Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Raz na imprezie... koleś zamiast do kibla rzucił do wanny, ale tam już ktoś...

93 602  
219   66  
Czasem melanż poniesie tak mocno, że nie każdy ogarnia, co właściwie stało się w nocy. Potem człowiek zastanawia się, po co upijać się do takiego stopnia, przecież to nie ma sensu! A potem znów to samo...

#1.

Rozpoczynając moją przygodę ze studiami na obozie integracyjnym, po kilku dniach i nocach ordynarnego chlania, staliśmy z rana na apelu. Wiadomo, pijaną hołotę trzeba pilnować i sprawdzać, czy ktoś nie utopił się w jeziorze. Czekając na dalszą część apelu, postanowiliśmy zagrać w jakąś grę. Ustawiliśmy się w kole i po pytaniu

#2.

Mój mąż podczas ostatniego spotkania ze znajomymi upił się tak bardzo, że niechcący usiadł na talerz pełen śledzi.

#3.

Po 12 godzinach ciężkiej służbie z soboty na niedzielę, wraz z kolegą z pracy postanowiliśmy wstąpić po drodze do sklepu i zakupić zasłużonego czteropaka. Jako, że mieszkamy w tym samym bloku, ustaliliśmy, że piwko walniemy sobie u mnie w samochodzie na parkingu przed blokiem. Po drugim piwku poczuliśmy ucisk na pęcherz, więc postanowiliśmy udać się

#4.

Kiedyś miałem sąsiadkę. Która uwielbiała patrzeć przez judasza, kto idzie po klatce i komentować głośno do całej rodziny lub psa (w zależności kto był w domu) co myśli o tej osobie. Denerwowało mnie to bardzo, więc wpadłem po pijaku na super pomysł - przechodząc obok jej drzwi, zdejmowałem spodnie i pokazywałem jej pośladki. Za którymś razem przewróciłem się ze spodniami w kostkach I zasnąłem na klatce, a rano obudził mnie wściekły sąsiad.

#5.

Zaplanowaliśmy wypad nad jezioro Białe. Znajomy wynajął domek i dał mi i kumplowi znać, że za godzinę mamy być gotowi. Decyzja była oczywista: po dwa piwa do przyjazdu i po dwa na drogę. Dojechaliśmy na miejsce delikatnie nakręceni, a na miejscu chętnie wspomogłem swój stan zimną wódeczką. Skończyło się to moim debiutanckim tańcem na rurze. W pewnym momencie film zaczął mi się urywać, ale pamiętałem, że poszliśmy popływać. Na tym koniec. Następnego dnia obudziłem się na ławce, na obcej werandzie, a obok stał taki standardowy stół. Przy nim siedziała jakaś starsza kobieta, a reszta domowników krzątała się dookoła i nakrywała do śniadania. Po chwili z domu wybiegło dziecko i wykrzyczało:

#6.

Poszedłem kiedyś z kumplem na miasto i wypiliśmy tak dużo, że obudziliśmy się dopiero następnego ranka w pędzącym pociągu (właściwie to obudził nas kontroler biletów, który wyrzucił nas na najbliższej stacji). Staliśmy jak te kołki na jakimś nieznanym peronie, w środku zimy o 7 nad ranem. Nie mieliśmy już nic w portfelach, ale kumpel dzielnie trzymał w ręce siatkę z sześciopakiem piwa. Nie mając większego wyboru, poszliśmy przed siebie. Po około godzinnym spacerze w końcu spotkaliśmy gościa, który miał z nas niezłą bekę i zgodził się podwieźć nas z powrotem do Poznania, w zamian za porąbanie drewna na opał. Pamiętam, że rąbaliśmy mu to drewno na potężnym kacu i zastanawialiśmy się jakim cudem nasz wypad na Stary Rynek mógł się tak skończyć.

#7.

Kiedyś poszedłem na imprezę ze znajomymi, okazało się, że zwykła domówka zamieniła się w istną mordownię. Wszyscy narąbani.

#8.

Jak to zazwyczaj bywa, pod wpływem dużej ilości alkoholu padłem w objęcia Morfeusza. W pewnym momencie zacząłem się dusić. Okazało się, że głowę miałem położoną na kolanach koleżanki, a jej piersi blokowały mi dostęp tlenu.

#9.

Kiedyś pomyliłem dni dużej imprezy (juwenalia) i na paradę kostiumów przyszedłem spóźniony o jeden dzień. Okazało się, że pośród tysięcy studentów, bylem jedyną osobą w przebraniu... i to nie byle jakim, bo kurczaka z KFC. Mimo to wszystko wyszło bardzo fajnie. Upiłem się za darmo w przyjaznej atmosferze, bo każdy chciał zrobić sobie ze mną zdjęcie i postawić mi piwo. Najśmieszniejsze jednak jest to, że jakimś cudem obudziłem się we własnym samochodzie. Po krótkim dochodzeniu doszliśmy ze znajomym do wniosku, że skoro w wyciągu bankowym znalazła się opłata za taxi, to pewnie nią wróciłem pod dom. Żałuję tylko, że nie widziałem miny taksówkarza, który odwiózł mnie pod dom pijanego w cztery dupy i patrzy, jak wsiadam do samochodu.

#10.

Właśnie zobaczyłem film, na którym po pijaku wymiotuję do kubka, a następnie z niego piję. Wideo obiegło pół mojej szkoły. Wstydzę się wyjść z domu.

#11.

Po grubej spirytusowej imprezie wróciłem do domu. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że obudziłem się o 6 rano nagi, w łóżku brata. Przy śniadaniu matka powiedziała:

Do następnych odcinków cały czas zbieramy też Twoje historie.

Wyślij je do nas, zanim zrobią to Twoi znajomi!

w wiadomości prywatnej,
na anonimowe.opowiesci@gmail.com
albo na Facebooka MŻJDD

57

Oglądany: 93602x | Komentarzy: 66 | Okejek: 219 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało