Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Oto jak przez jeden drobny błąd Biedronka popłynęła na grubą kasę - Co nowego w technologii?

136 321  
215   77  
W dzisiejszym odcinku na przykładzie Biedronki przekonamy się, jak jeden drobny błąd może sprawić, że sklep popłynie na grubą kasę, poznamy nową metodę odbioru listów poleconych od Poczty Polskiej oraz przekonamy się, co nowego zaprezentowała firma DJI.

#1. Roboty od Boston Dynamics pomagają w amerykańskich szpitalach


Kojarzycie te zabawne i urocze "robo-psy", które co jakiś czas pojawiają się w filmikach wrzucanych do sieci? To właśnie roboty SpotMini od Boston Dynamics. Do tej pory nie miały one większego praktycznego zastosowania na masową skalę. Pojawiały się pojedyncze epizody w policji i kilku innych instytucjach, jednak nie było to nic specjalnie ekscytującego. Wiele wskazuje, że już niebawem może się to zmienić. Tego typu sprzęt może bowiem przydać się w szpitalach.

Roboty-psy już teraz pełnią służbę w kilku amerykańskich placówkach zajmujących się leczeniem pacjentów chorych na Covid-19. Niestety ich rola na razie ogranicza się do bezpiecznego kontaktu lekarzy z pacjentami. Na korpusach robotów umieszczono tablety, na których wyświetlana jest twarz lekarza, który obsługuje robota. Dzięki temu personel medyczny jest w stanie przeprowadzić wstępny wywiad z pacjentem bez ryzyka zakażenia.

Zespół z Boston Dynamics już teraz zapowiedział, że planuje rozwój modeli SpotMini, aby te mogły nieco lepiej przysłużyć się lekarzom. Roboty zostaną wyposażone m.in. w kamery termowizyjne, dzięki którym możliwe będzie zmierzenie temperatury ciała pacjenta na odległość. Rozwijane są również metody umożliwiające mierzenie saturacji czy zmian w skurczach naczyń krwionośnych.

#2. DJI zaprezentowało swojego nowego drona


Dwa i pół roku po prezentacji pierwszego Mavica Air, DJI postanowiło pokazać światu jego następcę. Względem poprzednika zmieniło się bardzo wiele. Przede wszystkim Air 2 nie wygląda już jak napakowany Spark, a bardziej przypomina modele z serii Mavic (Mini, Pro, Zoom). Chodzi oczywiście o charakterystyczne, rozkładane ramiona oraz łamane śmigła.

Mavic Air 2 doczekał się kilku innych ulepszeń. Na szczególną uwagę zasługuje zrezygnowanie z łączności Wi-Fi na rzecz autorskiego systemu OccuSync. Dzięki temu Air 2 może teoretycznie latać na odległość 10 km, jednak taki dystans osiągniemy tylko na kompletnym odludziu wolnym od zakłóceń. Dodatkowo większa bateria pozwala na wydłużony czas lotu. W pierwszej generacji Aira na papierze podawano do 21 minut lotu, natomiast w przypadku Aira 2 są to już 34 minuty. Nie zapędzałbym się jednak tak bardzo, ponieważ realny czas lotu Aira pierwszej generacji to około 15 minut. W przypadku Aira 2 będzie to więc bezpieczne 25-28 minut.

Jeśli chodzi o możliwości kamery, to nie ma szaleństwa. Do dyspozycji użytkownika zostanie oddana matryca CMOS o rozmiarze 1/2". Możemy nią robić zdjęcia o rozdzielczości 12 lub 48 Mpix. Dron jest w stanie też kręcić filmy w rozdzielczości 4K przy 60 kl/s.

https://youtu.be/IwoyGb-NWDs
No i teraz cena... Dron będzie drogi - tego jednak mogliśmy się chyba spodziewać po DJI. Za wersję podstawową przyjdzie zapłacić 799 dolarów (w Polsce 3999 złotych), natomiast za wersję Fly More Combo 988 dolarów (w Polsce 4999 złotych). W Airze 2 po raz pierwszy do powiększonego zestawu dodawane będą fabrycznie filtry ND, za które normalnie trzeba wydać kilka stów ekstra, więc jest to miła odmiana. Wysyłka egzemplarzy zamówionych w przedsprzedaży rozpocznie się 11 maja.

Na koniec warto wspomnieć o wadze drona. Przewagą modeli z serii Air był fakt, że ich masa startowa mieściła się w normie do 600 g, dzięki czemu urządzenie było traktowane jak zwykła zabawka, a nie jak pełnoprawna maszyna do filmowania. Za kilka miesięcy wchodzą jednak nowe przepisy, więc masa do 600 g nie będzie stanowić już tak wielkiej zalety.


#3. Poczta Polska wprowadza możliwość odbioru listów poleconych online


Czy was też denerwują te wszystkie awiza pozostawione w skrzynkach pocztowych? Wielu listonoszy wyrobiło sobie już nawyk pozostawiania świstków nawet wtedy, kiedy normalnie jesteśmy w domach. Wiele wskazuje jednak na to, że może to niebawem się skończyć. Wszystko dzięki możliwości odbioru listu poleconego online za pomocą specjalnej eSkrzynki.

Każdy użytkownik najpierw będzie musiał założyć sobie specjalną eSkrzynkę (na przykład za pomocą profilu zaufanego). Następnie wydać zgodę na otrzymywanie tego typu przesyłek drogą internetową i gotowe. Nie spodziewajcie się jednak, że w ten sposób dostarczone zostaną do was dokumenty urzędowe. Usługa ich nie obejmuje, dlatego w kwestii wszelkich tego typu pism musimy zdać się na łaskę listonosza.


Jak jednak listy będą umieszczane w internecie? Najpierw ktoś musi fizycznie otworzyć kopertę i zeskanować list. Następnie skan koperty i listu zostanie umieszczony na eSkrzynce. Za datę odbioru zostanie uznany dzień, kiedy otworzymy przesyłkę za pośrednictwem internetowej skrzynki.

Jeśli martwicie się o swoją prywatność, to... słusznie. Przecież to człowiek - a nie robot - będzie otwierał i skanował wasze listy. Poczta Polska zapewnia jednak o zachowaniu pełnej poufności. Jak to będzie wyglądało w praktyce? To się dopiero okaże.

Jeśli jednak wciąż jesteście zainteresowani założeniem eSkrzynki, to musicie odwiedzić ten adres i postępować według instrukcji. Powodzenia!

#4. Poczta Polska otrzymała już dane Polaków


Jak informuje portal Money.pl, Poczta Polska otrzymała już dane Polaków niezbędne do przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych. Wszystko dzięki specjalnej covidowej ustawie, która nadaje takie uprawnienia instytucji pocztowej.

W myśl ustawy wszystkie dane mają zostać usunięte po przeprowadzeniu wyborów. Poczta Polska jednak ma powody do narzekania, ponieważ... nie otrzymała jeszcze wszystkich niezbędnych danych. W rejestrze PESEL nie zawierają się na przykład informacje, czy ktoś posiada prawa wyborcze, czy nie. W tej sprawie Poczta musi zwrócić się do samorządowców. Tu jednak pojawia się problem, ponieważ ci uważają, że nie ma podstawy prawnej, aby przekazywać Poczcie Polskiej tego typu wrażliwe dane.

Szykuje się więc niezły cyrk i chyba nikt tak naprawdę nie wie, jak to wszystko się skończy. Widać jednak, że władza ma bardzo silne parcie na przeprowadzenie wyborów w terminie, więc można spodziewać się wszystkiego.

#5. Testy wykazały, że nowy iPhone SE 2020 nie wytrzyma na jednym ładowaniu nawet dnia


Apple zaprezentowało ostatnio nowego iPhone'a SE. Wśród wszechobecnych ochów i achów można było jednak usłyszeć kilka skarg. Dotyczyły one m.in. baterii, której pojemność może się wydawać mała. Wynosi ona bowiem zaledwie 1821 mAh.

Jeden z youtuberów postanowił przeprowadzić mały test i porównać żywotność modeli: iPhone SE 2020, iPhone 11 Pro, iPhone 11, Samsung Galaxy S20 oraz OnePlus 8. Najgorszy wynik uzyskał oczywiście najnowszy iPhone. Z testu wyszło bowiem, że jego bateria pozwala zaledwie na 3 h 46 m ciągłej pracy. Wiadomo oczywiście, że nikt nie korzysta ze smartfona bez przerwy, jednak tak niski wynik może rozczarowywać. Przy intensywnym użytkowaniu raz naładowana bateria smartfona nie wystarczy nawet do wieczora.

Dla porównania warto dodać, że iPhone 11 uzyskał wynik 5 h, 11 Pro niemal 7 h, SGS20 6,5 h, a OnePlus 8 niemal 8 h.

https://youtu.be/KRrsIp1kNtc

#6. Przez jeden drobny błąd Biedronka popłynęła na grubą kasę


W ubiegły weekend odbywał się w Biedronce cały szereg promocji, które opatrzone były hasłem "Biała noc". Nie byłoby w tym nic dziwnego, bowiem promocje wcale nie należały do tych, nad którymi warto na dłużej się pochylać. W nocy z 24 na 25 kwietnia klienci mogli korzystać z opcji 2+2 - czyli przy zakupie 4 towarów z danej kategorii 2 z nich (te tańsze) były za darmo.

Zdecydowanie ciekawiej było kolejnej nocy. Z 25 na 26 kwietnia klienci, którzy zakupili 20 produktów z danych kategorii, mogli otrzymać trzy z nich (znów te najtańsze) za darmo. Coś w Biedronce jednak się popsuło, bowiem wielu klientów otrzymywało 100% rabat nie na najtańsze towary, lecz na najdroższe. Nie trzeba chyba dodawać, że w niektórych przypadkach oddano produkty warte setki złotych praktycznie za nic.

Źródło: Wykop - Fatlooser

Zdarzały się przypadki, kiedy klienci, którzy zorientowali się już, że coś w promocji nie gra, kupowali 17 paczek gum i trzy drogie sprzęty z działu elektronicznego, otrzymując w ten sposób za darmo na przykład takiego biedromixa do kuchni o wartości 1299 zł. Z promocji można było korzystać kilkakrotnie, więc najbardziej obrotni robili po kilka kursów.

Błąd miał prawdopodobnie charakter ogólnopolski. Na chwilę obecną jeszcze nie wiadomo, czy sklep będzie kontaktował się z osobami, które najbardziej skorzystały na promocji. To okaże się zapewne dopiero w ciągu najbliższych dni.


#7. Netflix i inne platformy zrobią wielką zrzutę na Polski Instytut Sztuki Filmowej


W obecnych koronawirusowych realiach wiele firm i instytucji dostaje mocno po d*pie. Wśród nich znajdują się m.in. kina, teatry i inne ośrodki kultury. Co jednak z tym zrobić, skoro kina pozamykane i nie da się oglądać nowych filmów? Najlepiej zabrać tym, którym wiedzie się znacznie lepiej, a najlepiej wiedzie się obecnie platformom streamingowym.

Rząd w związku z tym wymyślił, że na serwisy takie jak: Netflix, Amazon Prime Video, Player.pl, CDA czy Ipla należy nałożyć dodatkowy podatek. W myśl nowego pomysłu platformy miałyby wpłacać 1,5% swojego miesięcznego przychodu na rzecz Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.


Według wstępnych wyliczeń nowy podatek miałby zagwarantować instytucji aż 15 milionów dodatkowego dochodu w tym roku i ponad 20 milionów w kolejnych latach. Wszystko to miałoby być realizowane w ramach kolejnego etapu tarczy antykryzysowej.

Na razie jednak w ogóle nie wiadomo, czy nowy podatek zostanie przegłosowany i ostatecznie wejdzie w życie. Nie wiadomo też, w jaki sposób Netflix i spółka miałaby sobie odbijać wszelkie poniesione z tego tytułu straty. Prawdopodobnie to jednak klienci zapłaciliby za to z własnych kieszeni, na przykład poprzez podniesienie stawek abonamentowych. Czy tak będzie? O tym przekonamy się niebawem.


Na Steamie możecie zgarnąć za darmo grę Total War: Shogun 2. Wystarczy przypisać ją do swojego konta w sklepie Steam. Piszę o tym tutaj, bo promocja kończy się 1 maja o godzinie 19 - więc przed premierą kolejnego odcinka gamingowego cyklu.


W poprzednim odcinku: Internauci po mistrzowsku trollują osoby obawiające się 5G

5

Oglądany: 136321x | Komentarzy: 77 | Okejek: 215 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało