Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

7 rzeczy, o które mniej lub bardziej niesłusznie oskarżamy Księżyc

32 928  
62   17  
Jednym ze zjawisk na Ziemi, na które wpływ ma Księżyc, są pływy. Co do tego większość osób nie ma wątpliwości. Ale Srebrnemu Globowi przypisuje się także szereg innych zjawisk, w przypadku których związek przyczynowo-skutkowy jest już mocno dyskusyjny. Oto 7 z nich.

#1. Szaleństwo przy pełni Księżyca

1809660f8fbf07a1.jpg

Mówi się, że pełnia Księżyca to czas, w którym na Ziemi zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Ludzie dziwnie się zachowują, jakby coś zaczęło podprogowo sterować ich umysłami. To zresztą tylko te bardziej delikatne określenia. Już Pliniusz Starszy stwierdzał wprost – pełnia Księżyca wywołuje „pływy”, które sprawiają, że do ludzkiego mózgu trafia więcej wody, co prowadzi do okazjonalnych wybuchów szaleństwa.

Teoria ta utrzymała się nawet nie przez setki, a całe tysiące lat, by pojawić się chociażby w wydanej w 1978 roku książce Arnolda Liebera, której autor próbował szukać powiązania między pływami a emocjami człowieka. Bezskutecznie. A czy istnieje jakiekolwiek faktyczne powiązanie między pełnią Księżyca a szaleństwem? Naukowcy mają teorię, która odwołuje się do czasów powstania mitu – czyli czasów na długo przed upowszechnieniem elektryczności. Ludzie wówczas polegali na świetle księżycowym, by widzieć w nocy. W pozostałych fazach Księżyca światła było mało, wiele osób zostawało więc w domach. W pełni natomiast światła było więcej, co zachęcało większą liczbę ludzi do wychodzenia na zewnątrz – w tym również „obłąkanych”.

#2. Trzęsienie ziemi w Tōhoku

1809661391115b12.jpg

Ogromne trzęsienie ziemi, jakie nawiedziło Japonię w 2011 roku, doprowadziło między innymi do uszkodzenia elektrowni atomowej w Fukushimie. W trzęsieniu oraz będącym jego konsekwencją tsunami życie straciło 16 tysięcy osób, a zniszczeniu uległ ponad milion budynków. Oszacowano, że była to najbardziej kosztowna katastrofa naturalna w historii, powodująca szkody wyceniane na ponad 200 miliardów dolarów. Jednak trzęsienia ziemi w tym rejonie nie są bynajmniej zjawiskiem niezwykłym i nikt nie wiąże z nimi Księżyca. Dlaczego w tym przypadku miałoby być inaczej?

Z niewyjaśnionych dotąd powodów nie zadziałał japoński system wczesnego ostrzegania, który pozwoliłby poinformować ludność o zagrożeniu i przedsięwziąć środki prowadzące do zmniejszenia strat. Skoro więc system nie zadział, oznacza to, że przyczyny trzęsienia musiały być inne – stwierdzili niektórzy. „Winny” znalazł się dość szybko. Trzęsienie zdarzyło się tydzień po nowiu i tydzień przed Superksiężycem – czyli momentami, kiedy oddziaływanie Księżyca na Ziemię jest największe. I faktycznie – wykazano, że może mieć ono wpływ chociażby na geologię Ziemi. Sęk w tym, że w chwili kiedy doszło do trzęsienia w Tōhoku wpływ Księżyca był akurat najmniejszy. Trudno więc oskarżać naszego satelitę o jakikolwiek wpływ na to, co się wydarzyło.

#3. Poród za porodem

1809662aeb2f4913.jpg

Podczas pełni Księżyca rodzi się więcej dzieci niż w jakiejkolwiek innej fazie – to kolejne z twierdzeń, które utrzymuje się od zaskakująco długiego czasu, znajdując kolejnych zwolenników absurdalnej teorii. I nie przeszkadzają im nawet statystyki, które nie wykazują żadnej korelacji pomiędzy fazą Księżyca a częstotliwością narodzin. Zbyt mało danych? Niekoniecznie. W 2001 roku Daniel Caton przeanalizował aż 70 milionów narodzin na przestrzeni dwudziestu lat, nie znajdując absolutnie żadnego powiązania z pełnią. Skąd więc ów mit?

Z dawnego przekonania, że podobnie jak Księżyc oddziałuje na wody oceaniczne, podobnie oddziałuje na wody „wewnątrz człowieka”, w tym wody płodowe. Zwiększone oddziaływanie w czasie pełni miałoby wówczas powodować „odejście wód” i poród. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że to nieprawda – ale mit ma się dobrze.

#4. Wielki kryzys kryptowalutowy

180966312a203734.jpg

W styczniu 2018 roku rynek kryptowalut dopadło załamanie – praktycznie wszystkie waluty straciły znacząco na wartości, co nie ominęło choćby najbardziej znanego bitcoina. Wyceniany w grudniu poprzedzającego roku na około 20 tys. dolarów, parę tygodni później kosztował „ledwie” 10 tys. Tak ogromna zapaść nie mogła przejść bez znalezienia winnych. A tych trudno było jednoznacznie wskazać. Uznano więc, że… to niecna sprawka Księżyca.

Taką teorię wysnuł nie byle kto – Alexander Wallin, zarządzający platformą inwestycyjną Sprinklebit. Wykazywał on, że kryzys kryptowalut zbiegł się w czasie z chińskim nowym rokiem, którego data wyznaczana jest właśnie na podstawie Księżyca. Amerykanin przekonywał, że do spadku wartości bitcoina i jemu podobnych doprowadzili Chińczycy masowo wyprzedający waluty, by sfinansować huczne obchody nowego roku. Inni posiadacze wirtualnych portfeli, widząc nagły wzrost podaży i związany z nimi spadek cen, rzucili się do sprzedaży, chcąc odzyskać tak wiele, jak się dało – co w perspektywie doprowadziło do dalszego osłabienia wartości kryptowaluty. Prawa rynku prawami rynku, ale – jak widać – na koniec i tak wszystkiemu winien był Księżyc.

#5. Wirusowe zapalenie spojówek

18096641cd1f2d55.jpg

Kolejną z „zasług”, jakie przypisywano Księżycowi, jest ostre zapalenie spojówek wywoływane enterowirusem 70 lub koksakiwirusem A24. Jedna i druga przyczyna są pochodzenia jak najbardziej ziemskiego. Skąd więc udział materii pozaziemskiej w chorobie, która – choć okropnie wygląda – rzadko kiedy jest bardzo groźna i najczęściej ustępuje samoistnie po około tygodniu?

Chorobę w tej postaci zaobserwowano po raz pierwszy w Ghanie w 1969 roku i po dziś dzień to właśnie w Afryce występuje najbardziej powszechnie – chociaż sporadycznie trafia się też chociażby w Ameryce. Kluczowy w tym przypadku jest jednak rok – 1969, czyli ten sam, w którym załoga Apollo 11 wylądowała na Księżycu. Połączono to wydarzenie z pojawieniem się choroby i uznano, że to nie przypadek. Ewidentnie astronauci przywieźli coś z Księżyca, co teraz niszczy oczy afrykańskiej ludności. I choć dzisiaj już raczej nikt nie wierzy w księżycowe pochodzenie schorzenia, to jednak w wielu miejscach w dalszym ciągu utrzymuje się jego zwyczajowa nazwa – „choroby Apollo 11”.

#6. Wypadki samochodowe

180966568e3cbb46.jpg

Policja z uporem maniaka powtarza, że „przyczyną wypadku było niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze” i nikt nie pomyśli, żeby o nieszczęście obwinić chociażby Księżyc. I jakkolwiek absurdalnie z początku może to zabrzmieć, nie brak temu stwierdzeniu uzasadnienia. Badania zresztą potwierdzają – w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Kanadzie oraz Australii, gdzie zebrano statystyki, podczas pełni Księżyca do kolizji i wypadków dochodzi średnio o 5% częściej. Superksiężyc okazuje się jeszcze groźniejszy, przekraczając statystyki aż o 27%!

Na wyjaśnienie takiej, a nie innej sytuacji składają się trzy czynniki. Po pierwsze, większa widoczność w nocy skłania większą liczbę osób do wyjścia na zewnątrz, a kierowców zachęca do szybszej jazdy. Po drugie, błyszczący Księżyc skutecznie odwraca uwagę – zupełnie jak migający neonami billboard pośrodku pustkowia. Po trzecie, potrafi pojawić się nagle, zupełnie bez ostrzeżenia – widoczny na przykład pomiędzy mijanymi wieżowcami.

#7. Wzrost przestępczości

1809666ef66ea5e7.jpg

Czy podczas nocy z pełnią Księżyca popełnianych jest więcej przestępstw? Tak – twierdzi brytyjska policja. Nie – mówią przedstawiciele służb z innych regionów. Nie brakuje zwolenników ani jednej, ani drugiej teorii, jednak statystyki wydają się traktować sprawę dość neutralnie. Jeśli jednak prawdą byłoby, że podczas pełni Księżyca dochodzi do większej liczby przestępstw niż przy innych fazach, co należałoby uznać za przyczynę?

Wbrew temu, przy czym chcieliby się upierać niektórzy, bynajmniej nie żadne magiczne właściwości Srebrnego Globu czy oddziaływanie na płyny w ludzkim organizmie. Jedynym racjonalnym wyjaśnieniem byłaby zwiększona ilość światła podczas pełni, skłaniająca większą liczbę ludzi do przebywania na zewnątrz, w tym także przestępców. Pełnia Księżyca wydaje się stwarzać idealne okoliczności chociażby do włamań – światła jest wówczas wystarczająco dużo, by można było dostrzec cel włamania, a jednocześnie wystarczająco mało, by włamywacz nie był widoczny z odległości kilkuset metrów. A okazja, jak wiadomo za sprawą pewnego smutnego skądinąd powiedzenia, czyni złodzieja.
15

Oglądany: 32928x | Komentarzy: 17 | Okejek: 62 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

21.02

20.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało