Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Wyobrażenia kontra rzeczywistość. 7 ciekawostek o spotkaniach fanów z ich idolami

103 628  
284   33  
Spotkanie swojego idola wielu osobom wydaje się spełnieniem marzeń. Konfrontacja wyobrażeń z rzeczywistością często bywa… zaskakująca.

#1. Sposób na namolną fankę

18484274874a0481.jpg

Wokół popularnych aktorów takich jak choćby Robert Pattinson nieustannie kręcą się całe tłumy fanek. To cena sławy. Zdarza się niekiedy jednak, że sytuacja wymyka się spod kontroli. Jedna z wielbicielek Pattinsona postanowiła na przykład, że… rozbije obóz przed apartamentem, w którym mieszkał podczas kręcenia filmu w Hiszpanii. Pattinson zdecydował, że… zaprosi ją do restauracji. Posiłek nie trwał długo – ale wystarczająco, by dziewczyna zabrała cały swój majdan i już nigdy nie wróciła. Kiedy zapytano aktora o co poszło, wyjaśnił, że „po prostu długo i intensywnie narzekał na wszystko, co działo się w jego życiu”.

#2. Człowiek o gołębim sercu

184842864a2db6b2.jpg

Były żołnierz, który postanowił, że już nigdy nie podniesie głosu… Każdy kto kiedykolwiek bardziej czynnie interesował się sztuką natychmiast rozpozna w tym opisie Boba Rossa. Zasłynął on filmami, w których – emanując spokojem – uczy malowania obrazów. Któregoś razu do Boba podszedł fan, przyznając, że on nigdy nie mógłby zacząć malować, bo nie rozróżnia kolorów, widzi tylko szarości”. W odpowiedzi… Bob nagrał odcinek, w którym wykorzystuje jedynie odcienie szarości, dzięki czemu także i ten fan mógł bez trudu sprawdzić się w malowaniu.

#3. Rola na całe życie

1848429f2320f2d3.jpg

Star Trek wpłynął na życie Amerykanów w stopniu znacznie większym niż kiedykolwiek marzyło się jego twórcom oraz występującym w nim aktorom. Jedną z „ofiar” tego stanu rzeczy stał się Leonard Nimoy, grający Spocka. Po latach wielu fanów podchodziło do niego, by powiedzieć mu, że postanowili pójść w jego ślady i… zostać naukowcami, zupełnie zapominając przy tym, że Nimoy był aktorem, nie badaczem. By nie zawieść swoich wielbicieli, słuchając o ich badaniach, Nimoy potakiwał zwykle głową, dodając „wygląda na to, że obraliście właściwy kierunek”.

#4. Supermoce na co dzień

18484300ee149f54.jpg

Jak dowodzi przykład Leonarda Nimoya, udawanie naukowca nie jest specjalnie trudnym zadaniem. Gorzej miał George Reeves – aktor, który w latach 50. ubiegłego wieku wcielał się w rolę Supermana. Nie brakowało wówczas fanów chętnych… przetestować jego supermoce, zwłaszcza odporność na obrażenia. Podczas jednej z takich sytuacji fan wyciągnął broń z zamiarem postrzelenia Reevesa. Bo przecież Supermanowi nic złego nie może się stać… Nie doszło do nieszczęścia wyłącznie dlatego, że aktor zdołał przekonać fana, że odbita od niego kula mogłaby trafić w niewinną, postronną osobę. I że nie wolno podejmować takiego ryzyka.

#5. Fanka na celowniku

1848431aef0a1925.jpg

Najczęściej to idole pozostają na celowniku swoich fanów. Bywa jednak, że role się odwracają… i nie kończy się to dobrze. Podczas meczu Philadelphia Phillies w 1957 roku baseballista Richie Ashburn posłał piłkę na aut, trafiając w twarz siedzącą na trybunach fankę i łamiąc jej nos. Przykre zrządzenie losu, bolesne, ale co zrobić… Cóż – na pewno nie to, co zrobił Ashburn. Kiedy służby medyczne wynosiły na noszach zakrawioną kobietę, Ashburn – przypadkowo! – przyłożył jej jeszcze raz, kolejną wyautowaną piłką. Jedno jest pewne – fanka raczej nie wspomina dobrze spotkania ze swoim idolem.

#6. Prezent od zespołu

18484327888920e6.jpg

Znani muzycy mogą zawsze liczyć na wsparcie swoich wielbicieli, a czy zupełnie nieznani fani mogą liczyć na wsparcie swoich idoli? Z całą pewnością zależy to od sytuacji – i zaangażowanych w nią osób. O tym, że akurat na Aerosmith liczyć można, przekonali się fani 3 października 1978 roku. To wtedy popularni muzycy… wpłacili kaucję za niemal trzydziestu uczestników ich koncertu aresztowanych za palenie trawy podczas wydarzenia. Wypuszczenie na wolność 28 fanów kosztowało Aerosmith 4200 dolarów. I jeśli to nie jest sposób na nawiązanie relacji ze swoimi słuchaczami, to nic nim nie jest.

#7. Artysta też człowiek

1848433f7ab1a617.jpg

Ed Sheeran wydaje się jednym z niewielu artystów, którym woda sodowa nie uderzyła do głowy – przynajmniej takie sprawia wrażenie. Zanim zyskał popularność na całym świecie, miał zwyczaj organizować małe, darmowe koncerty dla swoich fanów. Podczas jednego z takich wydarzeń zjawił się ponad tysiąc uczestników, przez co Sheeran zamiast jednego koncertu zagrał cztery – tak aby każdy przybyły fan zdołał go zobaczyć. Ostatni z koncertów odbył się na ulicy, bo klub, w którym występował Sheeran, musiał zostać zamknięty z powodu późnej godziny.
3

Oglądany: 103628x | Komentarzy: 33 | Okejek: 284 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

01.10

30.09

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało