Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Disco polo - o co ten krzyk? Czyli jak jechałem pomóc w zakupie samochodu, a musiałem słuchać tej muzyki

47 533  
295   153  
Ej, pojedziesz z nami obejrzeć samochód dla mnie? Miałeś taki, biorę kumpla za kierowcę i jedziemy. Niedaleko, 75 kilometrów stąd. Pomożesz w zakupie.


Koledze nie odmawiam. Bo jak go o coś poproszę, to zawsze jest chętny pomóc. Więc pojechałem. Ale kolega kolegi to insza inszość. Jest kierowcą auta i wyznaje zasadę: moje auto - moja muzyka. A że słucha jedynej słusznej obecnie muzyki, czyli disco polo, to miałem 150 kilometrów drogi przez mękę.

Żeby nie było - ja słucham muzyki innej niż mój kumpel i o tym wiemy. Jak gdzieś jedziemy, włączamy radio. Żaden z nas nie ma wpływu na to, co w radio leci, chyba że wyjątkowa szmira, to za obopólną zgodą zmieniamy na inną stację. Jeżeli trafię na kogoś, kto słucha podobnej muzy odpalamy CD i leci, co lubimy. W żadnym wypadku nikomu nie narzucam, by słuchał tego, czego nie lubi, bo lubię to ja. Jednak kumpel kumpla jest z gatunku tych, co uważają, że on słucha najlepszej na świecie muzyki i każdy musi słuchać tego, czego on słucha. Na poparcie swoich słów dał kilka argumentów (to te w nagłówkach), które tu przytoczę, i z paroma się nawet rozprawię.

#1. Nikt nie słucha disco polo, a na weselach każdy zna teksty i się przy tych piosenkach dobrze bawi


Koronny argument - chyba słyszał go każdy od osoby broniącej tej muzyki. Kłamstwo. Ludzie słuchają tej muzyki i nie jest to żadna nowość. Ale nie każdy zna i się dobrze bawi. Ja na przykład nie znam żadnej piosenki z tego gatunku. Absolutnie żadnej. Mam swój muzyczny świat, lubię Led Zeppelin, Deep Purple, lubię tak zwaną Wielką Czwórkę Thrash Metalu, lubię zespoły z NWOBHM, lubię rocka progresywnego, czyli Pink Floyd, Radiohead czy King Crimson. Lubię bluesa i blues-rocka, lubię death metal. Mam swój muzyczny świat, który jest totalnie inny od muzyki z gatunku disco polo. Jeżeli gdzieś w okolicznych głośnikach słyszę jakąś muzyczkę z gatunku disco polo, wyciągam słuchawki i na komórce puszczam choćby The Musical Box Genesis i słucham Petera Gabriela. Bo czemu by nie. Nie znam tych piosenek, a na weselach się wyłączam jak leci taka muzyka. Włączam się, jak zaczynają grać rockowe i popowe standardy. Bo na szczęście wesela to nie tylko disco polo. U mnie nie grali takiej muzyki. Poleciały szlagiery polskiego rocka, popowe szlagiery polskie i zagraniczne, a najlepiej ludzie bawili się przy... Sinatrze. Dla mnie to był szok. My Way Paula Anki było odśpiewane chóralnie, a przy New York, New York Lizy Minelli mało sufit nie odleciał. I każdy mówił, że na tak fantastycznym weselu jeszcze nie był. Czyli że można.

#2. To prosta muzyka, trafiająca do wszystkich


I tu pełna zgoda, jeśli chodzi o pierwszą część twierdzenia. Muzyka rzeczywiście jest prosta. Poświęciłem się i prześledziłem w sieci trochę tekstów i akordów tych piosenek, patrząc na lata ich wydania. I tak w latach 90. było nawet całe spektrum akordów. Zespół to był wokalista, klawiszowiec, a czasami basista i perkusista (jak klawiszowiec nie ogarniał tego, co keyboard potrafi). Zdarzały się F, Fis, h. Basista generalnie miał tam wywalone na to, jaki chwyt zagra, bo dla niego to złapanie jednym palcem jednej struny na danym progu. Ale potem czemuś stwierdzono, że do zespołu będzie fajniej dołączyć gitarzystę. I tu się zaczęło. Akordy barowe zostały zminimalizowane lub praktycznie wykreślone do zera. Bo przecież żodyn gitarzysta z disco polo ich łapał nie będzie, bo musi podstawowe chwyty zagrać, a i jeszcze solówkę strzelić. A przecież ci od rocka i metalu też sobie życie ułatwiają, grając tylko na dwóch strunach. Nawet Lipa z Illusion podczas Bolilol Tour powiedział, że taki Bayer Full (ponoć znany zespół z tego gatunku) to już dla niego za duży core. A skoro sam Lipnicki tak mówi, znaczy się jest coś na rzeczy. Ale to były lata 90. i wtedy H czy F nie były na cenzurowanym.

Akord zbanowany w disco polo. Tutaj Fis. Celowo Fis, by pokazać, że umiem, że mam ładne znaczniki progów, żeby było widać siodełko z blokadą strun, które sugeruje, że mam Floyd Rose. Tak, mam. Dla niezainteresowanych - mam ładne niebieskie ściany i modele kolejek w tle.

Tak więc festiwal upraszczania trwa w najlepsze i obowiązujące obecnie chwyty to durowe C, A, G, D, E i mollowe d, a, e. Profesjonaliści złapią czasem F. Acz nieczęsto i niechętnie. Natomiast w bardzo dobrym tonie jest mieszanie chwytów durowych i mollowych. Nawet jak czasem coś nie pyknie, to się głośniej zaśpiewa i zatuszuje. I powie, że tak miało być. A ponieważ prostych akordów jest bardzo mało, to wszystkie te piosenki są takie same. Zmienia się tylko ich tempo, o ile wykonawcy wpadną na taki szalony pomysł. Kurna, tam nawet brzmienie klawiszy jest wszędzie takie samo!

Ratunku, szarlatan! B łapie. Innowierca, na stos z nim! Heretyk pierdzielony.

#3. To nasza narodowa muzyka i powinniśmy ją cenić

Taka sama ona nasza, jak PKiN na zdjęciu

I tak, i nie. Bo o ile w jakimś stopniu ta muzyka wywodzi się z piosenek biesiadnych i weselnych, to tak naprawdę jej początek można datować po tym, jak wybuchła moda na italo disco czy euro disco. I disco polo to taka kalka właśnie tych nurtów. Czerpali i czerpią z tych gatunków całymi garściami. I trzeba jasno powiedzieć - hity tej muzyki to często skopiowane 1:1 utwory rosyjskie, niemieckie, litewskie czy włoskie. W normalnym świecie takie utwory nazywa się coverami i płaci ich twórcom tantiemy za ich wykonanie. A jak się nie płaci, to jest to plagiat i plagiator idzie na stos (tfu, jest sądzony na miliony w mocnej walucie). Tu jest to inspiracja i tłuczemy kasę jak za swoje.

Zmyślam? Wyolbrzymiam? Wujek Google prawdę Ci powie. Wystarczy go tylko o to grzecznie zapytać. Lekturę polecam, ja jej coverował nie będę. Pardon. Nie będę się nią inspirował. Dlatego odsyłam do oryginałów. Zresztą te zespoły kopiują (pardon - inspirują się) samych siebie. Tu zmieni nutkę, tam słowo i hit murowany. Każdy artysta chce zarobić na swojej muzyce. Wiadomo - po to tworzy. Ale tak bezczelnej pogoni za kasą jak w tej muzyce to ja nie widziałem. Prosto, szybko, nagrajmy to samo co inni i kasa leci. I jeszcze te głosy... Podczas jazdy miałem wrażenie, że słucham ciągle jednego zespołu. Ale nie - ponoć było ich z 10 różnych. Dlaczego więc wszyscy ci wokaliści śpiewają takim samym głosem? - zapytałem kolegę kolegi. Bo oni inspirują się największą gwiazdą muzyki. Prawdziwym jej tytanem. Dla potrzeb tego artykułu nazwijmy go Zenobiusz. I głosem owego Zenobiusza chcą śpiewać wszyscy. Bo to mistrz, guru i niemalże bóg tej muzyki. I wszyscy chcą być na jego podobieństwo. Nie rozumiem tego. Dotychczas uważałem, że najpiękniejsza w muzyce jest jej różnorodność. Bo i Perfect, i Maanam grają/grali rocka. A jakże inne to światy muzyczne. I Riedel, i Nalepa śpiewali bluesa. A jakże inaczej to brzmiało. Przykłady mogę mnożyć, każdy artysta chce iść własną drogą. Chce tworzyć coś wyjątkowego i niezapomnianego. Chyba że jest się grajkiem, wtedy leci się z prądem. I robi co inni i jak inni. A kasa i tak wleci.

#4. To proste teksty o życiu


O życiu? Chyba o tym seksualnym. Wszystkie te teksty krążą wokół moczenia drąga. Serio. Poświęciłem się i przeczytałem je. Kilka, które kolega kolegi podał jako znane. Na resztę nie miałam ani sił, ani czasu, ani ochoty. Ów kolega kolegi powiedział, że kanonem tej muzyki są ludowe Biały Miś i Granica. W pierwszym tekście o tym, że koleś da prezent panience i zamoczy, bo teraz cierpi, a w drugim, że panienka jest poza zasięgiem i z nią na bank nie zamoczy. Choć bardzo chciałby. Lecimy dalej - znów pomaga Wujek Google i szukamy hitów tej muzyki. Przytoczę kilka tytułów.

Moje serce - tu już jawnie piszą o zamoczeniu drąga. Nawet nakłaniają do tego jakąś tam dziewczynę będącą podmiotem literackim tej pioseneczki.

Nie ma nas - moczył, spierdzielił temat, nie moczy, a bardzo chciałby znów zamoczyć.

Czemu mnie całujesz - dziwna rzecz. Tu ona ma ochotę na bzykanko, a on jej proponuje friendzone.

Czy to czujesz - chcę zamoczyć i pragnę, byś to poczuła, jak bardzo tego chcę.

Przez twe oczy zielone - jestem szczęśliwy, spełniony, moczę drąga regularnie.

#5. To prosta muzyka dla prostych ludzi

Na zdjęciu Japończycy. Wśród nich wykształciuchy i prości ludzie. I nikt z tych prostych raczej disco polo nie słucha.

Z tym argumentem nie zamierzam dyskutować. Że muzyka jest prosta, to pisałem wyżej. A jacy ludzie jej słuchają - naprawdę nic mi do tego. Według mnie tym argumentem kolega kolegi strzelił sobie w stopę. Szczególnie że do tego gara włożył także pewnego prezesa mediów narodowych, który tę muzykę lubi i ją w nadmiarze serwuje narodowi. Panie prezesie - to ruska muzyka!

A na zakończenie mam małą niespodziankę dla twórców owej muzyki. A może by tak powiedzieć prawdę, po co się śpiewa? Że chodzi o kasę, a na fanów ma się kompletnie wywalone, bo i tak lud głupi wszystko kupi? Napisałem nawet dwa czterowiersze i zrobiłem do nich proste akordy. Muza jak znalazł. Ważne jest, by było to śpiewane głosem największej gwiazdy disco polo (tego, którego przykładowo nazwaliśmy Zenobiusz).

G
Jestem gwiazdą disco polo
C
Głos mam taki jak Zenobiuszek
D
Trzepię od Was kasę chorą
A
Pocałujcie w dupę mnie


Ewentualnie:
G
Jestem gwiazdą disco polo
C
I wystąpię w TVP
D
Prezes da mi kasę chorą
A
Pocałujcie w dupę mnie

Jeżeli chcemy zagrać to na smutno - zastosujemy chwyty mollowe. Tu jest ciężej, bo prostych chwytów jest mniej, więc będziemy grać odpowiednio: d, a, e, a.

Co do samochodu - nie kupiliśmy. Miał być pewny, z rąk prywatnych, a tu raz, że ulep, a dwa, że ktoś za bardzo się inspirował licznikiem somsiada i zrobił przebieg na jego modłę. Miał mieć 340 000 pewnych kilometrów, miał ponad 400 000 więcej. Zdjętych na szczęście tylko z licznika. Sterownik silnika pozostał nietknięty. Zrobić to mógł któryś z 5 poprzednich właścicieli albo handlarz, który odkupił auto po którymś z właścicieli. Albo każdy po trochu, pomijając dwóch pierwszych właścicieli, bo byli oni z Niemiec, a tam to jest karalne. U nas obecnie także.
76

Oglądany: 47533x | Komentarzy: 153 | Okejek: 295 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

25.11

24.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało