Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Samobójstwa, kradzieże i seks - mroczne sekrety znanych na całym świecie marek

72 095  
215   40  
Początki zazwyczaj bywają trudne i zanim człowiek dochrapie się fortuny, sławy i zastępu wiernych fanów, często musi mierzyć się z ciągiem niepowodzeń, przeciwnościami losu, a czasem nawet i bankructwem. Dziś odsłonimy przed wami kilka mrocznych tajemnic znanych marek!

Victoria’s Secret to sklep przyjazny dla… mężczyzn

Seks. To się sprzedaje. Doskonale wiedział o tym fakcie Roy Raymond, który w 1977 otwierał w San Francisco pierwszy sklep Victoria’s Secret. Kim była Wiktoria i co stanowiło jej sekret? Chodziło oczywiście o królową Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii, która to miała wyjątkową słabość do gorsetów i ładnej bielizny. W latach 70. w sklepach bieliźniarskich można było kupić zwykłe, szmaciane gacie, natomiast po bardziej gustowne, wyszukane modele trzeba już było udać się do seks-shopu. A to już wymagało odwagi.

Raymond postawił więc sklep oferujący zmysłową, damską bieliznę, który to miał być przyjazny dla mężczyzn. Facet odwiedzający, urządzony w stylu wiktoriańskiego domu uciech, lokal miał czuć się bezpiecznie i mógł spokojnie wybrać warte fortunę stringi dla swojej ukochanej. Chociaż początkowo pomysł stworzenia lokalu z damskimi fatałaszkami, którego klientami będą panowie, sprawdził się i firma całkiem nieźle zarabiała. Do czasu - po paru latach sukcesów, Raymond stanął na progu bankructwa i musiał swój biznes sprzedać. Nowy właściciel Victoria’s Secret szybko zrezygnował z dotychczasowej polityki sklepu i od teraz było to miejsce skierowane głównie dla kobiet.


Roy, który za sprzedaż swojego sklepu zainkasował zaledwie milion dolarów, próbował szczęścia, zakładając kilka innych firm, m.in. księgarnię dla dzieci i zakład produkujący peruki dla osób chorych na raka. Żaden z tych biznesów nie pozwolił mu dorobić się fortuny. Na domiar złego wkrótce opuściła go żona. W sierpniu 1993 roku Raymond postanowił ostatecznie zakończyć swoje pasmo niepowodzeń. Skoczył z mostu Golden Gate, a jego zwłoki niedługo potem wypłynęły na jedną z pobliskich plaż.


Hugo Boss - naziści może nie byli zbyt mili, ale ubrać się umieli!

Hugo Ferdinand Boss założył swój zakład krawiecki w 1924 roku. Początkowo interes rozwijał się dość marnie. W pewnym momencie właściciel musiał nawet go zamknąć z powodu braku klientów. Wszystko się zmieniło, gdy w 1931 roku Boss wstąpił do NSDAP i zaczął szyć garnitury dla zamożnych członków tej partii. Znajomości wśród wpływowych, niemieckich polityków szybko zaowocowały i już rok później Hugo dostał zlecenie na uszycie olbrzymiej ilości mundurów dla SS oraz dla Hitlerjugend. Pojawiły się nawet plotki, że niemiecki przedsiębiorca był także osobistym krawcem samego Adolfa. Tę pogłoskę udało się biznesmenowi obalić już po wojnie, ale wówczas na jaw wyszedł jego inny, znacznie poważniejszy, sekret.


Boss musiał zmierzyć się z doniesieniami o rzekomym wykorzystywaniu do niewolniczej pracy w jego zakładach, więźniów obozów koncentracyjnych. Podczas II Wojny Światowej w fabryce Hugo pracowało 140 Polek i 40 francuskich jeńców wojennych. Mieli oni do dyspozycji mały barak postawiony koło zakładu i według historyków przebywali w ekstremalnie złych warunkach, często przymierając głodem.


YouTube - inspiracyjny cycek Janet Jackson

Jest rok 2004. Na scenie Super Bowl występuje Justin Timberlake i Janet Jackson. W pewnym momencie artysta łapie swoją koleżankę po fachu za pierś i zrywa z niej kawałek garderoby, odsłaniając przed światem nagi cycek piosenkarki. Wybucha skandal, który szybko ochrzczony zostaje mianem Nipplegate.

W sieci pojawiły się zdjęcia z tego wydarzenia, jednak dużym problemem było znalezienie nagrania video. Jeśli więc ktoś nie oglądał tego koncertu na żywo, istniała raczej dość marna szansa, że będzie mógł zobaczyć "powtórkę" online.


Nagle pojawiło się olbrzymie zapotrzebowanie na stronę internetową z klipami video. Jawed Karim, Chad Hurley i Steve Chen pewnie nie byli jedynymi ludźmi, którzy debatowali nad tym, jak fajnym pomysłem byłoby stworzenie serwisu, na którym każdy internauta mógłby chwalić się swoimi filmikami, wygrzebanymi ze starych VHS-ów teledyskami, czy zabawnymi "wpadkami" z TV. Trójka wspomnianych facetów pracowała wcześniej dla PayPal, więc miała już jakieś doświadczenie w prowadzeniu sieciowych biznesów. I to właśnie oni w 2005 roku zaprezentowali światu pierwszą wersję YouTube, a sam Jawed Karim wrzucił tam pierwszy filmik - nagranie z zoo (materiał do dziś zobaczyło prawie 90 milionów osób!). Oczywiście szybko na łamach serwisu zagościł słynny sutek Janet Jackson.


Taco Bell - meksykańskie żarełko z kradzieżą w tle

Kiedy w 1937 roku Lucia Rodriguez otwierała w San Bernaridno knajpkę Mitla Cafe, nie przypuszczała, jak wielką rolę w historii amerykańskich fast foodów odegrają serwowane przez nią tacosy.


Lokal odwiedzany był głównie przez liczną w tym mieście społeczność Meksykanów. Czasem też wpadał coś przekąsić facet imieniem Glen. Mężczyzna był bardzo zainteresowany serwowanymi w knajpie daniami. Niektóre brał nawet do domu. Kto mógł się spodziewać, że w zaciszu czterech ścian dokonuje na tacosach prawdziwej autopsji i wnikliwej analizy wszystkich składników tego specjału? Facet ten był na tyle przyjazny, że szybko skumał się z pracownikami Mitla Cafe i udało mu się nakłonić ich do umożliwienia mu wizyty w restauracyjnej kuchni, a nawet podpatrzenia, jak kucharze przyrządzają poszczególne posiłki.
Wkrótce okazało się, że Glen Bell był sprytnym przedsiębiorcą, który sprzedawał hot-dogi i hamburgery, a do pełni szczęścia brakowało mu jakiegoś przysmaku z kuchni meksykańskiej.

Po tym, jak poznał sekret produkcji wyśmienitych tacos, mężczyzna otworzył swój nowy biznes - restaurację Taco Bell, w której handlował potrawami bazującymi na bezczelnie wykradzionych przepisach. Obecnie jest to gigantyczna sieć - w samych Stanach Zjednoczonych działa prawie 6 tysięcy lokali Bella.


Miłym akcentem w tej historii jest jednak fakt, że Mitla Cafe istnieje do dziś i mimo że 60 lat temu knajpa padła ofiarą "kradzieży", to nadal ma się dobrze, a jej klienci uważają, że oryginalne tacosy serwowane w tym lokalu biją na głowę podróby z Taco Bell!


Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6
11

Oglądany: 72095x | Komentarzy: 40 | Okejek: 215 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

19.01

18.01

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało