w przejściu ryczy wściekle:
- Jadźkaaa! Ile razy mam ci powtarzać? Kapcie, dupy i żryć!!
Z kuchni wychodzi małżonka, drobniutka, filigranowa, metr czterdzieści, w ręce trzyma wałek i uderza nim leciutko o dłoń.
- Franuś, Franuś, Franuś... ty jednak mało pojętny jesteś...

by Rupertt

* * * * *

- Przypominasz sobie, Roman - mówi student do kolegi z grupy - Taką cycatą blondynkę, którą wyrwałem jakies trzy miesiące temu w dyskotece.
- Tak, przypominam sobie.
- No to wyobraż sobie, że będziesz miał z nią dziecko.
- Ja ??????? O czym ty gadasz ?
- Nie wymiguj się. Pamiętasz jak przed naszym wyjściem z klubu, powiedziałeś mi na ucho, żebym ją i w twoim imieniu raz bzyknął.

by w_irek

* * * * *

Stary psycholog daje wykład młodemu. Temat: ‘Co żonaty mężczyzna chciał wyrazić rysunkiem?’
- Patrz, młodzieńcze: narysował jezioro. Co gość miał na myśli?
- Mmmm....
- Nie wiesz. Otóż sugeruje, że oczy żony – że są przepastne, jak toń wody jeziora. A te narysowane skały?
- Nooooo...
- Nie wiesz. A to znaczy, że biodra żony są twarde jak ta szara skała. A jak narysował wodospad Niagara?
- Moim zdaniem pokazać chce, że żona marzy o podróży zagranicznej.
- Może i podróż... zagranica, ale głównie chce, żeby żona coś zrobiła z cyckami.

by skaut

* * * * *

„Jak już będziemy małżeństwem” – mówi dziewczyna do narzeczonego - „ będziemy mieli trzy śliczne dzieciaczki. Słodką blondyneczkę z dołkiem w brodzie i dwóch zabawnie sepleniących urwisów”
„Skąd ty to tak dokładnie wiesz!?” – dziwi się narzeczony. „Kobieca intuicja?”
Dziewczyna uśmiecha się tajemniczo i dodaje: „Na razie są u moich rodziców...”

by sharkis

* * * * *

Jezus i apostołowie wędrują rozmyślając. Nagle Jezus mówi:
- Wiecie, raj jest jak x kwadrat plus trzy x minus osiem.
- O co mu chodzi? - zapytał jeden z apostołów drugiego
- Nie wiem, to chyba jakaś parabola...

by PigBenis

* * * * *

W gabinecie seksuologa para w średnim wieku. Ona :
- Panie doktorze, niech pan coś poradzi. Praktycznie nasz związek nie został skonsumowany. Nic nam nie wychodzi.
- A nie próbowaliście wkładać erotycznej, przezroczystej bielizny lub tańczyć nago przed partnerem, albo przyjmować wyzywające pozy ?
Mąż :
- Próbowałem, nie pomaga

by w_irek

* * * * *

W małżeńskim łożu.
- Kochanie! Wczoraj wieczorem byłeś jak ogier, jak huragan, jak nienasycony demon seksu, a dzisiaj? Dzisiaj nawet na mnie nie spojrzysz...
- To przez moje zaniki pamięci.
- Ach, biedaczku! Nie potrafisz dziś sobie przypomnieć jak to się robi?
- Nieeee... to właśnie wczoraj zapomniałem, że jesteś moją żoną...

by Rupertt

* * * * *

Wiadomości.
Ostatnio nastąpiła całkowita zmiana hierarchii w świecie zwierząt:
- Kaczor rządzi
- Lisa słuchają miliony
- Lew siedzi

by pietshaq

* * * * *

Wyjaśnić wypada, że historyjka tłumaczona z języka sąsiadów ze Wschodu, u nas po prostu takich okoliczności przyrody nie ma...
Wybraliśmy się na ryby. Zajechaliśmy na miejsce wieczorem. Jak zwykle najpierw otwarliśmy flaszki. Po jakimś czasie ktoś przypomniał sobie o wędkowaniu.
Wzięliśmy wędki, idziemy. Kiedy pod nogami zachlupotało, zarzuciliśmy...
Bierze! Zacinam, duża sztuka musi być! Wyciągam - Boże moj - suseł!
Mokry, utytłany w błocie, żal patrzeć. Wypuściliśmy biedaka.
Za chwilę koledze bierze. Znowu suseł! Wypuściliśmy i tego. Dokończyliśmy flaszki.
Znowu zarzuciliśmy... Osiem sztuk złapaliśmy, ani jednej ryby.
Rano wstajemy, patrzymy: step, kałuża, a za za nią po horyzont norki, norki, norki...

by nicku

* * * * *

W pokoju akademika siedzą student i studentka, twardo powtarzają materiał do egzaminu. W pewnym momencie ona mówi :
- Ufff, mam dość, może pół godziny przerwy...
- Dobrze - mówi chłopak - ale żeby bezproduktywnie nie siedzieć to może zagramy w  "Trach - Tibidoch - Tibidoch " ?
- Ok, - zgadza się dziewczyna - ale jak się w to gra ?
- Po prostu zdejmujesz majty i nie zadajesz głupich pytań.

by w_irek 

* * * * *

Połonina niedaleko Ustrzyk Górnych. Wracają z dyskoteki z Wetliny miejscowi bieszczadzcy górale - Patryk i Oskar. Ranek, słonko świeci. Nagle... patrzą... bielusieńka owieczka głową ugrzęzła w płocie między sztachetami.
- Op... pa – radośnie zakrzyknął Patryk. – To masz farta, maleńka...
Zdjął Patryk nachy i zaczął owieczkę dym*ć. Chwilę to potrwało. Zaciągnął Patryk gacie, wyjął szluga, zajarał i krzyczy do Oskara:
- Heja, Oskar, dawaaaajjj... Teraz twoje święto!
- Ech... kurfaaa... – zamruczał Oskar, zdjął spodnie i wsadził głowę między sztachety.

by skaut

 

Dawno dawno temu, sto wielopaków wstecz...:

Przyszedł koleś do szpitala na obrzezanie. Jak wybudzał się z narkozy, zobaczył nad sobą kilku lekarzy.
- Wie pan, trochę się nam pomieszało - tłumaczy chirurg - Mieliśmy mały wypadek i zrobiliśmy panu operację zmiany płci. Ma pan teraz pochwę zamiast penisa.
- COOOO??? To znaczy że już nie będę miał więcej erekcji?
- Będzie pan miał, ale nie swoją...
 
by Dolarmiglo

* * * * *

Spacerował sobie koleś ulicą, ale była to godzina szczytu, więc postanowił usiąść sobie w kawiarni. Jak pomyślał tak zrobił. Siedzi w tej kawiarni, podchodzi do niego tajemnicza stara kobieta i mówi:
- Za $10 mogę przeczytać Twoją linię miłości i powiedzieć jaką będziesz miał romantyczną przyszłość.
Koleś pomyślał, że może się dowie jaka kobieta na niego czeka i się zgodził. Kobieta ogląda jego dłoń i mówi:
- Widzę że nie masz obecnie dziewczyny.
- Tak to prawda.
- O mój Boże, Ty jesteś naprawdę samotny, prawda?
- Tak, to prawda, skąd to wiesz? Czy to wszystko można wyczytać z linii miłości?
- Z linii miłości? Nie, z odcisków...
 
by Dolarmiglo


 

I tak, życząc jak najmniej odcisków, kończymy dzisiejszy Wielopak Weekendowy. A tu podsuwamy Wam lekturę obowiązkową - poczytajcie 128 poprzednich Wielopaków! ;)

Znasz świetny i nowy dowcip? To wrzuć go na nasze forum "Kawałki mięsne". Ale radzimy najpierw poczytać obszerne archiwa forum i strony głównej oraz korzystać z wyszukiwarki przed wrzuceniem czegokolwiek, sprawdzając czy nie jest to tzw. gwóźdź czyli coś, co już tutaj czytaliśmy. A wtedy być może to właśnie Ty za tydzień rozbawisz tysiące czytelników kolejnego Wielopaka weekendowego!
1

Oglądany: 49178x | Okejek: 7 osób


Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

07.10

06.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało