Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Internauci dzielą się historiami swoich najdziwniejszych i najbardziej niezręcznych randek

55 741  
142   13  
Ten, kto umawiał się w życiu już niejeden raz, wie, że nie każda randka musi być udana. Czasem po prostu nie ma chemii między partnerami, czasem pojawia się coś niespodziewanego, a czasem... robi się bardzo dziwnie i niezręcznie. Użytkownicy Reddita postanowili podzielić się historiami ze swoich mało udanych randek.

#1.

Taki jeden facet zapraszał mnie na randkę od kilku dobrych miesięcy - w końcu się zgodziłam. Zabrał mnie na wykład na temat odchudzania, a potem próbował mi wcisnąć produkty pomagające zrzucić zbędne kilogramy za ponad 1000 dolarów. Na koniec chciał mnie wkręcić do swojego biznesu MLM.

- recipeforbulimia

#2.

Poszedłem z dziewczyną na pierwszą randkę, a ta zabrała mnie na lekcję Kumdo - czyli koreańskiego sportu walki na miecze. Na początku myślałem, że będzie fajnie, ale na miejscu okazało się, że poziom grupy był dość wysoki, przez co zrobiłem z siebie totalnego debila przed wszystkimi. Jakby tego było mało, to dziewczyna zabrała mnie tam, bo chciała, żebym był częścią filmu dokumentalnego o obcokrajowcach żyjących w Korei Południowej. Więc moje wygłupy transmitowane były na cały kraj.

Dodatkowo dokument skupiał się na moim związku z dziewczyną, z którą byłem właśnie na randce. Wydawało się, że nie dociera do nich, że w sumie to jeszcze nawet nie jesteśmy razem, bo to pierwsze nasze wspólne wyjście. I tak oto znalazłem się w państwowej telewizji, odpowiadając na żenujące pytania, starając się nie zrobić z siebie głupka.

- Deleted User

#3.

Był taki jeden facet, który długi jakiś czas uparcie zapraszał mnie na randkę. W końcu się zgodziłam, a on zaproponował, żebyśmy poszli do niego i spędzili trochę czasu z jego współlokatorami. W sumie czemu nie. Na miejscu zdarzyło się coś dziwnego i niesamowicie przerażającego. Koleś zabrał mnie do piwnicy domu, w którym mieszkał. W pomieszczeniu znajdował się tylko brudny materac leżący na podłodze i nic więcej. Przeraziłam się i uciekłam. Do tej pory nie wiem, o co w tym wszystkim w ogóle chodziło i chyba nie chcę wiedzieć. Nie opowiadałam o tym nikomu aż do teraz.

- peachofmitch

#4.

Kiedy byłam nastolatką, pracowałam w małym sklepie w centrum handlowym. Kilka pięter niżej pracował koleś, który często zaglądał do mnie tylko po to, żeby porozmawiać. Był bardzo słodki i miły - zabierał mnie na lunche, przynosił kawę itp. Przez kilka tygodni bezskutecznie próbował zaprosić mnie na randkę. Początkowo odmawiałam, ale w końcu się zgodziłam, bo przecież tak trudno znaleźć dobrych facetów.

Odebrał mnie z mojego domu i pojechaliśmy na miejsce. Po drodze niestety przydarzył nam się wypadek. Strona pasażera wyszła z niego prawie bez szwanku, ale od strony kierowcy nie wyglądało to już tak dobrze. Musieliśmy jechać do szpitala. Na miejscu mój nowy chłopak skontaktował się ze swoim współlokatorem, a ten dał znać jego dziewczynie... tak, mój nowy chłopak miał już kogoś.

- Fancyschmantz

#5.

Poszłam raz na randkę z facetem, którego poznałam w internecie. Powiedział mi, żebym się wystroiła, bo zamierza zabrać mnie na kolację. Kiedy nadszedł w końcu ten dzień, poszliśmy do... Subwaya, a on zamówił mi kanapkę z kurczakiem teriyaki. Potem spojrzał na mnie i powiedział "mam nadzieję, że lubisz kurczaka". Poszliśmy do samochodu i zjedliśmy to jedno danie na dwóch. Drugiej randki już nie było.

- shakin_bacon

#6.

Przyjaciel mojej przyjaciółki zaprosił mnie kiedyś na randkę. Powiedział, że fajnie byłoby się umówić, zapalić coś i wypić kilka drinków. Zgodziłam się bez problemu, bo trochę mi się nawet podobał. Chłopak zapytał następnie, czy lubię parki. Trochę zbita z tropu odpowiedziałam, że lubię - regularnie biegam i zwykle robię to w parku, obok którego mieszkam.

Gościu wyraźnie się ucieszył i dodał: "spoko, wpadniemy najpierw do parku, posiedzimy trochę, zanim pójdziemy do baru na kilka drinków... i znam całkiem fajne miejsce, gdzie będziesz mogła mi obciągnąć".

- recipeforbulimia

#7.

Facet, którego poznałam kilka dni wcześniej, zaproponował mi, żebyśmy się spotkali i coś razem porobili - powiedział, że mnie odbierze. Zgodziłam się, bo czemu nie. Skończyło się jednak na tym, że jeździliśmy po mieście i załatwialiśmy jego sprawy. Poszliśmy nawet do dentysty, gdzie miał umówioną wizytę. Kiedy powiedziałam mu, że chcę już iść, powiedział mi, że podwiezie mnie do domu, ale pod jednym warunkiem - muszę mu obciągnąć. Po tym dniu bałam się chodzić na randki.

I nie, nie zrobiłam mu laski. Wyszłam najszybciej jak umiałam i poszłam na przystanek autobusowy.

- uptightsodomite

#8.

Spotkałem dość ładną dziewczynę na stronie randkowej i postanowiliśmy się umówić. Pojechałem więc odebrać ją z jej domu. Kiedy ją zobaczyłem, wydawała się większa niż na zdjęciach - szczególnie w dolnej partii brzucha. Wtedy zdałem sobie sprawę, że nie wspominała, że jest w ciąży.

- sirbigdykncaesar

#9.

Po ukończeniu pierwszego roku studiów poznałam pewnego faceta na stronie randkowej i w piątkowy wieczór wybraliśmy się na kolację. Był kilka lat starszy ode mnie, dobrze zbudowany i zaczął mi opowiadać o tym, jak po studiach rozkręcił swoją własną firmę. Po tym, jak zjedliśmy, zaproponował, żebyśmy zagrali w grę. "Wyjmiemy nasze portfele i porównamy, co w nich jest". Na początku myślałam, że sobie żartuje, ale mówił poważnie i po chwili zaczął mi pokazywać swoje karty kredytowe, chwaląc się wysokimi limitami. "To nic, że nie stać cię na zapłacenie za ten obiad. Nie martw się, załatwię to" - dodał po wszystkim.

Wyszliśmy z restauracji, a on powiedział, że chce pokazać mi swój samochód. Na jego nieszczęście jego fura znajdowała się zaraz obok mojej, więc zobaczyłam, czym przyjechał. To była biała furgonetka bez szyb - wiecie... taka, jaką najczęściej jeżdżą zboczeńcy i porywacze. Na koniec koleś zaczął mnie błagać, żebym poszła się z nim pukać na tyłach jego samochodu. W piątkowy wieczór... na parkingu pełnym innych aut.

- thethirst

#10.

Po tym, jak zrobiłam kolację, zjedliśmy, pozmywałam naczynia i uprawialiśmy niesamowity seks, on odwrócił się na plecy, by opowiedzieć mi wszystko o swojej byłej dziewczynie. Powiedział też, że nie mam żadnych kobiecych cech, których on szuka w swojej partnerce i że jedynym powodem, dla którego mnie lubił, było to, że ja lubiłam jego. Ponoć wzmocniłam jego pewność siebie. Uraczył mnie tym nietypowym wyznaniem po miesiącu umawiania się...

- carrotjoe

#11.

Pokazała mi zdjęcia p*nisa swojego byłego. Przed i po tym, jak dokleiła do niego w Photoshopie mały kowbojski kapelusz i odznakę szeryfa.

- petricide

#12.

Na stronie randkowej poznałam kolesia mieszkającego w okolicy. Rozmawialiśmy trochę i pewnej nocy postanowiliśmy się spotkać. Kiedy wsiadł do mojego samochodu, niemal od razu wyciągnął na wierzch swojego wacka, bo myślał, że będziemy się kochać. Tak się nie robi, kolego... tak się nie robi.

- Jemstar

#13.

Poszedłem na kilka randek z pewną dziewczyną. Laska dawała mi ewidentne sygnały, że jest gotowa na lekkie zbliżenie. Pochyliłem się więc nad nią i spróbowałem pocałować, ale ona odwróciła ode mnie swoją twarz i się odsunęła. Oszołomiony wróciłem do domu i pomyślałem, że to już koniec między nami. Później jednak odezwała się i zaczęła prosić, abyśmy znów wyszli gdzieś razem. Postanowiłem, że się zgodzę. Ona znów zaczęła dawać mi sygnały, że oczekuje czegoś więcej. Kiedy zrobiłem kolejne podejście, a ona znów mnie odrzuciła, postanowiłem zapytać wprost "o co ci chodzi?". Na co ona mi odpowiedziała: "wiesz, jesteśmy na randce, więc nie chodzi o to, że czuję się niepożądana, ale problem w tym, że ty mnie nie pociągasz...".

- KoreyYvrai

#14.

Kiedy dziewczyna mówi "nie jesteś najlepszym, na co mnie stać, ale co mi tam...".

- thepokemonman

#15.

Jedna z lasek, z którymi kiedyś się umawiałem, zabrała mnie raz na "randkę" do domu jej rodziców. Najgorsze jednak w tym wszystkim było to, że jej rodzice też tam byli. Jej tata przez godzinę opowiadał mi o polowaniu na jelenia i tym, że szło mu tak źle, że na położenie jednego zwierzęcia musiał zużyć aż cztery naboje. To była jedna z chwil, kiedy chciałem mieć plecak odrzutowy i po prostu odlecieć stamtąd jak najdalej.

- fbi_monitoring_van

#16.

Zgodziłam się na randkę z jednym dziwnym gościem. Kiedy przyjechał, żeby mnie odebrać, od razu zaczął się do mnie przytulać. Po tym, jak uwolniłam się z jego uścisku, zapytał, czy może dostać jeszcze jednego przytulasa. Zgodziłam się, czego szybko pożałowałam, bo ręce kolesia powędrowały na mój tyłek. Nie, nie mój kolego - tak się nie robi.

- paigegerber
17

Oglądany: 55741x | Komentarzy: 13 | Okejek: 142 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

28.05

27.05

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało