Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Czy źle się dzieje w państwie szwedzkim?

73 535  
204   106  
Gdy wirus zaczął zbierać plony we Włoszech, kolejne kraje europejskie wprowadzały coraz to nowe obostrzenia i nakazy. Wielka Brytania miała lagi w tych kwestiach, ale ostatecznie, pomimo początkowego, typowego dla siebie buntu, podążyła za innymi. Jedyne państwo, które wciąż odstaje, to Szwecja.
Co się dzieje w państwie szwedzkim?

Telewizja melduje. Transmisja na żywo. Rośnie liczba zachorowań.
Szpitale zwiększają liczbę wolnych łóżek. Przygotowują stanowiska. Jeszcze żadnych miejsc nie brakuje, ale wiadomo, że będą potrzebne. Wojsko pomaga. W telewizji pokazują namioty polowe, z dodatkowymi łóżkami z respiratorami. Jest mobilizacja. Są przygotowania. W międzyczasie codziennie jest spotkanie prasy z przedstawicielami służby zdrowia, epidemiologa z Agencji ds. Zdrowia Publicznego, ekonomistów i innych. Aktualizacja obecnego stanu. Razem z nową liczbą zarażonych, zaintubowanych, zmarłych. Kobiet, mężczyzn. Pokazywane są także ekonomiczne prognozy. O ile spadnie PKB. Jakie działy gospodarki mają problemy. Przedstawiciel urzędu pracy podaje liczbę bezrobotnych, dotąd rekordową. Jakiś ekspert ostrzega przed fake newsami, mówi, że szerzą się nieprawdziwe wiadomości związane z obecną sytuacją, m.in. teorie spiskowe. Ostrzega przed zbyt pochopnymi wnioskami. Epidemiolog mówi, co się dzieje w Szwecji i zaleca, jak ludzie mają się zachowywać. Podane są oficjalne zalecenia. Trzymanie dystansu, o ile możliwa, to praca w domu, dbanie o higienę, unikanie zbędnego podróżowania i kontaktów towarzyskich. Z zakazów są póki co tylko dwa: zakaz imprez powyżej 50 osób i zakaz odwiedzin w domach starców. Tam jest największa zachorowalność. Resztę można robić do woli, jak na co dzień. Centra handlowe, kina, restauracje, knajpy, baseny, siłownie – wszystko czynne, ale regularnie dezynfekowane i z wprowadzonymi procedurami, które mają zapewnić bezpieczeństwo dla klientów (m.in. 1,5-2 m między klientami, szyby pleksi w kasach, środki do dezynfekcji na wejściu i inne). Licea i szkoły wyższe zamknięte, ale szkoły podstawowe otwarte. Ostatnio zdecydowano się zamknąć centrum narciarskie Åre (szwedzki odpowiednik Zakopanego).


Człowiek, na którym skupiają się teraz oczy wszystkich Szwedów – Anders Tegnell, główny epidemiolog Agnecji ds. Zdrowia Publicznego (Folkhälsomyndigheten). Na podstawie jego oceny epidemii rząd podejmuje kolejne kroki.

Można zadawać pytania. W sali są przedstawiciele różnych kanałów, gazet. Nie więcej niż 50 osób, oczywiście. Padają neutralne pytania, choć z nutą oskarżenia.

Dlaczego Szwecja ma więcej zarażonych i zmarłych niż inne kraje skandynawskie? Nie trzeba zamknąć szkół podstawowych, centrów handlowych, kin, siłowni, jak inni to robią? Ludzie zaczynają się bać. Prawie wszystko wolno robić, ale ludzie i tak tego nie robią. Unikają spotkań w publicznych miejscach. Robią, jak im się zaleca, nie każe. Czy ta strategia jest dobra? Agencja ds. Zdrowia Publicznego odpowiada: Dziećmi musi się ktoś zajmować. Rodzice, zwłaszcza ci pracujący w służbie zdrowia, są potrzebni w pracy. Epidemiolog nie uważa, że to dobry moment na zamykanie wszystkiego i że nie ma to większego znaczenia, dopóki ludzie zachowują się rozsądnie i postępują według zaleceń. Poza tym zbyt twarde ograniczenia mogą być ciężkie do przestrzegania przez długi czas. Przed nami nie tygodnie, a miesiące wstrzymywania się od pewnych działań. Zalecenia będziemy aktualizować. Możliwe, że pojawi się z czasem więcej restrykcji. A zgony… inne kraje, inna struktura państwa, inne źródła zarażeń, inna faza epidemii. Jedna trzecia wszystkich domów starców w Sztokholmie jest zarażona. A tam mieszkają ludzie z grupy największego ryzyka, stąd dużo zgonów. Dlatego zdecydowaliśmy o zakazie wizyt. Uwagę skupiamy teraz na zarażonych domach starców. Czy nie były tam wprowadzone procedury bezpieczeństwa, aby zapobiec zarażeniom? Wprowadzono środki ostrożności, a także regularnie przeprowadzano testy. Mimo to doszło do przedostania się wirusa na obiekty najbardziej wrażliwe. Musimy to zanalizować i znaleźć błędy.

Dlaczego tyle czekamy na wyposażenie szpitali? Kończą się maski. Pracownicy służby zdrowia się zarażają. Piątka zaintubowana. Dwie pielęgniarki i trzech lekarzy. Jednego, owszem, można przenieść niedługo na zwykły oddział, ale chodzi o sytuację. Reszta się boi, że zabraknie masek, rękawiczek, wszystkiego. I się zarażą. A jak się zarażą, to będzie problem nie tylko z wyposażeniem, ale i personelem. Miały być dostawy. Specjaliści potwierdzają, że 4 mln masek zatrzymano we Francji. Prezydent Francji wydał zarządzenie, że żadne maski i inny potrzebny sprzęt nie mogą opuścić kraju. Tyle że szwedzka firma importowała towar z Chin, który trafił najpierw do Francji. Jest już tam trzy tygodnie. Dlaczego Szwecja nic z tym nie robi? Co robi rząd?

Rząd, wraz z władzami lokalnymi, uspokaja. Szwedzka organizacja służby zdrowia uważa, że wyposażenie dla pracowników szpitali jest konieczne. A także pracowników domów starców. Rząd informuje, że są zaangażowani w rozmowy z Francją i że rozważają zaskarżenie Francji do Komisji Europejskiej, bo zatrzymywanie szwedzkich masek na terenie EU to łamanie prawa. Informuje również, że to nie tylko Francja jest problematyczna. Wiele innych krajów europejskich podjęło podobne decyzje. Transport na terenie EU wyposażenia medycznego jest teraz utrudniony. Dziś EU to przeciwieństwo solidarności i braterstwa. W międzyczasie lokalne władze szukają coraz różniejszych źródeł masek. Rząd przekazał 20 mld koron (ponad 8 mld złotych) dla gmin, do samodzielnego rozporządzenia. Gminy zlecają firmom kupno potrzebnego wyposażenia dla szpitali i regionu. Gdzie się da. Jak najszybciej. Firmy ściągają towar z Chin. Czas jest ważny, więc w grę wchodzi tylko transport lotniczy. Ale samolotów transportowych brakuje. Towar będzie dostarczany samolotami pasażerskimi. Tych jest teraz pełno, nie mają gdzie latać. Zamiast pasażerów wrzuca się maseczki.

Dwa tygodnie wcześniej rząd przekazał pakiet wsparcia dla firm. Godziny pracy pracowników mogą zostać obniżone do 40% z zachowaniem 92,5% pensji dla pracownika – firma płaci 47,5%, reszta z podatków. Rośnie zasiłek dla bezrobotnych. 300 mld koron idzie ponadto na pożyczki dla firm. H&M zapowiada, że przekierowują proces produkcji, aby szyć maseczki, szale, rękawiczki i inne przydatne ubrania. Robota im się przyda. Dotąd połowa sklepów w całej Europie zamknięta, prawie połowa pracowników tymczasowo zwolniona. Absolut produkuje alkohol do płynów do dezynfekcji. Produkcja w fabrykach samochodowych Volvo w Göteborgu i Tuve zatrzymana. Producent chce je ponownie uruchomić do produkcji osłon ochronnych i respiratorów. Nie jest pewne, że proces zakończy się w 100% pomyślnie, ale takie będą starania. Skandynawskie linie lotnicze SAS zwolniły około 10 tys ludzi, ale część z nich przechodzi teraz kursy, aby móc pomóc w służbie zdrowia. Personel pokładowy przeszedł już podstawowe szkolenie medyczne. Zwolnieni pracownicy z branży gastronomicznej zatrudniają się w magazynach aptek albo w państwowych sklepach monopolowych, gdyż to jedne z niewielu miejsc w handlu, gdzie potrzeba dodatkowych ludzi. Wszystko to próby radzenia sobie w nowej rzeczywistości. I ratowania ekonomii.

Czy nie powinniśmy przeprowadzać więcej testów? Obecnie przeprowadzamy 10–12 tys. testów na tydzień. Już od tego tygodnia liczba ta będzie się sukcesywnie zwiększać. Pracujemy nad tym, aby w ciągu kilku tygodni osiągnąć przepustowość 100 tys. testów tygodniowo. Póki co testowane są tylko osoby, które trafiają do szpitali lub są w grupie zwiększonego ryzyka oraz personel medyczny. Chcemy również przeprowadzić testy na losowej grupie Szwedów w całym kraju, aby uzyskać lepsze zrozumienie tego, na jakim etapie epidemii jesteśmy.

Kiedy spodziewacie się piku liczby zachorowań? Ciężko powiedzieć, ale najprawdopodobniej za jakieś 3 tygodnie. Czy jesteśmy na to przygotowani? Regularnie zwiększamy liczbę łóżek z respiratorami. Wciąż mamy wolne miejsca. Ale nie liczba łóżek jest największym problemem, lecz personel. To jest teraz towar deficytowy.

Pada ostatnie pytanie. Jak długo planujecie nadawać codzienną transmisję i meldować, co się dzieje w kraju? Będziemy to robić tak długo, jak ludzie będą chcieli, byśmy to robili.

W chwili, gdy piszę ten tekst, w Szwecji zmarło ponad 400 osób, a prawie 7 tys. jest zarażonych. Statystyki na temat zachorowań na koronawirusa w Szwecji można śledzić tutaj. Jeśli chcecie, to za jakiś czas mogę zaktualizować poczynania Szwecji w kwestii koronawirusa i opowiedzieć dalszą część tego dokumentu na żywo.

Szwecja walczy z koronawirusem na swój sposób. Prawie bez zakazów, lecz z zaleceniami. Podejście Szwedów do kontaktów społecznych powinno pomóc. Pytanie, czy będzie wystarczające.




Źródła: 1, 2, 3
13

Oglądany: 73535x | Komentarzy: 106 | Okejek: 204 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało