Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

15 osób przyłapanych na kłamstwie podczas rozmowy kwalifikacyjnej

61 857  
212   46  
Rozmowa kwalifikacyjna to nie bułka z masłem, no chyba że udajesz się na interwju tylko w celu zabicia czasu. Trzeba pamiętać, że na ogół naprzeciwko ciebie siedzi fachowiec, rekruter, który dokładnie wie, jakie pytania zadawać. Orientuje się doskonale, kiedy ściemniasz, kiedy mówisz prawdę, a kiedy najzwyczajniej w świecie kłamiesz. Warto się przygotować, bo coraz trudniej oszukać dział HR...
Kliknij i zobacz więcej!

Podczas targów pracy opowiadałem chętnym o Balrave, stosunkowo nowym języku programowania, z którym obecnie sporo pracuje nasza firma. Rozczarowująco duża liczba osób opowiadała mi o swoich doświadczeniach z Balrave, że rozwijają jego możliwości w wolnym czasie, a niektórzy wręcz mieli z nim co nieco do czynienia w liceum. Nieźle się musieli zdziwić, kiedy próbowali wygooglować Balrave i przekonali się, że to wymyślone słowo.

Potrafię posługiwać się językiem hiszpańskim w stopniu komunikatywnym. W czasach, kiedy byłem jeszcze menedżerem odpowiedzialnym za zatrudnienie w firmie, rozpoczynałem po hiszpańsku każdą rozmowę kwalifikacyjną z kandydatem, który wpisał w CV, że opanował ten język w stopniu bardzo dobrym. Panika w oczach u tych, którzy mieli hiszpański w szkole przez 3 lata - bezcenna.

Pracuję w pracowni architektonicznej i, nie żartuję, mieliśmy kandydata, który w swoim portfolio zaprezentował nam nasz własny projekt. Co ciekawe, nie był to żaden z tych ogólnodostępnych projektów, które mógł bezczelnie ściągnąć z naszej witryny internetowej. Do dziś nie odkryliśmy, skąd udało mu się go wytrzasnąć..
.
Kliknij i zobacz więcej!

Rozmowa kwalifikacyjna przez Skype.
Jedna pani po każdym moim pytaniu robiła dłuższą pauzę, po czym czytała odpowiedzi z... Google. Zauważyłam to, ponieważ to były naprawdę długie i dziwne przerwy, więc sama wpisywałam w wyszukiwarce swoje pytania, a potem dosłownie mogłam przeczytać to, co odpowiadała mi tamta kandydatka.

Bardzo często widzę w CV, jak ludzie koloryzują swoją historię poprzednich miejsc pracy, a przede wszystkim stanowiska, jakie zajmowali. W kraju, gdzie mamy wielu imigrantów, niemożliwym jest sprawdzenie tychże kwalifikacji, więc wiara ściemnia, ile wlezie. Kandydaci z zagranicy aplikujący na zwykłego menedżera projektu, mają w CV "dyrektor wykonawczy ds. globalnej dystrybucji" czy "starszy wiceprezes ds. globalnych operacji". Firma, oczywiście, nie ma ani anglojęzycznej strony internetowej, ani numeru telefonu...
Uwierzcie mi, miałem już niejednego CFO (Chief Finance Officer), który jak się później okazało, po raz pierwszy w życiu widział P&L - rachunek zysków i strat.

Kliknij i zobacz więcej!

Kiedy przeprowadzasz z nimi rozmowę przez wideokomunikator, zabawnie się robi, kiedy możesz w odbiciu ich okularów zobaczyć, co wpisują w Google na drugim monitorze. Małe propsy dla gościa, który używał systemu rozpoznawania mowy. Zamiast wpisywać pytania na klawiaturze, po prostu, jakby zastanawiając się, powtarzał moje pytania.

Miałam kiedyś na rozmowie jedną kobietę, która w ciągu ostatnich 2,5 roku miała aż 10 różnych miejsc pracy. Szczyciła się, że ma "szerokie doświadczenie", ponieważ miała "wiele różnych, ciekawych okazji do pobierania nauki". Na większość moich pytań udzielała wymijających odpowiedzi. Nie zatrudniliśmy jej. Niedługo potem dowiedziałam się, że wraz z koleżanką wykorzystują fakt, że są cudzoziemkami, zatrudniają się w firmach, z których zwalniają się już po kilku tygodniach i wysuwają oskarżenia o dyskryminację.

Ludzie z kadr w mojej firmie mieli kiedyś ciekawy przypadek. Gdy zaczęli zadawać techniczne pytania podczas rozmowy przez wideokomunikator, zauważyli, że głos jakby nie synchronizował się z ruchem ust. Po dokładniejszej analizie okazało się, że koleś przed kamerką tylko ruszał ustami, a odpowiadała inna osoba, która stała gdzieś z boku poza zasięgiem kamery.

Kliknij i zobacz więcej!

Miałem kiedyś na rozmowie gościa, który szczycił się, że był w latach 2007-2011 XXX menedżerem w firmie YYY w miejscowości ZZZ. Pechowo dla niego, to byłem właśnie ja, który miał tę posadę w tej firmie w tej miejscowości w tym przedziale czasu...

Nasz firma zajmuje się tworzeniem oprogramowania. Podczas jednej z rozmów telefonicznych nasz kandydat wypadł nadspodziewanie dobrze. Odpowiadał płynnie, bez zająknięcia na każde pytanie i co najważniejsze, odpowiadał dobrze. Postanowiliśmy, że jeszcze dla formalności przeprowadzimy z nim rozmowę twarzą w twarz. I tutaj właśnie zaczęły się schody. Facet zaczął kręcić, kombinować - wszystko szło kompletnie inaczej niż podczas rozmowy przez telefon. Przyciśnięty do muru przyznał się, że wcześniejszą konwersację odbyliśmy z jego synem.
Panu podziękowaliśmy, skontaktowaliśmy się z jego synem, ale on z kolei nie był zainteresowany...

Kliknij i zobacz więcej!

Bardzo ważnym i łatwym do przetestowania walorem pracownika jest jego zaangażowanie w projekt. Wiadomo, jak to jest podczas pracy w teamie: zapierdziela jeden czy dwóch, a 10 zbiera żniwa. Zawsze gdy zatrudniam osoby do pracy w zespole zadaję pytanie o jeden z projektów, które wykonywał w grupie. Pytam, jakie mieli trudności i jak je przezwyciężyli. Osoby, które tylko tam były, mówią ogólnikami. Osoby, które rzeczywiście się zaangażowały, są w stanie ze szczegółami opisać mi ich procesy myślowe, drogę dedukcji i rozwiązanie.

Kiedy rekrutuję osobę na stanowisko kasjera, szukam osób, które mają doświadczenie w handlu, dobry kontakt z klientem i pracowały na kasie. Nie ma sensu ubarwiać swojego CV na pozycje, które - z całym szacunkiem - nie wymagają Bóg wie jakich kwalifikacji. Opisz, jakie masz doświadczenie, gdzie pracowałeś. Nie dramatyzuj i nie ubarwiaj swojego CV i listu motywującego na tyle, abym myślał, że tak naprawdę, ty - jako kasjer - zarządzałeś supermarketem.

Jako osoba, która zatrudniła już sporo osób w branży IT, wciąż jestem zdziwiony, ile osób próbuje nabrać rekrutera i omamić go swoją pseudowiedzą. Pamiętam, jak kiedyś szukaliśmy inżyniera, który miał wiedzę i doświadczenie w pracy z pewnym specyficznym systemem. Jeden z kandydatów, chcąc mi chyba zaimponować, zaczął dosłownie wymyślać nieistniejące komendy! Byłem jednocześnie wkurzony, jak i zafascynowany jego osobą...
6

Oglądany: 61857x | Komentarzy: 46 | Okejek: 212 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

25.05

24.05

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało