Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Żegnajcie miliony dolarów! - jedna decyzja kosztowała tych artystów majątek

73 974  
225   39  
„Dają, to bierz!” - mówi polskie porzekadło. Niestety, najwyraźniej ta złota zasada obca jest wielkim artystom, którzy zamiast dać się skusić potężną kwotą, decydują się odrzucić ofertę. Zazwyczaj potem tego żałują…

#1. The Doors


W 1968 roku z liderem legendarnej grupy The Doors skontaktowali się przedstawiciele marki samochodowej Buick i zaproponowali muzykom umowę, na mocy której firma miałaby za sumę 75 tysięcy dolarów wykorzystać fragment utworu „Light my fire”. W reklamie auta fragment kompozycji miał zostać nieco zmieniony na: „Come on Buick light my fire”. Jim Morrison stanowczo odrzucił tę ofertę i poprosił resztę swoich kumpli z zespołu, aby nigdy nie zgadzali się na jakiekolwiek propozycje tego typu.
W 2003 roku, 32 lata po śmierci wokalisty, gitarzysta The Doors Robby Krieger i klawiszowiec Ray Manzanek prawie zdecydowali się na sprzedanie praw do jednego z numerów swojej grupy. Miał on zostać użyty w reklamie Cadillaca. Cóż, 15 milionów dolarów piechotą nie chodzi… I pewnie umowę by podpisano, gdyby nie kategoryczny sprzeciw perkusisty zespołu - Johna Densmore’a, który to z szacunku dla Morrisona nie dopuścił do tego.

#2. ABBA


Czymże jest marne 15 milionów baksów, przy miliardzie dolarów, które zaoferowano członkom największego skandynawskiego koszmaru od czasów potopu szwedzkiego? W 2014 roku, czyli po dobrych 40 latach od momentu kiedy ABBA była na szczycie, zespół dostał propozycję krótkiej reaktywacji i zagrania trasy koncertowej. I faktycznie – grupa "reaktywowała się", aby sprawę omówić, ale muzycy dość szybko doszli do wniosku, że brakuje im energii i motywacji (jakby wystarczającą motywacją nie był miliard dolarów…) do występów przed publicznością.

#3. Lady Gaga


Wielka gwiazda muzyki pop mogła przygarnąć 1,2 miliona dolców za jeden koncert. W 2012 roku taką kwotę chciano zapłacić Lady Gadze za umilenie wieczoru członkom amerykańskiej Partii Republikańskiej. Najwyraźniej artystka niezbyt lubi się z politykami prawicy, bo ofertę odrzuciła. Nie dała się namówić na zmianę swojej decyzji, nawet wówczas, gdy organizator imprezy obiecał przekazać 15 tysięcy dolarów na rzecz organizacji charytatywnej zajmującej się ofiarami przemocy domowej.

#4. Axl Rose


W pierwszych latach działalności w Guns’n’Roses, młody wokalista nieznanej jeszcze wówczas grupy został zaproszony na spotkanie przez managera innego zespołu. Ten był tak bardzo przekonany o wyjątkowym talencie Axla, że postanowił stanąć na głowie, aby ściągnąć go do swojego muzycznego projektu. Wierząc, że artysta nie odrzuci takiej propozycji, przyniósł na rozmowę z nim 50 tysięcy dolarów w walizce. Muzyk nie zgodził się jednak przyjąć pieniędzy, mimo że wiele osób szczerze go do tego namawiało. Wiedział bowiem, że z Guns’n’Roses może zrobić nie tylko dużą karierę, ale i naprawdę niezły hajs. Jak się potem wszyscy przekonali – nie mylił się.

#5. Matt Damon


Nie tylko muzycy odrzucają czasem umowy, które mogłyby im podpompować budżet. Wiele razy już pewnie słyszeliście o aktorach, co to rezygnowali z zagrania w filmach, które to potem przynosiły obłędne wręcz dochody. Tak też właśnie było z Mattem Damonem – w 2019 roku, podczas wywiadu dla GQ, opowiedział on o rozmowie, jaką parę lat wcześniej przeprowadził z Jamesem Cameronem. Reżyser zadzwonił do aktora i bez większych ceregieli, rzekł: „Słuchaj, ja nie potrzebuję nikogo szczególnego do tej roli. To nie musi być gwiazda ze znanym nazwiskiem. Jeśli ty nie przyjmiesz mojej propozycji, wezmę do tego projektu jakiegoś mniej znanego artystę. Ten film tak naprawdę nie potrzebuje ciebie, ale jeśli się zgodzisz, to mogę ci zaproponować 10% z zysku...”. Matt nie zgodził się, bo nie chciał komplikować harmonogramu podczas zdjęć do „Ultimatom Bourne’a”.
Po wielkim sukcesie „Avatara” Damon obliczył sobie, że rezygnując z propozycji Camerona odmówił przyjęcia 250 milionów dolarów i stwierdził: „Jestem najgłupszym aktorem jaki kiedykolwiek żył.”.

#6. ZZ Top


Dwóch brodaczy oraz jeden wąsacz o nazwisku… Broda (serio – perkusista tej grupy zwie się Frank Beard) to jedna z najbardziej rozpoznawalnych kapel w historii rocka. Mimo że teksańskie dinozaury nie są już tak bardzo popularne, jak w latach 80., to trio, które wymiata od 50 lat, nadal koncertuje i wydaje płyty. W 1984 roku firma Gillette wpadła na pomysł, aby dwaj panowie o półmetrowym zaroście zgodzili się na zgolenie swoich epickich bród na potrzeby reklamy. Za to poświęcenie każdy z muzyków miałby dostać po milionie dolarów (kwota, która uwzględniając inflację, dziś wynosiłaby ok 2,25 miliona dolców). Artyści uznali, że już wizja pozbawienia się bujnego owłosienia z twarzy, przywołuje im na myśl koszmary i zgodnie stwierdzili, że żadna kasa nie jest w stanie wpłynąć na zmianę ich zdania. Podobno oferta Gillette nadal jest aktualna…

#7. Jerry Seinfeld


W 1989 roku premierę miał pierwszy odcinek projektu stworzonego przez dwóch komików - Jerry’ego Seinfelda oraz Larry’ego Davida. Program szybko zyskał ogromną popularność stając się jednym z najbardziej popularnych seriali wszech czasów. Każdy kolejny sezon trzymał poziom, a po emisji ostatniego epizodu w 1998 roku wielu widzów czuło ogromny niedosyt. W tej sytuacji włodarze stacji NBC zaproponowali Jerry’emu 5 milionów dolarów za każdy kolejny odcinek, jeśli tylko komik zdecyduje się na realizację jeszcze jednej serii swojego programu. Biorąc pod uwagę, że każdy z poprzednich sezonów składał się z 22-24 epizodów, artysta z łatwością mógł zgarnąć ponad 100 milionów dolarów! Odmówił jednak, tłumacząc, że wolałby poprzestać na dziewięciu sezonach niż skazać serial na „popadnięcie w przeciętność”.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5
11

Oglądany: 73974x | Komentarzy: 39 | Okejek: 225 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało