Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Oto ile kosztuje wynajęcie sobie dziewczyny, żeby zagrała z tobą w grę - W co jest grane?

83 389  
166   41  
W dzisiejszym odcinku wynajmiemy sobie dziewczynę, z którą będziemy mogli pograć w gry; uratujemy świat przed groźnym wirusem; oraz zobaczymy, jak nauczać przedmiotu szkolnego w grze.

#1. Zarząd CD Projekt Red pokazał, że ma gest


Tworzenie świetnych gier to jedna sprawa, ale czasem trzeba też pokazać, że jest się porządnym człowiekiem. Na takie coś zdobyli się ostatnio zarząd i akcjonariusze CD Projekt Red. W związku z szalejącą epidemią koronawirusa, spółka zdecydowała się przekazać 4 miliony złotych na sprzęt medyczny.

Jak sami twierdzą "nie znają się na kupowaniu sprzętu medycznego", dlatego to zadanie pozostawili Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy, z którą podjęli w tej kwestii współpracę.

Cześć!

Wszyscy śledzimy wydarzenia związane z koronawirusem. Rośnie liczba zachorowań, a przed służbą zdrowia stoi coraz więcej wyzwań. W tych ciężkich chwilach liczy się każda pomoc, więc przez ostatnie dni zastanawialiśmy się, jak moglibyśmy dołożyć swoja cegiełkę. Nie znamy się na kupowaniu sprzętu medycznego, masek ani kombinezonów, dlatego podjęliśmy decyzję o współpracy z profesjonalistami z wieloletnim doświadczeniem — WOŚP.

Dziś przekazaliśmy 4 miliony złotych na walkę z koronawirusem — połowę tej kwoty jako CD PROJEKT S.A., a drugą połowę prywatnie. Część prywatna została sfinansowana przez głównych akcjonariuszy oraz zarząd CD PROJEKT.

Chcielibyśmy również podziękować całej służbie medycznej i wszystkim osobom zaangażowanym w walkę z wirusem. Z narażeniem własnego zdrowia codziennie walczycie o nasze — wasza ciężka praca to dla nas inspiracja. Mamy też apel do wszystkich, którzy czytają tę wiadomość: potraktujcie poważnie to, co się dzieje wokół nas. Słuchajcie zaleceń tych, którzy znają się na zdrowiu publicznym. Zostańcie w domu i nie dajcie się wirusowi!

#2. Mobilna wersja Gwinta w końcu dostępna na Androidzie


W ostatnich miesiącach o Gwincie nie mówiło się zbyt głośno (ani zbyt często). Jeśli nie do końca orientujecie się, o co mi w ogóle chodzi, to dodam, że Gwint to ta karciana mini gra z Wiedźmina 3. Zainteresowanie tematem było tak duże, że studio zdecydowało się pójść na całość i stworzyć z tego osobną grę.

Samodzielny Gwint przeszedł bardzo długą drogę. Najpierw testy wersji alfa, potem długotrwała beta (zamknięta i otwarta), a na końcu całkowite przearanżowanie podstawowych mechanik gry oraz szaty graficznej i wypuszczenie takiego produktu w postaci pełnej wersji.

Popularność Gwinta nie była jednak tak wielka, jak oczekiwali tego twórcy. Mimo to gra była nadal wspierana i rozwijana. Jakiś czas temu pojawił się nawet w wersji mobilnej na urządzeniach z systemem iOS. Trzeba było poczekać kilka dodatkowych miesięcy, aby doczekać się wersji na Androida - jednak oto jest.


Wypróbowałem mobilnego Gwinta i muszę przyznać, że gra się całkiem spoko. Oczywiście jest kilka rzeczy, do których można się przyczepić, jednak ogólnie wersję tę można spokojnie uznać za bardzo udaną. Jeśli kiedyś mieliście styczność z grą, ale porzuciliście ją z jakichś powodów, to teraz jest dobry moment, aby do niej powrócić. Gwint naprawdę ma się obecnie całkiem nieźle, a wydanie wersji na Androida sprawiło, że szukanie nowej rozgrywki trwa parę chwil.

Najzabawniejsze są jednak te wszystkie komentarze zawiedzionych ludzi ze sklepu Google Play. Niektórzy bowiem spodziewają się dokładnie takiego samego Gwinta, z jakim mieli do czynienia w Wiedźminie 3 i nie zdają sobie sprawy, jak długą drogę przeszła karcianka od tamtego czasu.

#3. Pandemia koronawirusa sprawiła, że twórcy Plague Inc. chcą umożliwić graczom ratowanie świata


Niezliczona ilość osób już teraz zanotowała poważne straty w związku z szalejącą po świecie pandemią koronawirusa. Są jednak tacy, którym udało się na tym co nieco zarobić. Nie mówię teraz o "biznesmenach", którzy sprzedają suche drożdże w serwisie aukcyjnym po 7 zł za paczkę. Nie mówię nawet o tych, którzy zrobili sobie zapasy papieru toaletowego i środka do dezynfekcji rąk i teraz rozprowadzają po sąsiadach z dobrą przebitką cenową. Tym razem chodzi mi twórców gry Plague Inc.

Tytuł cieszy się w ostatnim czasie szczególnym zainteresowaniem - z wiadomych przyczyn. W Plague Inc. dążymy do zagłady ludzkości za pomocą śmiercionośnego wirusa/bakterii/grzyba itp. Twórcy gry chyba poczuli się trochę źle ze swoim tytułem i postanowili wprowadzić pewną nowość. Z opublikowanej ostatnio wiadomości wynika, że planowane jest wprowadzenie nowego trybu, który miałby polegać na ratowaniu świata. Przy okazji Ndemic Creations pochwalili się, że wpłacili 250 tys. dolarów na walkę z koronawirusem.


Nowy tryb polegający na walce z zagrożeniem jest tworzony we współpracy z WHO (Światową Organizacją Zdrowia) oraz GOARN (Global Outbreak Alert and Response Network). Zadanie gracza ma polegać na odpowiednim doborze środków zapobiegawczych oraz wsparcia dla służby zdrowia. Ndemic Creations zapowiedziało, że ratowanie świata początkowo będzie dostępne zupełnie za darmo dla graczy na całym świecie.

#4. Powstaje prawdziwe polskie szlacheckie MMORPG


Rzeczpospolita Obojga Narodów to dość wdzięczne tło historyczne dla gry RPG. Niestety nie powstało jak dotąd wiele tytułów, których akcja rozgrywałaby się właśnie wtedy. Niebawem może to jednak ulec zmianie za sprawą samego Jana Lubomirskiego-Lanckorońskiego, prezesa Fundacji Książąt Lubomirskich. To właśnie on odpowiedzialny jest za zlecenie stworzenia gry The Crown - Korona Rzeczpospolitej.

Wstrzymajcie jednak swe konie i nie cieszcie się niepotrzebnie. Ma to być wprawdzie rozbudowana gra sieciowa typu MMORPG, jednak będzie to gra… przeglądarkowa, a po takich tytułach nie ma co oczekiwać zbyt wiele.

W The Crown będziemy mogli wcielić się w Kozaka, Litwina lub Koroniarza. Na swej drodze spotkamy wiele postaci znanych z literatury. Mowa m.in. o Podbipięcie, Wołodyjowskim, Kmicicu, Chmielnickim, czy nawet Bohunie.


Gra podobno zostanie udostępniona już niebawem, choć jej premiera została zaplanowana na nieco późniejszy okres. Wszystko za sprawą szalejącej epidemii koronawirusa. Prezes Fundacji Książąt Lubomirskich chce nam w ten sposób umilić czas ograniczonej mobilności i spotkań towarzyskich. Jak miło z jego strony…

#5. Pomysłowy nauczyciel przeprowadził lekcję w grze komputerowej


Sytuacja w kraju i na świecie wymusiła na nauczycielach przerzucenie się na pracę zdalną i nauczanie on-line. Nie wszyscy jednak chcą to robić za pośrednictwem Discorda czy Zooma. Pewien kalifornijski belfer zdecydował się użyć w tym celu… wirtualnej rzeczywistości, a konkretnie gry Half-Life: Alyx (która kilka dni temu miała swoją premierę).

Lekcja możliwa była do przeprowadzenia tylko i wyłącznie dzięki niezwykle rozbudowanemu systemowi interakcji ze światem w najnowszym Half-Life’ie. Pomysłowy nauczyciel zastąpił tablicę szybami, a kredę pisakami. W ten sposób mógł zapisywać konkretne równania i wzory, aby lepiej przekazać swoją wiedzę uczniom.

https://youtu.be/_T2-9MwA5JI

#6. Kobiety do gry do wynajęcia robią furorę na streamach


Hasło "kobieta do wynajęcia" zwykle nasuwa dość jednoznaczne skojarzenia, jednak tym razem skupimy się na innej sferze życia mężczyzny. Okazuje się bowiem, że taka dama na godziny może zaspokajać zupełnie inny rodzaj potrzeb - może być świetną partnerką do grania w gry.

Drogocenny czas takiej kobiety można sobie kupić za pośrednictwem serwisu e-girls, który ostatnimi czasy zdobywa coraz większą popularność. Znajdziemy tam ogłoszenia kobiet (choć faceci też się trafiają), które oferują możliwość pogrania z nimi w grę za drobną opłatą. Każda "gejmerka" specjalizuje się w konkretnych produkcjach i już na wstępie podaje określoną cenę za każdą partyjkę.


Ceny zwykle kształtują się od kilku do kilkudziesięciu dolarów za pojedynczą sesję. I kiedy w grach typu League of Legends, czy Overwatch z góry wiadomo, jak długo pogra z nami wynajęta dziewczyna (w wymienionych tytułach rozgrywamy przecież mecze), tak w grach takich jak World of Warcraft nie jest to już takie jasne. Nie zagłębiajmy się jednak w kwestie techniczne.

Z usług e-girls korzystają najczęściej streamerzy. Tego typu treści zaczęły bowiem sprawiać, że ich (często umierające już) kanały zyskały drugie życie. Dajmy na to takiego Tfue - popularny streamer gry Fortnite. Odkąd chłopak zaczął do każdej gry wynajmować sobie dziewczynę, liczba widzów na jego kanale wzrosła w ciągu tygodnia o ponad 35%.

https://youtu.be/PsSurxg9HZ4
W internecie krążą plotki, że w tym biznesie nie zawsze jest tak wesoło i kolorowo, jak na transmisjach na żywo u popularnych graczy. Czasem trafiają się niezłe świry i zboki. W sieci można znaleźć wyznania e-girls, które żalą się, z jakimi wariatami przychodziło im pracować. Z drugiej strony chyba każda dziewczyna oferująca tam swoje usługi dobrze wie, na jakich kolesi można trafić w internecie.

Na Epic Games Store możecie znaleźć zupełnie za darmo grę World War Z. Oprócz tego do zgarnięcia są też Figment i Tormentor x Punisher.



W poprzednim odcinku: Porównanie oficjalnych parametrów konsole nowej generacji! Która będzie lepsza

8

Oglądany: 83389x | Komentarzy: 41 | Okejek: 166 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

04.06

03.06

02.06

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało