Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Najdziksze newsy tygodnia – kolejna błazenada w mediach należących do Telewizji Polskiej

114 754  
348   112  
Każdy się może pomylić. Przy czym jedne pomyłki wywołują u człowieka uśmiech na twarzy, a inne – co najwyżej budzą uśmiech politowania. I jedne, i drugie znajdziesz w dzisiejszym zestawieniu.

#1. Trzeci pracownik rosyjskiej służby zdrowia wypadł z okna w niezbyt jasnych okolicznościach

l_1830786552e9c451.jpg

Koronawirus w Rosji objawia się doprawdy w dziwaczny sposób. Wystarczy go mieć i krytykować swoich przełożonych, by wypaść z okna. W ciągu ostatnich dwóch tygodni co najmniej trzech pracowników rosyjskiej służby zdrowia spotkała podobna sytuacja, a ostatnią ofiarą niespotykanych na Zachodzie objawów padł Aleksander Szulepow. 37-letni ratownik medyczny krytykował swojego przełożonego, który kazał Szulepowowi pracować mimo zakażenia koronawirusem. Ratownik nagrał razem z pomocą swojego kolegi film, na którym wyraża swoje zdziwienie w związku z decyzją przełożonych, ale już kilka dni później w kolejnym filmie przepraszał za swoje zachowanie. Mimo skruchy Szulepow wypadł z drugiego piętra swojego szpitala położonego w Obwodzie Woroneskim i z pękniętą czaszką walczy o życie. Dwaj lekarze, którzy wcześniej mieli podobny wypadek, zmarli wskutek odniesionych obrażeń.

#2. Brytyjska policja została wezwana do zbiegłego tygrysa, którym okazała się rzeźba tygrysa

l_18307877369f4282.jpg

Policja z brytyjskiego miasteczka Underriver w hrabstwie Kent otrzymała wezwanie z powodu pałętającego się w okolicy wielkiego kota. Na miejsce wezwano grupę uzbrojonych policjantów, którzy mieli przeczesać teren w poszukiwaniu niebezpiecznego drapieżnika – do akcji wezwano też policyjny śmigłowiec. W trakcie poszukiwań okazało się, że „wielki kot” to naturalnych rozmiarów rzeźba tygrysa autorstwa 85-letniej Juliet Simpson. Kobieta poinformowała policjantów o swoim dziele, gdy zapukali do jej drzwi, by zaczerpnąć informacji. Wytłumaczyła, że odpoczywający tygrys został umieszczony przez nią w pobliskim lesie, jakieś 30 metrów od ścieżki do spacerów, około 20 lat temu.

#3. Wybory prezydenckie w Polsce nie odbędą się w planowanym pierwotnie terminie, ale cisza wyborcza w planowanym pierwotnie terminie musi obowiązywać

l_1830788dcf665f13.jpg

Rządzenie państwem to z pewnością złożona i skomplikowana sprawa. A już w ogóle skomplikowana, gdy się rządzi na łapu capu. Łatwo wtedy zapomnieć o kilku sprawach, takich jak choćby rozum i godność człowieka czy odwołanie ciszy wyborczej po przesuniętych wyborach. Już wiemy, że wybory prezydenckie w Polsce zostały przesunięte na inny termin, natomiast wybory to nie wszystko. Pozostaje między innymi kwestia ciszy wyborczej, która zgodnie z postanowieniem Marszałek Sejmu Elżbiety Witek z 5 lutego o wyborach prezydenckich obowiązuje w dniu wyborów 10 maja i dniu je poprzedzającym. Zatem weź pod uwagę, że jeśli opowiesz się wtedy po stronie któregoś kandydata, to grozi ci grzywna do 5 tys. złotych.

#4. Członek Antify podał do sądu własną babcię w sporze o czynsz

l_183078978644d514.jpg

Austin Goodrich wynajmował jedno z mieszkań w amerykańskim stanie Oregon. Należący do Antify 22-latek o skrajnie lewicowych poglądach musiał zmierzyć się ze skutkami koronawirusowego kryzysu i poprosił właścicielkę mieszkania o rezygnację z opłat za wynajem do końca czerwca 2020 roku, a także anulowanie wszelkich zaległych zobowiązań oraz zwrot kaucji. Kobieta nie zgodziła się, a w międzyczasie dotarła do niej wiadomość, że Goodrich otrzymuje tzw. czek stymulacyjny, czyli zasiłek na czas koronawirusa. W związku z tym zapytała, czy 22-latek zamierza uregulować swoje zobowiązania. Jak każdy dorosły lewicowiec Goodrich oburzył się na samą myśl o dzieleniu się pieniędzmi i wytoczył kobiecie proces w związku z „rażącym naruszeniem jego praw i wpędzaniem go w poczucie bezradności”, czym pochwalił się na Twitterze. Wcześniej jednak zapomniał wspomnieć o dwóch rzeczach. Po pierwsze: kobieta, z którą toczy spór, jest jego babcią. A po drugie: rozlicza się ze swoich podatków w jej firmie, więc babcia ma dostęp do jego danych finansowych.

#5. TVP Info powołało się na prowadzony przez Polską Agencję Prasową portal anglojęzyczny i twierdziło, że „brytyjskie media” chwalą polski rząd

l_1830790034464eb5.jpg

Co robią brytyjskie dzienniki w dobie panoszącej się w ich kraju epidemii? Chwalą polski rząd, oczywiście, bo polski rząd należy chwalić zawsze i wszędzie, o czym przypominają sobie codziennie ludzie z TVP, gdy całują przed snem obrazek z Mateuszem Morawieckim. Tym razem jednak należący do TVP portal TVP Info trochę się zagalopował w swoich peanach na cześć rządu i zmienił treść pierwotnie opublikowanego newsa, który krzyczał z nagłówka, że „brytyjskie media” chwalą polski rząd za walkę z koronawirusem. Czy chodziło o The Telegraph? A może The Times? Może chociaż tabloid Daily Mail? Nawet nie to. „Brytyjskimi mediami” okazał się portal The First News, który co prawda publikuje treści po angielsku, ale 90% z nich dotyczy Polski. Gdy się natomiast dotrze na sam dół strony internetowej The First News, to oczom użytkownika ukazuje się logo Polskiej Agencji Prasowej, która jest właścicielem portalu.

#6. Ministerstwo Cyfryzacji zachęca do korzystania z covidowej aplikacji, która jest bublem

l_1830791a77c24ba6.jpg

ProtegGo Safe to stworzona na zlecenie Ministerstwa Cyfryzacji aplikacja, która poprzez śledzenie kontaktów użytkownika miałaby pomóc w monitorowaniu sytuacji epidemiologicznej w kraju podczas wychodzenia z izolacji. O ile idea jest słuszna, tak jej realizacja przebiega w typowy dla decydentów sposób, o czym opowiedziała w wywiadzie z blogerem Arturem Kurasińskim jedna osób odpowiedzialnych za prace nad aplikacją. Jarek Potiuk wylicza szereg nieprawidłowości w funkcjonowaniu aplikacji, od braku ochrony danych osobowych po niezgodne z prawdą zapewnienia ministerstwa, że nie ma się czego obawiać. Według programisty aplikacja w swojej obecnej formie będzie między innymi umożliwiała odczytywanie danych nie tylko chorych, ale też zdrowych osób – aplikacja powie kto, kiedy, gdzie i z kim się spotykał i przez to stanie się doskonałym narzędziem inwigilacji Polaków. Ponadto aplikacja ma być podatna na ataki „trolli”. Potiuk zaznacza, że on i kilka innych osób zrezygnowało z dalszych prac nad projektem, gdy ministerstwo dało do zrozumienia, że ochrona prywatności użytkowników to sprawa drugorzędna, mimo że mocno zwracano uwagę na fakt, że w proponowanej formie aplikacja narusza prywatność użytkownika w sposób rażący.

O swoją prywatność się nie bój. My już wiemy czego chcesz, a chcesz przeczytać poprzedni odcinek newsów.
10

Oglądany: 114754x | Komentarzy: 112 | Okejek: 348 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało