Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Pracownicy numerów alarmowych dzielą się najgłupszymi rozmowami z osobami, które do nich dzwoniły

61 440  
225   43  
Praca operatora numeru alarmowego na pewno nie należy do nudnych. Poza zwykłymi telefonami, kiedy ktoś naprawdę potrzebuje pomocy, trafiają się też telefony od ludzi, którzy najwidoczniej nie do końca ogarniają, z jakimi sprawami należy dzwonić pod 911.

#1.

Raz zadzwonił do nas facet, żeby powiedzieć, że na jego podwórku "od kilku godzin" leży ranny niedźwiedź. Okazało się, że w rzeczywistości był to wielki głaz, który znajdował się tam od dobrych kilku lat.

- oneofthesesigns

#2.

Kiedy zaczynałem pracę operatora, dostałem telefon od jednego gościa, który powiedział do mnie coś takiego: "Mój tyłek wessał wibrator w całości i teraz nie mogę się wysrać... przepraszam, to znaczy nie mogę go wyciągnąć". Miał rację. Sanitariusze na miejscu oczywiście nie byli w stanie mu pomóc, więc musiał jechać do szpitala, gdzie uzyskał odpowiednią pomoc.

Wtedy myślałem, że taki telefon musi zdarzać się raz na milion. 20 lat później uświadomiłem sobie, że wcale tak nie jest. W rzeczywistości odbieram mnóstwo telefonów od osób skarżących się, że coś utkwiło im w tyłku.

- Nevadadrifter

#3.

Nigdy nie zapomnę tego okresu z początku 2018 roku, kiedy w KFC w Wielkiej Brytanii skończyły się kurczaki. Policja otrzymała tak wiele telefonów w tej sprawie, że musiała wystosować odpowiedni apel o zaprzestanie kontaktowania się z nimi i mówienia, że w KFC nie ma nic do jedzenia.

- PoundshopPrincessJas

#4.

Dziewczyna pracuje jako operator i raz dostała telefon od jednego chłopca, który zapytał, czy może podać mu numer do jego wujka, bo właśnie dostał żółwia i bardzo chciał się tym pochwalić.

- Pazuzu_likes_pudding

#5.

Raz miałem telefon od pewnej kobiety, która powiedziała, żeby ktoś przyszedł i pomógł jej wyciągnąć lazanię z piekarnika, bo ona nie ma rękawic.

- Janski_Banski

#6.

Starsza pani dzwoniła do nas każdego ranka, żeby zapytać, jaka pogoda jest na zewnątrz. Nieważne ile razy prosiliśmy ją, aby przestała, ona i tak nadal dzwoniła.

- beautnight

#7.

Raz zadzwonił do nas facet i powiedział:

- Na moim podwórku jest jeleń (w naszym mieście zdarza się to niemal każdego dnia).
- I co robi?
- Gapi się na mnie...

- Not_A_Wendigo

#8.

Moja ciocia pracowała jako operator jeszcze w latach 80. i raz zadzwoniła do niej kobieta, żeby się poskarżyć, że sos pieczeniowy jej wystygł.

- MilkyLikeCereal

#9.

Miałem kilka takich telefonów. Raz zadzwoniła do nas niunia i powiedziała, że ugryzienie komara swędzi ją już od czterech godzin i czy powinna się martwić. Innym razem zadzwonił do nas facet i poprosił, żebyśmy mu pomogli, bo obrączka nie chce zejść z jego palca. Taki telefon dostajemy co najmniej raz w miesiącu. Ludzie! Jest tyle sposobów, żeby zdjąć obrączkę, która utknęła na palcu. Od czego macie internet?!

- Yusses

#10.

Raz zadzwoniła do nas kobieta i powiedziała, że na jej podjeździe właśnie wylądowało UFO. Zacząłem się śmiać, jednak poprosiłem, żeby opisała zdarzenie, a ja wyślę patrol, który będzie najbliżej. Policjanci sami śmiali się pod nosem, ale i tak pojechali. Kobieta powiedziała, że duże metalowe coś spadło z nieba prosto przed jej garaż.

Kiedy policjanci znaleźli się na miejscu (a było już trochę ciemno), przed domem faktycznie coś leżało. Okazało się, że był to balon meteorologiczny, na którym widniała instrukcja, gdzie należy go zwrócić. Patrol zawinął więc zgubę i odjechał. Co jak co, ale taki balon naprawdę był niezidentyfikowanym obiektem latającym, więc kobieta miała rację - na jej podjeździe wylądowało UFO.

- cycleindiana

#11.

Jeden z naszych rozmówców wykonał do nas 150 telefonów w ciągu 30 dni. Za każdym razem prosił, aby przyjść do jego mieszkania na 3 piętro i zmienić kanał telewizyjny.

To jednak nie był nasz rekordzista. Najwyższy wynik uzyskał koleś, który zadzwonił do nas 217 razy w ciągu 4 godzin. Opowiadał nam o apokalipsie zombie nazistów, oraz o technologii cyrkonowej. Jego telefon nie był wyposażony w GPS, więc nie mogliśmy go namierzyć.

- Nevadadrifter

#12.

Może nie dyspozytornia i numer alarmowy, ale kiedyś pracowałem w jednym z brytyjskich "sądów kryzysowych". Był to numer sądu, gdzie należało zwracać się ze sprawami, które nie mogły czekać na rozpatrzenie ich w normalnych warunkach i godzinach pracy (my działaliśmy 24 godziny na dobę). Deportacja, podtrzymanie życia, opieka w nagłych wypadkach itp. sprawy.

Nie powstrzymało to jednak jednego gościa od tego, aby cały czas wydzwaniać do nas z prośbą, abyśmy powstrzymali kota sąsiada, aby nie wtargnął na jego teren. Szybko namierzyliśmy kolesia, a on dostał taki mandat, że odechciało mu się głupich telefonów.

- metalslinky

#13.

Jeden koleś prawie zerwał sobie napletek w trakcie męczenia kapucyna. Całe biuro miało z niego niezły ubaw.

- THACC

#14.

Moja mama pracuje na dyspozytorni w pogotowiu ratunkowym. Kiedyś opowiadała nam, że zadzwoniła do niej kobieta, która prosiła o przyjazd karetki bo... złamała sobie paznokieć.

- will111233

#15.

Wykonywałem prace informatyczne w jednej dyspozytorni, kiedy doszło do nietypowego zdarzenia. Zadzwoniła do nas kobieta i powiedziała, że ktoś się włamał do jej domu. Jesteśmy małą społecznością, gdzie tego typu zgłoszenia są niezwykłą rzadkością. Cała ekipa podeszła więc do sprawy bardzo poważnie. Na miejsce wysłano pięciu oficerów i poproszono o wsparcie z sąsiednich miasteczek. Łącznie dziesięciu policjantów otoczyło dom.

Później okazało się, że w rzeczywistości na piętrze jej domu znajdował się... odkurzacz Roomba, który utknął w szafie i próbował się z niej wydostać. Jeździł w kółko i walił w drzwi, przez co robił niesamowity hałas. Tego dnia nikogo nie aresztowano i na szczęście nikomu nie stała się krzywda.

- dartdoug
6

Oglądany: 61440x | Komentarzy: 43 | Okejek: 225 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

13.07

12.07

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało