Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Grunwald 1410: historia prawdziwa

16 673  
8   3  
Rok 1410, przeddzien Bitwy pod Grunwaldem. Obóz Polaków. Wszyscy nawaleni jak szpadle. Ledwo łażą, pod każdym drzewem pawie, biba na maxa. Król leży bez sił w namiocie - pierwszy odjechał bo ma słabą głowę. Obóz Krzyżaków, jeszcze gorzej. Zaczęli już od rana, wszyscy wygięci, nawet konie sie uwaliły, jeden koń drugiemu wkłada kopyto do paszczy, żeby sobie ulżył, rycerze łażą, biją sie na niby mieczami; ogólny chaos! Na drugi dzien Ulrich sie budzi, łeb go boli, kac wielki, chwyta sie za głowe i woła giermka:
- Te, słuchaj gościu; pójdziesz do Jagiełły; tam za ten pagórek, dasz mu te dwa miecze i powiesz mu, że myśmy wczoraj z chłopakami pochlali, mnie łeb boli okrutnie i w ogóle że dzisiaj nie da rady! Powiedz że może jutro sie zetrzemy czy jak? ok?
- Okej!
Giermek wziął miecze pod pachę i idzie wężykiem do Jagiełły; trochę się potyka i czka, bo rano sobie klina strzelił i jeszcze go trzyma. Przyszedł do Władzia i mówi:
- Dobry! Ja tam nie wiem, ale szef mnie tutaj przyslał i kazał dać te dwa miecze - wbił je w glebę zamaszyście - i kazał powiedzieć że u nas wczoraj była impreza i dzisiaj nie da rady, może jutro!
Na to Jagiełło:
- Nie, no wszystko OK, my tam z chłopakami też nielicho wczoraj zabalowalismy, więc naprawdę nie byłoby sprawy ...
Ale materaca gościu to mi nie musiałes przebijać!!!

Oglądany: 16673x | Komentarzy: 3 | Okejek: 8 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

09.05

08.05

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało