Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Najgłupszy sposób, w jaki zrobiłeś sobie krzywdę to?

55 497  
196   77  
Poniżej znajdziecie kilkanaście anonimowych historii z internetów, ale mam nadzieję, że to w sekcji komentarzy trafimy na największe złoto. Pochwalcie się swoimi "sukcesami" w tej dziedzinie!

#1.

Kiedy byłam mała, założyłam kostium Tygryska z "Kubusia Puchatka" i byłam pewna, że mogę brykać na ogonie. Zeskoczyłam z kredensu i złamałam kość ogonową.

#2.

Okrągły tort urodzinowy. Najpierw zapaliłam świeczki od zewnątrz. Poparzyłam nadgarstki i przedramiona usiłując zapalić świeczki pośrodku.

#3.

Wrzuciłem patyk do morza. Chcąc go odzyskać rozciąłem stopę o jakieś ostrygi. Aż do kości.

#4.

Wszedłem w drzwi zapominając je najpierw otworzyć. Efekt? Krwotok z nosa.


#5.

Złamałem dwie kości śródstopia, mam unieruchomioną stopę i jeżdżę na takim specjalnym wózeczku z nogą zgiętą w kolanie. Szedłem. Po prostu szedłem. Nie biegłem, nie uprawiałem jakiegoś sportu, nie kopałem kamienia. PO PROSTU SZEDŁEM.

#6.

Kilka lat temu wstałam z łóżka, poszłam do toalety i podczas podcierania tyłka naciągnęłam kark. Nadal nie wiem jak to się stało. Po prostu poczułam naciągnięcie i - po chwili - straszliwy ból. Dostałam jakieś zastrzyki przeciwzapalne i przez tydzień chodziłam w kołnierzu ortopedycznym. Ludziom mówiłam, że się przewróciłam.

#7.

Nigdy przedtem nie widziałem piłki do lacrosse'a. Nie wiedziałem, że jest tak ciężka i sprężysta. Rzuciłem nią o ziemię i trafiłem prosto w stopę. Odbiła się oberwałem nią w nos. Wszędzie była krew, a ja nabrałem respektu do tej skocznej piłki śmierci.

#8.

Robiłam karmel topiąc cukier na patelni. Gdy stygł, chciałam sprawdzić czy już stężał, więc włożyłam w niego palec. Oparzenia drugiego stopnia to nic fajnego.

#9.

Złamałem stopę zakładając spodnie.

#10.

Brat miał żółwia. Od czasu do czasu wyciągał go z terrarium i pozwalał polatać po ogrodzie. Oglądałem sobie jak żuje trawę. Podniosłem go i karmiłem trawą dziwując się niepomiernie z jaką łatwością przegryza kolejne źdźbła. Włożyłem więc palec w jego dziób.

Okazało się, że to naprawdę boli. Nie chciałem skrzywdzić zwierzaka, więc musiałem przecierpieć aż puści. Wciągnął głowę do skorupy i nie mogłem wyjąć palca. W końcu puścił.

Nie wkładajcie paluchów gdzie popadnie. Miałem wtedy 17 lat...


#11.

Raz pocałowałem swoje odbicie w tosterze, którego właśnie używałem. Poważnie poparzyłem usta. Technicznie rzecz biorąc to był mój pierwszy (bardzo gorący) pocałunek.
6

Oglądany: 55497x | Komentarzy: 77 | Okejek: 196 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

01.10

30.09

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało