Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Jaram się! Oto Flight Simulator 2020 - gra, która uratowała rok 2020

41 238  
175   71  
To najbardziej oczekiwana premiera roku w środowisku fanów symulacji lotniczych, emocje nakręcone obietnicami Microsoftu sięgają zenitu i wygląda na to, że Amerykanie wspólnie z francuskim Asobo Studio, który projekt zrealizował, dowieźli najlepszą grę roku! Bo to gra, w którą od 18 sierpnia 2020 roku będzie mógł zagrać nie tylko hardkorowy fan realizmu, ale też zwykły człowiek, który po prostu chce polatać nad niesamowitymi miejscami na Ziemi (z których najważniejszym jest oczywiście własny dom).
Do rąk dostaniemy cały świat, który wygląda zdumiewająco i który w dodatku jest niemal kompletny! Każdy znaczący poprzedni symulator miał całkiem nieźle odwzorowane samoloty, jakieś główne lotniska, ale cała reszta świata była... no powiedzmy biedna do średniej. Kolorowe trójkąty połaci ziemi, trójkątne drzewa wstawiane losowo to tu, to tam. Chciałeś mieć ładny świat, trzeba było bulić dodatkową kasę na dodatki z grafiką regionów, z miastami, lotniskami, punktami specjalnymi... a tu "w pudełku startowym" dostajemy ogromny, piękny świat, a w nim m.in.

Świątynię Angkor Wat
Piramidy w Gizie
Dubaj z Burj Khalifa
Rio de Janeiro wraz z figurą Jezusa Odkupiciela
Francuski zamek Mont Saint-Michel
Nowy Jork
I mnóstwo, mnóstwo innych miejscówek.

Ile za to zapłacimy?

Grosze!
Jest kilka wersji - tradycyjna opcja to zakup na własność i tu mamy kilka wersji - od standardowej za około 250 zł do Premium Deluxe, która dodaje 10 ręcznie opracowanych lotnisk oraz 10 samolotów. Jeśli jednak do tej pory nie byłeś fanem i nie wiesz, czy nim zostaniesz, za 4 zł (!) możesz miesiąc pograć dzięki usłudze XBOX Pass dla PC (potem 19 zł miesięcznie, potem 44 zł).
To jest nic, biorąc pod uwagę fakt, że osiągnięcie takiej jakości grafiki we Flight Simulator X czy X-Plane 11 kosztowałoby cię tysiące złotych!
Bazowy Flight Simulator X kosztował kiedyś ponad 200 zł (aktualnie koło 50 zł), ale musiałbyś dopłacić za pogodę i chmury (140 zł od Rex Simulations), kilkanaście modeli samolotów z pełnymi klikalnymi kokpitami (20-200 zł każdy), dodatkowy glass kokpit Garmin 1000 (200 zł) oraz mapy lotnisk i terenu (darmowe - różnej jakości, lepsze płatne od ORBX od 20 EUR do 40 EUR za region lub lotnisko) - domowe latanie szybko okazuje się być hobby, które kosztuje ponad 1000 zł i to jeszcze zanim jeszcze kupisz specjalny joystick (dobre od 300 zł), wolant czy pedały do sterowania samolotem, co może kosztować kolejny 1000 zł.
Tymczasem w FS 2020 dostajesz to wszystko (a nawet więcej) w cenie pierwszego zakupu, a grać da się nawet padem od Xboxa (!).

Jak to możliwe, że dostajemy do ręki cały świat?

Na przykład Barcelonę wraz z bazyliką Sagrada Familia:
Dawno temu grafika świata, po którym latałeś, generowana była na podstawie modeli 3D, które były tworzone oddzielnie dla każdej lokalizacji. Stworzenie jednego miasta to tysiące roboczogodzin drogich specjalistów, których wspaniały efekt pracy, czyli np. dodatek "Warsaw City X" z Warszawą i okolicami, od polskiego producenta Drzewiecki Design (to ten Drzewiecki, który w młodości był geniuszem fortepianu, ktoś pamięta?), kosztuje 35 EUR, czyli 150 zł.
Czy da się tak zrobić cały świat? Nawet Microsoftowi zabrakło by na to pieniędzy, musiałoby do tego siąść tysiące osób... ale przecież od kilkunastu lat Microsoft (podobnie jak Google) robi zdjęcia lotnicze całemu światu, czemu by ich nie wykorzystać?
Chałupnicze pomysły na korzystanie z map Google w symulatorach pojawiły się już z 10 lat temu. Sam korzystałem z różnych poradników dla FSX (Flight Simulator), jak pobrać z Google Maps zdjęcia lotnicze i potem wgrać je jako mapę. Pobrałem parę GB z okolic swojego domu, wrzuciłem do symulator - fajnie to wyglądało z wysokości, choć kiedy zniżałem się pokosiaczyć (*lotniczy termin dotyczący latania nisko nad ziemią, czyli lotu koszącego), teren okazywał się być płaskim jak deska powiększonym jotpegiem. Budynków też oczywiście nie było.
Tymczasem technika IT poszła przez 10 lat do przodu i jakiś decyzyjny człowiek w Microsofcie wpadł na pomysł by się zrehabilitować po porażce następcy FSX, czyli wycofanym dawno Microsoft Flight*, i odkrył oczywiste - hej, mamy zdjęcia lotnicze świata w Bing Maps, mamy ogromną chmurę obliczeniową Azure, technologia sztucznej inteligencji pomoże nam przenieść świat do komputera! I na pomyśle się nie skończyło. Głównym wykonawcą zostało francuskie Asobo Studio, które dostało kod źródłowy FSX oraz dostęp Bing Maps, a do tematów AI zatrudniono austriacką firmę BlackShark.ai.
* strasznie szitowa, zapomniana dzisiaj gierka, w której latało się... głównie nad Hawajami
BlackShark przetwarza mapy w taki sposób, że rozpoznaje na podstawie zdjęć lotniczych miast rozkład dróg, budynków oraz drzew i krzewów.
Potem umieszcza w świecie wirtualnym budynki, posiłkując się informacjami dotyczącymi stylu budownictwa w danym regionie.
Kiedy tworzy wygląd przyrody, rozpoznaje gatunki drzew i krzewów, po czym w odpowiednim miejscu i w odpowiednim stylu umieszcza je w grze.
W samej grze jest kilka wyjątkowych miejsc, które zostały poprawione lub stworzone ręcznie (takie jak wieża Eiffla), ale cała reszta wcale nie wygląda jak wygenerowana przez upośledzonego kubistycznego architekta, to wszystko trzyma się kupy, i to jak!
Znajdziemy tak odległe miejsca, jak leżąca na Saharze struktura geologiczna Kalb_ar-Riszat:
Poniżej prawdziwe zdjęcie, można też porównać powyższy screen z gry z wersją z Google Maps - jest nieźle.
W kilku lokalizacjach pojawią się też zwierzęta!
W Afryce będzie można wylądować koło stada słoni.
Jak kogoś najdzie ochota, może samolotem pokonać legendarną trasę Nurburgringu, która jest w 100% wygenerowana automatycznie i też wygląda (cały film).
Tak, moi drodzy, jaram się strasznie, bo mamy dostęp do praktycznie całego świata we wspaniałej jakości, o którym betatesterzy nieraz wypowiadali się, że "wygląda lepiej niż w rzeczywistości", czy że "rzeczywistość powinna dogonić grę".
Oczywiście, że zdarzą się jakieś bugi i artefakty, ale producenci gry podchodzą do tematu serio i reagują błyskawiczne na uwagi betatesterów i na bieżąco poprawiają świat, który zresztą będą aktualizować za każdym razem, kiedy będzie większa aktualizacja Bing Maps.

Aerodynamika i model lotu

Wspaniała grafika świata to jedno, ale hardkorowi fani symulatorów oczekują, że samolot w grze będzie latał tak samo jak w rzeczywistości. Do tej pory FSX był słaby i przegrywał w konkurencji z X-Plane 11. Parametry lotu wyliczane były na podstawie tablic tworzonych dla danego modelu samolotu, czego efektem było poczucie, że lata "jak pociąg po szynach", równo i sztywno. Jeśli ktoś latał zwykłym samolotem (zrobiłem kurs pilota PPL(A) w 2013 roku), to potem nie mógł już wrócić do latania symulatorem Microsoftu, bo było to tak odpychające, prymitywne i plastikowe doświadczenie latania. Twórcy "najlepszej symulacji świata" postanowili skończyć z tym raz na zawsze - teraz w czasie rzeczywistym przeliczane są siły aerodynamiczne na 1000 powierzchni i dopiero potem samolot przesuwa się na niebie. Albo i nie przesuwa, jeśli wiatr jest odpowiedni mocny.
Czy Cessna potrafi polecieć bez przesuwania się do przodu? Sprawdził to pewien youtuber, który ustawił odpowiednio prędkość wiatru i wystartował samolotem niczym latawcem. Cały film.
Przeciągnięcia, czyli moment kiedy z powodu zbyt dużego kąta natarcia skrzydła siła nośna staje się zbyt mała i samolot nagle zaczyna zwalać się na skrzydło i leci w dół, również wyglądają realistycznie.

Pogoda jest piękna!

Tak budują się piękne burzowe cumulonimbusy:
Pasażerskie samoloty też je omijają, chociaż w grze można zaryzykować:
W tej sytuacji małym samolotem jednak bym zrobił odruchowo zwrot o 180 stopni i poszukał lotniska:
To właściwy kierunek lotu w przypadku takich chmur:
Z małej chmury duży deszcz:
Cloud surfing? Czemu nie!
Kto dostrzeże niepokojącą politycznie tęczę?
Jednym z ficzerów gry jest "live pause", czyli "żywa pauza", która polega na tym, że chociaż samolot się zatrzymuje, to cała przyroda i pogoda "żyje" nadal. Więc kiedy latasz, a na poniższym screenie pływasz lekkim Iconem i klikniesz pauzę, zauważysz, że w odróżnieniu od znanych ci wcześniej symulacji, fale ciągle się ruszają i zmieniają wraz ze zmianą prędkości wiatru w ustawieniach pogody.
Możesz korzystać z aktualnej pogody na dzisiaj albo pogody historycznej, której parametry symulator pobiera z serwerów Meteoblue. Pewien Amerykanin postanowił wlecieć w oko cyklonu Izajasz, który przeszedł kilkanaście dni temu nad USA - udało mu się to i relację można przeczytać tutaj.
Oczywiście można ustawić sobie też dowolną inną:

Multiplayer

Żeby nie czuć się samotnie, po tym całym świecie można latać z kolegami, czy to z przyjaciółmi odbyć "Bush mission", czyli wylądować w dziwnych miejscach Alaski, czy też założyć wspólną grupę akrobacyjną. Codziennie mają się też odbywać "challenge", czyli np. zawody na najcelniejsze lądowanie we francuskim kurorcie alpejskim Courchevel.
I jest jeszcze cała masa rzeczy, które by można napisać o tej grze, ale chyba najlepiej będzie wziąć urlop na parę dni, żeby poznać piękny i wspaniały świat z pokładu samolotu. Osobiście czekam, żeby zobaczyć w grze swoje bazowe lotnisko w Pruszczu Gdańskim, z którego pierwszy lot odbędę oczywiście najpierw nad swój dom, potem nad morze, linią brzegową nad Sopotem, Gdynią, potem od Rewy pocisnę przez Zatokę Pucką, by wylądować na przepięknym lądowisku na Półwyspie Helskim w Jastarni. Zawsze się bałem tam lądować (krótki pas, drzewa na podejściu, gorąc), teraz potrenuję. A to tylko na początek...

Jastarnia jest łatwiejsza niż St. Barthelemy:
https://www.youtube.com/watch?v=EmrbojH5Ni8

A na kolejną zachętę filmik z latania w parze nad Nowym Jorkiem:
https://www.youtube.com/watch?v=H3L5jbfN-FM
18

Oglądany: 41238x | Komentarzy: 71 | Okejek: 175 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

31.10

30.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało