Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Trudno w to uwierzyć, ale bohaterowie tych filmów istnieli naprawdę!

110 940  
345   60  
Mogłoby się wydawać, że ci bohaterowie powstali z myślą o hollywoodzkich produkcjach. A jednak za tymi filmowymi postaciami stoją osoby z krwi i kości! Uwierzylibyście na przykład, że Zorro istniał naprawdę, a Jack Black grający klasztornego zapaśnika inspirował się historią prawdziwego, meksykańskiego klechy, który prał swoich przeciwników po maskach, aby utrzymać sierociniec?

Urszula z „Małej syrenki”

Otyła, brzydka, przesadnie umalowana i do szpiku kości zła – Urszula była absolutnym przeciwieństwem postaci Ariel - uroczej syrenki o dobrym serduszku i olśniewającej urodzie, która zachwycała nie tylko śmierdzących dorszem mieszkańców oceanu, ale i męskich przedstawicieli gatunku ludzkiego.



Przerysowana antagonistka była wzorowana na prawdziwej postaci Harrisa Glenna Milsteada, amerykańskiego aktora i piosenkarza, który to zyskał sławę jako drag queen o scenicznym pseudonimie Divine. Pod koniec lat 80. artysta ten wygrał casting do aż dwóch ról w serialu produkowanym przez telewizję Fox. Miał zagrać postać Peggy oraz jej brata Otto w serialu „Świat według Bundych”! Niestety zanim ruszyły zdjęcia, aktor wyzionął ducha z powodu wywołanej otyłością choroby układu oddechowego.
Rok po śmierci Milsteada jego wizerunek wykorzystano w animacji Disneya. Miał to być swoisty hołd dla tego artysty.



Zorro

Zanim na ekranie pojawili się odziani w rajtuzy, latający superbohaterowie, każdy małolat z wypiekami na twarzy śledził losy wąsatego mściciela o ksywce Zorro. Bohater ten po raz pierwszy zaistniał na kartach powieści Johnstona McCulleya. Książka pojawiła się w księgarniach w 1919 roku i już parę miesięcy po jej premierze na ekranach kina zagościł niemy film o wąsatym, odzianym w czerń, mścicielu. W ciągu kolejnych dekad dzielny heros podbijał mały i duży ekran jeszcze wiele razy.



Nie jest tajemnicą, że autor książki o Zorro bardzo inspirował się innym dziełem literackim – mowa o „Życiu i przygodach Joaquina Muriety: Słynnego, kalifornijskiego bandyty” z 1856 roku. Powieść ta jest nieco zmitologizowaną biografią prawdziwego oprycha, który w okresie amerykańskiej „gorączki złota” zajmował się wszelkiej maści rozbojem. Mimo że prawdopodobnie był to zwykły drab, to wokół postaci Muriety narosło sporo legend – według jednej z nich jego brat miał zostać powieszony, a żonę Joaquina brutalnie zgwałcono. Od tego momentu kochający pokój, poezję i robienie swetrów na drutach mężczyzna zamienił się w banitę na własną rękę poszukującego oprawców swojej rodziny (a przy okazji chroniącego biednych obywateli przed całym złem tego świata).



Nacho z „Nacho Libre”

W komedii „Nacho Libre” z 2006 roku grany przez Jacka Blacka kucharz pracujący w klasztorze postanawia zebrać pieniądze na lokalny sierociniec biorąc udział w popularnych walkach zapaśniczych. Mieszkańcy Meksyku szybko rozpoznali w pociesznym grubasku ewidentne nawiązanie do prawdziwej, znanej głównie w ich ojczyźnie, postaci.



Ksiądz Sergio Gutiérrez Benítez przez 23 lata swojego życia przyodziewał strój wrestlera, aby jako Fray Tormenta walczyć z profesjonalnymi zapaśnikami. Pieniądze zarobione na tych pojedynkach w całości przeznaczał na potrzeby sierocińca, który to wcześniej sam założył.



Tutaj trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że to nie Sergio wpadł na tak szalony pomysł. Będąc jeszcze nastolatkiem Benítez bardzo lubił oglądać dwie meksykańskie produkcje o przygodach pewnego księdza, który (jakżeby inaczej!) walczy na ringu, aby wspomóc finansowo dom dziecka.



Sergio, po latach walki z uzależnieniami, znalazł ratunek w służbie Bogu. Jednocześnie też wrócił do swojej dawnej pasji i wzorem filmowego bohatera wlazł na ring, aby walczyć w szczytnym celu.

Rocky z „Maski”

Nie, nie mówimy tu o filmie, w którym Jim Carrey pokazał swój komediowy talent, ale o nieco już zapomnianym dramacie z 1985 roku. Była to historia Rocky’ego – dzieciaka cierpiącego na pewną rzadką chorobę, która to objawia się wyjątkowo paskudną deformacją twarzy. Produkcja ta warta jest obejrzenia głównie ze względu na popisową rolę Erica Stoltza, który za swój występ zgarnął Złoty Glob. Na wielkie uznanie zasługuje też charakteryzacja. Wysiłki specjalistów w tej dziedzinie zostały nagrodzone Oscarem. Zrobili oni bowiem kawał dobrej roboty zamieniając aktora w… Roy'a Lee “Rocky'ego” Dennisa – postać, która naprawdę istniała. Dzieciak ten cierpiał na dysplazję czaszkowo-trzonową, rzadką przypadłość genetyczną.



Historia tego młodzieńca jest faktycznie inspirująca – dzieciak, wbrew ponurym wizjom lekarzy, był w stanie uczyć się, czytać, a nawet poszedł do szkoły ze swoimi zdrowymi rówieśnikami. Kiedy pojawiła się możliwość przeprowadzenia operacji plastycznej, która mogłaby „naprawić” twarz Roya, chłopak odmówił. Niestety, w 1978 roku mając zaledwie 16 lat Rocky nieoczekiwanie zmarł – przyczyną śmierci było nagłe zatrzymanie się akcji serca.



Molly Brown z „Titanica”

W głośnym filmie Jamesa Camerona grana przez Kathy Bates Molly Brown to postać drugoplanowa. A szkoda, bo w rzeczywistości była to osoba, która miała większe cojones niż wszyscy bohaterowie tej produkcji razem wzięci.



Molly znalazła się na pokładzie Titanica po tym, jak dowiedziała się, że jeden z jej wnuków jest chory. Kobieta odbywała wówczas podróż po Europie i usłyszawszy tę niepokojącą wiadomość, szybko kupiła bilet na pierwszy statek do USA. Pech chciał, że trafiła akurat na TEN rejs. Podczas, gdy Titanic tonął, pani Brown pomagała załodze w przeprowadzeniu akcji ratunkowej, a kiedy ostatecznie sama znalazła się w szalupie, powstrzymała jej wodowanie słusznie uważając, że było tam jeszcze sporo miejsca dla kilku osób. Podobno chciała też wyławiać rozbitków z wody, jednak została powstrzymana przez resztę pasażerów.



Będąc już na pokładzie RMS Carpathia – statku, na który trafiło 703 uratowanych z Titanica szczęśliwców, Molly zorganizowała zbiórkę pieniędzy dla najuboższych pasażerów, którzy stracili w katastrofie cały swój dobytek. Brown zorganizowała też pomoc medyczną dla rozbitków oraz pomogła uratowanym spotkać się z ich rodzinami, kiedy statek dotarł do portu.
„Niezatapialna” Molly Brown, bo taki pseudonim szybko jej nadano, spisała też swoją wersję wydarzeń z Titanica oraz włożyła sporo wysiłku w przedsięwzięcie postawienia pomnika ku pamięci ofiar tej katastrofy.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5
10

Oglądany: 110940x | Komentarzy: 60 | Okejek: 345 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

03.12

02.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało