Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Mickey Rourke opanował język rosyjski. Potem żałował - oto kolejni aktorzy, którzy niepotrzebnie poświęcili się dla swych ról

65 992  
198   36  
Trochę nam żal artystów, co to wylewają siódme poty, aby wiarygodnie wypaść w roli, zamiast spróbować po prostu ją… zagrać. Tym bardziej że często taka praca idzie na marne, gdy reżyser zmienia wizję swojego filmu, sceny z oscarowym popisem zostają usunięte, albo po prostu gwiazdor zbytnio zagalopuje się w swoim dążeniu do perfekcji.

Daniel Day-Lewis nauczył się języka czeskiego na potrzeby anglojęzycznego filmu

Kto śledzi karierę Daniela Day-Lewisa ten wie, że artysta ten rzadko pojawia się na ekranie, ale gdy już to robi, to z potężnym przytupem. Ma on na koncie niezliczoną ilość nagród, w tym jako jeden z trzech męskich aktorów, którym udało się zdobyć aż trzy Oscary! Uważa się, że jest to zasługa niewyobrażalnego poświęcania się w przygotowaniach do powierzonych Lewisowi ról.

O ile ma sens mieszkanie w lesie, aby dobrze wypaść jako traper w „Ostatnim Mohikaninie”, albo poruszanie się tylko na wózku inwalidzkim podczas zdjęć do filmu o sparaliżowanym malarzu, to już trudno nam zrozumieć, czemu ten znakomity artysta nauczył się sprawnego porozumiewania językiem czeskim przed rozpoczęciem zdjęć do „Nieznośnej lekkości bytu”. Owszem, gwiazdor wcielił się w czechosłowackiego chirurga, ale zarówno on, jak i reszta obsady posługiwała się przed kamerą językiem angielskim „udekorowanym” jedynie czeskim akcentem.


Ryan Gosling musiał trenować muay thai i nawet nie wykorzystał ułamka swoich umiejętności

Przed rozpoczęciem zdjęć do produkcji „Tylko Bóg wybacza” Ryan Gosling przez cztery dni w tygodniu odbywał 3-, 4-godzinne intensywne treningi muay thai. Do tego stosował specjalną dietę. Taki rygor narzucił sobie na wiele miesięcy. Podejrzewamy, że po tym czasie Gosling naprawdę umiałby efektownie skatować komuś lico. Niestety – w międzyczasie pomysł stoczenia z filmowym przeciwnikiem pojedynku poszedł w odstawkę, bo reżyser uznał, że najlepiej będzie, jak Ryan nie wyprowadzi nawet jednego ciosu, ale za to zostanie sprany na kwaśne jabłko, a na koniec jego zmaltretowane ciało posłuży za mop do czyszczenia podłogi.


Andy Serkis nauczył się grać na skrzypcach. I nie zagrał

Serkis jest dziś kojarzony głównie jako aktor, który „ożywia” bohaterów wygenerowanych cyfrowo. To on sportretował Golluma z „Władcy Pierścieni”, Caesara z „Planety Małp”, a nawet King Konga w słynnym remake’u klasycznej już opowieści o wielkiej małpie terroryzującej Nowy Jork.

Zanim jednak Serkis zrobił wielką karierę, imał się mniejszych, często drugoplanowych ról. Jedną z nich była postać choreografa Johna D'Aubana, w którą to przyszło Andy’emu wcielić się w biograficznej produkcji „Topsy-Turvy”. Chcąc wypaść jak najlepiej, Serkis przez pół roku uczył się baletu, tańca irlandzkiego oraz zaciekle studiował książki historyczne, aby jak najlepiej wpasować się w realia końca XIX wieku. Mało tego – rola ta wymagała od artysty posługiwania się skrzypcami, więc aktor po prostu nauczył się grać na tym instrumencie.
Wszystko to na marne – podczas edycji filmu wycięto większość scen z Serkisem, wliczając w to jego popisowy numer ze skrzypcami.


Scott Glenn – czego nie robi się dla 10 sekund występu u Coppoli?

Kojarzycie rolę tego aktora w „Czasie Apokalipsy”? Nie? Trudno się dziwić, bo Scott Glenn pojawił się w tym filmie na krótką chwilę. Tymczasem artysta spędził na planie długich siedem miesięcy, a o jego perypetiach można by nakręcić osobny film. Scott uczył statystów posługiwania się bronią, przeżył atak najpotężniejszego od czterech dekad huraganu na Filipinach, uratował Francisa Forda Coppolę przed utonięciem w rzece oraz osobiście odebrał poród w warunkach, którym daleko było od szpitalnych. Glenn przez jakiś czas też mieszkał w wiosce należącej do plemienia Ifugao i uczył się lokalnego języka.
Ostatecznie Scotta mogliśmy podziwiać na ekranie przez marnych 10 sekund w roli milczącego komandosa.



50 Cent praktycznie zamienił się w trupa na potrzeby filmu, którego prawie nikt nie widział

Słynny raper 50 Cent od dłuższego czasu całkiem nieźle radzi sobie jako aktor, co owocuje zarówno życzliwymi reakcjami filmowych krytyków, jak i miłośników kina. Niewielu jednak widzów miało okazję zapoznać się z produkcją, w której znany ze swojej imponującej muskulatury muzyk wygląda niczym zabiedzone chuchro. W produkcji Mario Van Pleebsa pt. „All Things Fall Apart” 50 Cent zagrał chorego na raka futbolistę. Aby wiarygodnie postać tę przedstawić, artysta przerzucił się na płynną dietę i trzy godziny dziennie wyciskał z siebie tysiące kalorii na bieżni. W ciągu zaledwie 9 tygodni zrzucił 25 kilogramów. Aby uniknąć czasu spędzonego na charakteryzatorskim fotelu, piosenkarz poddał się też bolesnej procedurze usuwania tatuaży.


Mimo że poświęceniu i samej roli, którą wziął na siebie 50 Cent, nic zarzucić nie można, to już sam film okazał się na tyle słaby, że trafił bezpośrednio na DVD, omijając kina szerokim łukiem.


Mickey Rourke dla roli opanował język rosyjski. Potem żałował

Podobnie jak wspomniany wyżej Daniel Day-Lewis, tak i Mickey Rourke podjął decyzję o przyswojeniu obcego języka na potrzeby filmu, w którym miał się zaprezentować. Przez długi czas pobierał korepetycje u rosyjskiego nauczyciela, a nawet odwiedził rosyjskie więzienie, aby spotkać się z tamtejszymi przestępcami. Szefostwo Marvela chyba nie doceniło starań Rourke, bo większość scen, w których artysta płynnie przemawiał w języku Dostojewskiego, została z „Iron Mana 2” wycięta. Aktor nie krył swojego niezadowolenia:
To kurewsko niefajne [...] - powiedział podczas jednego z wywiadów. - Nie po to przez trzy miesiące pracowałem, ucząc się akcentu i jeżdżąc do Rosji, aby tak mnie olano.

Montgomery Clift – zupełnie niepotrzebnie nauczył się boksować i grać na trąbce

Clift to jeden z pierwszych aktorów, którzy wkładali całe serce w przygotowanie się do swoich występów. Aby zagrać kowboja dosłownie stał się kowbojem, innym razem nauczył się sprawnej obsługi pianina, a kiedy indziej – profesjonalnych ruchów bokserskich. Te ostatnie trenował przed pojawieniem się na planie „Stąd do wieczności”, gdzie musiał wcielić się w postać zbuntowanego żołnierza. Oprócz tego Clift postanowił też opanować grę na trąbce. Pewnie mocno się zdziwił, kiedy okazało się, że jego granie na tym instrumencie zostało bezczelnie zdubbingowane, a w scenach bokserskich walk wycięto jego osobę i dokręcono ujęcia z kaskaderem…

Na otarcie łez Montgomery dostał jednak nominację do Oscara, więc można rzec, że chociaż wiele wysiłków poszło na marne, ktoś mimo wszystko docenił chociaż samą grę aktorską Clifta.


7

Oglądany: 65992x | Komentarzy: 36 | Okejek: 198 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

30.05

29.05

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało