Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

To nie bracia Lumière ożywili obraz, a pierwszy kolorowy film zrealizowano już 1902 roku! - najbardziej zaskakujące ciekawostki z historii kina

25 260  
131   7  
Zawsze musi być ten pierwszy raz, który staje się kamieniem milowym, poprzeczką, nowym standardem dla jakiejś dziedziny. Kiedy pod koniec XIX wieku francuski wynalazca Louis Le Prince stworzył pierwszy krótki film zapisany na papierze fotograficznym, ludzkość weszła w nowy okres. W erę ruchomych obrazków, a kolejni wielcy geniusze co i rusz dodawali do tej technologii swoje trzy grosze, powoli rozwijając ją i przecierając całkiem nowe, nieznane wówczas nikomu szlaki.

Pierwszy film, jaki kiedykolwiek powstał

Zazwyczaj, kiedy mówi się o najstarszych nagraniach filmowych, od razu przytacza się braci Lumière, którzy to w 1895 roku zorganizowali pierwszy pokaz, wykorzystując do niego opatentowane przez siebie urządzenie – kinematograf. Błędem jest jednak nazywanie tych francuskich wynalazców ludźmi, którzy to tchnęli życie w nieruchomy obraz, albowiem słynne „Wyjście robotników z fabryki Lumière w Lyonie” było jedynie pierwszą w historii publiczną prezentacją filmu.


O całe osiem lat wyprzedził ich wspomniany we wstępie Louis Le Prince, który to również skonstruował prymitywną kamerę, a nawet projektor! Za pomocą tej pierwszej zarejestrował prawdopodobnie pierwszy w historii film.


Trwał on zaledwie parę sekund i w przeciwieństwie do późniejszych nagrań, nie został on zapisany na wynalezionej już w 1877 roku taśmie celuloidowej, tylko na papierze fotograficznym!

https://www.youtube.com/watch?v=F1i40rnpOsA
Le Prince dostał szansę znacznie wyraźniej zapisać się w historii - w 1890 roku miał w USA odbyć się publiczny pokaz jego dzieła oraz urządzeń, które skonstruował. Niestety, mimo zaplanowanej daty prezentacji nigdy do niej nie doszło – wynalazca zaginął w do dziś niewyjaśnionych okolicznościach.


Pierwszy film fabularny, który to był też pierwszą komedią oraz pierwszą ekranizacją komiksu!

Bracia Lumière byli wynalazcami, a nie filmowcami, a swoje nagrania robili pod kątem demonstracji technologicznych możliwości kinematografu. Zazwyczaj więc, na potrzeby seansów, rejestrowali krótkie, pozbawione głębszego sensu scenki. Z jednym małym wyjątkiem. A było nim nagranie „L'Arroseur arrosé”, które to dziś uważane jest za pierwszy film fabularny, a zarazem pierwszą komedię w historii kina.

https://www.youtube.com/watch?v=IooPPi1YzkM
Pomysł na nakręcenie tego gagu prawdopodobnie narodził się podczas wizyty braci w księgarni, gdzie znaleźli album z zabawnymi ilustrowanymi opowiadaniami, wśród których znalazła się historyjka narysowana przez Hermanna Vogla – cenionego niemieckiego rysownika.


„L'Arroseur arrosé” był więc nie tylko pierwszym filmem fabularnym i pierwszą komedią w historii kina, ale i też pierwszą ekranizacją komiksu!


Pierwszy remake oraz pierwsze złamanie (nieistniejących) praw autorskich

Komedia braci Lumière była tak bardzo lubianym dziełem, że niedługo potem jej twórcy nakręcili przynajmniej jeszcze jedną wariację tego nagrania, stając się tym samym autorami pierwszego w historii remake’u. Swoją wersję tego gagu zrobił też inny pionier kina - Georges Méliès, człowiek, który bardziej zasłynął jako pomysłodawca i realizator licznych iluzjonistycznych trików filmowych. W tamtych czasach nie istniało coś takiego jak prawo autorskie, więc Méliès bez większych skrupułów zerżnął pomysł braci Lumière, Niedługo potem po ten sam motyw sięgnęli Brytyjczycy Bamforth & Co Ltd, którzy zaprezentowali publiczności film pt. „Teh Biter Bit”.

https://youtu.be/_6MZV5HyTq8?t=36

Pierwszy „efekt specjalny” i pierwsza śmierć na ekranie

Współczesne kino nie może się obyć bez CGI, które jest obecne na ekranie nawet wówczas, gdy kompletnie nie zdajemy sobie sprawy z tego, że obraz został w cyfrowy sposób „upiększony”. Tymczasem pierwszy w historii „efekt specjalny” powstał już w 1895 roku, a jego producentem był sam Thomas Edison! Mowa o krótkiej scence pt. „Egzekucja królowej Marii Stuart”.


Tytułowa monarchini trafia pod katowski topór, który to pozbawia kobietę głowy. Podobno widzowie, którzy mieli przyjemność uczestniczyć w pokazach tego nagrania, byli mocno zszokowani, a wielu z nich było przekonanych, że na potrzeby seansu naprawdę urżnięto bańkę jakiejś biednej aktorce.

https://youtu.be/XgDG_wc19aU
Dziś gołym okiem widać, że „królową” w jednej z końcowych klatek egzekucji zastąpił manekin. Taki trik wymagał od aktorów stania nieruchomo w czasie gdy filmowcy w pośpiechu układali na pieńku kukłę. Efekt jest dość komiczny, ale pamiętajcie, że te 125 lat temu takie nagranie uchodziło za prawdziwą makabrę, która śniła się widzom po nocach.


Pierwszy kolorowy film

Chociaż zwykło się uważać, że najleciwsze nagrania w kolorze miały miejsce w okolicach 1909 roku, to tak naprawdę już parę lat wcześniej widzowie mieli możliwość zobaczenia barwnych „ruchomych obrazków”. Większość z tych filmów powstała dzięki katorżniczej pracy tzw. kolorantek. Jedną z nich była paryżanka Elisabeth Thuillier, która zawodowo zajmowała się manualnym barwieniem zdjęć oraz klisz filmowych. Zapotrzebowanie na jej usługi było na tyle duże, że właścicielka tej firmy zatrudniła aż 200 pań, które pomagały jej w „malowaniu” filmów. Poniżej zobaczyć możecie efekt długiej i mozolnej pracy polegającej na ręcznym koloryzowaniu każdej klatki taśmy celuloidowej.

https://www.youtube.com/watch?v=FtCX4XPo46Y
Całkiem niedawno natomiast odkryto dość dobrze zachowaną, ukrytą w puszce 38-milimetrową taśmę z materiałem zrealizowanym w 1902 roku. Jego autorem był Edward Raymond Turner – fotograf i konstruktor, który już w 1899 roku, czyli zaledwie cztery lata po publicznym pokazie pierwszego filmu, opatentował projektor umożliwiający, za pomocą specjalnych filtrów w trzech różnych barwach, prezentowanie odpowiednio przygotowanych nagrań w kolorze! Ostatecznie Turner porzucił rozwijanie swojego pomysłu, uznawszy, że obrazy są za bardzo rozmazane.


Historycy wiedzieli o istnieniu człowieka, który wyprzedził swoją epokę i kręcił kolorowe filmy, zanim Albert Smith zaprezentował światu swój Kinemacolor, ale nie przypuszczali, że kiedykolwiek uda się zlokalizować jakąkolwiek taśmę z tymi materiałami. Nieoczekiwanie w 2012 roku odnaleziono jeden z tych nośników. Udało się też zrekonstruować nagranie – tym jednak razem nie użyto projektora Turnera, a zrobiono to z pomocą komputerów. Przed wami pierwszy w historii film w kolorze!

https://youtu.be/XekGVQM33ao
2

Oglądany: 25260x | Komentarzy: 7 | Okejek: 131 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

02.04

01.04

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało