Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Jak z punktu widzenia niemieckiego pilota wyglądała walka z bombowcami B-17?

55 662  
344   44  
Dzisiaj (na szczęście) naloty dywanowe setek i tysięcy bombowców, ataki setek myśliwców możemy oglądać jedynie w kinie. Kiedyś była to poważna kwestia strategii prowadzenia wojny po obu stronach. Dostosowanie się do ruchów przeciwnika, wymyślanie własnych nowych taktyk, które miały przeciwnika zaskoczyć, to był chleb powszedni lotników czasów wojny.
To była krzywa nauki. Piloci Luftwaffe nazywali formacje B-17 "stadami". Z ich punktu widzenia widok takiego stada był dość przerażający. Prędkość zbliżania się od czoła do takiej grupy wynosiła ok. 800 km/h, pilot miał tylko kilka sekund na wybór celu, otwarcie ognia i już musiał sam zacząć unikać ściany ognia strzelców pokładowych bombowców.



Początkowo tak to wyglądało - piloci myśliwców atakowali formacje bombowe od frontu, ponieważ z tej strony B-17 miały najmniejszą siłę ognia. Piloci Luftwaffe atakowali na tym samym pułapie, ale szybko przekonali się, że utrudnia to poprawną ocenę odległości od celu, niedoskonałości ludzkiego wzroku powodowały, że zwykle otwierano ogień zbyt wcześnie i również przedwcześnie myśliwce zaczynały robić uniki w obawie przed kolizją. Kiedy się w tym zorientowano, zaczęto atakować z góry, pod kątem 10 stopni. Piloci amerykańskich bombowców, meldując o zagrożeniu swoich strzelców, zaczęli nazywać tę taktykę "z 12 wysoko" (ang. 12 o'clock high"). Dzięki takiemu kątowi ataku pilotom myśliwców łatwiej było poprawnie oszacować odległość.

Po jakimś czasie Amerykanie dodali kolejne karabiny na przodzie nowszych bombowców, takich jak B-17 model G.

Wings_V8_N5.jpg (60635 bytes)

Kiedy Niemcy się w tym zorientowali, zmienili taktykę podejścia i tym razem zaczęli atakować od dołu i od tyłu formacji, ale ten typ ataku wymagał od pilota większych umiejętności.

Niemiecki model szkoleniowy pokazujący podejście od dołu i od tyłu:


Niemiecki rysunek przedstawiający kąty rażenia poszczególnych stanowisk strzeleckich w bombowcu B-17:


Ataki prosto z tyłu okazały się tragiczne w skutkach dla myśliwców. Podejście z tego kierunku powodowało, że różnica prędkości wynosiła zaledwie ok. 150 km/h, co powodowało, że myśliwiec pozostawał w strefie rażenia bombowca przez 15-20 sekund, a to dawało strzelcom dużo czasu na wstrzelanie się w cel.

cheyenne tail turret.jpg (14442 bytes)
Piloci Luftwaffe znowu zaczęli się uczyć taktyki i możliwości bombowców i wprowadzili manewry w kształcie litery S, aby uniknąć ognia karabinów maszynowych, i po ataku wykonywali odejście w dół w locie odwróconym.

Niemcy zorientowali się też, że atak od góry umożliwiał ostrzelanie zbiorników oleju do silnika, którego zniszczenie wyłączało z użycia silnik.

Analiza nagrań z kamer sprzężonych z bronią pokładową umożliwiła określenie, że do wyeliminowania B-17 z walki wystarczy 20 trafień z działka 20 mm.

Amerykanie też się uczyli nowych taktyk Niemców, analizowali je i wyszukiwali kontrrozwiązań. Oto niektóre z wniosków wyciągniętych przez Amerykanów:

Atak tego typu został nazwany "Potrójne zagrożenie" (ang. The Triple Threat). Wrogie myśliwce zrównują się z formacją bombowców, wyprzedzają ją i robią nawrót tak, aby znaleźć się na godzinie 11, 12 i 1 od czoła formacji. Atak rozpoczynają 2200 m przed bombowcami, 400 m powyżej nich. Samolot C odłącza się od formacji w lewo w odległości 700 m, samolot B odłącza się, wykonując manewr nazywany split S w odległości 450 m, a samolot A odrywa się, nurkując w locie odwróconym w odległości 250 m.


Ten rodzaj ataku nazwano "Podwójna kolejka" (ang. Double Queue). Dwie grupy myśliwców lecą po obu stronach formacji w odległości ok. 2000 m. Na zmianę nurkują w kierunku bombowców w odstępach co 10 s, a po ataku odchodzą od celu, wykonując Split-S lub odwrócone nurkowanie. Mówiąc w uproszczeniu: nurkują, przelatując przez formację bombowców.


Taki atak nazwano "Ból głowy strzelca tylnego" (ang. The Tail Gunner's Headache). Atak od tyłu z zastosowaniem podobnej techniki oderwania jak w przypadku "Potrójnego zagrożenia".


"Atak nożycowy" (ang. The Scissors Movement) był używany przy próbie rozbicia formacji bombowców na mniejsze grupy. Przy tym ataku w odległości ok. 450 m od celu myśliwce rozdzielały się i część z nich bardzo szybko nabierała wysokości, a druga część nurkowała, odlatując od celu.


Początkowo Amerykanie latali formacjami 9×2 (18 samolotów), później zmodyfikowali szyk, zmieniając wysokość lotu poszczególnych bombowców i zamiast lecieć na tej samej wysokości, samoloty leciały w układzie wysoko-środek-nisko.

Pierwszy rodzaj formacji we wrześniu 1942 r.


Późniejszy rodzaj formacji w lipcu 1943 r.



Podczas wojny wybudowany około 13 000 różnych wersji latających fortec, które zrzuciły na cele w Europie ponad 640 tysięcy ton bomb.
Zestrzelono 4 735
, choć znacząca część została zniszczona przez naziemną obronę przeciwlotniczą.


Oto co o ataku na B-17 powiedział niemiecki as lotniczy, który na froncie wschodnim zestrzelił ponad 200 maszyn:

- Walka z 20 rosyjskimi samolotami, albo nawet 20 spitfire'ami, które chcą cię zestrzelić, może być ekscytująca, a nawet zabawna. Ale spróbuj lecieć naprzeciwko 40 latających fortec, to całe twoje życie przelatuje ci przed oczami.

Zobacz też: B-17 Latająca Forteca - samolot, który mógł przetrwać niemal wszystko

6

Oglądany: 55662x | Komentarzy: 44 | Okejek: 344 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało