Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

5 najdziwniejszych rzeczy, jakie spadły z nieba

58 159  
175   18  
Przywykliśmy do tego, że z nieba spada nam na głowę deszcz, a nieco ostatnio rzadziej śnieg. Niektórzy też wierzą, że z samolotów zrzucane są chemikalia służące do depopulowania ludzkości. Tymczasem opady atmosferyczne czy złowrogie chemtrailsy to mały pikuś w porównaniu z tym, co faktycznie czasem zlatuje z niebios.

Pająki

Ulewa pająków – brzmi to jak całkiem niewinny rodzaj deszczu z Australii*? W rzeczywistości ten fenomen można czasem obserwować w Brazylii. To tam bowiem występuje pajęczak z gatunku Anelosimus eximius. Ten malutki, bo zazwyczaj nie większy niż gumka z ołówka sukinsynek potrafi robić na drzewach naprawę gigantyczne pajęczyny. Osiągają one niekiedy i do 20 metrów wielkości. Niestety, tak duża sieć nie jest jednak zbyt wytrzymała i przy dużym wietrze zrywa się razem z jej gospodarzem. Jako że pająk, o którym mowa jest zwierzem dość licznie występującym w niektórych regionach Brazylii, podczas jednej wichury miliony tych małych bestii mogą drogą powietrzną zostać przeniesionych parę kilometrów, a następnie spaść komuś na łeb, wywołując u ofiary niemałe przerażenie.



*Jeśli ciągle uważacie, że taki „fenomen” powinien mieć miejsce w Australii, to pragniemy uspokoić Was – w południowej części tego kontynentu również dochodzi do takich pajęczych opadów.

Mięso

Chociaż brzmi to jak chory koszmar weganina, to faktycznie doszło kiedyś do mięsnego deszczu. Pewnego dnia 1876 roku w pewnej wsi na terenie amerykańskiego stanu Kentucky przez wiele minut obserwowano spadające z nieba całkiem spore kawałki czerwonej padliny. Na pierwszy rzut oka ochłapy mięsiwa przypominały wołowinę, jednakże znalazło się dwóch śmiałków, którzy to postanowili dokonać degustacji krwistych ochłapów. Twierdzili oni potem, że to najpewniej mięso owcy lub jelenia. Tymczasem pewien myśliwy upierał się, że to raczej fragmenty truchła jakiegoś niedźwiedzia.



Próbki przedziwnego „opadu” wysłano do Stowarzyszenia Naukowego w Newark, gdzie po długich oględzinach uczeni uznali, że mięso należało do konia albo do… człowieka. Mimo że zagadka makabrycznego deszczu nie została rozwiązana do dziś, najbardziej interesującą teorią tłumaczącą ten fenomen jest ta, według której spora grupa sępów urządziła sobie ucztę na jakimś potężnym, martwym zwierzu. W sytuacji stresogennej niektóre gatunki padlinożernych ptaków wymiotują treścią swoich żołądków. Być może więc doszło do jakiegoś masowego rzygania w przestworzach…



Pieniądze

Powiadają, że pieniądze nie spadają z nieba i trzeba wziąć się do roboty, aby coś w życiu zarobić. Tymczasem w 1940 roku w pewnej rosyjskiej wsi, podczas wyjątkowej zawieruchy, na głowy mieszkańców zaczęły sypać się ruble. I to nie byle jakie! Mowa bowiem o cennych monetach z XVI wieku! Tak w każdym razie stwierdzili archeolodzy, którzy dotarli na miejsce, aby zbadać sprawę. Uznali też oni, że prawdopodobnie doszło do nieprawdopodobnego zbiegu okoliczności – w wyniku erozji gleby musiał odsłonić się jakiś zakopany parę wieków wcześniej skarb, który to następnie został porwany przez mocną, burzową wichurę. Innego, sensowniejszego wytłumaczenia tego zagadkowego incydentu nikt dotąd nie znalazł.



Trup

Tym razem nie ma mowy o deszczu nieboszczyków, ale o jednym umarlaku, który w 2012 roku z impetem wyrżnął w londyński bruk, malowniczo rozmaślając się na trotuarze. Początkowo policja podejrzewała, że niezbyt apetyczny trup może być ofiarą morderstwa. Sytuacja stała się jednak znacznie bardziej intrygująca, gdy z kieszeni spodni umarlaka wyciągnięto pieniądze drukowane w Republice Angoli. Za taką walutę raczej ciężko by było cokolwiek w Wielkiej Brytanii kupić.

Mimo że zagadki nie udało się rozwiązać, to najbardziej prawdopodobny scenariusz wskazuje na to, że nieboszczykiem był facet, który usiłował „na gapę” wybrać się w podróż samolotem. Zwłoki znaleziono bowiem w niedalekiej okolicy lotniska Heathrow.



Być może pechowy obywatel Angoli ukrył się gdzieś w podwoziu maszyny i wypadł w momencie, gdy ta wysunęła swoje koła. Pewne jednak jest jedno – to nie uderzenie o londyński chodnik zabiło gapowicza. Najprawdopodobniej żywota dokonał on już po pierwszych kilkudziesięciu minutach lotu – z wyziębienia organizmu albo z powodu braku tlenu.

Rockowe gówno

Wyobraź sobie, że sielski spływ turystycznym promem zostaje brutalnie przerwany przez ogromną ilość ekskrementów spadających z nieba wprost na twoją głowę, ubranie i drinka z palemką, który dzierżysz w dłoni. Taki właśnie śmierdzący los czekał osoby, które w pewien sierpniowy dzień 2004 roku postanowiły odbyć leniwą podróż rzeką Chicago. Prom został dosłownie zalany 360 kilogramami ludzkiego gówna!



Tym razem rozwiązanie zagadki było dość proste. Mimo że uświnieni kupą pasażerowie promu zaklinali się, że nieczystości spadły prosto z nieba, to tak naprawdę szambo, którym zostali poczęstowani, pochodziło z… autobusu należącego do zespołu Dave Matthews Band!

Kierowca pojazdu, którym kapela przemieszczała się w czasie swojej trasy koncertowej, postanowił opróżnić potężny zbiornik na fekalia podczas krótkiego postoju na moście Kinzie Street Bridge. Pomysłowy mężczyzna zrobił to akurat w chwili, gdy poniżej przepływał turystyczny statek. Jako że pięciu ze stu jego ufajdanych kaką pasażerów skarżyło się na to, że fekalia dostały im się do oczu i ust, skierowani oni zostali do szpitala.



Przez ten incydent wybuchła niezła afera, którą dziennikarze określili mianem „Poopgate”. Kierowca pojazdu skazany został na 18 miesięcy więzienia (wyrok w zawieszeniu), 150 godzin prac społecznych i 10 tysięcy dolarów kary. Dodatkowo, aby „odświeżyć” nieco zepsutą przez ten skandal atmosferę, zespół przekazał 50 tysięcy dolarów na rzecz organizacji dbających o czystość wód w rzece Chicago.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
6

Oglądany: 58159x | Komentarzy: 18 | Okejek: 175 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

20.10

19.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało