Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Absolutnie najgorsi współpracownicy, których nie życzymy nikomu

69 879  
167   21  
Czasem w życiu bywa tak, że jakaś siła wyższa chce nas ukarać za złe uczynki z przeszłości i stawia na naszej drodze kogoś takiego - czyli współpracownika z piekła rodem.

#1.

Mój współpracownik robi niesamowicie długie pauzy w trakcie rozmowy. Kiedy jednak ktoś próbuje zacząć mówić w trakcie jego małej "przerwy", to on natychmiast znów podejmuje temat i kontynuuje swój monolog. Monolog - no właśnie! Bo tak wyglądają rozmowy z nim - on mówi, druga osoba słucha. Do tego wszystkiego lubi wprowadzać na ostatnią chwilę zmiany w moich sprawozdaniach. Stara się, żeby wyglądały nieco "mądrzej", a kończy się na tym, że pełne są (jego) błędów ortograficznych. Na szczęście na każdym dokumencie widnieje elektroniczna pieczątka, na której dobrze widać, kto nanosił poprawki.

- inu_yasha

#2.

Pracowałem z laską, która potrafiła godzinami leżeć na podłodze i bawić się telefonem. Cały czas narzekała na coś, co zrobił jej chłopak i bardzo dużo przeklinała - czasem na oczach klientów. W końcu została zwolniona, bo okazało się, że w trakcie pracy bez przerwy jarała zielsko i ktoś ją przyłapał.

- Atlantafieldclowns

#3.

Miałem kiedyś kierownika, który w trakcie mojego trzeciego dnia pracy podszedł do mojego biurka i wywalił na nie śmieci z kosza. Według niego to miało mi przypomnieć, że wyrzucanie śmieci też należy do moich obowiązków. Problem w tym, że nie należało - byłem asystentem ds. badań rynku w firmie handlującej nieruchomościami.

- litkat6

#4.

Branża fast foodowa. Trzecia zmiana. Byliśmy we dwójkę i mieliśmy na głowie cały lokal, a był wtedy niezły ruch. Mój współpracownik większość czasu spędzał niestety w kiblu, ćpając jakieś prochy.

- MollyXDanger502

#5.

Może nie do końca "współpracownik", ale moja stara przełożona dosłownie kazała mi nie myśleć w pracy i wykonywać wszystkie jej polecenia bez podważania jej decyzji (nawet jeśli były błędne). Miałem też nie zadawać pytań, bo sam doskonale powinienem wiedzieć, co robić.

- mutantandproud95

#6.

Zatrudniłem kucharza z polecenia - wydwał się rozsądnym gościem. Po czasie zauważyłem, że zaczęło nam znikać jedzenie i zapasy. Potem jeden z klientów poskarżył się, że do rachunku doliczono mu 30% napiwku. Okazało się, że to mój pracownik postanowił sobie w ten sposób dorobić. Do każdej płatności kartą kredytową doliczał sobie większy napiwek. Zwolniłem go.

Następnego dnia przyszedł i zaczął się żalić, że to wszystko przez narkotyki i właśnie wybiera się na odwyk. Życzyłem mu powodzenia i pożegnałem. Jeszcze tego samego wieczoru próbował się włamać do knajpy tuż po zamknięciu. Idiota.

- Sirnando138

#7.

Kierowniczka działu kadr w mojej ostatniej pracy. Nie miała żadnego szkolenia, wykształcenia, ani nawet doświadczenia, aby objąć to stanowisko. Była kłótliwa, pasywno-agresywna i niekompetentna. Pod koniec zapytała mnie jeszcze "dlaczego się opieram" i "dlaczego nie mogę grać zespołowo", kiedy próbowałem stanąć w obronie klienta. Byłem drugą osobą w ciągu roku, która zwolniła się i wynajęła prawnika, żeby ich pozwać.

- miken322

#8.

W szkole średniej dorabiałem w lokalnej restauracji McDonald's i pracował tam taki jeden koleś - miał na imię Daniel. Chwalił się wszystkim, jak to on uwielbia sport i należy do drużyny piłkarskiej. Coś z nim było jednak nie tak, bo robił "dwójkę" po pięć razy dziennie. Najgorsze w tym wszystkim było jednak to, że po każdej jednej załatwionej sprawy wychodził z triumfalnym uśmiechem z toalety i ogłaszał wszystkim "klocek numer trzy za mną". To było obrzydliwe.

- KillerKackwurst4

#9.

Jeden z moich współpracowników jest bardzo staromodny i nie wierzy, że kobieta i mężczyzna mogą po prostu się przyjaźnić. Tak się składa, że ja i mój menadżer przyjaźnimy się, bo jesteśmy w podobnym wieku i mamy podobne zainteresowania. Niestety do tamtego nie docierało, że tak jest i zgłosił nas w dziale kadr - powiedział, że ze sobą sypiamy.

- Rosatenena

#10.

Mieliśmy jednego gościa w pracy, który przerażał wszystkie koleżanki. Potem wyszło na jaw, że ma zarzuty o prześladowanie i napastowanie. Jeszcze tego samego dnia wyleciał.

- Perv_Throw

#11.

Byłam nową osobą w jednej firmie i był tam taki facet, którego wszyscy lubili. Mnie jednak coś w nim nie pasowało i starałam się go unikać, jak tylko mogłam. Po czasie zwolniłam się i już prawie o tym zapomniałam, kiedy w wiadomościach ujrzałam twarz tamtego gościa. Okazało się, że miał na komputerze mnóstwo materiałów z dziecięcą p0rnografią.

- elsani

#12.

Moja była przełożona. Kobieta była naprawdę dziwna. Kiedy się z nią rozmawiało, to miało się wrażenie, że jest "zbyt miła". Śmiała się w nerwowy sposób, kiedy była zakłopotana (czyli prawie zawsze) i w kółko powtarzała "rozumiesz". Do tego była strasznie mało asertywna, co raczej nie jest najlepszą cechą u kogoś, kto mówi innym, co mają robić. Zamiast tego starała się być miła w taki pasywno-agresywny sposób, co każdego denerwowało. Nikt jej nie lubił.

- ApocalypseWednesday

#13.

Ogólnie nie mam nic przeciwko ludziom, ale niektórych po prostu bardzo ciężko polubić. Mieliśmy w pracy sekretarkę, która co rano odgrzewała sobie w mikrofalówce to samo danie - tuńczyka z puszki i jajka. Nie muszę chyba dodawać, jaki zapach później roznosił się po całym biurze...

- kether_nefesh

#14.

Miałam w pracy kolesia, który prześwietlał wszystkich swoich współpracowników (czyli mnie również). Gościu wiedział nawet, że sprzedaliśmy niedawno z mężem mieszkanie i powiedział wszystkim, ile za nie dostaliśmy.

- Fetedelmusique

#15.

W mojej pracy był jeden gościu, który był na diecie keto i całymi dniami mówił tylko o tym. Raz przypadkiem podsłuchał rozmowę, jaką odbywałam z innym kolesiem z naszej pracy, kiedy byłam bardzo zdenerwowana. Przyszedł do nas, wciął się w naszą rozmowę i zasugerował mi, żebym zrezygnowała z węglowodanów, co pomoże mi zredukować poziom stresu.

- amyzophie

#16.

Mamy w pracy jedną laskę, która jest strasznie wybredna i zawsze wszystko musi być po jej myśli. Robi wszystko bardzo głośno, żeby wyglądało, że pracuje, choć wszyscy dobrze wiedzą, że tak naprawdę nie robi nic. Raz przyłapaliśmy ją na kradzieży, ale nie mamy żadnych solidnych dowodów przeciwko niej. Nie możemy już z nią wytrzymać.

- sunnyfleur0330

#17.

Recepcjonistka w mojej pracy jest najbardziej bezużyteczną osobą pod słońcem. Nie odbiera telefonów, bez przerwy gra w jakieś gry na smartfonie, albo wisi na słuchawce i rozmawia ze swoim chłopakiem. Na swoim roboczym komputerze załatwia wszystkie swoje osobiste sprawy - od zakupów, po opłacanie rachunków. Codziennie robi wszystko, aby móc jak najdłużej nic nie robić. Przychodzi do każdego i udaje, że ma bardzo ważną rzecz do przekazania, a tak naprawdę tylko chce sobie pogadać.

- Wolfsleeper

#18.

Kiedy wchodziłem do biura, nakryłem ją, jak pluła do mojej kawy.

- LuciCooper
12

Oglądany: 69879x | Komentarzy: 21 | Okejek: 167 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało