Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Raz, jak byłem mały... odcinek specjalny MŻJDD

59 267  
184   29  
Dzisiaj historie, które opowiedzieliście nam o swoim dzieciństwie - kolejne możecie wysyłać śmiało na kontakty z końca arta!

#1.

Jak byłem mały, ja, mój tato i dziadek, pojechaliśmy do miasta na zakupy. Mojemu dziadkowi nie chciało się łazić po mieście, więc powiedział ojcu, że zabiera mnie

#2.

Jak byłem mały, gonił mnie samolot. Nie jeden z tych małych śmigłowych, tylko taki wielki wojskowy odrzutowiec. Miałem może z 5 lub 6 lat i razem z ojcem zaganialiśmy krowy na łące. Kiedy już goniłem jedną z ostatnich, zauważyłem, że w naszą stronę zbliża się samolot. Na początku było to nawet fajne, ale on się zniżał coraz bardziej i bardziej, aż w końcu ojciec krzyknął coś w stylu

#3.

Pierwszy dzień 1 klasy szkoły podstawowej. Czekaliśmy na korytarzu na ostatnią lekcję, jak to dzieci - biegaliśmy i krzyczeliśmy. Wyszła do nas nauczycielka muzyki, uspokajała, groziła uwagą i ogólnie była niemiła. Stwierdziłem, że tak nie będzie i uciekłem ze szkoły. Wagarowałem pierwszego dnia w 1 klasie szkoły podstawowej.

#4.

W zerówce założyłem się z kolegą z klasy, że wypiję więcej herbaty w stołówce, niż on. Herbata była bez ograniczeń. Wypiłem 8 kubków i wygrałem, ale do drzwi stołówki nie doniosłem.

#5.

Bardzo dużo czasu spędzałem na dworze. Pewnego lata zachorowałem na coś, co zdaniem lekarza było świnką, ale nie miał do końca pewności, bo przebieg był dość łagodny, a węzły chłonne niezbyt duże. Panował koszmarny upał, a ja chodziłem nasmarowany jakimiś maściami rozgrzewającymi i owinięty chustą, żeby nie przeziębić świni. Lekarz powiedział, że mam spędzić co najmniej 7 dni w domu. Trzeciego dnia mojej

#6.

Miałam może z 6 lat, gdy poprosiłam mamę o zakup plastikowego pistoletu na wodę, w związku z nadchodzącym lanym poniedziałkiem. Udało się. Dumna i w pełni uzbrojona poszłam szukać wrażeń w sadzie za stodołą, gdzie często bawiłam się z kuzynostwem i sąsiadami. Zanim zdążyłam pomyśleć, z dwóch stron chlusnęły na mnie strumienie wody wylane z dużych, plastikowych kubłów, a ja? Do dziś pamiętam ten żałosny obraz, gdy od stóp do głów ociekałam wodą i w desperacji naciskałam spust plastikowego pistoletu. Wróciłam do domu z płaczem.

#7.

Jak byłem mały to z grupą kolegów i koleżanek z osiedla bawiliśmy się w różne gry. Wtedy było mało samochodów, więc było bezpieczniej, a my bawiliśmy się w

#8.

Myślałem, że kobiety rodzą dzieci piersiami.

#9.

Jak byłem mały, to myślałem, że tak samo, jak ja oglądałem ludzi w filmach, tak inni ludzie widzieli mnie i moją rodzinę w telewizorze. Myślałem, że życie ludzi to filmy.

#10.

Mając jakieś 6 - 7 lat, bawiłem się na podwórku z dwójką moich kolegów. Pamiętam, że pokłóciliśmy się o jakąś bzdurę, a tamtych dwóch zawiązało sojusz przeciwko mnie. Doprowadzony do łez wbiegłem z ulicy na podwórko i podniosłem kamień, otoczak, który wypełnił całą moją dłoń. Nawet dorosłemu wydawałby się duży i ciężki. Wściekły na kolegów, rzuciłem z całych sił kamieniem do góry, w ich stronę. Skała, lecąc pięknym parabolicznym lotem, z wysokości jakichś nastu metrów trafiła jednego z nich centralnie w środek głowy. Do dziś zastanawiam się jakim cudem nie tylko go trafiłem, ale też nie zrobiłem żadnej krzywdy. Prawdopodobnie czerep kolegi ocaliła wyjątkowo bujna czupryna. Potarł jedynie dłonią miejsce uderzenia i poszedł do domu. Następnego dnia bawiliśmy się znowu jakby nigdy nic.

#11.

Z kuzynostwem wymyśliliśmy zabawę w chowanego z dodatkowym złapaniem. Zabawa toczyła się na wsi, na dużym podwórku z zakamarkami (budynki, drzewa i maszyny rolnicze). Jako szukający wszedłem na przyczepę, żeby lepiej widzieć. Wypatrzyłem kuzynkę w jakiejś dziurze i żeby do niej dobiec, postanowiłem zeskoczyć z przyczepy. Niestety, jedna noga zahaczyła o burtę i zacząłem spadać na główkę. W ostatniej chwili wystawiłem ręce przed siebie i usłyszałem trzask. Następne, co widziałem z poziomu gleby to moje bezwładne, wykręcone ręce. Efekt: dwa miesiące wakacji z rękoma w gipsie od pach po same palce.

Do następnych odcinków cały czas zbieramy też Twoje historie.

Raz, jak byłem mały...

w wiadomości prywatnej,
na anonimowe.opowiesci@gmail.com
albo na Facebooka MŻJDD

16

Oglądany: 59267x | Komentarzy: 29 | Okejek: 184 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało