Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni - Influencerka złapała koronawirusa. Fani zmieszali ją z błotem

88 455  
278   114  
W dzisiejszym odcinku o fanach pewnej blogerki modowej, którzy nie mieli dla niej litości, gdy okazało się, że dziewczyna ma koronawirusa. Dlaczego tak bardzo im podpadła?

#1. McDonald's tłumaczy się z hamburgera, który nie pleśnieje od 24 lat

mcdonald-1599546915.jpg

W internecie furorę robi filmik pewnej kobiety, która pokazała internautom 24-letniego hamburgera i frytki z McDonalda. Internautka trzymała je w pudełku i ku jej zaskoczeniu posiłki nadają się do spożycia. Nie ma na nich śladu pleśni.

https://youtu.be/4ElFlDZwxS8

Filmik obejrzano miliony razy. W obliczu skandalu głos postanowiła zabrać sama sieć McDonald's:
W odpowiednim środowisku burgery McDonald’s - podobnie jak większość produktów spożywczych - mogą się rozkładać, ale potrzebne są do tego odpowiednie warunki. Przede wszystkim wilgoć. Bez dostatecznego poziomu wilgoci - czy to w samej żywności, czy w środowisku - bakterie i pleśń nie mogą się rozwijać, a zatem rozkład produktu jest mało prawdopodobny. Jeśli więc jedzenie jest wystarczająco suche lub wyschnie, istnieje małe prawdopodobieństwo, że rozwiną się na nim bakterie lub pleśń. Również jedzenie przygotowane w domu, które pozostawimy do wyschnięcia, może wyglądać w ten sposób. Przyjrzyj się uważnie - hamburgery, które widzisz, najpewniej są właśnie wysuszone. W żadnym razie nie można o nich powiedzieć, że są 'takie same, jak w dniu zakupu.

Firma dodatkowo ujawniła, że do mięsa dodaje rzekomo tylko pieprz i sól.

#2. Łukaszenka przyznaje, że się "zasiedział", ale i tak nie chce odejść

1597039369516.jpg

W Białorusi nie ustają masowe protesty w związku ze zwycięstwem Aleksandra Łukaszenki w wyborach prezydenckich. Dyktator udzielił wywiadu rosyjskim mediom, w którym stara się złagodzić przekaz:
Tak, być może trochę się zasiedziałem. Być może pokazują mnie nie tylko w telewizorze, ale nawet w żelazku i czajniku. Ale tylko ja mogę obronić Białoruś. Urządzałem Białoruś przez ćwierć wieku i nie odejdę tak po prostu. Gdybym to zrobił, moi zwolennicy zostaliby wyrżnięci.

Polityk sądzi, że za protestami na Białorusi stoją Amerykanie. Twierdzi, że nie zamierza nigdzie uciekać i będzie do końca bronił swojego kraju.

#3. Lider branży futrzarskiej atakuje PiS. Wtóruje mu Radio Maryja

ferma_norek_w_gminie_Nowogard_nr_2_1.jpg

Cała Polska żyje dramatem norek przetrzymywanych w potwornych warunkach na fermie miejscowości Góreczki. Sprawę nagłośnił dziennikarz Onetu w specjalnym filmie. Głos zabrał nawet Jarosław Kaczyński, który zaprezentował projekt ustawy zaostrzającej przepisy o ochronie zwierząt. Nie podoba się to liderowi branży futrzarskiej, Szczepanowi Wójcikowi. Mężczyzna udzielił wywiadu Radiu Maryja, w którym zasugerował, że padł ofiarą prowokacji.
Cała akcja była zaplanowaną ustawką i to niestety z niektórymi politykami oraz z niemieckimi mediami. Podstawiony pracownik z Ukrainy, który okazał się aktywistą Stowarzyszenia Otwarte Klatki pochodzący z Kijowa, publikacja filmu i konferencja prasowa, na której ogłoszono wprowadzenie zakazu, to jest skandal i zdrada rolników. Bo teraz dopiero otworzy się furtka dla tych organizacji, do niszczenia kolejnych sektorów polskiego rolnictwa.

Mężczyzna robił z siebie ofiarę, nie poruszając tematu bestialskich morderstw tysięcy norek:
Jestem rolnikiem, który broni swojej rodziny, broni swoich dzieci. A dzisiaj próbuje się wmówić społeczeństwu, że ja – Szczepan Wójcik – jestem przestępcą, mordercą i to, co robię, należy zakazać. I tysiące rolników, takich jak ja, wyrzucić na bruk. Jeśli państwo polskie w taki sposób podchodzi do rolników, kiedy tak naprawdę ja się czuję zdradzony, to tacy jak ja, wszyscy mogą się tak czuć.

Wójcik zarzuca PiS-owi kolaborację z niemieckimi mediami:
Dziś opublikowano film i dziś odbyła się konferencja w sprawie zakazu. To nie jest przypadek. Jako obywatel czuję się zdradzony przez Prawo i Sprawiedliwość, które ewidentnie dogadało się z niemieckimi mediami, aby zdradzić polskie rolnictwo i wprowadzić zakazy w tych sektorach, które są solą w oku naszej niemieckiej konkurencji.

Cała rozmowa dostępna tutaj.

#4. Ratownik postanowił rzucić pracę. Ujawnia powody

89788134_1064548490574707_497235639532519424_n.jpg?_nc_cat=100&_nc_sid=dd9801&_nc_ohc=9oGCqKJYTHcAX9z1v7U&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=28fedb8fa4fe6b1e11a4d5de5618d33f&oe=5F7E91AF

Jakiś czas temu internautów poruszyła historia twórcy popularnego profilu "To nie z mojej karetki", który publikował żartobliwe materiały ukazujące codzienność ratowników medycznych. Mężczyzna postanowił odejść z pracy. Ostatnio udzielił szczerego wywiadu dla portalu Donald. Przyznał, że już początki jego pracy nie należały do najłatwiejszych:
Okazuje się, że taki młody ratownik jak ja trafia na zespół ratownictwa i od samego początku życie testuje jego wytrzymałość. W pierwszych miesiącach pracy jako dwudziestokilkuletni chłopak odwiedzasz meliny, burdele, plebanie i zwykle mieszkania. A wszędzie zastaniesz to samo. Brud, smród, ludzką podłość i kurestwo. Koledzy mówią, że się przyzwyczaisz.

Choć mężczyzna niejednokrotnie czuł satysfakcję z wykonywanej pracy, zdarzały się też momenty trudne:
Olbrzymią satysfakcję przynosi każdy uzasadniony wyjazd, kiedy uda Ci się udzielić pomocy pacjentowi. Moment, kiedy wyciągasz kogoś z sytuacji beznadziejnej, rekompensuje Ci kolejne miesiące walczenia z awanturniczymi pijanymi i "bólami brzucha od tygodnia". Tylko że przychodzi cios z niespodziewanej strony. Wyobraźcie sobie sytuację, że wracacie z takiego wezwania - właśnie zreanimowaliście 40-letniego mężczyznę, całą akcję oglądała dwójka jego nieletnich dzieci. Udało się, przekazany żywy, przytomny w szpitalu - rzadkość, ale udało się. Wracacie na stację wyczekiwania, dumni z siebie, a tu za chwilę kolejne wezwanie: "ból brzucha od tygodnia, agresywny wzywający żąda karetki". Jedziemy na miejsce a tam od wejścia: "ch*je, ile można czekać, płacimy na was. Który cwel jest kierowcą? Co tak długo? Nie masz sygnałów?". I tak sobie myślisz w duszy: powiedziałbym mu, co myślę, ale gość złoży skargę, znowu zabiorą mi kasę ze stawki dobowej, poza tym to rodzina pacjenta. Zagrały emocje. Trzeba zrozumieć. Odpuszczam. Ale kilkadziesiąt takich sytuacji i masz dosyć. Nawarstwia się.

Ratownicy medyczni nie mogą też liczyć na pomoc państwa:
Nie mamy żadnych przywilejów emerytalnych, pracujemy najczęściej (procentowa większość w Polsce) na tzw. kontraktach, czyli upraszczając, wiekszość ratowników w Polsce zakłada jednoosobowe działalności gospodarcze i podpisuje umowy z poszczególnymi dysponentami pogotowia na świadczenie usług. I przyjmijmy, że napadnięty przez osiłka ratownik będzie miał podczas tej sytuacji złamaną rękę. Idzie na 6 tygodni przymusowego wolnego, za które to nikt mu nie zapłaci. A ZUS nie odpuści należnych mu składek. (...) Minister zdrowia obiecuje: stworzymy wam samorząd zawodowy, będziecie mieli swoje izby. Znowelizujemy ustawę o ratownictwie medycznym. Będzie lepiej, poczekajcie. I czekałem rok, drugi, piąty. A wezwań coraz więcej. Ratowników coraz mniej. Kolejne uczelnie zamykają kierunek ratownictwo medyczne.

Twórca popularnego profilu w pewnym momencie miał już dość:
Trafiła mi się inna oferta pracy w miesiącu kiedy z moich grafików pracy w różnych miejscach wyszło ponad 500 godzin pracy. Postanowiłem, że to moment na zmianę. I tylko dlatego odchodzę, bo miałem już przesyt tej pracy. Mimo że to moja pasja. Jeśli mój pracodawca pozwoli, to zostawię sobie pojedyncze dyżury w miesiącu.

Cała rozmowa do przeczytania tutaj.

#5. Jacek Kurski twierdzi, że TVP nigdy nie faworyzowała żadnego z kandydatów na prezydenta

1583664421_mvqnhe.jpg

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar wystosował do szefostwa TVP zapytanie o wyemitowany 21 czerwca w "Wiadomościach" materiał ukazujący tłumy na wiecu Andrzeja Dudy w Krakowie. Swego czasu podejrzewano dziennikarzy TVP o zrobienie takich ujęć, by zafałszować faktyczną liczbę zwolenników prezydenta. Kurski odpiera wszystkie zarzuty i zaprzecza, jakoby "Wiadomości" trzykrotnie zawyżyły liczbę uczestników wiecu:
Przedstawione w materiale informacje były prawdziwe i nie naruszały zasad rzetelności zawodowej określonych w ustawie z dnia 26 stycznia 1984 roku Prawo prasowe. Trudno jest też mówić o naruszeniu przez Telewizję Polską zasad realizowania misji publicznej. Jednocześnie informuję, iż zostały już podjęte odpowiednie kroki prawne, w związku z bezpodstawnymi doniesieniami części mediów prywatnych.

Jego zdaniem w TVP nie ma mowy o faworyzowaniu kogokolwiek:
Telewizja Polska nigdy nie faworyzowała żadnego z kandydatów na urząd Prezydenta RP. W przedstawianych materiałach nasi dziennikarze i prezenterzy zawsze starają się zachować największy stopień profesjonalizmu, a także staranności i rzetelności dziennikarskiej.

wiadomosci-tvp-nie-ma-zadnej_2020-01-30_20-41-09.jpg


#6. Influencerka złapała koronawirusa. Fani zmieszali ją z błotem

0_Influencer-shamed-after-announcing-she-has-coronavirus.jpg

Danielle Bernstein to influencerka i założycielka popularnego bloga WeWoreThat. Celebrytka wyjawiła ostatnio fanom, że zaraziła się koronawirusem:
Obudziłam się bez zmysłu smaku i węchu. Moje ciało jest wyjątkowo obolałe, szczególnie biodra i nogi… staram się pozostać nawodniona i po prostu brać Tylenol.

Danielle, jak na rasową influencerkę przystało, wykorzystała okazję, by podzielić się z fanami starannie przemyślaną fotografią ukazującą jej "cierpienie":

Zrzut-ekranu-2020-09-09-o-11-26-50.png

W komentarzach aż zaroiło się od krytycznych wypowiedzi internautów. Są one cytowane przez portale na całym świecie. Jak się bowiem okazuje, Danielle wcześniej bawiła się najlepsze w popularnym rejonie turystycznym w USA:
Oczywiście, że Danielle Bernstein złapała koronawirusa... Wykryto go u niej po tym, jak przez całe lato zachowywała się nieodpowiedzialnie w The Hamptons. Interesujące.
Słuchaj, mam nadzieję, że wyzdrowiejesz i poczujesz się lepiej, ale myślę, że naprawdę powinnaś trochę odpocząć od social media, aby skupić się na sobie. COVID-19 to nie czas na sesje zdjęciowe na kanapie w różnych uroczych strojach.
Bawiła się bez maski przez całe lato w The Hamptons, a teraz ma COVID. Ona jest po prostu głupia...

Danielle broni się, twierdząc, że spędzanie czasu w małych grupach ludzi nie jest zabronione. Przyznaje jednak, że mogła być bardziej ostrożna.

>>> Ostatnio pisaliśmy o najdziwniejszym małżeństwie świata

13

Oglądany: 88455x | Komentarzy: 114 | Okejek: 278 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało