Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Relacja z minizlotu Joe Monstera na Mazurach - na żaglach przez świat

14 513  
119   15  
Miała być kolejna część drugiej wyprawy do Tajlandii, ale o tym jeszcze będzie... innym razem. Zatem dzisiaj coś innego, czyli nieplanowany minizlot Joe Monstera na Mazurach.


A skąd to się wzięło? Ano znienacka, niczym obniżony VAT na musztardę oraz ostry cień mgły. Sytuacja pandemiczna spowodowała, że pierwotny skład rozsypał się niczym wybory prezydenckie 10 maja. Niemal do końca nie było wiadomo, czy rejs się odbędzie, a kiedy już pojawiło się zielone światło, brakowało załogi. No ale czego to nie idzie zrobić z pomocą Bojowników. Tego nie sprawdzałem, natomiast można na szybko zorganizować rejs po Mazurach.

Wypad miał miejsce od rana 11.06 do południa 14.06 na mieczowej łódce Antila 27 w składzie: Darth_Tytus (kapitan), lasior, johns, Calypsso, Krew_Minosa oraz Kwiateck.



W planach było dobrze bawić się, walczyć z powagą oraz... a dobra, o tym dalej. Zanim jednak mogliśmy ruszyć, należało odebrać łódź:



Sprawdzić kondycję techniczną:



Oraz przeszkolić załogę z podstawowych węzłów:









Po wszystkim pozostało już tylko podnieść banderę:



I ahoj, przygodo!









Poziom poczucia humoru oraz pozytywnego nastawienia powodował, że wszelkie burze oraz deszcze przechodzące wtedy w okolicy na wszelki wypadek mijały nas dalekim łukiem.





Było przeciskanie się przez kanały:



Jedzenie na fiszbarce:



Był Ryn:



Były też Mikołajki:



Kąpiele w jeziorze:



Czy dzikie postoje...





Każdy wieczór umilały nam wspólne posiadówki przy ognisku oraz joemonsterowe opowieści.





Mało tego, podczas jednego takiego udało nam się dojrzeć jednorożca!







Baaa, nawet zabraliśmy go ze sobą na pokład, a w ramach podzięki raczył nas zbiorem wiedźmińskich opowiadań Sapkowskiego, co okazało się jedynym sposobem na uciszenie lasiora :)



Sam wypad był bardzo udany i dał namiastkę tego, co czeka nas już październiku podczas morskiego zlotu.



W ciągu trzech pełnych dni oraz krótkiego czwartego przebyliśmy prawie 100 km na żaglach.



Co przy takiej załodze było czystą przyjemnością :)



Bardzo dziękuję za wyśmienicie spędzony czas oraz Redakcji za zgodę na wykorzystanie logo strony do stworzenia bandery. Ahoj!
11

Oglądany: 14513x | Komentarzy: 15 | Okejek: 119 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

11.08

10.08

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało