Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Filmy, których seanse przyniosły zadziwiające skutki

71 056  
229   43  
Czy jedna, niekoniecznie dobra, kinowa, nastawiona głównie na zysk produkcja może przypadkiem zmienić świat? Nie oczekujmy tego, że jakiś hollywoodzki hicior nagle dokona wielkiej rewolucji, ale historia zna parę filmów, które mocno namieszały w umysłach widzów i miały bezpośredni wpływ na społeczeństwo.

„Szczęki” doprowadziły do masowych polowań na rekiny!

Młody Steven Spielberg, zabierając się do realizacji thrillera o gumowej rybie, oparł scenariusz swojego filmu na powieści Petera Benchleya. Wiele wskazuje też na to, że reżyser sporą inspirację czerpał też z wydarzeń, które miały miejsce w 1916 roku na wybrzeżu Jersey. Ba, w filmie jest nawet bezpośrednie nawiązanie do wydarzeń, podczas których agresywny rekin spałaszował kilku turystów i wywołał panikę wśród reszty urlopowiczów. Bestia ostatecznie została ubita, a z jej brzucha wyciągnięto fragmenty kości ludzkich ofiar.


Spielberg nakręcił film, który wywołał większe zamieszanie niż wspomniany rekin z Jersey. W efekcie wiele przyoceanicznych miasteczek turystycznych na całym świecie wprowadziło absurdalnie surowe regulacje dotyczące nieproszonych rekinów, zwierząt, które – jak wiadomo – bardzo rzadko skłaniają się ku konsumpcji ludzkiego mięsa. Drastycznie zwiększyła się ilość zabijanych „bestii”. Obecnie szacuje się, że rocznie ludzie uśmiercają ok. 100 milionów rekinów!


„Gdzie jest Nemo?” - film o rybce uciekającej z niewoli sprawił, że więcej rybek trafiło do niewoli

W słynnej produkcji Pixara człowiek przedstawiony jest jako antagonista – pozbawiona empatii istota, która więzi zwierzątka w akwarium. A tymczasem bohater filmu staje na głowie, aby uratować utraconą wolność i wrócić do domu. O ironio, po premierze tej bajki nagle drastycznie wzrósł popyt na błazenki – gatunek żyjących w symbiozie z niektórymi ukwiałami rybek.


Według badaczy ponad milion tych zwierząt rocznie wyłapywanych jest ze swojego naturalnego środowiska, aby później trafić do akwariów. Jeśli wierzyć uczonym, to niebywałe zapotrzebowanie na błazenki może doprowadzić do tego, że ryba ta wkrótce stanie się gatunkiem zagrożonym wyginięciem.


Kiedy parę lat temu Pixar zrealizował kolejną część tego filmu, a główną bohaterką stała się cierpiąca na zaburzenia pamięci krótkotrwałej rybka Dory, sytuacja powtórzyła się i tym razem akwaryści amatorzy zapragnęli wejść w posiadanie pokolców królewskich…

„Pojutrze” - katastroficzny hicior, który sprawił, że widzowie uwierzyli w globalne ocieplenie

Efektowny film Rolanda Emmericha miał w sobie wszystkie elementy, jakie potrzebne są, aby nakręcić dobrą, katastroficzną produkcję, która ściągnie do kin rzesze widzów i sprawi, że kieszenie twórców napełnią się dublonami. Nieoczekiwanie odbiorcy wynieśli z kinowych sal coś więcej niż tylko wypieki na twarzach i pełne brzuchy popcornu. Jeśli wierzyć uczonym – przez ostatnich 20 lat żadna praca naukowa, dokument czy książka nie miały tak wielkiego wpływu na alarmowanie ludzi o skutkach zmian klimatu, jak ten właśnie film.


Tak – specjaliści, którzy od lat bili na alarm, usiłując zwrócić uwagę społeczeństwa na zatrważające wyniki swoich długich obserwacji, nigdy nie osiągnęli takiego efektu, jak produkcja, w której wojskowe śmigłowce ewakuujące brytyjską królową zamarzają podczas lotu…
Wpływem „Pojutrza” na widzów zainteresowali się też uczeni z uniwersytetu Yale, którzy potwierdzili spostrzeżenia swoich kolegów po fachu.


„Super Size Me” - dokument, który wpłynął na politykę McDonald’s

Facet przez miesiąc posilał się w restauracji należącej do sieci znanych na całym świecie fast foodów. W efekcie stał się schorowanym grubasem. A to ci niespodzianka! A jednak – konkluzja wynikająca z filmu na tyle poruszyła odbiorców, że dokument „Super Size Me” chwalony był przez krytyków, a jego twórca – Morgan Spurlock – był nawet nominowany do Oscara!


Po premierze filmu w USA rozpoczęła się gorączkowa debata na temat zdrowego jedzenia i niezbyt rozsądnych nawyków żywieniowych cierpiących na otyłość Amerykanów. Parę tygodni później z menu McDonald’s zniknęły zestawy „super size”, a na liście posiłków pojawiło się kilka zdrowszych dań. Oczywiście rzecznicy prasowi tej sieciówki zaklinali się, że to wcale nie był efekt głośnego filmu dokumentalnego, ale zwykła troska o obywateli.

„Łowca jeleni” - słynne dzieło, które wpłynęło na „selekcję naturalną”

Czy przyłożyłbyś sobie lufę pistoletu do głowy i pociągnął za spust tylko po to, aby udowodnić swoim kolegom, że masz cojones i śmierci się nie boisz? Cóż, nikt normalny nawet nie wpadłby na taki pomysł. No, chyba że byłby to efekt zakrapianego alkoholem seansu „Łowcy jeleni”, a widzowie byliby osobami o bardzo małych rozumkach. W dziele tym bohaterowie zmuszani są do udziału w „rosyjskiej ruletce” - scena ta jest chyba najbardziej szokującym fragmentem słynnej produkcji i na długo zapada w pamięć.


Wydawać by się mogło, że każdy posiadacz broni jest człowiekiem zrównoważonym i wie, czym grozi „bawienie się nią”. Tymczasem od premiery filmu w 1979 roku w ciągu jednej dekady udokumentowano 49 przypadków samobójstw zainspirowanych zobaczoną na ekranie grą w „rosyjską ruletkę”.

„Narodziny Narodu” - arcydzieło, które tchnęło nowe życie w Ku Klux Klan

Ta nakręcona w 1915 roku produkcja uważana jest za pionierskie dzieło amerykańskiego kina, ale także i film niezwykle kontrowersyjny. Śledzimy losy dwóch rodzin, które w czasie wojny secesyjnej znalazły się po różnych stronach tego konfliktu. Kiedy jednak pojawia się zagrożenie ze strony czarnoskórych, byłych niewolników, oba rody jednoczą się i zakładają Ku Klux Klan – organizację, która ma za zadanie bronić białych przed atakami Afroamerykanów.


Nie wiadomo, co jest bardziej szokujące – rasistowska wymowa filmu czy fakt, że „Narodziny Narodu” stały się impulsem dla ponownego założenia zdelegalizowanej w 1876 roku organizacji. Po seansie tej produkcji pewien nawiedzony kaznodzieja - William Joseph Simmons – powołał do życia niesławny ruch, trafiając przy tym na bardzo podatny grunt. Do USA przybywało wówczas sporo imigrantów, w tym wielu Żydów oraz katolików. Dotąd walczące z Murzynami towarzystwo zakapturzonych posiadaczy małych fiutków teraz miało też kilka nowych obiektów do prześladowań. Do pierwszych lat 20. ubiegłego wieku założona (a raczej reanimowana) przez Simmonsa grupa liczyła już ok. 5 milionów osób, a jej działania były na tyle zauważalne, że organizacja ta miała całkiem realny wpływ na amerykańskie władze.


Na szczęście wewnętrzne spory doprowadziły do rozłamów wewnątrz KKK i ostatecznie jego rychłego rozwiązania. Na jakiś czas...


Źródła: 1, 2, 3, 4, 5
10

Oglądany: 71056x | Komentarzy: 43 | Okejek: 229 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało