Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Filmowe sceny, które stały się powodem głośnych rozpraw sądowych

94 697  
225   33  
Czasem nakręcenie jednej sceny może kosztować jej twórców rozprawę sądową zwieńczoną wyjątkowo kosztownym dla nich wyrokiem. Problem w tym, że nie zawsze wiadomo kto i z której strony zaatakuje hollywoodzkich filmowców groźnie brzmiącym pozwem...

#1. Borat i rasistowscy studenci

Głośny film Sachy Barona Cohena obraził niezliczoną ilość osób, w tym i prawdopodobnie dużą część obywateli Kazachstanu. Jedna ze scen stała się też powodem sądowej batalii. Mowa o fragmencie filmu, w którym wąsaty bohater spotyka się z grupą młodych ludzi należących do studenckiego bractwa z uniwersytetu w Południowej Karolinie. Odurzeni alkoholem mężczyźni wypowiadają sporo dość obscenicznych komentarzy o mocnym zabarwieniu seksistowskim i rasistowskim.


Po premierze „Borata” Justin Seay i Christopher Rotunda - studenci, którzy pojawili się w tej scenie - oskarżyli filmowców o kłamstwo. Według „poszkodowanych” obiecano im, że materiał ten nie będzie wyświetlany w USA, ponadto w trakcie kręcenia filmu zmuszono ich do wypicia dużej ilości alkoholu. Obaj panowie skarżyli się, że po premierze „Borata” mocno ucierpiała ich reputacja, w praktyce niecałe pięć minut ich aktorskiego „występu” sprawiło, że ci stali się pośmiewiskiem wśród rówieśników. Niestety dla Justina i Christophera - pozew o zniesławienie oraz ich kategoryczne żądania usunięcia feralnej sceny z wersji filmu wydanej na DVD zostały przez sąd odrzucone.

#2. Bruce Willis i product placement, którego nie było

Wielki sukces pierwszej części „Szklanej pułapki” nie pozostawiał żadnej wątpliwości, że kolejna odsłona przygód notorycznie pakującego się w tarapaty Johna McClane’a jest tylko kwestią czasu. I faktycznie – dwa lata po premierze oryginału grube miliony z kieszeni widzów wyciągała już kontynuacja hitu z 1988 roku. Produkcja została napompowana prawie trzykrotnie większym budżetem, a wytwórnia Fox, pragnąc dodatkowo obłowić się hajsem, wyraziła chęć współpracy ze znanymi markami. Jedną z firm, która zapragnęła pokazać się w filmie był znany producent elektronarzędzi - Black & Decker. W jednej ze scen bohater grany przez Willisa musiał odkręcić kratkę od przewodu wentylacyjnego. Za sumę 20 tysięcy dolarów McClane miał uporać się z tym zadaniem korzystając z bezprzewodowej wkrętarki Univolt wspomnianej firmy.


Ostatecznie jednak scena ta nigdy nie została nakręcona. Fakt ten tak bardzo oburzył przedstawicieli Black & Decker, że ci wytoczyli filmowcom sprawę sądową, domagając się 150 tysięcy dolarów zadośćuczynienia za niewywiązanie się z umowy. W międzyczasie na jaw wyszło, że żądająca tak wygórowanej kwoty firma nigdy nie zapłaciła ustalonej sumy 20 tysięcy dolców za udział wkrętarki w filmie, więc jej pretensje pozbawione są jakichkolwiek podstaw. Ostateczne sprawę udało się rozwiązać poza gmachem sądu. Jakie są szczegóły tej ugody? Nie wiadomo. Pewne jest natomiast to, że urządzenie Univolt nie pojawiło się „Szklanej pułapce 2”. Nawet w dodatkach do wydań DVD.

#3. Prawdopodobnie najdroższa mapa w historii kina

Skoro już mowa o Willisie, to słyszeliście o filmie „Żądze i pieniądze” z 2012 roku? Nie? Cóż, film ten przeszedł bez większego echa, jego recenzje były nadzwyczaj nędzne, a wyniki kasowe z dystrybucji nie pokryły nawet dziesiątej części budżetu, który został w tę produkcję wpakowany.
Na domiar złego dystrybutorzy tego (wątpliwej jakości) dzieła, czyli platforma Netflix oraz Amazon, zostali pozwani przez niejakiego Victora Bakera. Człowiek ten jest kartografem i autorem celowo „postarzonej” mapy Curacao – karaibskiej wyspy zależnej od Holandii.


Ta właśnie praca Bakera została oprawiona w gustowną ramkę i wykorzystana przez twórców filmu w formie scenograficznego rekwizytu pojawiającego się zazwyczaj na drugim planie. Victor nie został zapytany o pozwolenie na wykorzystanie mapy w tej produkcji i miał pełne prawo do walki o odszkodowanie. Artysta zażądał 150 tysięcy dolarów. Czy je dostanie? Temat ten jest dość świeży, bo Baker dopiero niedawno obejrzał ten film i wniósł pozew o złamanie praw autorskich, więc w dalszym ciągu nie wiadomo, jak sprawa się skończy.

#4. Wielka draka o mikrofalówkę

Nakręcony w 2013 roku „American Hustle”, kryminał w reżyserii Davida O. Russella, obsypany został nagrodami i nominacjami do najbardziej prestiżowych nagród. W cieniu zachwytów nad aktorskim popisem Christiana Bale’a, znakomicie poprowadzoną historią i fenomenalną charakteryzacją, odbył się spór o… mikrofalówkę. Całe to zamieszanie dotyczyło sceny, w której grana przez Jennifer Lawrence Rosalyn Rosenfeld opowiada swojemu mężowi (w tej roli wspomniany Bale) o przeczytanym przez nią artykule autorstwa Palula Brodeura, który to stwierdził, że mikrofalówka usuwa z jedzenia wszystkie właściwości odżywcze.


Okazuje się, że Brodeur to autentyczna postać. Ten związany z New York Timesem autor poczytnych książek na temat złego wpływu mikrofalowego promieniowania na podgrzewane posiłki poczuł się bardzo dotknięty wspomnianą sceną. Nigdy bowiem nie sugerował on jakiejkolwiek zależności pomiędzy tym urządzeniem a wartościami odżywczymi jedzenia. Straty moralne związane z przypisywaniem mu fałszywych twierdzeń Brodeur wycenił na milion dolarów.

Pozew ten został ostatecznie odrzucony. Sąd uznał bowiem, że słowa wypowiadane przez tak mało wiarygodną postać jak Rosalyn nie zostaną potraktowane przez widzów poważnie.

#5. Leonardo DiCaprio winnym szkolnej masakry!

W 1999 roku dwóch uzbrojonych uczniów Columbine High School wkroczyło do swojej uczelni, aby zamienić ją w miejsce krwawej jatki. W wyniku tej pamiętnej strzelaniny życie straciło dwunastu młodych ludzi i jeden nauczyciel. Przy okazji napastnicy ranili 24 osoby, a na koniec, zanim policja wdarła się do szkoły, popełnili samobójstwo.
Po tym tragicznym wydarzeniu media z wielkim zaangażowaniem szukały kozła ofiarnego. Jednym z takich „chłopców do bicia” został na przykład Marylin Manson. Oczywiście dostało się też i twórcom hollywoodzkich filmów. W szczególności zaś – osobom odpowiedzialnym za głośną produkcję z 1995 roku pt. „Przetrwać w Nowym Jorku”. Powodem była ta scena:

https://www.youtube.com/watch?v=8HaC4h8waN0

Filmowcy zostali pozwani przez rodziny ofiar zarówno strzelaniny w Columbine High School, jak i tej, która miała miejsce dwa lata wcześniej w innej placówce oświaty – Heath High School. Wówczas to jeden z uczniów wniósł na teren szkoły strzelbę, karabin i pistolet. Zginęły trzy osoby, a pięć zostało rannych.

Oprócz rodziców zamordowanej młodzieży, oskarżenie wniósł też znany adwokat z Florydy – Jack Thompson, który to słynie z regularnego pozywania twórców brutalnych gier komputerowych. Tym razem jednak winnym szkolnych strzelanin miał być film „Przetrwać w Nowym Jorku”, na którym to zdaniem Thompsona wzorowali się małoletni zabójcy. Zgodnie z wolą adwokata, autorzy tej produkcji powinni razem z kilkoma innymi podmiotami (m.in. twórcami „Urodzonych morderców” i – jakżeby inaczej – dystrybutorami paru gier komputerowych) zapłacić 33 miliony dolarów (!) rodzinom ofiar uczelnianych masakr.
Na szczęście w 2001 roku sąd odrzucił ten idiotyczny pozew.

#6. „Kac Vegas 2” i prawa autorskie do tatuażu

Jednym z zabawniejszych gagów, jakie pojawiły się w drugiej części szalonej komedii o grupce skacowanych mężczyzn był ten, w którym grany przez Eda Helmsa Stu budzi się po mocno zakrapianej alkoholem imprezie i odkrywa, że "dorobił się" tatuażu na twarzy. Dokładnie takiego, jaki znajduje się na skroni Mike’a Tysona. Filmowcy pewnie nie spodziewali się, że wzór ten jest prawnie zabezpieczony przez jego autora - S. Victora Whitmilla . Kiedy ten zobaczył swoje dzieło w kinowym blockbusterze, od razu zaczął domagać się odszkodowania za naruszenie swoich praw autorskich.


Sprawa nabrała rozpędu, bo wytwórnia Warner Bros wcale nie chciała tak łatwo złożyć broni i zapowiadała, że jeśli sąd przyzna rację Whitmillowi, specjaliści od CGI zmienią nieco wygląd dziary.
Wydawać by się mogło, że obie strony ani myślały o polubownym zażegnaniu tego sporu, a tymczasem udało się im dojść do porozumienia. Tatuażysta dostał swoją dolę, a nawet pozwolono mu mieć wpływ na ilość ujęć wzoru wykorzystanego w filmie, zwiastunach i plakacie reklamującym Kac Vegas 2”.

Źródła: 1, 2, 3, 4
4

Oglądany: 94697x | Komentarzy: 33 | Okejek: 225 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

11.07

10.07

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało