Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Wielopak weekendowy CXVI

41 133  
8  
Upał straszliwy... Ale, jak zauważył ktoś na naszym forum, gdy oko twe cieszy widok szczątkowo ubranych kobiet spacerujących ulicami, pomyśl jak lubieżnie obcy faceci, w różnym wieku, oglądają się za twoją żoną... a może i córkami... ;)

Wybuchła wojna. W radiu spiker czyta oświadczenie rządu:
- Wg najświeższych doniesień całe miasto zostało zniszczone. Nie ma już niczego! Powtarzam "niczego": Natalia, Iwona, Celina, Honorata, Ula, Jadwiga, Alina. NICZEGO.

by oldbojek

* * * * *

Facet przychodzi do gazety zamówić ogłoszenie:
"Zaginął ukochany kotek mojej żony - czarny, białe skarpetki, wesołe ślepka, figlarne usposobienie. Dla znalazcy nagroda 5000 złotych!"
- Czy to aby nie za dużo? - zdziwił się redaktor.
- Nie ma obawy, sam sk**wiela utopiłem.

by nicku

* * * * *

Na daczy u mistrza olimpijskiego przyjęcie: zebrali się przyjaciele, dziennikarze, kibice. Świętują ostatnie zwycięstwo championa.
Miszczu odpowiada na pytania związane z dopingiem:
- Już wykrywają wszystkie te środki dopingujące, hormonalne i inne prochy. Teraz walka jest sprawiedliwa, zwycięzca jest rzeczywiście najlepszy!!!
Dziennikarze skrzętnie notują słowa mistrza, przyjaciele wznoszą toasty i w tym momencie do salonu wchodzi matka championa z ogromnym pomidorem o średnicy niemal pół metra i zwraca się z wyrzutem do syna:
- Tyle razy Cię prosiłam! Tak trudno dojść do wychodka? Musisz mi sikać na grządki w ogrodzie?

by oldbojek

* * * * *

- Kelner! Kelner!
- Jaki "kelner"? Ocipiałeś gościu?! Jesteś w studenckiej stołówce!
- Dziękuję... Student! Student!

by skaut

* * * * *

Dwie stateczne matrony wchodzą do eleganckiego biura i życzą sobie rozmawiać z szefem.
- Panie prezesie, zbieramy fundusze na rzecz nawracania i resocjalizacji upadłych kobiet. Nie zechciałby pan się przyłączyć?
- Bardzo mi przykro, - prezes na to - ale moje wpłaty idą bezpośrednio.

by qbek

* * * * *

Trwa mecz w piłkę wodną. Roman płynie z piłką na bramkę rywali. Szykuje się do strzału...
- Podaj do Ryśka! - krzyczą koledzy.
Roman nie słyszy.
- Podaj, kurwa piłkę do Ryśka! - drze się trener.
Roman nie słyszy, płynie.
- Podaj do Ryśka! Podaj do Ryśka!!! - wrzeszczy gawiedź na trybunach.
Roman nie słyszy. Podpływa, rzuca piłką, strzela.
- Gol! Strzeliłem gola! - cieszy się.
- No i ch*j z golem! Rysiek utonął!

by skaut

* * * * *

Druga wojna światowa. Zwiadowcy radzieccy złapali niemieckiego czołgistę. Jeniec został doprowadzony do sztabu w celu przesłuchania. Powstał jednak mały problem, gdyż nikt w dowództwie nie znał języka niemieckiego. Wtedy oficer polityczny, który skończył sześć klas przykołchozowej szkoły pod Władywostokiem i uczył się tam angielskiego, postanowił przesłuchać Niemca w tym właśnie języku. Na początek upewnił się, że wróg również zna angielski :
- Du ju spik inglisz ? - zapytał
- Yes I do - odpowiedział Niemiec
- Łot is jor nejm ? - zadał pytanie politruk
- My name is Gerhard Schmidt - powiedział jeniec
Oficer radziecki trzasnął go pięścią w twarz i wykrzyczał :
- Łot is jor nejm ?
- My name is Gerhard Schmidt - wyjęczał przestraszony niemiecki żołnierz
Trzask. Następny cios w twarz.
- Łot is jor nejm ? - wrzasnął czerwony ze złości Rosjanin
- My name is Gerhard Schmidt - zakrwawionymi ustami wyszeptał Niemiec.
Trzask
- Ja się ciebie ku*wa pytam ile macie czołgów.

by w_irek

* * * * *

Wraca żołnierz z bitwy. Patrzy, a pod lasem leży inny z oderwaną ręką, bez nogi, bez jednego oka z bebechami na zewnątrz. Już go chciał minąć, gdy nagle dojrzał poruszające się z trudem usta. Pochylił się nad nimi i usłyszał cichy, przerywany szept żołnierza:
- Dobij, bracie... Nie pozwól... mi się... tak męczyć...
Nie wytrzymał żołnierz. Ze łzami w oczach wypróżnił cały magazynek w udręczone ciało żołnierza i zadumany poszedł dalej.
Nagle dobiegł go cichy szept:
- Dziękuję, bracie...

by oldbojek

* * * * *

Pacjent do chirurga, który go operował:
- Doktorze, pan mi przeszczepił kobiece uszy!
- No, zgadza się... ale jak u diabła się pan tego dowiedział?
- Bardzo prosto: od operacji wszystko słyszę, ale niczego nie rozumiem...

by amarka

* * * * *

- Gdzie tu przyjmuje urolog i okulista?
- A co panu dolega?
- No właśnie nie wiem - albo jestem daltonistą, albo siusiam na niebiesko.

by nicku

* * * * *

Jedzie blondi samochodem, włącza radio, słyszy głos papy Sme....Rydzyka:
- Słuchacie naszego radia...
- A skąd się wzięło ich radio u mnie w samochodzie? - mruczy blondi pod nosem.

by Peppone

* * * * *

- Pani nauczycielko dlaczego nie założyła pani stanika?
- A skąd wiesz, Rysiu, skoro jeszcze płaszcza nie zdjęłam?
- Zmarszczki z pani twarzy zniknęły.

by skaut

* * * * *

Jasio dostał pieniążek. I zrobił to, co wszystkie normalne dzieci w takiej sytuacji robią - kupił sobie loda.
Ujrzawszy to przechodzący mimo święty mąż Podgrzybek zapytał:
- A nie przyszło ci Jasiu do głowy dać ten pieniążek na kościół?
- Przyszło, proszę księdza, ale doszedłem do wniosku, że jednak sobie kupię loda, a pieniążek to niech księdzu lodziarz da!

by nicku

* * * * *

Do ekskluzywnego hotelu w centrum Nowego Jorku melduje się oryginalnie ubrany Szkot. Zdążył się już rozgościć, umyć i przebrać w pidżamkę. Nagle... łomot do drzwi.
Otwiera zdumiony widząc dyrektora hotelu z obstawą ochroniarzy.
- Niech się pan stąd NATYCHMIAST wynosi! - ryczy oburzony dyrektor
- Ale...ale...
niestety argument ochrony był nie do przebicia. Szkot z bagażem ląduje przed hotelem.
Nie zrażony poszukał w okolicy podobnie ekskluzywny hotel, ponownie się zameldował itp.
Około pierwszej w nocy sytuacja się powtarza. Łomotanie do drzwi, obstawa, dyrektor, awantura itd.
No więc pozbierawszy się wmeldował się do trzeciego hotelu. Około trzeciej w nocy słyszy łomotanie do drzwi. Zagląda przez wizjer... dyrektor, ochrona itp.
- Ni ch*ja, teraz wam NIE OTWORZĘ - mruknął Szkot
i dalej grał na dudach.

by BeLpHeR

* * * * *

Stoi murzyn pod drzewem i wymiotuje. Podchodzi białas.
- Napiłeś się, co?
- Yeeees...
- Żołądeczek napierdziela?
- Yeeeees...
- Do domu byś chciał?
- Yeeeesss...
- To chodź, podsadzę cię.

by skaut

 

A na zakończenie nasz kącik archiwalny czyli z czego śmialiśmy się 100 wielopaków temu w wydaniu XVI:

Trzy kobiety rozmawiają o sposobach na uniknięcie ciąży. Pierwsza mówi:
- "Moja religia nie pozwala mi używać jakichkolwiek metod".
Następna przyznaje się do podobnej sytuacji, ale mówi że wierzy w tzw. "metodę kalendarzową".
Trzecia kobieta mówi:
- "A ja od lat skutecznie stosuję metodę wiaderka i spodeczków!".
Pozostałe panie niezmiernie zaciekawione, proszą o bliższe wyjaśnienia.
- "No cóż, jestem wysoka, mam 189 cm wzrostu. Mój mąż ma tylko 162 cm. Tuż przed stosunkiem stawiam wiaderko na podłodze, dnem do góry. Wchodzi na nie mąż i ... kochamy się na stojąco. Kiedy widzę, że jego oczy robią się wielkie jak spodki - szybko wykopuję wiaderko spod niego..."

by Szyszunia

* * * * *

- Czy macie we wsi czarnego konia? -pyta turysta
- Całkiem czarnego??
- Zupełnie.
- A to nie mamy.
- A niech to, proboszcza wam przejechałem.

by Inga

* * * * *

Jan jest wielkim fanatykiem boksu, a właśnie dziś odbędzie się walka o Mistrzostwo Wszechwag.
60 min do rozpoczęcia walki... Jan wychodzi z pracy
50 min... w sklepie kupuje 4 puszki piwa i paczkę chipsów
30 min... piwo w lodówce
5 min... Jan siedzi w fotelu przed telewizorem, w jednej ręce otwarte, zimne piwo, w drugiej otwarta paczka ulubionych chipsów...
rozpoczyna się walka... nagle, w 28 sek. nokaut!!! Koniec pojedynku!!!!
Jan nie może w to uwierzyć, siedzi z otwartymi ustami, pustym wzrokiem spogląda w ekran, piwo schłodzone upada na ziemię.
Nagle Jan spostrzega za sobą, stojąca jego żonę.
Maria oparta o futrynę z założonymi rękami mówi:
- Może teraz w końcu mnie zrozumiesz...

by Pawełek


To tyle na dziś.

A tutaj znajdziesz cały Wielopak weekendowy XVI
  
Mało? To zawsze możesz przeczytać sobie 115 poprzednich Wielopaków! ;)

Znasz świetny nowy dowcip? To wrzuć go na nasze forum "Kawałki mięsne". Ale radzimy najpierw poczytać obszerne archiwa forum i strony głównej oraz korzystać z wyszukiwarki przed wrzuceniem czegokolwiek, sprawdzając czy nie jest to tzw. gwóźdź czyli coś, co już tutaj czytaliśmy. A wtedy być może to właśnie Ty za tydzień rozbawisz tysiące czytelników kolejnego Wielopaka weekendowego!

Oglądany: 41133x | Okejek: 8 osób


Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało