Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

13 ciekawostek o Japonii, które irytują nawet Japończyków

63 961  
238   28  
Japonia to dziwny kraj, szczególnie z punktu widzenia zagranicznego turysty. Ciężko się połapać w tamtejszych zwyczajach i tradycjach. Szczególnie w tych, które są na tyle dziwne i nielogiczne, że wkurzają samych... Japończyków.

#1. Sąsiedzi mogą złożyć na ciebie skargę, jeśli chodzisz po domu zbyt głośno lub w inny sposób powodujesz nadmierny hałas.

Kliknij i zobacz więcej!

Japończycy z reguły budują mieszkania z bardzo lekkich materiałów, przez co ściany są niezwykle cienkie i wszystko przez nie słychać. Dlatego też kultura wymaga, aby zachowywać się cicho i skromnie nie tylko w komunikacji miejskiej czy innych miejscach publicznych, ale także i we własnym domu. Jeden vloger z Wielkiej Brytanii żalił się kiedyś na swoim kanale na YouTube, że sąsiad poskarżył się na niego właścicielowi budynku, że ten za głośno... zamyka drzwi od szafy.

Nie wszyscy Japończycy godzą się na to i nie zamierzają chodzić na paluszkach we własnym domu. Młodzi chcą się wyszumieć, chcą urządzać imprezy, spotykać się ze znajomymi i słuchać głośno muzyki. Cienkie ściany nie sprzyjają wówczas relacjom sąsiedzkim.

#2. Rozwiązanie konfliktów rozmową twarzą w twarz jest praktycznie niemożliwe.

Kliknij i zobacz więcej!

Pewnie teraz zastanawiacie się, dlaczego sąsiad nie może tak po prostu pójść do sąsiada i zwrócić mu uwagę, że zachowuje się zbyt głośno. Otóż byłoby to zachowanie niestosowne... Jak Japończyk radzi sobie z niesfornym sąsiadem? Pisze pismo ze skargą do osoby lub instytucji, która zarządza owym lokalem. Jeżeli takich listów jest więcej niż jeden, a jeszcze lepiej jak są od wielu mieszkańców, dopiero wówczas zarządca podejmuje właściwe akcje. Właściwą akcją jest... wystosowanie pisma do krnąbrnego lokatora z prośbą o zaprzestanie głośnego zachowania.

#3. Nawet jeżeli wyjedziesz na parę dni za miasto, musisz znajomym przywieźć pamiątki - omiyage.

Kliknij i zobacz więcej!

Jeżeli tego nie zrobisz, to będzie to wyglądało co najmniej dziwnie, o ile nie podejrzanie. W Japonii krąży nawet taki żart, że przeciętny Japończyk spędza 15 minut podziwiając widoki, a 45 minut wybierając i kupując omiyage.

#4. Głośne reklamy z przejeżdżających samochodów nie dają ludziom spać po nocach.

Kliknij i zobacz więcej!

Pomimo ścisłych zasad i przepisów dotyczących zachowania ciszy, w Japonii bardzo często słychać głośne reklamy z przejeżdżających samochodów, które zachęcają do korzystania z usług konkretnych warsztatów samochodowych, piekarni czy np. głosowania na partie polityczne. Mało kto jest zadowolony z takiej sytuacji, ponieważ reklamy wyją z głośników umieszczonych na dachach aut także w nocy z soboty na niedzielę, a więc w jedyną noc, kiedy pracujący 6 dni w tygodniu mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni mogą się wyspać. Policja jest informowana na bieżąco o tego typu zdarzeniach, ale bardzo niechętnie podejmuje działania.

#5. Nie ma centralnego ogrzewania.

Kliknij i zobacz więcej!

Jedna z teorii głosi, że w większości japońskich mieszkań nie ma centralnego ogrzewania, ponieważ domy, a więc i instalacje, zbyt często niszczone są przez trzęsienia ziemi. Odbudowa całej infrastruktury byłaby zbyt droga dla państwa. Tak więc chciał, nie chciał, mieszkańcy wyspy zmuszeni są używać koców, grzejników elektrycznych albo starych, tradycyjnych palenisk Kotatsu.

Jeszcze do niedawna ten stan rzeczy nie wywoływał żadnych skrajnych emocji wśród Japończyków, ale odkąd zagraniczni turyści zaczęli się z tego publicznie nabijać oraz piętnować w internecie grzejniki na środku salonu w luksusowych hotelach, niektórzy, ci bardziej progresywni mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni, rozważają inwestycję w sieć miejską.

#6. Gyaru definiują nowe standardy piękna.

Kliknij i zobacz więcej!

Dorosłe kobiety oraz ich córki, które pozują na zdjęciach na portalach społecznościowych ubrane w jaskrawe ciuchy, ze sztucznymi rzęsami, w długich paznokciach, tonie makijażu i zwariowanych fryzurach nazywane są gyaru.

Generalnie gyaru są tolerowane, tak jak każda inna subkultura, ale same matki są krytykowane za wciąganie w swoje dziwne hobby także swoich dzieci. Tym samym dają im mylne pojęcie prawdziwego piękna, a to się już konserwatywnym Japończykom nie podoba.

#7. Młodzi Japończycy często zapoznają się przez internet z obcokrajowcami, żeby sobie robić z nich jaja.

Kliknij i zobacz więcej!

W mediach często słyszy się opinie, że niełatwo jest zaprzyjaźnić się z Japończykiem. Dla kontrastu istnieje grupa młodych ludzi z Japonii, których nazywają Gaijin Hunters, którzy bardzo łatwo nawiązują kontakty z zagranicznymi turystami, ale tylko po to, by pochwalić się tą znajomością przed rówieśnikami. Z reguły ta znajomość kończy się w momencie wyjazdu obcokrajowca z Japonii albo jest kontynuowana, ale tylko po to, by wykorzystać drugą osobą jako darmowego korepetytora języków obcych.
Pewna blogerka z Kanady tak opisuje swoje zetknięcie z Gaijin hunterami:
Moimi pierwszymi znajomymi z Japonii byli członkowie takiej grupy [Gaijin hunters]. Byli wręcz przesympatyczni, ale kiedy już na tyle poznałam japoński, że mogłam zrozumieć przynajmniej większość rzeczy, o których rozmawiali, to okazało się, że nazywają mnie swoim "darmowym nauczycielem", a nierzadko wręcz mnie obrażali.
Wśród dziewcząt z Kraju Kwitnącej Wiśni istnieje przekonanie, że warto jest mieć dziecko z mężczyzną z innego kraju. Uważa się, że takie dzieci będą wyjątkowo atrakcyjne. Sporo prawdy w tym jest, ponieważ większość japońskich top modelek to właśnie córki Japonek i mężczyzn innej narodowości.

#8. Japończycy dzielą Japończyków na dwie grupy: Uchi i Soto.

Kliknij i zobacz więcej!

Uchi to wewnętrzny krąg, w skład którego wchodzą członkowie rodziny, dalsi krewni, bliscy przyjaciele i czasami koledzy, z którymi pracuje się przez wiele lat. Wszyscy inni są Soto, czyli obcy. Te dwie grupy są tak od siebie różne, że właściwie istnieją dwa odrębne języki, powiedzmy dialekty: w jednym rozmawia się z Uchi, a w drugim z Soto.

Taki podział strasznie niepokoi Japończyków, ponieważ dzieli to społeczeństwo na lepszych i gorszych oraz sprzyja propagacji stylu życia Hikikomori, a w dobie masowych samobójstw ludzi samotnych to naprawdę nie wróży dobrze.
Co to takiego to Hikikomori?

#9. 700 tysięcy Japończyków żyje Hikikomori.

Kliknij i zobacz więcej!

Ano właśnie... Hikikomori to rzeczownik odczasownikowy, od czasownika hikikomoru, czyli "wejście do środka i niewychodzenie na zewnątrz”.

Od lat 90. Hikikomori to styl życia ludzi (zwykle młodych mężczyzn), którzy z własnej woli izolują się od reszty społeczeństwa. Przez większość czasu (albo nawet w ogóle) nie wychodzą z domu, a jedzenie i inne im potrzebne produkty zamawiają w sieci. Niektórzy zdziwaczeli już do tego stopnia, że nie utrzymują żadnych kontaktów osobistych z innymi ludźmi, nawet z rodziną.

Japoński rząd uważa zjawisko Hikikomori za bardzo poważny problem i rozważa sposoby, jak jemu przeciwdziałać. Cóż... najłatwiej byłoby odłączyć całą wyspę od internetu i wygonić odludków z domu do sklepu.

#10. Co piąta osoba zdradza swojego współmałżonka.

Kliknij i zobacz więcej!

Japończycy nie rozwodzą się zbyt często, nawet jeżeli istnieją poważne problemy i nieporozumienia w związku. Oboje współmałżonków raczej zdecyduje się tkwić w takiej relacji. Kobiety boją się, że zostaną w złej sytuacji finansowej, a mężczyźni - że utracą kontakt z dziećmi. W Japonii nie istnieje coś takiego jak wspólna opieka nad dzieckiem już po rozwodzie - dziecko na 99% zostaje przy matce.

W związku z powyższym Japończycy nauczyli się trochę inaczej podchodzić do tematu zdrady małżeńskiej. Poza tym w sporej części kraju wciąż istnieją tzn. aranżowane małżeństwa, gdzie tak naprawdę małżonków kompletnie nic ze sobą nie łączy. Wyniki anonimowych ankiet potwierdzają, że 15,2% kobiet oraz ponad 20% mężczyzn regularnie zdradza swoich współmałżonków.

#11. To normalne dla osób w związku, by spotykać się najwyżej raz, dwa razy w miesiącu.

Kliknij i zobacz więcej!

Zakochane pary nie spotykają się każdego dnia i nie spędzają ze sobą każdej wolnej chwili. Jest im całkowicie dobrze z tym, że widują się raz, dwa razy w miesiącu. Kiedy nie spędzają ze sobą czasu, to nie wysyłają sobie tony wiadomości, MMS-ów czy zdjęć na fejsbuniu. I nie znaczy to wcale, że ich uczucie nie jest prawdziwe. Są zakochani, ale tak po prostu wygląda ich świat.

Flirtowanie i zaloty to nie są mocne strony Japończyków. Nie dają sobie kwiatów ani słodyczy. W restauracjach każdy płaci za siebie. Nie prawią sobie komplementów ani nie okazują publicznie swoich uczuć, oprócz okazjonalnego trzymania się za ręce.

#12. Sprzedawcy i asystenci w sklepach irytują potencjalnych kupujących.

Kliknij i zobacz więcej!

Mało który obcokrajowiec lubi robić zakupy w Japonii. Ba, mało który Japończyk lubi robić zakupy np. w sklepie w odzieżą, ponieważ sprzedawcy i inni doradcy bądź też i asystenci z miejsca oblepiają wchodzącego do sklepu jak muchy.

W normalnym kraju można wziąć ciuch z wieszaka, iść do przymierzalni, przymierzyć i jak się nie podoba, odwiesić z powrotem. W Japonii to wręcz niemożliwe. Tam sprzedawca idzie za klientem krok w krok prawie że pakując się wraz z nim do kabiny. Cały czas prawi komplementy i zachwala towar oraz doradza w co i jak się ubrać. Gdy klient znajduje się w przymierzalni, asystent stoi tuż przed nią i non stop pyta, czy wszystko w porządku i czy może potrzebny inny rozmiar. Jeżeli transakcja kupna dojdzie do skutku, klient zostanie odprowadzony aż do samych drzwi, sprzedawca na "do widzenia" ukłoni się oraz powie: "Dziękuję".

#13. Książeczki dla dzieci o załatwianiu potrzeb fizjologicznych nie są niczym niezwykłym.

Kliknij i zobacz więcej!

Japończycy, słusznie zresztą, uważają, że korzystanie z toalety nie jest niczym żenującym ani wstydliwym i trzeba o tym rozmawiać z dziećmi od ich najmłodszych lat. Tyłek to także część ciała, a defekacja i puszczanie bąków do normalne zachowania ludzkiego organizmu. Wielu rodziców przyznaje, że uwielbiają czytać wraz ze swoimi pociechami alfabet Kanji z panem Unko, który jest po prostu kawałkiem narysowanej kupy.

Nietrudno się domyślić, że istnieje także spora grupa przeciwników tego typu edukacji najmłodszych, szczególnie że w książeczkach dla dzieci można znaleźć złote myśli typu:
Osoba, która trzyma w ręku kawałek kupy, potrafi spojrzeć na swoje trudności i problemy "twarzą w twarz".
7

Oglądany: 63961x | Komentarzy: 28 | Okejek: 238 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

28.02

27.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało