Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Ricky Gervais urządził hollywoodzką masakrę na rozdaniu Złotych Globów

91 605  
689   60  
Dwa dni temu w Beverly Hills odbyło się 77. rozdanie Złotych Globów. Ceremonia została poprowadzona przez Ricky'ego Gervaisa - aktora i komika znanego z ostrych żartów i typowego brytyjskiego poczucia humoru. Ricky nie zawiódł i tym razem. Jak sam powiedział, jest to jego ostatni występ w trakcie rozdania nagród, więc tym razem nic go nie powstrzymywało, żeby wszystkim wygarnąć.

Witajcie na 77. rozdaniu "Złotych Globów". Na żywo z hotelu Beverly Hilton w Los Angeles. Jestem Ricky Gervais. Dziękuję.
Zapewne uraduje was wieść, że jest to mój ostatni raz, kiedy prowadzę ceremonię rozdania nagród. Więc nie dbam o konsekwencje. Żartowałem - nigdy o nie nie dbałem. Najwyraźniej NBC również - jestem tu już piąty raz.
No bo zobaczcie. Kevin Hart został wyrzucony z Oskarów za obraźliwe tweety. Na szczęście dla mnie Hollywoodzkie Stowarzyszenie Prasy Zagranicznej ledwo mówi po angielsku, a do tego nie mają pojęcia, czym jest Twitter, więc otrzymałem ofertę prowadzenia tej gali za pomocą faksu. Więc wyjdźmy z przytupem. Zabawmy się waszym kosztem. Ale pamiętajcie - to tylko żarty. Niebawem wszyscy umrzemy i nie będzie żadnych sequelów. Pamiętajcie o tym.
Ale wszyscy tutaj wyglądacie uroczo, wystroiliście się. Przyjechaliście swoimi limuzynami. Ja przyjechałem tutaj limuzyną, której tablice rejestracyjne były zrobione przez Felicity Huffman*.
* Ricky odnosi się do afery, w której centrum znajdowała się aktorka Felicity Huggman. Chodzi o skandal związany z kupowaniem miejsc dla swoich dzieci na amerykańskich uczelniach przez bogaczy.



Szczególnie żal mi jest jej córki. To musiała być najbardziej upokarzająca rzecz, jaka ją spotkała. A jej ojciec grał w filmie Gang dzikich wieprzy.
Cała masa celebrytów jest tutaj dzisiaj obecna. I mam na myśli prawdziwe legendy, ikony. Tylko przy tym stoliku. Al Pacino, Robert DeNiro, Baby Yoda... a, przepraszam - to Joe Pesci, przepraszam. Kocham cię stary, nie bądź na mnie zły.


Ale dzisiaj nie chodzi tylko o ludzi przed kamerami. W tym pomieszczeniu znajdują się najważniejsze postacie kadr kierowniczych filmu i telewizji na całym świecie. Ludzie z wszystkich środowisk. Ale wszyscy oni mają jedną wspólną rzecz - panicznie boją się Ronana Farrowa*. On po was idzie... on po was idzie.
* Ronan Farrow to prawnik i dziennikarz, który ujawnił skandaliczne praktyki producenta Weinsteina, który korzystał ze swojej potężne pozycji, by uprawiać seks z młodymi aktorkami u progu kariery. Ronan przeprowadził wywiady z około 80 jego ofiarami, publikacja artykułu w New York Times zapoczątkowała ruch #meetoo. Wkrótce potem pracę straciło kilka kolejnych ważnych postaci ze świata mediów.
Mówiąc o was wszystkich zboczeńcy, trzeba wspomnieć, że był to wielki rok dla filmów pedofilskich: "Surviving R. Kelly", "Leaving Neverland", "Dwóch Papieży"...
Ten ostatni żart niespecjalnie spodobał się odtwórcy jednej z głównych ról w filmie o świętych mężach.


Wielu utalentowanych, kolorowych ludzi zostało zignorowanych w głównych kategoriach. Niestety nic nie możemy z tym zrobić - Hollywoodzkie Stowarzyszenie Prasy Zagranicznej to straszni rasiści. Ja jestem tutaj już piąty raz... więc.
Mieliśmy krótko uczcić pamięć osób, które zmarły w tym roku, ale kiedy zobaczyłem ich listę, stwierdziłem, że nie jest wystarczająco różnorodna (rasowo). To byli głównie biali ludzi i tak sobie pomyślałem, że nie - nie na mojej warcie. Może w następnym roku. Zobaczymy, co się wydarzy.
Nikogo nie obchodzą już filmy. Nikt nie chodzi do kina. Nikt nie ogląda telewizji. Wszyscy oglądają Netflixa. Ta ceremonia powinna wyglądać tak, że wychodzę na środek i mówię "dobra robota Netflix, wygraliście wszystko. Dobranoc". Ale nie! Musimy to ciągnąć przez trzy godziny. W tym czasie możecie obejrzeć ciurkiem (binge-watching) cały sezon "After Life", zamiast oglądać to rozdanie nagród. To serial o kolesiu, który chce się zabić, bo jego żona zmarła na raka, a i tak jest dużo bardziej zabawny niż ta ceremonia. Spoiler alert: nadchodzi sezon drugi, więc koleś oczywiście się nie zabił. Zupełnie jak Jeffrey Epstein*.


*Jeffrey Epstein - amerykański finansista, multimilioner, skazany za przestępstwa seksualne na nieletnich. Był przyjacielem Billa Clintona, brytyjskiego księcia Andrzeja oraz mnóstwa innych prominentnych i bogatych, których wielokrotnie zapraszał na swoją tajną seks-wyspę, by uprawiali w luksusie seks z nastolatkami, które na różne sposoby "organizował". Przez kilkanaście lat udawało się te sprawy zamiatać pod dywan, w końcu jeden z prokuratorów odważył się go aresztować 6 czerwca 2019 roku. Jednak zanim doszło do rozprawy sądowej, 10 sierpnia został znaleziony martwy w swojej celi. Ustalono, że poniósł śmierć w wyniku samobójstwa, jednak najbliżsi współpracownicy Epsteina twierdzą jednak, że mężczyzna sam nie odebrał sobie życia, tylko ktoś mu w tym pomógł.
Ale tak na poważnie, większość filmów była okropna. Pójście na łatwiznę, remake'i, sequele. Słyszałem plotki, że szykuje się kontynuacja filmu "Wybór Zofii*". Przecież w całym filmie widzieliśmy tylko Meryl Streep chodzącą i mówiącą: "cóż, to musi być ten w takim razie".
"Wybór Zofii" to amerykański dramat z 1982 roku w reżyserii Alana J. Pakuli, powstały na podstawie powieści Williama Styrona pod tym samym tytułem. Uznawany za jeden z najnudniejszych filmów w historii, stąd też przytyk ze strony Ricky'ego.
Wszyscy najlepsi aktorzy przeszli do Netflixa lub HBO. A aktorzy, którzy robią wciąż filmy w Hollywood, zajmują się głównie przygodowo-fantastycznymi bzdurami. Zakładają maski, peleryny i naprawdę ciasne kostiumy. Ich praca nie polega już na grze aktorskiej. Teraz wszystko opiera się na chodzeniu na siłownię dwa razy dziennie i przyjmowanie środków dopingujących. Czy mamy nagrodę dla najbardziej napakowanego ćpuna? Nie. To i tak nie miałoby sensu. Wszyscy dobrze wiemy, kto by ją otrzymał.
Martin Scorsese, największy z żyjących reżyserów, narobił sporego szumu przez swój kontrowersyjny komentarz dotyczący filmów Marvela. Powiedział, że to nie jest prawdziwe kino i wspomniał, że przypomina mu to park rozrywki. Zgadzam się. Jednak nie wiem, co Martin robił w parku rozrywki. Przecież jest za niski, żeby go wpuścili na którąkolwiek z atrakcji.


"Irlandczyk" był niesamowity. Naprawdę niesamowity. Przydługawy, ale niesamowity. To jednak nie był jedyny epicki film. "Pewnego razu w Hollywood" - trwał prawie trzy godziny. Leonardo DiCaprio, pojawił się na premierze, a pod koniec filmu jego dziewczyna była już dla niego za stara. Nawet Książę Andrzej* powiedział: "daj spokój Leo, stary, wiesz... masz już koło 50-tki.
* Książę Yorku, który wraz z Epsteinem - molestował nieletnie nastolatki.


Świat musiał zobaczyć Jamesa Cordena, jako "fat pussy" (angielska gra słów: oznacza to równie dobrze "spasiony kocur", jak i "grupa c*pka"). Aktor wystąpił też w filmie "Koty", ale tego przecież nikt nie oglądał. A recenzje... aaa! Szokujące! Widziałem jedną, w której napisali, że "to najgorsza rzecz, jaka dostała się kotom od psów (odkąd psy zostały stworzone)". Ale Judi Dench broniła filmu, twierdząc, że była to rola, do której została stworzona. Ponieważ ona... nie mogę tego powiedzieć... ponieważ Judi najbardziej na świecie kocha walnąć się na dywanie, podnieść lewą nogę i lizać swoje krocze. *khe, khe...* (imitacja dławienia się) - kłaczek... jest staromodna.


Apple wkroczyło do telewizyjnych rozgrywek (chodzi o premierę serwisu streamingowego AppleTv) z serialem "The Morning Show" - znakomity dramat. Znakomity dramat o tym, jak bardzo ważna jest godność i robienie tego co właściwe, stworzony przez firmę, która ulokowała swoje fabryki w Chinach.


Mówicie, że jesteście świadomi, ale spójrzcie na firmy, dla których pracujecie: Apple, Amazon, Disney. Jeśli ISIS (państwo islamskie) założyłoby platformę streamingową, już dzwonilibyście do swoich agentów.
Więc jeśli wygracie jakąś nagrodę dzisiaj, nie używajcie jej, żeby wygłaszać polityczne gadki. Nie jesteście od tego, aby pouczać opinię publiczną na jakikolwiek temat. Nie wiecie nic o prawdziwym świecie. Większość z was spędziła w szkole mniej czasu niż Greta Thunberg. Więc jeśli coś wygracie, podejdźcie tutaj, odbierzcie swoją malutką nagrodę, podziękujcie swojemu agentowi, podziękujcie bogu i... spierdal*jcie.


Panie i panowie, to był Ricky Gervais - gość, który ma tak wielkie jaja, że najwięksi świata mediów krztusili się podczas proszonej, drogiej kolacji transmitowanej w świat.
10

Oglądany: 91605x | Komentarzy: 60 | Okejek: 689 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

29.10

28.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało