Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Najdziksze newsy tygodnia – Miliarder sprawił sobie nowoczesny superjacht, bo co miał nie sprawić

78 006  
242   60  
Odwieczna walka człowieka z naturą i człowieka z własną głupotą to tematy przewodnie dzisiejszego odcinka.

#1. Zwolennik teorii spiskowych zaraził się koronawirusem, żeby pokazać, że koronawirus nie istnieje, i zmarł z powodu komplikacji wywołanych chorobą powodowaną przez koronawirusa, który miał nie istnieć, ale okazało się, że jednak istnieje



Niektórzy to potrafią się zawziąć, żeby udowodnić swój punkt widzenia. Tylko czasem wychodzi zupełnie na odwrót, a do tego człowiek umiera, więc przypał podwójny. Nieznany z imienia i nazwiska mężczyzna po trzydziestce nie będzie miał jednak nieprzyjemności bycia wytykanym palcami. Mieszkający w Teksasie zwolennik teorii spiskowych uczestniczył w tzw. koronaimprezie, w której brała również osoba ze zdiagnozowanym koronawirusem. Jakby na przekór osiągnięciom medycznym ostatnich kilku tysięcy lat uczestnicy imprezy chcieli dowieść, że nie istnieje coś takiego jak koronawirus. Jak się okazało – istnieje. Mężczyzna na chwilę przed śmiercią okazał skruchę i przyznał pielęgniarce, że popełnił błąd.

#2. Policja zatrzymała kierowcę, który jechał zbyt szybko – okazało się, że mężczyzna przed chwilą stoczył walkę z wężem



Policjanci z Australii zatrzymali kierowcę ciężarówki, który jechał z prędkością 123 kilometrów na godzinę. Funkcjonariusze drogówki sądzili, że mają do czynienia ze zwykłym piratem drogowym i chcieli go ukarać mandatem, ale kierowca zaskoczył ich swoją historią i przede wszystkim – martwym wężem leżącym na tylnej kanapie. Kierowca pędził jak szalony do szpitala, bo chwilę wcześniej stoczył walkę z jadowitym wężem z rodzaju Pseudonaja. Zwierzę wpełzło niepostrzeżenie do kabiny ciężarówki i dało o sobie znać kierowcy podczas oplatania jego nogi i próby wpełznięcia tam, gdzie każdy mężczyzna wolałby mieć jednego węża. Spanikowany kierowca jakimś cudem pokonał gada, choć uważał, że nie bez strat i dlatego pędził jak szalony do najbliższego szpitala. Policjanci go jednak uprzedzili i wezwali na miejsce medyków, którzy zbadali mężczyznę i nie znaleźli śladów ukąszenia na jego ciele.

#3. Hagia Sofia zostanie z powrotem przekształcona w meczet



Jedna z najwspanialszych budowli pierwszego tysiąclecia naszej ery ponownie zmieni swój status. Zgodnie z dekretem prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana świątynia Hagia Sofia ponownie będzie nosić status meczetu, a co za tym idzie – będzie można w niej odprawiać ceremonie religijne, czego domagała się część muzułmanów w ostatnich latach. Budynek Hagia Sofia, który zaczęto wznosić w IV wieku naszej ery, był na przemian niszczony i odbudowywany, aż wreszcie wpadł w ręce Turków osmańskich w 1453 roku, którzy zabrali go chrześcijanom i przekształcili w meczet. W 1934 roku na polecenie Mustafy Kemala Atatürka Hagię Sofię zmieniono w muzeum. Decyzja Erdogana zaniepokoiła wiele środowisk katolickich, które uważają, że prezydent Turcji niweczy wcześniejsze starania, by wprowadzić kraj na drogę zmian i większej otwartości.

#4. Mężczyzna pogryzł mewę, która usiłowała ukraść mu posiłek



Mewy słyną ze swojej arogancji, ale to może dlatego, że ludzie boją się reagować na chamstwo tych przebrzydłych ptaszysk. Czasem jednak znajdzie się odważny bohater, który przeciwstawi się złu i da przykład. Co prawda mężczyzna z miasta Plymouth w Wielkiej Brytanii znajdował się pod wpływem narkotyków podczas ataku na mewę, która próbowała odebrać mu posiłek zamówiony przed chwilą w maku, ale mimo wszystko trzeba docenić mężczyznę za sprzeciwienie się skrzydlatemu terrorowi. Naćpany bohater miał pecha, bo obok znajdowała się policja, która widziała, jak mężczyzna najpierw chwyta mewę, a potem ją gryzie i rzuca nią o ziemię. Policjanci aresztowali wojownika, a ten od razu przyznał się do zażycia narkotyków. Teraz stanie przed sądem, grozi mu kara do 6 miesięcy pozbawienia wolności i do kilkudziesięciu tysięcy złotych kary. Mewy są gatunkiem prawnie chronionym w Wielkiej Brytanii.

#5. Miliarder zbudował sobie superjacht wielkości bloku mieszkalnego i będzie wysyłał go na narty



Jeżeli nikt nie zabroni bogatemu, to co z superbogatym? Odpowiedzi dostarczyła stocznia jachtowa Damen Yachting, która niedawno zwodowała superjacht LA DATCHA wykonany na zlecenie rosyjskiego miliardera Olega Tinkowa. 77-metrowa jednostka to cud nowoczesnej techniki, który wyposażono w lądowisko dla dwóch helikopterów i mogący je pomieścić hangar. Ponadto na pokładzie La Datchy znajduje się między innymi wielka strefa relaksu, olbrzymi bar, sauna i siłownia. Jednostka może zabrać dwanaścioro osób, a o ich komfort zadba zatrudniona na jachcie obsługa. La Datchą będzie można pływać po całym świecie – od Kamczatki, gdzie goście będą mogli zjeżdżać na nartach po wyskoczeniu z helikoptera, po Papuę Nową Gwineę i jej idealne do nurkowania wody.

#6. Bokser Artur Szpilka opluł człowieka, który miał wyśmiewać Artura Szpilkę w internecie, ale okazało się, że Artur Szpilka najprawdopodobniej opluł nie tego człowieka, którego chciał opluć, więc zrobiła się afera



Znajomość faktów przydaje się w życiu, na przykład gdy ktoś próbuje zanegować istnienie śmiertelnego wirusa albo gdy zamierza rozprawić się z jednym ze swoich krytyków. Artur Szpilka nie ustalił faktów i opluł niewłaściwego człowieka na widowni podczas gali bokserskiej. Szpilka sądził, że rozmawia z adminem strony „Ajtuj szpilka” na Facebooku, który regularnie wyśmiewa boksera, a tymczasem jego rozmówcą okazał się najprawdopodobniej użytkownik Twittera o pseudonimie „Ajtuj Szminka”, który nie robił sobie żartów ze Szpilki, tylko występował pod kojarzonym z bokserem pseudonimem. Postępowanie boksera zostało szeroko skomentowane. Mateusz Borek potępił taką formę rozprawiania się z krytykami, ale zasugerował, że twitterowicz zasłużył sobie na taką reakcję boksera. Zawodnik MMA Łukasz Jurkowski poszedł jeszcze dalej i stwierdził, że twitterowicz miał szczęście, że na pluciu się skończyło. Właściwy krytyk „przeprosił” zaś swojego imiennika.



Ani plucia, ani hejtowania nie było w poprzednim odcinku, więc czytaj pasjami.
16

Oglądany: 78006x | Komentarzy: 60 | Okejek: 242 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało