Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Mroczne sekrety, które przypadkiem poznali kierowcy Ubera, przewożąc swoich klientów

94 669  
251   29  
Tym razem na Reddicie pojawił się wątek, w którym poproszono kierowców Ubera, aby podzielili się najmroczniejszymi sekretami swoich pasażerów, które przypadkiem poznali w trakcie realizacji kursu.

#1.

Raz przewoziłem młodą parkę, która nazbyt wylewnie okazywała sobie uczucia. Mówili też cały czas, jak bardzo się kochają. To było takie urocze...

Kiedy już wysiedli, a ja zacząłem szukać kolejnego kursu, usłyszałem nagle dzwonek telefonu z tylnego siedzenia samochodu. Uświadomiłem sobie, że to telefon należący do kogoś z tej pary. Odebrałem i już miałem mówić, że znalazłem ich telefon i niech sobie przyjadą go odebrać, aż tu nagle słyszę kobiecy głos. Okazało się, że dzwoniła żona mężczyzny, aby sprawdzić go, bo ten ponoć był w służbowej delegacji. Takie delegacje z takimi kochankami to ja rozumiem.

- YetiPie

#2.

Historia z nieco innej strony, bo tym razem to ja byłem pasażerem Ubera. Kierowca, który wtedy mnie obsługiwał, wyjawił mi swój sekret. Powiedział, że zmienia nazwisko na Nilrem. Powód? Nilrem czytane od tyłu to Merlin, a mój kierowca - jak sam twierdził - był czarodziejem.

- CrimWarDaddy95

#3.

Raz przewoziłem ekstremalnie pijaną parkę w średnim wieku. Przez bite 30 minut cały czas się kłócili i wciąż próbowali mnie wciągnąć w swoją sprzeczkę. Udawałem, że jestem głuchy i ignorowałem ich zaczepki, bo w przeciwnym razie nie skończyłoby się to dla mnie dobrze.

- timothy_jmiller

#4.

Może nie było to aż tak dziwne, ale mojego pierwszego dnia około godziny 2:30 odebrałem kolesia z pubu, który był pijany jak bela. Jednak nie to było najbardziej osobliwe. Gościu miał na sobie fioletowy kostium dinozaura z bajki dla dzieci. Koleś wsiadł do mojego samochodu i nagle zaczął mi opowiadać historię swojego życia. Jak to pewnego dnia postanowił wyprowadzić się z domu, a dzień później mieszkał już po drugiej stronie USA.

- rolpuns

#5.

Miałem raz kolesia, który uraczył mnie historią swoich hemoroidów. W skrócie wyglądało to tak, że były one naprawdę olbrzymie, a koleś nie mógł przez nie normalnie siedzieć.

- Diarrhea_Jonez

#6.

Zgarnąłem jednego kolesia w Memphis i zabrałem go do szemranej okolicy. Koleś kazał mi poczekać, a po czasie przyszedł, pachnąc naprawdę dobrym zielskiem. Poprosiłem go, żeby wrócił i kupił też trochę dla mnie. Dałem mu kasę, on załatwił, co miał załatwić. Ja dostałem kasę za kurs, kupiłem sobie towar i zdobyłem namiar na dobrego dilera.

- MemphisSmoke

#7.

Raz zgarnąłem młodą laskę, która, jak później się okazało, sypiała ze starszymi mężczyznami za kasę. Chętnych znajdowała na stronie, która łączy takie dziwne parki. Powiedziała, że w jeden weekend wyciąga 10 tys. dolarów.

- someshooter

#8.

Raz wiozłem faceta, który poprosił, żebym zatrzymał się przy jednym sklepie, on wyskoczy szybko coś załatwić i za moment wróci. To był sklep z akcesoriami erotycznymi, a koleś wyszedł z gigantycznym, sztucznym pindolem.

- FullBlownPanic

#9.

1. Dwie dziewczyny opowiadały sobie, jak każda z nich spała z tym samym facetem. Obie doszły do wniosku, że koleś został nieźle obdarzony przez naturę, ale miał problem z dojściem, przez co przyjemność z nim po czasie zamieniała się w koszmar. Ostatecznie stwierdziły, że koleś musiał być gejem.

2. Dwie pary w średnim wieku próbujące namówić się na czworokącik.

- Cayhawt

#10.

Dwóch kolesi opowiadało sobie o wieczorze kawalerskim i o tym, jak dobrze się na nim bawili. Jeden w kółko powtarzał, że nigdy w życiu nie wciągnął tyle koksu jednego wieczoru, a drugi mówił, że wciąż nie może uwierzyć, że stukał prostytutkę dzień przed swoim własnym ślubem.

- schoolsbelly

#11.

Późno w nocy wiozłem kilku dobrze ubranych Rosjan z baru do baru gdzieś po wschodniej stronie Chicago. Kiedyś pracowałem w rosyjskiej firmie taksówkarskiej i znałem sporo słów i zwrotów, więc rozumiałem to i owo z ich rozmowy. Kiedy usłyszałem kilka pierwszych zdań, od razu zrobiłem się nerwowy.

Jeden mówił do drugiego: "to jest śmierć, on nie żyje, to poważna sprawa", "mam krew na rękach", a na koniec dodał "nie jestem złym człowiekiem". Drugi powiedział mu, żeby się odprężył i nie denerwował, bo "wśród nas nie ma głupców".

Po dotarciu na miejsce, jak idiota, powiedziałem do nich "доброй ночиl", co wymawia się "dobroy nochi" i oznacza tyle, co "dobranoc". Tylko jeden z nich mnie usłyszał (najstarszy z nich) i zwrócił na mnie uwagę. Gapił się na mnie cały czas, a kiedy wysiadał, podszedł do mojego okna i zaczął grzebać w kieszeni. W tamtej chwili prawie narobiłem pod siebie, a koleś wyciągnął 100-dolarowy banknot i powiedział do mnie "mój przyjacielu, mam nadzieję, że się rozumiemy?". Pokiwałem głową, wziąłem pieniądze, przełknąłem głośno ślinę i odjechałem.

Przez resztę nocy nie wziąłem już żadnego kursu.

- 1_point_21_gigawatts

#12.

W dzień św. Patryka odwoziłem pijanego gościa, który mówił o swoim chłopaku. Bez przerwy na niego narzekał i przeklinał go za to, że był "łasą na pieniądze dzi*ką". Potem zaczął mi opowiadać o dwóch gościach, z którymi zamierzał zdradzić swojego chłopaka tej nocy, ale ostatecznie tego nie zrobił. To była naprawdę dziwna rozmowa.

- Spicymark

#13.

Pewnej nocy jeździłem sobie na Uberze i zapowiadało się, że czeka mnie kolejny nudny kurs, jakich tego wieczoru miałem już wiele. Odebrałem dwóch facetów, którzy chcieli się dostać do klubu ze striptizem oddalonego o jakieś 70 kilometrów. Wybrali podstawową opcję przejazdu, więc cieszyłem się, że wpadnie mi naprawdę sporo kasy za taki kurs.

Wszystko było w porządku, jednak kiedy wjechaliśmy na autostradę, koleś, który siedział na miejscu pasażera z przodu, zaczął zadawać dziwne pytania. Pytał, co bym zrobił, gdyby ktoś w trakcie kursu chwycił mi za kierownicę i wjechalibyśmy w barierkę. A drugi z tyłu zapytał, czy zdarzyło mi się już, że ktoś z tylnego fotela próbował mnie udusić.

Trochę się wystraszyłem i próbowałem zmienić temat. Zagadałem coś o tym klubie, do którego jechaliśmy, ale oni nie dawali spokoju i wciąż pytali o dziwne rzeczy.

Byłem szczęśliwy i odetchnąłem z ulgą, kiedy już dotarliśmy na miejsce. Ochroniarz wcisnął mi dodatkowo 40 dolarów za to, że przywiozłem tam swoich pasażerów. Ale nawet to nie warte było tych wszystkich nerwów, których się najadłem w trakcie jazdy. Nigdy więcej nie pracowałem już na Uberze.

- asudan30
5

Oglądany: 94669x | Komentarzy: 29 | Okejek: 251 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

06.08

05.08

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało