Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Pociąg do roboty

20 508  
2   17  
Dziś już nie ma tak pracowitych ludzi...

Słońce przygrzewało dość mocno, więc pracowali bez kombinezonów, rozebrani do pasa. Po obu stronach nasypu łąka rozbrzmiewała cykaniem świerszczy. Od czasu do czasu spoglądali w stronę tej soczystej zieleni, co wprost zapraszała do południowego odpoczynku.
- Pieprzona robota - westchnął jeden.
- Co chcesz - odpowiedział jego kolega. - Akord to akord.
Rozeszli się w przeciwnych kierunkach, chwycili za końce odkręconą szynę i stoczyli ją z nasypu.
- Ależ ciężkie bydlę!
Opodal leżała sterta wczoraj przywiezionych szyn kolejowych. Poszli tam, żeby wybrać ze sterty jedną sztukę i wstawić ją w miejsce zużytej. Na horyzoncie rosła sylwetka nadjeżdżającego pociągu.
- Znowu się jakiś tarabani - mruknął niechętnie któryś z mężczyzn.
- I jak tu, cholera, w takich warunkach pracować? - zdenerwował się drugi po czym odszedł na bezpieczną odległość.
Pociąg nadleciał dudniąc, zarył kołami w ogołocone podkłady i runął z nasypu. Łoskot pękających osi i gniecionego żelastwa wypełnił powietrze. Nad łąką, nad zmiażdżonymi wagonami zawirowały wrzucone w górę szczapy drewna i kawały podartej blachy.
- Wariat, cholera - powiedział jeden.
Jego kolega splunął.
- Ten to się rozpieprzył na amen - stwierdził.
Ominęli spiętrzoną kupę złomu i zataszczyli nową szynę na nasyp. Przykręcili i zakontrowali mutry, żeby się nie obluzowały. Potem przeszli do kolejnego odcinka toru.
- Niedługo będzie jechać następny - przypomniał sobie któryś z nich. - Jakiś pośpieszny. Może poczekamy z tą szyną, aż przejedzie?
- Nie ma co - odpowiedział drugi. - Dzisiaj musimy dociągnąć robotę do mostu. Akord to akord.


Oglądany: 20508x | Komentarzy: 17 | Okejek: 2 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało