Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Koniec z podróbkami sprzedawanymi w Chinach i USA? Obydwa państwa rozpoczynają walkę z piractwem - Co nowego w technologii?

51 378  
162   37  
W dzisiejszym odcinku poznamy psychologiczne zagrywki Iranu, przekonamy się, jak według Xiaomi wygląda klawiatura dla kobiet oraz dowiemy się, co przeszkadza osobom niedosłyszącym w filmach dla dorosłych.

#1. Chiny i USA zamierzają walczyć z podróbkami


Choć brzmi to może mało wiarygodnie - szczególnie jeśli chodzi o Chiny - to obydwa państwa podpisały umowę, której celem jest rozpoczęcie walki z handlem podróbkami. Ponoć zgoda w tej kwestii ma być pierwszym krokiem na drodze do poprawienia relacji między mocarstwami.

Na pierwszy ogień pójść mają platformy handlowe online. Obydwa kraje zamierzają podjąć odpowiednie kroki, aby ukrócić proceder handlu artykułami pirackimi lub podrabianymi. Wydawać by się mogło, że zdecydowanie większy problem mają z tym Chiny. Przecież nawet na takim AliExpress można natknąć się na mnóstwo towarów, które wykazują wiele podobieństw do artykułów od renomowanych producentów, lub nawet ewidentnych i chamskich "zrzyn".

Jednak sytuacja w USA wcale nie wygląda dużo lepiej. Takie portale, jak choćby Amazon, zalewane są każdego dnia towarami, których autentyczność budzi spore wątpliwości.


Według wstępnych ustaleń Chińczycy planują cofnięcie pozwoleń na handel online portalom, na których pojawiają się rzeczy podrabiane. W USA jeszcze do końca nie wiedzą, jak się za to zabrać. Nie powinno to zresztą dziwić. Już w przeszłości podejmowano tam podobne próby, jednak żadna z nich nie zaowocowała pełnym sukcesem.


#2. Xiaomi stworzyło specjalną klawiaturę "dla kobiet"


Skoro już jesteśmy w Chinach, to warto wspomnieć o pewnej ciekawostce. Xiaomi zaprezentowało niedawno specjalny model klawiatury komputerowej, która dedykowana jest dla kobiet. Dlaczego? Wystarczy spojrzeć na jej nietypowy wygląd, który kojarzyć się może z paletą pomadek do ust. Do tego dochodzi jeszcze nazwa LoFree Lipstick (ang. szminka) i mamy pełny obraz sytuacji.

Klawiatura jest bezprzewodowa i mechaniczna, a kolorowe klawisze nawiązują do różnych odcieni szminek do ust. Urządzenie posiada 79 przycisków - nie zostało wyposażone w klawiaturę numeryczną - które dodatkowo mogą być podświetlane.


Urządzenie łączy się z komputerem za pośrednictwem Bluetootha i charakteryzuje się dość wytrzymałą baterią. Po naładowaniu do pełna może pracować nawet tydzień, a jeśli zdecydujemy się wyłączyć podświetlenie, czeka nas kilka tygodni pracy na jednym ładowaniu.

Klawiatura niestety nie należy do najtańszych. Jej koszt na oficjalnej stronie producenta to 688 juanów (około 380 złotych).


#3. Google wprowadziło pewną nowość w swojej przeglądarkowej wyszukiwarce, której mogliście nawet nie zauważyć



Google wprowadziło ostatnio pewną zmianę w swojej wyszukiwarce, która wielu osobom mogła całkowicie umknąć. Chodzi o ikonki, które pojawiły się obok wyników wyszukiwania. Zdaniem Google zmiana ma na celu sprawienie, aby wyniki były nieco bardziej przejrzyste i nie budziły już wątpliwości.

Jeśli coś będzie z Facebooka, to zobaczymy obok ikonkę Facebooka, jeśli coś będzie z YouTube’a, to obok zobaczymy czerwony znaczek itd. Nic skomplikowanego.


#4. Huawei zastąpi Mapy Google mapami od TomTom


Huawei to firma, której całkiem mocno oberwało się w związku z wojną handlową między Chinami a USA. Producent stracił dostęp do rozwiązań oferowanych przez Google. Smartfony od chińskiej firmy nie mają więc YouTube’a, Map Google, a nawet sklepu Google Play. Nic więc dziwnego, że producent szuka alternatywny.

Tą alternatywą ma być firma TomTom, zajmująca się produkcją urządzeń GPS, z którą Huawei podpisał niedawno umowę. Partnerstwo zostało ponoć nawiązane już jakiś czas temu, jednak obydwie firmy nie chciały wykładać na stół wszystkich kart.

Mapy od holenderskiej firmy zostaną wykorzystane w aplikacjach Huawei. Na razie nie wiadomo, jak z praktycznego punktu widzenia miałoby to wyglądać, jednak wszystko to brzmi całkiem ciekawie i obiecująco.


#5. Rodziny amerykańskich żołnierzy wysłanych na Bliski Wschód otrzymują wiadomości z groźbami


Napięcie na linii Iran - USA zaostrzyło się już do tego stopnia, że amerykańskie wojsko zdecydowało się wysłać do Kuwejtu legendarną 82. Dywizję Powietrznodesantową. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie ostatnie doniesienia, które napływają do administracji USA od rodzin żołnierzy, którzy wyjechali na Bliski Wschód. Okazuje się, że w ostatnim czasie najbliżsi zaczęli otrzymywać groźby na swoje profile w mediach społecznościowych.

Sprawa jest dość poważna, a wszystko przez jej skalę. Nie ogranicza się ona bowiem do kilku przypadków, lecz można tutaj mówić o całej fali nieprzyjemnych wiadomości. Armia zaleca, aby każdy członek rodziny zmienił ustawienia na swoim profilu w mediach społecznościowych na prywatne.

Nieoficjalne źródła podają, że sprawa zaszła już tak daleko, że żołnierze stacjonujący w Kuwejcie zostali odcięci od dostępu do internetu, aby nie narażać ich na ataki hakerów. Niestety teraz już za późno, bowiem nieco wcześniej do podobnego ataku już doszło i wysyłane wiadomości są właśnie jego efektem. Wyciekło wtedy dość sporo wrażliwych danych żołnierzy - w tym dane kontaktowe ich najbliższych.

Treści wiadomości wysłanych do żołnierzy i ich rodzin brzmiały następująco:

Jeśli lubisz swoje życie i chcesz ponownie zobaczyć się z rodziną, spakuj swoje rzeczy już teraz i opuść Bliski Wschód. Wracajcie do swojego kraju. Ty i twój błazen-prezydent nie przynieśliście nic poza terrorem.
Głupcy nie doceniacie potęgi Iranu. Ostatni atak na wasze bazy był tylko małym przedsmakiem naszej siły. Zabijając naszego generała, wykopał pan własny grób. Zanim będziesz miał więcej trupów na sumieniu, po prostu opuść ten region na dobre i nigdy nie oglądaj się za siebie.
Wiadomości oczywiście powiązane są z irańskim rządem, jednak nie ma bezpośrednich dowodów na to, że władze kraju miały z tym cokolwiek wspólnego.


#6. Niesłyszący pozwał P0rnhub za brak napisów w filmach


Mogłoby się wydawać, że filmy dla dorosłych nie stanowią gatunku, który ogląda się dla fabuły. Okazuje się jednak, że są tacy, dla których istotne jest to, o czym na filmie się rozmawia. Jedną z takich osób jest niesłyszący Yaroslav Suris, który zdecydował się pozwać portal za brak odpowiednich udogodnień dla osób jemu podobnych. Zdaniem niepełnosprawnego stanowi to naruszenie amerykańskiej ustawy "American Disabilities Act" (ADA).

Co na to P0rnhub? Głos w sprawie zabrał wiceprezes portalu. Jego zdaniem nie jest wcale tak źle, bowiem na stronie znajduje się specjalny dział wyposażony w tzw. zamknięte napisy. Uwzględniają one nie tylko dialogi, lecz również opisują wszystkie odgłosy.

Mężczyzna domaga się od P0rnhuba odszkodowania oraz poprawienia jakości swoich usług. Chodzi oczywiście o przystosowanie filmów dla osób niepełnosprawnych.

TMZ

W poprzednim odcinku: Unia Europejska chce wymusić na producentach smartfonów zastosowanie takich samych ładowarek

5

Oglądany: 51378x | Komentarzy: 37 | Okejek: 162 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

21.02

20.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało