Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

20 nietypowych sytuacji na rozmowach kwalifikacyjnych, na które nikt nigdy nie jest przygotowany

75 652  
332   45  
W życiu rekrutera zdarzają się takie sytuacje, na które nie jest w stanie przygotować cię nawet 20 lat doświadczenia. Rozmowy kwalifikacyjne to zwykle bardzo duże źródło stresu dla osoby ubiegającej się o pracę. Nietypowe pytania tylko zwiększają ciśnienie, które kiedyś, gdzieś musi mieć ujście...



Moja ulubiona rozmowa kwalifikacyjna - kandydatka nawijała przez dobre 20 minut. Potem wyjęła swój telefon komórkowy i zaczęła mi pokazywać zdjęcia... SZCZUPAKA. Powiedziała: "Niech pan spojrzy! Ponad 7 kilo i sama go złapałam!". Oczywiście etat, o który się starała, nie miał nic wspólnego z wędkarstwem.


Podczas jednej rozmowy kwalifikacyjnej poproszono mnie o zrobienie testu IQ. Mój wynik to 130! Rekruter powiedział: "Zaznaczę w papierach, że wyszło pani 110, bo szef ma 115, a on nie lubi mądrali".


Dzisiaj zapytano mnie podczas rozmowy kwalifikacyjnej, jaki jest mój znak zodiaku. W końcu jakaś normalna firma...


Dziewczyna zaczęła wymieniać wszystkich swoich byłych facetów, którzy obecnie pracowali w tej firmie. Powiedziała, że już nie może się doczekać, kiedy zobaczy wyraz ich twarzy, gdy pojawi się pierwszego dnia w pracy. To były pierwsze 3 minuty rozmowy, więc nawet nie byłem blisko, aby powierzyć jej to stanowisko. Przerwałem interwju i wysłałem ją do domu.



Miałam kiedyś taką przygodę online z kandydatem. Sama rozmowa przebiegła płynnie i na koniec zapytałam go, czy może dla odmiany on chce się czegoś dowiedzieć od mnie. Chciał. Zapytał mnie, co to za odcień żółtego jest za mną na ścianie...


Jedna panienka powiedziała, że ma dwa tytuły naukowe. Zaintrygowany jej inteligencją w połączeniu z młodym wiekiem, zapytałem jakie to tytuły. Odpowiedziała, że "ze szkoły średniej i ze studiów".


Nalewałem wodę do swojej szklanki podczas rozmowy kwalifikacyjnej i przelałem na tyle, że rozlałem po stole.
- Jest pan zdenerwowany? - zapytała rekruterka.
- Nie - odpowiedziałem. - Po prostu zawsze daję z siebie 110%.
.

Kiedyś, kiedy jeszcze pracowałem jako rekruter... Wchodzi facet, odpowiedział na 3 pytania na temat swojego wykształcenia, doświadczenia zawodowego i umiejętności. Potem, nagle, wstał i powiedział na głos: "NIE LUBIĘ CIĘ". I wyszedł...




Szukałem pracy. Któregoś dnia - telefon:
- Witam, czy wciąż szuka pan pracy?
- Tak.
- Jak zwykle decyduje się pan na wybór tego, a nie innego pracodawcy?
- Decyduje ogólne wrażenie podczas rozmowy. Dodatkowo sprawdzam opinię o pracodawcy w internecie.
Długa przerwa.
- Obawiam się, że nie chcemy z panem współpracować.
I rozłączyli się...


22-latkiem będąc udałem się na rozmowę kwalifikacyjną. Czekając na szefa firmy, wypatrzyłem sobie krzesło, które potrafiło się fajnie obracać. Domyślacie się już? Szef wszedł dokładnie wtedy, kiedy ja z uśmiechniętą gębą kręciłem się na krześle...


Zadzwoniłam dzisiaj do jednego kandydata, jakieś 10 minut przed godziną spotkania, żeby upewnić się, czy przyjdzie i czy będzie na czas. Odpowiedział, że oczywiście, bo właśnie wychodzi z metra. Nigdy się nie pojawił...


Ubiegałem się o pozycję menedżera w dziale sprzedaży. To już któraś z kolei moja rozmowy na podobne stanowisko i prawie za każdym razem proszą mnie, abym sprzedał im ten pie*ony długopis. Spojrzałem na drogiego Parkera, którego właśnie mi wręczył jeden z rekruterów, westchnąłem ciężko i powiedziałem: "Nie, nie tym razem. Ten długopis nie jest dla was". Schowałem go do kieszeni i skierowałem się do wyjścia. Zatrzymali mnie i powiedzieli, że chcą ten długopis z powrotem. "Och, a więc jesteście państwo zainteresowani moim długopisem...?"




Ja: Jakie oferują państwo wynagrodzenie? Chciałbym poznać liczby, kiedy wypłacacie pensje oraz jak wygląda system premiowania.
Rekruter: Wow! Tyle pytań odnośnie wypłaty, że zaraz pomyślę, że chce pan dla nas pracować tylko dla pieniędzy.
Ja: Dokładnie tak jest.


Spieszyłem się na rozmowę. Prawie biegłem, kiedy zobaczyłem, że nie jestem jedyny, który pędzi w tym kierunku. Obaj szliśmy szybko, ale ja byłem odrobinę szybszy. Dotarłem do drzwi i otworzyłem je tamtemu facetowi. Zdążyłem. Rozmowa z rekruterem była całkiem płynna, następnie, jak w grze, czekał na mnie boss. Weszliśmy do jego gabinetu. Facet podniósł wzrok zza biurka, poznał mnie i powiedział do rekrutera:
- Rozmowy nie będzie. Zatrudniamy go. Jest punktualny, odpowiedzialny i uprzejmy.


To było dawno temu. Nie miałem bogatego CV ani wielu umiejętności, więc musiałem wstawiać frazesy typu: "mam dobrą pamięć" albo "potrafię pracować w stresie".
Dostałem telefon w sprawie pracy od jednej firmy i spotkałem się z rekruterem i szefem. Przedstawiliśmy się sobie i po 2-3 minutach szef zapytał: "W CV napisałeś, że masz dobrą pamięć. Jak mam na imię?". Odpowiedziałem: "Andrzej", on na to: "Nie, Marek. Szybko odpaliłem: "OK, to możecie wykreślić ten punkt z pamięcią". Pośmialiśmy się. Dostałem tę pracę i pracowałem tam dobre kilka lat.


Dzisiaj był pierwszy raz, kiedy podczas rozmowy kwalifikacyjnej zostałam poproszona o to, żeby pokazać rekruterom mój profil na TikToku.




Poszedłem na rozmowę kwalifikacyjną do jakiegoś korpo w biurowcu. Przy wejściu przywitał się ze mną kierownik biura. Niestety, zapomniał swojego identyfikatora i ochroniarz nie chciał go wpuścić z powrotem. Kiero się wkurzył nieco, ale szybko opanował nerwy i powiedział, że jest OK. Za chwilę zszedł do nas jeszcze jego szef, który też miał uczestniczyć w tej rozmowie. Okazało się, że też nie ma identyfikatora i jego też ochroniarz nie wpuści. Big boss tylko wzruszył ramionami i poprowadził wywiad w pobliskiej kawiarni.


Pewnego razu poproszono mnie, abym opowiedziała o swoich osiągnięciach zawodowych po hiszpańsku. Zrobiłam to, gdyż znam ten język biegle, no i był on w wymaganych umiejętnościach dla potencjalnego pracownika. Po zakończonej rozmowie rekruter powiedział: "Nie mówię po hiszpańsku, ale musiałem się upewnić, że pani potrafi".


Kiedyś, podczas rozmowy kwalifikacyjnej, poproszono mnie o dokładną datę, godzinę i miejsce, gdzie przyszedłem na świat. Przygotowali dla mnie... horoskop i zaoferowali trzy razy mniejsze wynagrodzenia niż to, o którym była mowa podczas rozmowy.


Gdybym to ja był rekruterem, zawsze zadawałbym jedno pytanie:
- Czy według ciebie podgrzewanie ryby w firmowej mikrofali jest OK?


8

Oglądany: 75652x | Komentarzy: 45 | Okejek: 332 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Sprawdź swoją wiedzę!
Jak to drzewiej bywało