Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Oto do czego zdolni są ludzie, jeśli im się za to zapłaci

78 190  
230   37  
Czegóż to ludzie nie zrobią za pieniądze... Niektórzy nawet są w stanie budzić się codziennie wcześnie rano i siedzieć w pracy od 9 do 17. A tak całkowicie na poważnie, to internauci postanowili podzielić się najdziwniejszymi rzeczami, jakie zdecydowali się zrobić, bo ktoś im za to zapłacił.

#1.

Sprzedałem słoiczek moczu bratu mojej ówczesnej dziewczyny, żeby mógł bez problemów przejść test narkotykowy. Może nie jest to aż takie szalone, ale na pewno dość dziwne.

- 03throwaway03

#2.

Jestem cukiernikiem i jeden z klientów poprosił mnie o tort w kształcie kobiecych dróg rodnych, z których wydostaje się dziecko.

- bebebaker

#3.

Uzbrojony i w pełnej gotowości, pilnowałem świątecznych stoisk w... stroju postaci z kreskówki. Moim przebraniem był strój strażnika leśnego z bajki o misiu Yogi.

- DukeBeekeepersKid

#4.

Nie ja, ale kumpel zdecydował się wciągnąć do nosa parmezan w zamian za puszkę piwa. Potem dostał takiej infekcji zatok, że ostateczny rachunek za leczenie wyniósł ponad 400 dolarów.

- Ibelieveindinosaurs

#5.

Wypiłem pół litra syropu klonowego za 10 dolców.

- keystoneyah

#6.

Obszczałem kolesia w parku w San Francisco za 100 dolców. Normalnie nie robię takich rzeczy, ale napatoczył się jakiś dziwak, który powiedział, że jeśli się na niego zsikam, to odpali mi stówę. Dotrzymał słowa, a ja chętnie bym to powtórzył (oczywiście za odpowiednią opłatą).

- manikDirt

#7.

Dawałem korepetycje z chemii, kiedy chodziłem na studia. Jeden koleś nie chciał ode mnie nic, tylko żebym siedział obok niego, kiedy on będzie się uczył. Miałem być pod ręką na wypadek, gdyby miał jakieś pytania. Nie mogłem czytać, nie mogłem korzystać z telefonu, nie mogłem się odzywać. Siedziałem tak trzy godziny, a on zapytał tylko o jedną rzecz: czy dobrze to rozwiązał. Zarobiłem w ten sposób 300 dolców.

- last_alchemyst

#8.

Goście ze start-upu technologicznego odpalili mi kilka dolców, żebym udał się z nimi na spotkanie, założył garnitur i wyglądał poważnie. Próbowali negocjować zmiany w umowie, a nie stać ich było na prawdziwego prawnika, więc miałem go udawać.

Miałem też swoje pięć minut. W ustalonym wcześniej momencie miałem przerwać przemowę mojego "klienta", spojrzeć poważnie na wszystkich i powiedzieć "Wiesz co, uważam, że to największa strata twojego czasu, a na pewno mojego. Powinniśmy po prostu wyjść". No i wyszliśmy. Na dole mi zapłacili i tyle.

Moja rola chyba była całkiem niezła, bo udało im się ugrać to, co chcieli.

- NSGACT1985

#9.

Kiedy miałem 15 lat, pracowałem jako obsługa martwych kaczek - jakkolwiek dziwnie to brzmi. Był taki klub, w którym szkolono psy, które miały za zadanie przynosić martwe kaczki na polowaniu. Wszystko wyglądało więc następująco: rzucałem zdechłą kaczkę w powietrze, myśliwy do niej strzelał i wypuszczał psa. Pies miał ją przynieść i to był jego trening.

Pod koniec dnia truchła kaczek strasznie cuchnęły. Zarabiałem wtedy 50 dolarów dziennie.

- Chiiirpy

#10.

Miałem wypić przeterminowane mleko i dostać za to pieniądze. Nie powiedziałem im jednak, że mimo iż mleko było już po terminie, było nadal całkiem smaczne i nie czuć było, żeby zaczynało się psuć.

- PurplePS2

#11.

Zapłaciłem kumplowi 5 dolarów, żeby zjadł szyszkę. Zrobił to.

- XxsrorrimxX

#12.

Na budowie znaleźliśmy stary kij z bambusa. Mój brygadzista zapłacił mi 20 dolarów, żeby złamać mi go na tyłku. Naprawdę bolało i nigdy w życiu bym tego nie powtórzył. Nie warto było.

- Brackishtidewater

#13.

Za 100 dolarów zjadłem kulkę wasabi. Była wielkości piłeczki golfowej.

- BeefWellingtonSpeedo

#14.

Podkładałam głos pod film na YouTubie, aby pomóc córce przyjaciółki dostać się na uniwersytet. Do aplikacji musiała dołączyć nakręconą przez siebie reklamę. Wybrała reklamę herbaty, w której lektor (ja) wychwalał jej prozdrowotne właściwości. Szukali kogoś z angielskim akcentem, żeby wszystko brzmiało bardziej autentycznie. Zgłosiłam się i poszło całkiem nieźle. W ramach zapłaty kupili mi obiad, więc chyba liczy się to jako praca.

Dziewczyna dostała się na studia i je ukończyła.

- zerbey

#15.

W czasie gdy próbowałem zrobić karierę muzyczną, chwytałem się różnych zajęć. Jedno z nich, którego podejmowałem się najczęściej, to widownia w tych durnych programach telewizyjnych i teleturniejach. Płacili mało, ale jedyne co musiałem robić, to siedzieć tam i robić to, co mi każą. Czasem klaskałem, czasem się śmiałem, czasem udawałem zdziwionego.

- omglolnub
7

Oglądany: 78190x | Komentarzy: 37 | Okejek: 230 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało