Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Zaskakujące pochodzenie nazw marek produktów, z których wszyscy korzystamy

79 186  
286   48  
O ile dojście do tego, jaka jest genealogia nazw takich firm jak Janusz-pol czy Zdziś-bud nie wymaga od nas specjalnej wiedzy historycznej czy głębokiej dedukcji, to już warto przyjrzeć się bardziej znanym markom, z którymi mamy do czynienia na co dzień. Dziś dowiecie się, jak można nazwać firmę, w której wszyscy pracownicy są prawdziwymi biznesowymi dziewicami…

#1. WD-40

To jeden z największych, zaraz obok trytytek, wynalazków, które każdy facet powinien mieć w domu. Służy on m.in. do smarowania mechanicznych elementów, czyszczenia, usuwania wody i zabezpieczania przed rdzą. Ba, możesz się nawet nim spryskać, zastępując nim dezodorant do ciała. Nie ma chyba bardziej męskiego zapachu niż oleisty aromat tego opracowanego w latach 50. preparatu.


No, dobra – ale skąd ta nazwa? Otóż kiedy w 1953 roku Norman Larsen i pracownicy jego firmy (Rocket Chemical Company) usiłowali stworzyć stabilną formułę antykorozyjnego oleju wzbogaconego szybko odparowującym lotnym węglowodorem, przeprowadzonych zostało wiele prób. Udało się to dopiero za 40 razem! Stąd nazwa Water Displacement – 40th Attempt (Wyparcie Wody – 40 Podejście), w skrócie WD-40. W 1969 roku nowy prezes firmy zmienił jej nazwę na WD-40 Company!

#2. IKEA

Zanim ten szwedzki gigant zaczął sprzedawać meble i hot dogi, ta istniejąca od 1943 roku firma zajmowała się obrotem ołówkami, portfelami, ramkami do zdjęć, zegarkami oraz pończochami. Jej założyciel Ingvar Kamprad nadał swojemu przedsiębiorstwu nazwę bazując na swoich inicjałach oraz pierwszych literach wsi (Elmtaryd) i farmy (Agunnaryd) – miejsc, gdzie spędził dużą część swojego dzieciństwa.


Zauważyliście pewnie, że meble sprzedawane przez Ikeę mają nazwy brzmiące jak dźwięki wydawane przez podtapianego indyka? To dlatego, że tworząc swoje marki Kamprad – dyslektyk, który chciał mieć wszystko dobrze poukładane – miał zasadę nazywania sprzedawanych przez siebie produktów mianami szwedzkich, norweskich i duńskich miast, wiosek, rzek i jezior.

#3. Pepsi

„Brad’s Drink” - tak zwał się produkt, który w 1893 roku opracował i sprzedawał amerykański farmaceuta Caleb Bradham. Twórca jednego z najpopularniejszych dziś napojów gazowanych zaczynał od rozlewania go do butelek we własnym domu. Przewagę nad konkurencją miał dawać mu fakt, że ta słodka ciecz oprócz gaszenia pragnienia była także lekiem na niestrawność! Bradham dodawał bowiem do napoju pepsynę – enzym będący jednym z głównych składników soków żołądkowych! W 1898 roku przechrzczono napitek na Pepsi-Colę. Pierwszy człon nawiązywał do wspomnianego enzymu, drugi zaś do obecnego w składzie wyciągu z orzechów koli.


#4. Virgin

Nazwa firmy założonej w 1979 roku przez Richarda Bransona miała być jedynie żartem, a z jakiegoś powodu widnieje ona dziś w logotypie potentata w dziesiątkach dziedzin – od usług transportu lotniczego, przez wydawanie książek, sprzedawanie samochodów, produkowanie napojów gazowanych, tworzenie gier komputerowych, świadczenie usług telekomunikacyjnych, a w najbliższym czasie oferowanie wycieczek na orbitę okołoziemską. Gdy 40 lat temu firma była zakładana przez młodych, zupełnie niedoświadczonych ludzi, padało wiele propozycji jej nazwania. Mało brakowało, a Branson ochrzciłby ją mianem „Wypadnięty dysk”. Bardziej jednak przypadła mu do gustu uwaga, że jeśli chodzi o prowadzenie biznesu, to każdy z przyszłych pracowników przedsiębiorstwa jest dziewicą…


#5. Cadillac

Firma, która kojarzy się z drogimi, klasycznymi amerykańskimi samochodami, powstała już w 1890, a jej założyciel Henry Leland początkowo zajmował się wytwarzaniem zębatych kół oraz parowych silników dla łodzi. Dopiero parę lat później w Detroit Leland założył przedsiębiorstwo produkujące samochody. Zanim w 1909 roku zostało ono przejęte przez koncern General Motors, Henry zdążył stworzyć bardzo chwaloną przez znawców motoryzacji markę – Cadillac.


Nazwa ta odnosi się do Antoine de la Mothe Cadillaca – francuskiego podróżnika, który w 1701 roku wzniósł nad brzegiem rzeki Detroit potężną twierdzę – fortyfikacja ta miała powstrzymać ekspansję brytyjskich traperów w okresie, gdy na futrach można było dorobić się majątku.
Z czasem fort stał się zalążkiem dla tworzenia niewielkiej aglomeracji, która po wielu latach urosła do pokaźnych rozmiarów, stając się miastem. Detroit zasłynęło później jako kolebka amerykańskiego przemysłu motoryzacyjnego.

#6. Gatorade

Latem 1965 roku trener drużyny futbolowej z Uniwersytetu na Florydzie zwrócił się z nietypowym pytaniem do kadry uczonych zatrudnionych w tej uczelni. Chciał on wiedzieć czemu zawodnicy Florida Gators tak szybko się męczą. Odpowiedź była prosta – sportowcy tracą w upale duże ilości płynów. Aby uzupełnić wydalone z potem elektrolity, przygotowano napój o specjalnej formule, którym pojono futbolistów. Pierwotnie produkt nazywał się Gator Aid. Uczeni, którzy stali za stworzeniem tego specyfiku, chcieli swoje dzieło skomercjalizować, a obecność wyrazu „aid” sugerowała, że ma się do czynienia z lekarstwem. Takich zabiegów zabraniała amerykańska Agencja Żywności i Leków, więc zdecydowano się na zastąpienie go końcówką „ade”.


Napój trafił na rynek, a 20% kwoty z każdej sprzedanej jego butelki wysyłane jest na konto florydzkiej uczelni. Do 2009 roku uniwersytet zarobił na tym produkcie 150 milionów dolarów!

#7. Reebok

Znany na całym świecie producent odzieży sportowej nieprzerwanie działa od 1958 roku. Jeffrey i Joe Fosterowie zakładając swoją firmę, mieli spore doświadczenie w tej branży. W końcu ich dziadek oraz ojciec zajmowali się produkcją butów dla biegaczy, a największym sukcesem Fosterów było stworzenie obuwia dla reprezentantów Wielkiej Brytanii na olimpiadzie w 1924 roku.


Młodzi Fosterowie również lubili bieganie. Kiedy Joe był dzieciakiem, przyniósł dumę swojej rodzinie, wygrywając wyścig. Chłopak wygrał wówczas... południowoafrykański słownik. To w tej książce małoletniemu Joe w oko wpadła nazwa antylopy sarniej, która w języku afrykanerów brzmi „rhebok”. Słówko to tak bardzo chłopakowi spodobało się, że wiele lat później przypomniał je sobie podczas wymyślania nazwy dla swojej firmy!

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6
3

Oglądany: 79186x | Komentarzy: 48 | Okejek: 286 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

27.02

26.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało