Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Coraz więcej kryptogórników przyłapanych na gorącym uczynku

11 189  
Życie nielegalnego wydobywcy kryptowalut nie należy do łatwych. Przekonują się o tym śmiałkowie z wielu krajów, którzy prędzej czy później wpadli w ręce lokalnych władz. W niektórych przypadkach gubiła ich chciwość, a w innych do upadku nielegalnych kopalni przyczynili się donosiciele.
Dzięki temu mamy szansę zobaczyć, jacy pomysłowi byli niektórzy górnicy, a także w jaki sposób rządy radzą sobie z ich działalnością. Przeczytasz o tym w artykule.

Irański rząd zlikwidował ponad 1000 nielegalnych kopalni kryptowalut

Władza nie dokonałaby tego samodzielnie. Tym bardziej, że wielu górników uczy się na błędach kolegów po fachu i dobrze ukrywa ślady zużycia energii przez kopalnię. Dlatego rząd musiał wykazać się większym sprytem… i zrobił to.
Jak?
W najprostszy możliwy sposób, który zapewne kojarzysz z naszej rodzimej PRL-owskiej i radzieckiej historii. Władze Iranu zaproponowały nagrodę pieniężną każdemu donosicielowi, którego informacje przyczynią się do zamknięcia nielegalnej kopalni.
Nie minęło wiele czasu, a pierwsze donosy już trafiały na biurko odpowiednich urzędników.
W ten sposób uczynni obywatele pomogli firmie Tavanir, irańskiemu przedsiębiorstwu energetycznemu, zamknąć 1100 kopalni kryptowalut. Wedle raportu wszystkie prowadziły działalność nielegalnie.
Mimo że część górników wykorzystywała ogromne ilości dotowanej energii elektrycznej, raport firmy Tavanir nie odnotował żadnych znaczących zmian w zużyciu prądu. Między innymi dlatego lokalne władze — jak same mówią — musiały sięgnąć po pomoc donosicieli. W oparciu o pomiar zużytej energii nie wykryłyby wszystkich nielegalnych kopalni.
Zastanawia cię, ile donosiciel zarabiał? Za kooperację z władzami otrzymywał 100 milionów riali irańskich. Mimo że kwota wydaje się ogromna, w przeliczeniu wynosi około 480 dolarów amerykańskich.
Mimo że władze kraju z jednej strony walczą z nielegalnym wydobyciem, z drugiej ogłaszają, że pozwolą na pracę dużych kopalni kryptowalut. Głównym warunkiem jest to, żeby nie wykorzystywały one dotowanych źródeł energii.

Jak wygląda wydobycie w Iranie?

Krajowe prawo mówi, że kryptogórnicy muszą ujawnić swoją tożsamość i dostarczyć szczegółowych informacji o swojej działalności do ministerstwa przemysłu, kopalni i handlu. Podają, jak wielka jest kopalnia i jakiego typu sprzętu w niej używają. Rząd wykorzystuje dane do ochrony kraju przed przemytem.
Jeśli zaś chodzi o kary, wynoszą od 2000 do 5000 dolarów za każdą sztukę sprzętu, którego używa kryptogórnik. Do tego dochodzi dodatkowa kara w wysokości 20.000 dolarów, jeśli do nielegalnego procederu przestępca wykorzystuje dotowane źródło energii.
Jednak wbrew pozorom Iran nie jest przeciwny kopalniom kryptowalut. Potwierdza to firma iMiner, która w 2019 roku otrzymała licencję na działanie w tym kraju. Jest to ogromne przedsiębiorstwo z 6000 platform wydobywczych. Dzisiaj uchodzi za jedną z największych z ponad 1000 autoryzowanych kryptokopalni w Iranie.

Jak samodzielnie zarobić na Bitcoinie?

Wydobycie Bitcoina staje się coraz mniej opłacalne. Niedawno nastąpił kolejny halving kryptowaluty, czyli od tej pory każdy wydobyty blok daje górnikom o połowę mniej coinów. Dlatego kopalnie otwierają przede wszystkim duże firmy. Indywidualni górnicy działają przede wszystkim w krajach, w których energia elektryczna jest wyjątkowo tania.
Jeśli więc interesujesz się Bitcoinem, najlepiej kup go na giełdzie i zarabiaj na wzrostach i spadkach kursów. Dzisiaj nie potrzebujesz specjalistycznej wiedzy, by to robić. Coraz większa automatyzacja giełdy (np. poprzez roboty kryptowalutowe takie jak Bitcoin Era) sprawia, że wkładasz minimum pracy w zarobek.
Wszystkim zajmuje się za ciebie algorytm.

Aresztowania górników w Malezji

Malezyjska policja pochwaliła się niedawno, że aresztowała czterech kryptogórników, którzy nielegalnie prowadzili działalność. Kradli energię z państwowej firmy Sarawak Energy Berhad (SEB), dzięki czemu władze wpadły na ich trop.
Malay Mail donosi, że służby potrzebowały dwóch dni, aby odnaleźć cztery sklepy podejrzane o nielegalną działalność. Na zapleczu każdego z nich znajdowała się kryptokopalnia. W dochodzeniu wyszło, że złodzieje miesięcznie kradli energię o wartości około 59.000 dolarów.
Lokalny inspektorat elektryczny zdradził, że nielegalni kryptogórnicy podłączyli się kablami bezpośrednio do źródła energii. Przewody ukryli w gipsowanym suficie, dzięki czemu ominęli licznik prądu.
Poza tym w dochodzeniu wyszło na jaw, że przestępcy prawdopodobnie oszukiwali też lokalne mierniki, ponieważ ich sklepy generowały miesięczny rachunek na skromną kwotę 191 dolarów.
To nie pierwszy przypadek nielegalnego wydobycia w Malezji. Wedle danych od początku 2018 roku władze znalazły i zlikwidowały ponad 50 nielegalnych poborów energii, które miały związek z kryptowalutami.
Nielegalne kopalnie są zmorą wielu krajów. W Chinach, gdzie energia elektryczna cechuje się bardzo niską ceną, pojawia się ich o wiele więcej. Kilka miesięcy temu wyszły na jaw działalności kreatywnych chińskich górników, którzy założyli swoje kopalnie czymś na wzór grobów. Zaś inny ukrył nielegalny proceder pod budą dla psa.
Ciekawe, co wymyślą kolejni śmiałkowie?

Oglądany: 11189x | Okejek: 3 osób


Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało