Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Policja na imprezie, świnka ze śmietnika i inne anonimowe opowieści

46 168  
221   48  
Dziś m.in. o konsekwencjach wyboru złego miejsca na sikanie, dlaczego młoda matka odwiedza siłownię, nietypowy gest dziadka i kolęda po polsku.

#1.


Parę lat temu zostałem zaproszony na dziką domówkę. Alkohol lał się strumieniami, a w powietrzu unosiła się mocna woń palonych przez towarzystwo, ekhm, papierosów. Było bardzo przyjemnie, aż do momentu, kiedy zadzwonił domofon. Okazało się, że jedna z wrednych sąsiadek, która oczywiście wcześniej bardzo grzecznie została powiadomiona o imprezie, postanowiła mimo wszystko zadzwonić po stróżów prawa, aby zepsuć nam zabawę.

Przeraziłem się, bo miałem wtedy pewne kłopoty z prawem – parę tygodni wcześniej wbrew mojej woli wziąłem udział w bójce i zostałem obarczony odpowiedzialnością za uszkodzenie agresorowi szczęki. Bałem się, że mandat może bardzo źle wyglądać w moich „papierach” podczas szykującej się wtedy rozprawy sądowej, która miała mnie w najbliższych dniach czekać. Niewiele więc myśląc, wylazłem przez okno i usiłowałem uciec z mieszkania. Skończyło się na tym, że zleciałem na beton i złamałem sobie nogę w dwóch miejscach.

Tymczasem policjanci byli ponoć bardzo mili i uprzejmie poprosili o ściszenie muzyki, życząc towarzystwu udanej zabawy…

#2.

Jestem brzydki jak noc. Od dłuższego czasu spotykam się z dziewczyną, którą bardzo kocham, mimo że ona również nie należy do osób szczególnie atrakcyjnych. Dobraliśmy się idealnie, chociaż uczciwie przyznaję – razem nie wyglądamy zbyt estetycznie.

Chcecie wiedzieć jak bardzo jest źle? No to sobie wyobraźcie, że moja ukochana ma na biuście więcej włosów niż ja na całej klatce piersiowej, natomiast ja mam od niej zdecydowanie większy biust…

#3.


Moja dziewczyna jest strasznie zakręcona...

Jej tato zażyczył sobie pod choinkę siekierę ciesielską. Prezenty kupowaliśmy na ostatni moment. Podjeżdżamy pod wielki sklep budowlany, lecz miejsca parkingowego brak. No to dziewczyna mówi, że szybko poleci i kupi, a ja się pokręcę i za 20 minut podjadę pod drzwi wejściowe. OK.

Po jakimś czasie ją widzę, jadę w jej stronę. Zaznaczę, że mam niebieskie suzuki ignis. Przede mnie wyjeżdża niebieska mazda demio - te samochody są podobne kształtem. Wybranka mojego serca z siekierą w ręku tylko zerknęła na mazdę, która zwalniała przed progiem przed pasami na parkingu. Już wtedy wiedziałem, co się zaraz stanie, zatrąbiłem, ale totalnie to zignorowała i szybko wskoczyła na pasach do mazdy.

Mazda ruszyła jak szalona, ale nagle się zatrzymała. Oczywiście jadę za nimi i trąbię... Czerwona jak burak dziewczyna szybko wyskoczyła z samochodu, który od razu ruszył z piskiem opon.

Najlepszy prezent świąteczny ever.

#4.

Wróciłam właśnie ze sklepu i nie mogę przestać się śmiać.

Po pracy podjechałam na szybkie zakupy, a że się spieszyłam, to już kilka metrów od samochodu kliknęłam automatyczne otwieranie bagażnika. Samochód stał przodem do sklepu, więc nie widziałam co się z nim dzieje.

Okazało się, że jakiś chłopak postanowił ukryć się za autem i zwyczajnie wysikać. Problem w tym, że na dźwięk otwieranego bagażnika przestraszył się, podniósł głowę i oberwał klapą w dziób, po czym wpadł w krzaki i nie mógł się pozbierać, a jego przyrodzenie dyndało nad spodniami. Po czym wstał czerwony jak burak, przeprosił i odszedł.

#5.


Ostatnio znalazłem świnkę morską na śmietniku. Była wsadzona do kartonu, więc zauważyłem ją od razu. Zabrałem biedactwo do domu i nagle stałem się bohaterem w rodzinie. Rodzice byli ze mnie dumni za uratowanie zwierzaka i zgodnie stwierdzili, że Lumpek zostaje z nami. Wujek kupił mi dla niej klatkę, a dziadkowie dołożyli się do wyprawki. Lumpek ma się dobrze, a ja jestem szczęśliwy. Co w tym anonimowego?

Moi rodzice nigdy nie pozwalali mi na zwierzaka. W akcie desperacji odkupiłem spasionego Lumpa na olx od jakiejś madki, której to dziecko znudziło się zabawką. Sam wsadziłem świnię do kartonu i udawałem, że ją znalazłem, nie kryjąc oburzenia.
Sam nawet nie sądziłem, że to kłamstwo się przyjmie.

Mam 19 lat.

#6.

Od kilku miesięcy prawie codziennie chodzę na siłownię.
Co w tym anonimowego?
To, że nie chodzę tam ćwiczyć, tylko po to, by odpocząć i przespać się chwilę.

Na siłowni w szatni damskiej jest zaciemnione pomieszczenie z sauną i leżakami schowanymi za parawanami i właśnie tam się kładę i odpoczywam albo drzemię.
Dlaczego?
W domu mam trzyletnich bliźniaków, którzy wyznają zasadę "mama zrobi lepiej od taty, mama wie lepiej od taty i w ogóle mama i mama". Mąż się stara jak może, ale gdy chłopaki wiedzą, że jestem w domu, to żyć mi nie dają. Po pracy marzę o tym, by chociaż na chwilę się położyć, a zamiast tego muszę tłumaczyć "dlaczego niebo jest niebieskie", "dlaczego światło świeci", "skąd mamy wodę w kranie".
Nie zrozumcie mnie źle, kocham swoje dzieci, ale cholernie marzę, by chociaż raz poszli z czymś do męża zamiast do mnie.
Próbowałam zamykać się w pokoju, tłumaczyć, że jestem zmęczona, ale nie... Przychodzą na łóżko, kładą się obok mnie i zaczepiają, dopóki nie wstanę.

Pozostaje mi tylko odnawiać karnet aż do ich osiemnastki.

#7.

Lata temu cierpiałam na anoreksję. Moja mama dosłownie uprowadziła mnie ze szpitala. Pamiętam, jak siedziałam zawinięta w gruby koc, pomimo że było lato. Byłam wykończona, mój organizm powoli umierał, moje serce biło wolniej, a ja nie potrafiłam napić się głupiej wody z miodem, którą przygotowała mama.

Siedziałam tak i można powiedzieć, że czekałam już na śmierć. Wtedy do pokoju wszedł mój dziadek. Starszy człowiek, po 80., nie wiem, czy do końca rozumiał co się ze mną wtedy działo. Przeszedł przez pokój i sięgnął po pudełko z orzechami, które zawsze trzymał w szufladzie pod telewizorem. Usiadł obok mnie jak gdyby nigdy nic i poczęstował mnie tymi nieszczęsnymi orzechami. Normalnie odmówiłabym wpadając w płacz, ale tym razem o dziwo tego nie zrobiłam. Dlaczego? Mój dziadek przeżył Holokaust, był w getcie, a potem w obozie. Przeżył piekło, a historie o głodzie jaki tam panował były znane już w całej rodzinie. Dziadek nigdy nie został zdiagnozowany, ale zmagał się ze straszną traumą praktycznie do końca swoich dni. Jednym z objawów tej traumy było to, że często chował orzechy i chleb w różnych miejscach w domu. Zazwyczaj nie jadł tych rzeczy przy innych, zawsze w pośpiechu, po kryjomu, tak jakby bał się, że ktoś może mu to zabrać. Nigdy nie widziałam, żeby poczęstował kogoś innego. Ten gest tak bardzo mnie rozczulił, że postanowiłam się nie poddawać.

Po latach można powiedzieć, że jestem już zdrowa, choć bywają gorsze dni. Dziadzia z nami już nie ma, ale jego pudełko z orzechami nadal trzymamy w tym samym miejscu.

#8.

Siedzimy sobie z mamą w pokoju i oglądamy telewizję. Nagle dzwonek do drzwi, mama idzie sprawdzić przez wizjer, któż to się do nas dobija. Ledwo zobaczyła, syknęła na mnie, żebym szybko zgasił telewizor i się nie odzywał. Zaciekawiony podszedłem do drzwi i przez "judasza" zobaczyłem dwóch ministrantów, na oko w wieku wczesnej podstawówki. Sterczymy tak sobie w milczeniu jakiś czas (co było trochę absurdalne, moim zdaniem można by ich po prostu odprawić, ale matka zawsze woli udawać, że nas nie ma w domu), aż nagle słyszymy taką oto rozmowę:
- Tu chyba nikogo nie ma.
- Nie, są, słyszałem włączony telewizor i kroki, dopiero potem wszystko ucichło. Dlaczego nie mogą po prostu otworzyć i powiedzieć, że nie przyjmą księdza? Naprawdę myślą, że my nie zdajemy sobie sprawy, że udają, że ich nie ma w domu? Dojrzałość na poziomie dzieci z przedszkola normalnie...

Po usłyszeniu końcówki dostałem takiego ataku śmiechu, że matka dała mi szlaban na komputer na tydzień. Co w tym anonimowego? No chyba to, że nie mogę nikomu o tym opowiedzieć, bo zagroziła mi, że jeśli tylko komuś o tym wspomnę, przedłuży mi zakaz o pół roku. Nie wiem już, co jest bardziej absurdalne: jej zachowanie podczas kolędy czy powód mojej kary.
12

Oglądany: 46168x | Komentarzy: 48 | Okejek: 221 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

18.02

17.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało