Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

"Zwolnili mnie z pracy, bo..." - historie prawdziwe

91 102  
270   72  
Kim jest "typowy polski szef"? Jak wygląda typowa praca i nietypowe jej zakończenie? Wszystko to, czym podzieliliście się z nami nadciąga w tym odcinku, zapraszamy!

#1.

Powiedziałem szefowi, że powinien się leczyć psychiatrycznie na oddziale zamkniętym. Zrobiłem to przy wszystkich współpracownikach. Niczego nie żałuję i dalej uważam, że gość wymaga długotrwałej terapii.

#2.

Przekazałem do Klienta info o błędzie, które dostałem od programisty:

#3.

Pracowałem prawie dwa lata w jednym z dużych kin w Kielcach - prosta praca przy obsłudze, idealna dla studenta, który chce sobie dorobić. Pewnego razu do szefostwa wysłano skargę na mnie o dość obszernej treści, która w przeważającej mierze była wyssana z palca. Nikt nie był zainteresowany moją wersją wydarzeń. Nawet nie usłyszałem

#4.

Pracowałem jako ankieter telefoniczny. Podczas burzy siadły nam korki, w wyniku czego wszystkie systemy i programy zaczęły wariować. Wszyscy dostali kilka dni wolnego, w których trakcie sytuacja miała zostać opanowana. Po powrocie okazało się, że program do dzwonienia nie działał, więc poinformowałem o tym nową szefową (która nie darzyła mnie zbyt dużą sympatią). Skrzywiła się, ale sprawdziła problem - faktycznie nie działa. Poleciła mi zmianę stanowiska, która miała magicznym sposobem rozwiązać problemy z oprogramowaniem. Jak powiedziała, tak zrobiłem i zgodnie z przewidywaniami program nie zaczął działać. Ostatecznie przesiadałem się 4 razy, dostając przy tym coraz gorsze stanowiska pracy (krzywe fotele, niewygodne słuchawki, denerwujące mikrofony). Coraz bardziej zdenerwowany przesiadłem się na kolejne wskazane miejsce, które miało być przełomowe, ze względu na zgłoszenie problemu do informatyka (po pięciu przesiadkach!). Nie było. Usłyszałem "Zaraz podejdę". Szok i niedowierzanie! Ta kobieta W KOŃCU postanowiła ruszyć się ze swojego miejsca i faktycznie zainteresować problemem. OK, więc czekam... i czekam... minęła godzina, po której postanowiłem otworzyć w przeglądarce Kwejka czy jakiś inny portal ze śmiesznymi obrazkami. Koleżanka ze stanowiska obok zaglądała mi przez ramię i razem śmialiśmy się z głupot w internecie. Z jakiegoś powodu koleżanka uznała za super zabawne poinformowanie szefowej o tym, że "nic nie robię i cały dzień się obijam". Szefowa wpadła w szał, na nic nie zdawały się moje tłumaczenia, że nie jestem w stanie pracować bez działającego programu. Po pewnym czasie uspokoiła się i powiedziała tylko "dzisiaj już nic z tym nie zrobimy, przyjdź jutro". Następnego dnia od razu po przyjściu do biura usłyszałem, że mam nawet nie włączać komputera i zaproszono mnie do biura (gdyby ktoś nie wiedział, biuro to fragment pomieszczenia wydzielony JEDNĄ tekturową ścianką). Na miejscu czekała na mnie szefowa z wrednym uśmiechem na twarzy i z wypowiedzeniem z powodu niesubordynacji.

#5.

Mój dyrektor regionalny, który się jąka, dowiedział się, że moja narzeczona jest logopedą.

#6.

Pracowałem na

#7.

Zwolnili mnie z pracy w przedszkolu, bo musiałam zwolnić etat dla córki innej nauczycielki.

#8.

Od początku zeszłego roku zacząłem pracę jako handlowiec w firmie produkującej drzwi. Działanie w terenie, kontakt z klientami, odwiedzanie fajnych miejsc - czułem, że nie tylko spodoba mi się takie zajęcie, ale też dobrze się w nim sprawdzę. Po kilku miesiącach pojawiły się gorsze dni, które zbiegły się z rozstaniem z ówczesną dziewczyną. W dniu, w którym ze mną zerwała, szef zaprosił mnie na rozmowę, podczas której poinformował mnie o przeniesieniu mnie do biura. Przydzielono mnie do działu sprzedaży internetowej, gdzie szło mi naprawdę dobrze, nawet bardzo dobrze - wzrost sprzedaży był tak duży, że firma zaczęła mieć problem z realizacją zamówień. Szef wielokrotnie dziękował mi za moją obecność w firmie. Wszystko układało się po mojej myśli, a w dodatku w tym czasie zacząłem się spotykać ze świetną dziewczyną. Przed końcem roku w firmie nastąpiła redukcja etatów, w wyniku której zwolnili koleżankę, będącą świetnym handlowcem. Byłem przekonany, że braki kadrowe pozwolą mi prosić o podwyżkę, zwłaszcza że sprawdzałem się w pracy na swoim stanowisku. W związku ze zbliżającym się końcem umowy szef wezwał mnie do siebie i standardowo zapytał, czy widzę się w tej firmie w przyszłości. Zgodnie z prawdą odpowiedziałem, że tak, jednak wcześniej chciałbym porozmawiać o kwestiach finansowych. Zaczęła się zabawa w wykręcanego (typowy polski szef!) i ostatecznie stanęło na tym, że "jeszcze o tym porozmawiamy". Nastał początek grudnia, w tym czasie w wyniku ciągłych kłótni i braku zaufania rozpadł się mój związek. Nieszczęścia jakby się kumulowały, pojawiła się awaria auta, a wraz z nią przepadły moje oszczędności, w dodatku kilka dni przed Wigilią szef zaprosił mnie na rozmowę. Podsunął mi wniosek urlopowy do podpisania i poinformował, że w tym miejscu zakończymy naszą współpracę. Był przekonany, że prosiłem o podwyżkę ze względu na to, że mam już inną, lepiej płatną pracę w zanadrzu. W rzeczywistości chciałem tylko odłożyć trochę pieniędzy na wakacje nad jeziorem, bo o morzu już nawet nie marzę. Zajebisty koniec roku, święta i sylwestra spędziłem w samotności, na bezrobociu.

PS Prawdziwy człowiek z kręgosłupem moralnym, po wielu szkoleniach z technik sprzedaży, nie menda i łajza, szuka pracy w handlu. Oczekuję szacunku i zaufania. Oferuję pracowitość, pomysłowość i dobry humor.

#9.

Odgrzebali sprawę sprzed miesiąca, w której rzekomo źle obsłużyłem klienta. Może bym się nie kłócił, gdyby nie fakt, że to nie był nawet mój klient.

#10.

Koleżanka z pracy oskarżyła mnie o kradzież 300 zł tygodniowo z kasy. Pieniądze ginęły, ale nie ja byłem za to odpowiedzialny, chyba zaczynam się domyślać, do czyjej kieszeni trafiały.

#11.

Poprosiłam o dzień wolnego na pogrzeb teściowej. W odpowiedzi usłyszałam, że mam przestać wymyślać głupoty, bo i tak już jej nie pomogę. Ostatecznie wywalczyłam sobie ten dzień wolny, jednak po powrocie do pracy czekało na mnie wypowiedzenie, podsumowane słowami

Do następnych odcinków cały czas zbieramy też Twoje historie.

"Zwolnili mnie z pracy, bo..."

w wiadomości prywatnej,
na anonimowe.opowiesci@gmail.com
albo na Facebooka MŻJDD

28

Oglądany: 91102x | Komentarzy: 72 | Okejek: 270 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

27.02

26.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało