Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Oto z czym zagraniczni turyści być może będą musieli się na pewien czas pożegnać - czyli co najlepsze w Iranie

78 874  
553   80  
Cały świat powitał nowy rok fajerwerkami, to i Donald Trump chciał wystrzelić takie, żeby tym złym Irańczykom z zawiści dupy pourywało. Ktoś go jednak opacznie zrozumiał, no i stało się to, co się stało. Wybuchło to wybuchło, na członek męski drążyć temat. Jednak w oczekiwaniu na krwawy i niszczący odwet - przyjrzyjmy się bliżej Iranowi i zobaczmy, z czym zagraniczni turyści być może będą musieli się na pewien czas pożegnać.
l_1806985fc302267intro.jpg

Historia Iranu sięga dalekiej starożytności. Kto nie słyszał o potężnym perskim imperium, które za panowania…

l_18070156fa82abfxerxes.jpg

NIE, nie takiego gościa - raczej takiego:

l_18070163f812930xerxes2.jpg

Przy pomocy swoich…

l_180698209b03236immortal.jpg

NIE, nie takich "nieśmiertelnych" - raczej:

l_180698354577a1eimmortal2.jpg

Próbowało podbić Grecję bronioną przez dzielnych…

l_18069887a894485kruwa.jpg


OK, nieważne. To może będzie opowieść na inną okazję. Dziś zapamiętajmy, że Iran to ponad 5000 lat cywilizacji oraz mieszania się kultur i w związku z tym znaleźć tam można setki zabytków i obyczajów godnych naszej uwagi, w tym 24 pozycje z listy dziedzictwa kulturowego i naturalnego UNESCO (15 w przypadku Polski). Mają gdzie się one wszystkie pomieścić, bo Iran jest kilkakrotnie większy od naszego kraju (1 648 195 km² kontra 312 679 km²):

l_1806986722dbe75iran_pow.jpg

A zamieszkuje go mniej więcej dwa razy więcej osób niż Polskę (82 miliony mieszkańców kontra 38 milionów u nas). Nazwa "Iran" pochodzi od ludu Ariów zamieszkujących tamte tereny od mniej więcej 5000 lat. Z kolei "Persja" pochodzi od Persów - plemienia ze środkowego Iranu, z którego wywodziła się dynastia Achemenidów - która to podbiła wszystko dookoła i utworzyła potężne imperium. Choć obie nazwy są stosowane zamiennie w kulturze zachodniej - dla mieszkańców Iranu to właśnie "Iran" jest tą właściwą, określającą cały kraj. "Persja", czy też konkretniej "Fars", używana jest jako określenie jednej z prowincji - dawnych ziem plemienia Persów.

Przy okazji ważne jest, aby nie palnąć przy Irańczykach, że są "Arabami". Albo że "mówią po arabsku". To mniej więcej tak, jak powiedzieć, że jesteśmy Niemcami mówiącymi po niemiecku, no bo "wyglądamy trochę podobnie, modlimy się jak oni w kościołach, no i oni nas tam kiedyś najechali".

Iran to kraj, w którym bardzo łatwo stać się milionerem. Wystarczy do tego jedynie… kantor wymiany walut lub bankomat. Irański rial jest obecnie jedną z najsłabszych walut świata - jedna polska złotówka to (stan na 4 stycznia 2020) 11 073 riale (czyli 1107 tomanów, bo walutą jest rial, ale ludzie przeliczają wszystko na umowne "tomany", gdzie 10 riali = 1 toman, co trzeba brać pod uwagę wszędzie tam, gdzie się płaci - więc kiedy taksówkarz zażyczy sobie 50 000 tomanów - to trzeba mu dać 500 000 riali). Więc aby posiadać milion riali, wystarczy wymienić na irańską walutę zaledwie 90 złotych i 30 groszy. Ale trzeba się pospieszyć, bo rząd Islamskiej Republiki Iranu planuje reformę, w wyniku której riale zostaną oficjalnie zmienione na tomany po kursie 10 000 riali = 1 toman.

Jeśli "Iran", to oczywiście "perskie dywany". Takie jak ten o powierzchni 5625 metrów kwadratowych, a utkany dla meczetu w Abu Zabi. 1200 osób pracowało nad nim przez 18 miesięcy, zużywając 38 ton wełny i bawełny. Cena? 5,8 miliona dolarów.

l_1806975654c04c7dywan.jpg

l_18069763567fcc5dywan2.jpg

Jest to też kraj w ścisłej czołówce, jeśli idzie o ilość trzęsień ziemi. Między 1900 a 2016 rokiem było ich 106, co daje Iranowi miejsce na podium za Indonezją (113) i Chinami (157). Skutki tego są oczywiście opłakane, ale o tym za chwilę.

Miasto Ramsar na wybrzeżu Morza Kaspijskiego z kolei poszczycić się może najwyższym na świecie naturalnym poziomem radioaktywności wśród zamieszkałych terenów za sprawą gorących źródeł, które rozpuszczają zalegające pod ziemią złoża radu i wynoszą go na powierzchnię. Średnia roczna dawka promieniowania jest tam dziesięciokrotnie większa niż gdzie indziej, a rekordowy wynik przekroczył średnią światową aż 80-krotnie. Można uznać, że jeśli idzie o styczność z promieniowaniem, to mieszkańcy Ramsar świecą przykładem.

Jeśli zaś idzie o turystykę, to Iran na pewno nie zawiedzie miłośników starożytności. Na pewno skusi ich ziggurat Czoga Zanbil:

l_18069710234c52fchogha_zanbil3.jpg

l_18069727f488fd8chonga_zanbil.jpg

l_180701802be4363zigg.jpg

Czyli jeden z najlepiej zachowanych tego typu obiektów na świecie. To cudo z glinianych cegieł wybudowano jakieś 3270 lat temu na polecenie króla Untasz-Napiriszy. Jego podstawa to kwadrat o boku 105 metrów i dziś budowla ta mierzy jedynie 25 metrów wysokości, ale w oryginale (wg zapewnień znawców tematu) wznosiła się na około 53 metry i była zwieńczona świątynią boga Inszuszinaka. Był on jednym z głównych bogów i opiekunów Elamu, czyli państwa, którym rządził Utnasz-Napirisza, ale jak to bywa w historii, bogowie są opiekuńczy dopóki pod murami nie stanie jakaś silniejsza armia. W 640 roku p.n.e. z taką właśnie armią przybył król Asyrii Aszurbanipal i od tamtej pory ziggurat jest co prawda wciąż imponującą, ale już tylko opuszczoną ruiną.

Tak samo jak ruiną jest cytadela w mieście Bam, ale w jej przypadku jest nią od zaledwie 17 lat. Historia tego miejsca sięga mniej więcej 2500 lat wstecz, a sama cytadela była największym obiektem na świecie zbudowanym z glinianych cegieł. Pomimo tylu lat trzymała się całkiem nieźle, raz lepiej, raz gorzej, aż do 26 grudnia 2003 roku. Tego dnia, o godzinie 5:26 czasu lokalnego, miasto Bam znalazło się praktycznie dokładnie nad hipocentrum potężnego trzęsienia ziemi, które w ciągu paru chwil zabiło ponad 26 tysięcy osób. Około 30 tysięcy zostało rannych, a nawet 100 tysięcy pozbawionych dachu nad głową. Nawet do 90% budynków zostało zniszczonych lub poważnie uszkodzonych - głównie dlatego, że w tej okolicy podstawowym budulcem wciąż były gliniane cegły, a wiele konstrukcji nie spełniało wymogów bezpieczeństwa określonych przez irański rząd w 1989 roku.

l_180696636090cf3bam_przed.jpg

l_1806965e8ed9912bam_po.jpg
Przed i po.

Pocieszające jest to, że z pomocą humanitarną ruszyły także Stany Zjednoczone, a nawet Izrael, choć pomoc z Izraela nigdy do potrzebujących nie dotarła, bo irański rząd z góry odrzucił możliwość przyjęcia pomocy od syjonistycznych wrogów. Rozpoczęto także odbudowę przy użyciu pradawnych metod, ale choć wiele pracy już zrobiono, to cytadela w mieście Bam wciąż jest jedynie cieniem tego, czym była przed trzęsieniem ziemi. Szczęściem w nieszczęściu jest tylko to, że spora część zniszczonych elementów to były tak naprawdę jedynie współczesne rekonstrukcje.

l_18069674f0e4e3cbam2.jpg

Trochę więcej szczęścia miała cytadela w Rayen znajdująca się 100 kilometrów od tej w Bam - druga największa budowla z glinianych cegieł na świecie:

l_18070015562b8e4rayen.jpg

l_180700244741c7arayen2.jpg

Starożytne zabytki oczywiście nie kończą się na glinianych fortecach. Jednym z najważniejszych takich obiektów w Iranie są ruiny Persepolis - dawnej stolicy imperium.

l_180699646bad8bfpersepolis.jpg

Również będącej zaledwie cieniem dawnego splendoru:

l_1806995899ea017pers_rec2.jpg

W Persepolis znajdowała się między innymi Apadana - pałac królewski z Salą Stu Kolumn oraz Schodami i Bramą Wszystkich Narodów, ponieważ po tych schodach i przez tę bramę przybywali poddani ze wszystkich stron świata, aby oddać władcy pokłon i przynieść dary.

l_18069688efb768cbrama_wszystkich_nar.jpg
Brama Wszystkich Narodów

Król odszedł wieki temu, perskiego imperium już od dawna nie ma, a nieśmiertelni wciąż stoją na straży:

l_180700815c2f76astraz.jpg

Poddani i emisariusze wciąż przynoszą daniny:

l_1807009401276e0trybut.jpg

A lwy wciąż gryzą byki w zady:

l_18069890aa7b56clwy.jpg

Persepolis zostało złupione przez armię Aleksandra Wielkiego, który to ze skarbca królewskiego zabrał ze sobą 120 000 talentów srebra. Są różne wyliczenia, ile to miałoby być na dzisiejsze jednostki - jedni mówią, że to prawie 2000 ton. Inni, że ponad 3000 ton.

Po ogołoceniu miasta ze wszystkiego co cenne puszczono je z dymem. W ruinach ludzie mieszkali jeszcze przez pewien czas, ale czas świetności Persepolis przeminął. Powrócić miał dopiero w 1971 roku. Wtedy to, zapewne pozazdrościwszy nam wspaniałych uroczystości tysiąclecia państwa polskiego, szachinszach Iranu Mohammad Reza Pahlawi postanowił urządzić uroczyste obchody 2500 lat państwa perskiego. Główne przyjęcie, ogłoszone "najdroższą imprezą w historii", miało się odbyć właśnie w Persepolis. Z tej okazji wybudowano w pobliżu ruin miasteczko mniejszych namiotów (wcale nie takich małych - mieszczących po dwie sypialnie, dwie łazienki i salon) dla zagranicznych gości (wśród których byli między innymi brytyjski książę Filip, towarzysz Tito oraz Zwycięski Lew Plemienia Judy, Wybraniec Boży, Król królów Etiopii Haile Sellasie i jego chihuahua z diamentową obrożą) i jeden potężny, w którym miał się odbyć bankiet. Na same namioty zużyto 37 kilometrów jedwabiu, a wijący się niczym wąż siedemdziesięciometrowy stół dla gości przyozdobił obrus, który 125 irańskich kobiet haftowało przez pół roku. Przed wszystkimi wejściami do namiotu bankietowego ustawiono sygnalizację świetlną, aby wszyscy kelnerzy wchodzili równocześnie i dokładnie wtedy, kiedy powinni. Dookoła miasteczka posadzono tysiące drzew i sprowadzono na nie 50 000 śpiewających ptaków z Europy. Wszystkie zdechły trzy dni później, bo pustynny klimat był dla nich zabójczy.

1806984be6b804dimpreza.jpg

Za jedzenie odpowiadała paryska restauracja Maxim’s - uznawana wówczas za najlepszą na świecie, która z tego powodu na dwa tygodnie zamknęła swój lokal w stolicy Francji. Irańskie samoloty wojskowe najpierw przetransportowały z Francji 150 ton wyposażenia kuchennego, a potem dodatkowo kilka ton składników, bo oprócz kawioru (którego Iran jest jednym z głównych producentów) wszystko sprowadzano z zagranicy, włącznie z takimi drobnostkami jak pietruszka czy szczypiorek. Do specjalnie wybudowanej piwnicy przyleciało też 410 skrzyń najlepszego alkoholu - najstarszy koniak był z 1860 roku. Dodatkowo szach, podobnie jak nasi partyjni przywódcy, urządził wielką paradę prezentującą najważniejsze formacje wojskowe z całej historii Persji. Nie zabrakło nawet atrap statków płynących po asfalcie:

l_18069945cf56b6eparada.jpg
Niemożliwe... jak oni to zrobili?

Całość miała, według oficjalnych źródeł, kosztować 17 milionów ówczesnych dolarów. Nieoficjalnie mówi się, że było to około 22 milionów. Po przeliczeniu na dzisiejsze, byłoby to mniej więcej 140 milionów dolarów. Do tego doszedł kolejny plagiat - na 2500-lecie państwa perskiego wybudowano też 2500 szkół.

Tuż obok Persepolis znajduje się królewska nekropolia Naghsz-e Rostam, gdzie wysoko w skale wykuto grobowce dla czterech perskich królów. Skarbów tam już jednak nie ma od dawna - postarali się o to już żołnierze Aleksandra Wielkiego.

l_180699322832e1cnaqsh_rostam2.jpg

Dawniej nie było TVP Info, więc władza musiała chwalić się swoimi sukcesami i poniżać wrogów innymi sposobami. Oto prekursor wszystkich pasków - potężna inskrypcja króla Dariusza I, przy pomocy której podniecał się zasięgiem swojego imperium i innymi dokonaniami:

l_1806992448fd0d8naqsh_rostam1.jpg

A tutaj sasanidzki król Szapur I (na koniu) ogłasza suwerenowi, że pojmał w bitwie cesarza rzymskiego Waleriana (klęczącego):

l_1807007961f2692shapur.jpg

Takie reliefy na skałach były popularne przez wiele wieków - dlatego w Iranie znajduje się ich całkiem sporo w różnych zakątkach kraju.

Dużo skromniejszy jest grób założyciela państwa perskiego, Cyrusa Wielkiego, znajdujący się w leżącym nieopodal Pasargadów. Gdy dotarł tam Aleksander - z opisów starożytnych wiemy, że w środku znajdowała się złota trumna z ciałem króla, złote łóżko, rozmaite naczynia i biżuteria. Dziś komora jest przeraźliwie pusta.

l_1806973b176be77cyrus.jpg

1806974c37fd8c0cyrus2.jpg

Gdy przygotowywano się do obchodów 2500-lecia państwa perskiego, postanowiono część uroczystości odbyć przy grobie Cyrusa. Na szybko próbowano go odrestaurować, ale niektóre kamienie położono nie tam, gdzie pierwotnie leżały. Powstałe w ten sposób szpary zalepiono betonem. Ten jednak był słabej jakości i szybko się rozpadł, przez szczeliny zaś woda zaczęła przeciekać do środka i czynić dalsze szkody. Porządną renowację obiekt przeszedł dopiero w 2003 roku.

Na skraju leżącego pośrodku pustyni miasta Jazd znajduje się wzgórze, na szczycie którego stoi kolejny relikt przeszłości - Wieża Milczenia. Starożytna Persja była miejscem narodzin zaratusztrianizmu, będącego religią państwową imperium i jednocześnie elementem, który silnie wpłynął na judaizm, wprowadzając do niego między innymi dualizm dobro-zło (dobry Bóg kontra zły Szatan). Po islamskim podboju z VII wieku religia ta zaczęła tracić wpływy, ale do dziś w Iranie żyje około 40 000 jej wyznawców. Wieże Milczenia to zaratusztriańskie cmentarze, obecnie nieużywane. Jako że wierzono, że tuż po śmierci ciało staje się nieczyste, pozostawiano je na platformie na szczycie wieży ptakom na żer. Po paru dniach "oczyszczone" kości zbierano i chowano w prywatnych skrytkach.

l_18070117bb627a4wieza_milczenia2.jpg

l_180701028d78b74wieza_milczenia.jpg

Z kolei niecałe 60 kilometrów na północ od Jazdu znajduje się zaratusztriańskie sanktuarium Czak Czak. To kompleks budynków przyklejonych do stromego zbocza, w którym znajduje się jaskinia ze świętym "wiecznym ogniem".

l_18069700fce40fachakchak2.jpg

l_1807000dc5b22edpir_e_sabz.jpg

l_180696968fda9bachakchak.jpg

Na miejscu znajduje się też źródełko, z którego nieustannie kapie woda. I stąd tak właściwie bierze się nazwa tego miejsca - "Czak Czak" można by przetłumaczyć na polski jako "Kapu Kap".

Ale Iran to nie tylko zabytki starożytności. To także meczety, których geometryczne i pomysłowe dekoracje mogłyby zawstydzić niejedną europejską katedrę, tak jak Szah Czerah - "Król Światła", wyłożony drobnymi lustrami:

l_18070044177dc37Shah_Cheragh.jpg

l_1807005f3072b84Shah_Cheragh2.jpg

l_1807006f17f4371Shah_Cheragh3.jpg

Różowy Meczet z kolorowymi witrażami:

l_180699713809a0epink.jpg

l_180699895e24504pink2.jpg

l_18069990d40f666pink3.jpg

Meczet i mauzoleum Imama Rezy w Meszhedzie, będący najważniejszym miejscem pielgrzymek w Iranie, przyciągającym rocznie ponad 20 milionów odwiedzających:

l_1807003a9671ffaRezaShrine.jpg

l_18069816548db4dimamreza.jpg

Czy Meczet Imama w Isfahanie:

18069902ef5c3dfMeczet_Imama.jpg

l_180699117a406fbMeczet_Imama2.jpg

Dodatkowo w Iranie znajdują się też małe ciekawostki, które były niezbędne, aby można było w miarę komfortowo żyć w krainie, gdzie temperatura może wzrosnąć do 40 albo nawet 50 stopni. Jedną z nich jest badgir, czyli pradawna… klimatyzacja.

1807012ba017b24wind.jpg

l_1807013e6962683wind2.jpg

Tak zwane "wiatrołapy" działają na dwa sposoby - jedne mają za zadanie "schwytać" wiatr i wepchnąć go do środka budynku. Z drugiej jego strony znajduje się drugi komin, którym wiatr może się wydostać - co wymusza przepływ powietrza przez pomieszczenia i tym samym je chłodzi - bo przecież wiadomo, że gdy jest ciepło, a wieje wiatr, to jest zimno. Drugi sposób działa w połączeniu z kanatami - podziemnymi tunelami wypełnionymi wodą. W domu znajduje się jeden komin, którego otwór jest ustawiony po stronie zawietrznej. To sprawia, że powietrze jest wyciągane ze środka na zewnątrz. Z kolei wytwarzane podciśnienie zasysa powietrze, które wcześniej chłodziło się w podziemnych tunelach dzięki zimnym ścianom i lodowatej wodzie:

l_180701424d0ab73wind3.jpg

Podobny system chłodzenia dzięki wymuszonej cyrkulacji powietrza zastosowano już 2400 lat temu w jakczalach - budynkach do produkcji i przechowywania lodu oraz jedzenia na pustyni. Były na tyle wydajne, że można było przechowywać w nich lód wyprodukowany w zimne zimowe noce nawet w trakcie letnich upałów. Lodówka na środku pustyni, z gliny i bez prądu - kto by pomyślał?

l_18070179d4d3e0aYakhchal.jpg

Innym problemem, jaki należało rozwiązać na pustyni, było… rolnictwo. A właściwie to próba uprawiania pól na pustyni. Rozwiązać go spróbowano za pomocą gołębi. Na pierwszy rzut oka te ptaki mało mają zalet (w Iranie gołębi się nie jada), ale jest jednak coś, co było niemalże na wagę złota - mianowicie ich gówna. Wodę na pola dostarczano przy pomocy studni i podziemnych kanałów, ale uprawa pola na jałowym piasku pustyni nie przyniesie zbyt dużych efektów, choćby lało się na ten piasek hektolitry wody. Do tego potrzebny jest nawóz. Dlatego w pustynnych częściach Iranu, za panowania dynastii Safawidów (XVI-XVIII wiek), masowo powstawać zaczęły gołębniki przybierające postać wież.

l_180698063d9f38bgolomp4.jpg

l_18069790f951b99golomp3.jpg

l_180697886297214golomp2.jpg

l_18069778c193319golomp.jpg

Największe mogły pomieścić do 14 000 latających szczurów i stanowiły niewyczerpalne źródło guanowego skarbu. Jak widać, są na świecie miejsca, gdzie zasrane balkony i parapety to był powód do szczęścia.

Podsumowując - Iran to ciekawy kraj pełen interesujących miejsc do odwiedzenia i pięknych obiektów do podziwiania. Jest też bardzo często określany jako absolutnie przyjazny dla turystów - nawet Amerykanie często piszą, że mało gdzie traktowani byli tak przyjaźnie jak w Iranie (choć teraz to się może zmienić). Jeśli idzie o Polskę, to wielu Irańczyków skojarzy pewnie przemarsz Polaków w czasie II wojny światowej. Być może zdradzi, że zazdrości nam sukcesów w siatkówce. No i może opowie, że słyszało o tej akcji zbierania pieniędzy na nową ciężarówkę dla irańskiego kierowcy, bo ta historia też dotarła do Iranu i zrobiła nam dobrą reklamę. A kto wie - niektórzy może dorzucą, że lubią kiełbasę krakowską, dostępną tak jak w tym sklepie w Isfahanie ;)

l_1806987526864abkielbasa.jpg
9

Oglądany: 78874x | Komentarzy: 80 | Okejek: 553 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

27.01

26.01

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało