Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Czasem zazdroszczę foliarzom spojrzenia na świat

57 149  
191   197  
Tam wszystko jest proste, układa się w logiczną całość i nie wymaga głębszej refleksji.


Sieć 5G nie niszczy narządów wewnętrznych, szczepionki nie powodują autyzmu, Ziemia jest okrągła, ślady za samolotami na niebie to para wodna, a korporacje nie planują dziesiątkowania populacji ludzi. Dlaczego miałyby to robić? W końcu ludzie stanowią niewyczerpane źródło zysku: narządów, pieniędzy, materiału do eksperymentów. Dlaczego Billowi Gatesowi i jego chciwym koleżkom z korporacji miałoby zależeć na odcięciu się od tego źródła?

Argumenty wyznawców teorii spiskowych można łatwo obalić, chociażby obracając je przeciwko nim, ale to paradoksalnie nie oznacza, że wyznawcy teorii spiskowych przestają wierzyć w swoje teorie. Wręcz przeciwnie. Obserwując różne dyskusje w mediach społecznościowych, można zauważyć, że im bardziej ktoś stara się przekonać zwolenników teorii spiskowych, że nie mają racji, im więcej konkretnych, opartych na dowodach argumentów im podaje, tym bardziej oni popadają w przekonanie, że „prawda” leży po ich stronie. Sam udział w dyskusji, czyjaś chęć przekonania stanowi dla nich dowód na to, że osoba, która z nimi dyskutuje, ma interes w tym, żeby ich przekonać. I to się zgadza, ale tylko częściowo. To prawda, że chodzi o pokazanie, że światem nie rządzi spisek, ale nie dlatego, że ich rozmówca ma do wypełnienia kontrakt z korporacją. Nie ma to jednak najmniejszego znaczenia. Internetowy anonim staje się w oczach foliarza intruzem na usługach siatki przestępczej, którego trzeba się wystrzegać.

To logiczne

Takie myślenie wynika z systemu wartości zwolenników teorii spiskowych. Syndrom oblężonej twierdzy objawia się u nich ze zdwojoną siłą, bo u podstaw ich przekonań nie leżą tylko poglądy karmione wiedzą, ale też wisząca groźba kary za to, co wiedzą. W końcu wiedzę zdobyli w tajemnicy przed systemem. Odkryli zakryte. Życie w ciągłym, pielęgnowanym regularnie poczuciu zagrożenia musi prowadzić do paranoi, więc każdy zza drugiej strony barykady staje się z automatu wrogiem. Nieważne, co ma do powiedzenia, bo przemawia językiem grup pociągających za sznurki. To tak oczywiste, że nie ma nawet sensu się zastanawiać. Bill Gates najpierw stworzył koronawirusa, a potem sfinansował prace nad szczepionką – by wszczepiać ludziom czipy. Dlaczego prawda nie chce przebić się do mainstreamu? Bo mainstreamem zarządzają ludzie, którzy nie chcą, żeby prawda zobaczyła światło dzienne.

Wiem, że nic nie wiem

Świat to jeden wielki chaos. Plątanina przypadkowych zdarzeń, które mają wpływ na życie wielu osób, choć często osoby nie mają wpływu na zdarzenia, które ich dotyczą. Im bardziej człowiek poznaje ogrom zależności, które kształtują rzeczywistość, tym mniejszy się czuje. Najprostsze z pozoru kwestie potrafią składać się z wielkiej sieci połączeń, w których łatwo się zgubić. Ale nie w świecie zwolenników teorii spiskowych. Tam panuje idealny porządek. Wszystko zawsze układa się w spójną całość, a każdy klocek pasuje do siebie. Gdyby nie koncerny farmaceutyczne, które porywają i sprzedają dzieci dla eksperymentów, to w zasadzie moglibyśmy zazdrościć spiskowcom życia w idealnym świecie, w którym z wyciągania wniosków uczyniono sztukę. Tam wystarczy rzut oka, by wiedzieć kto, z kim, jak, dlaczego, po co, za ile i przede wszystkim – na czyje zlecenie.



Wiem, że wszystko wiem

Ludzie, którzy poświęcają życie wąskiej specjalizacji, nie potrafią zrozumieć do końca wszystkich mechanizmów, które w niej zachodzą, ale foliarzom wystarczy 20 minut szperania w Internecie i stają się bogami ekspertyzy. Jakim cudem epidemię koronawirusa mógł wywołać niedogotowany nietoperz, skoro zalecenia mówią, by maseczkę prać w tej samej temperaturze, w której gotowano zupę z tego nietoperza? Nie mówię, że to byli kosmici… Jeśli film o leczeniu raka lewoskrętną witaminą C został usunięty z YouTube’a, to nie znaczy, że coś z nim było nie tak, tylko że komuś zależy na usuwaniu niewygodnych treści, co tylko czyni te treści bardziej wartościowymi, a zawarte w nich twierdzenia – bardziej skutecznymi. Gdy praca oszusta Andrew Wakefielda, w której autor starał się dowodzić związku między autyzmem i szczepionkami, czym przyczynił się do odrodzenia się ruchów antyszczepionkowych, została wycofana z pisma, które ją wcześniej opublikowało, spiskowcy uznali to za dowód, że Wakefield miał rację i próbuje się go niszczyć za prawdę. Zabawne, że potężne siły, które doprowadziły do wycofania pracy Wakefielda, pozwalają mu bez większych problemów jeździć po świecie i do woli opowiadać swoje bzdety. Ale najwidoczniej włonczone myślenie zużywa dużo energii na dociekanie prawdy i nie pozwala myśleć bardziej.

Jednak arogancja

Gdy się patrzy na pewność, z jaką instruktorki fitnessu, operatorzy maszyn czy emeryci wypowiadają się na temat zagadnień medycznych, to człowieka dopada żal, że on nie miał tyle czasu i determinacji, by po godzinach rozwijać swoją pasję do wirusologii czy immunologii. Może teraz nie miałby wypranego mózgu, nie dałby nałożyć sobie kagańca i mógłby manifestować swoją odwagę otwierającymi oczy memami.


W PUNKT

Wielkie pokłady niespożytkowanej arogancji muszą siedzieć w człowieku, który z perspektywy ekranu podważa tysiące lat dokonań w medycynie. Aż się wierzyć nie chce, że ktoś może być tak bezczelny, tak zarozumiały, że mówi o lekarzach jako o mordercach, ale przed inżynierem, który „wyleczył się z COVID19” drzemką, jest gotów padać na kolana.


W starożytnym Egipcie nie dodawali żółtych napisów do filmów, więc się gówno znali.

Kreowanie świata

Foliarze sami sobie tworzą fakty, a później bronią swoich tez za pomocą twierdzeń, które można obalić po 10 sekundach. Przykład? W NieMCZEch OdbYła SiĘ P O T Ę Ż N A maNIfEStaCJa, AlE GłÓWnE MedJa ChCo ZatAIć PraWDę. W czasie ślinienia się z wściekłości można było sprawdzić wyniki w Google i zobaczyć, że o proteście antycovidowców w Berlinie pisały między innymi BBC, CNN, Finacial Times, nawet jakiś Bangkok Post czy Onet. Ale nie. bLOKuJo naM PRawDe! No jak takich ludzi można brać na poważnie, skoro oni nie potrafią nawet sprawdzić ogólnodostępnych informacji. Ale za to biorą się za demaskowanie spisków knutych przez rządy i korporacje z miliardowymi budżetami. Bo jeśli Hollywood nie kłamie i zepsuci do szpiku kości prezesi i politycy, którzy nie cofną się przed niczym, boją się czegokolwiek, to są to superagentki ubezpieczeniowe.


Justyna, wstawaj.

Z foliarzy łatwo jest się śmiać, ale oni naprawdę w to wszystko wierzą. Gdy się tak nad tym zastanowić, to oni wolą wierzyć w to, że światem rządzi spisek, a nie przypadek lub co najwyżej cyniczna gra. Zupełnie jakby świadomość istnienia porządku ustalonego przez typów spod ciemnej gwiazdy dawała im większe ukojenie niż przyjęcie do wiadomości faktu o losowości zdarzeń. To w sumie bardzo wygodne i pewnym sensie terapeutyczne, gdy można obwiniać konkretne osoby zamiast żyć z poczuciem bezsilności. A do tego widzieć się w roli superbohatera, który zbawia świat.
25

Oglądany: 57149x | Komentarzy: 197 | Okejek: 191 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

30.09

29.09

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało