Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Laski i faceci z Tindera czasem potrafią być bardzo dziwni - internauci dzielą się najbardziej żenującymi historiami randek

60 404  
170   22  
Niektórzy wyobrażają sobie randkowanie w sieci jako łatwy sposób na wyrwanie kogoś na jedną noc. Rzeczywistość okazuje się być jednak nieco bardziej brutalna, na co najlepszym dowodem są te historie, którymi podzielili się internauci.

#1.

Spotkałem się z dziewczyną w barze w Filadelfii w piątkową noc około 18:00. Było fajnie i dużo wypiliśmy, ale zauważyłem, że ona tankowała dużo szybciej ode mnie. Wypiłem około 4 piw w czasie, gdy ona zdążyła wypić aż 7 martini (15 dolarów za szklankę). Rozmowa się kleiła, a ona w pewnym momencie mówi, że musi skorzystać z toalety. Zabrała swoją kurtkę i torebkę i poszła. Nie zastanawiałem się nad tym zbytnio, ale po godzinie samotnego czekania w barze zdałem sobie sprawę, co tak naprawdę się stało.

Barman też dobrze o tym wiedział. Kiedy poprosiłem o rachunek, wzruszył ramionami i powiedział: "Zdarza się, kolego. Odjąłem dwa drinki z twojego rachunku".

- u/djm2491.

#2.

Rozmawiałem z dziewczyną, która mieszkała w oddalonym o 25 km miasteczku. Była miła i ładna, więc zapytałem, czy chce się spotkać, a ona powiedziała, że tak, więc spotkaliśmy się u niej.

Rozmowa szła jej dość kiepsko. Nie mogłem zmusić jej do mówienia o niczym, a kiedy mówiłem o sobie, wydawała się naprawdę znudzona. Byłem w połowie zdania, zanim mi przerwała, żeby zasugerować pójście na zakupy do miasta.

Wyszliśmy. Rozmowa nadal nie szła nam za dobrze. W pewnym momencie postanowiłem zagaić o mojej podróży do Londynu i zaskoczyło. Mówiła przez dobre pięć minut o tym, jak bardzo zawsze chciała jechać do Kanady jako dziecko i chwaliła się, że w następnym roku w końcu tam pojedzie... żeby wyjść za mąż!

Na początku myślałem, że sobie żartuje, ale po czasie zorientowałem się, że była śmiertelnie poważna. Reszta randki była do d*py. Nie oglądaliśmy tego filmu, który zaplanowaliśmy, tylko kończyliśmy film, który ona zaczęła oglądać dzień wcześniej. Wzięła gryza burgera i poszła zwymiotować, bo podobno był zbyt tłusty. Jakby tego było mało, nagle przypomniała sobie, że musi coś odebrać od kumpla, który mieszka 70 km dalej. Ja oczywiście musiałem w tym czasie wyjść i jakoś zorganizować sobie czas. Nie muszę chyba dodawać, że nie byłem zainteresowany dalszym spotkaniem.

Następnego dnia zdecydowałem się do niej odezwać i zapytać, co u niej, bo na naszym spotkaniu wspominała, że boryka się z depresją, a ja poczułem się źle, że to zignorowałem. Od tamtego czasu minęły prawie dwa lata, a ja wciąż czekam na odpowiedź.

- u/tommygun641.

#3.

Rozmawiałem z dziewczyną, która wspomniała, że interesuje się fotografią i poprosiłem ją, aby przysłała mi kilka swoich zdjęć. Myślała, że proszę o jej nagie fotki, więc obraziła się i przestała odpisywać.

Później zdałem sobie sprawę, że źle sformułowałem to pytanie i postanowiłem się wytłumaczyć, ale okazało się, że mnie zablokowała.

- u/tommygun641.

#4.

Zrezygnowałam z internetowego randkowania po tym, jak zerwałam z kolejnym nieudacznikiem w swoim życiu, którego spotkałam w sieci. Jednak po czasie zdecydowałam się trochę przerobić swój profil i umieścić tam dokładnie to, czego u faceta szukam. Czyli: wygląd ma drugorzędne znaczenie, ale mój partner musi mieć stałą pracę, a nie mieszkać na kanapie swojej mamy w wieku 33 lat i koniecznie musi posiadać jakieś cele w życiu.

Dodałam też, że jestem ustawioną kobietą z własnym mieszkaniem, samochodem, pracą na pełny etat i wykształceniem, i choć wykształcenie nie jest dla mnie aż tak ważne, to chcę mieć kogoś, z kim będę mogła porozmawiać na różne tematy. Włączyłam do tego, że lubię też się czasem zabawić, ponieważ nie jestem zbyt poważną osobą, a po prostu byłam zmęczona angażowaniem się w związki z nieudacznikami. I tak oto, po tych wszystkich zmianach, płynnie przeszłam od otrzymywania kilku wiadomości dziennie od facetów do może jednej wiadomości w tygodniu.

Ponieważ jestem dziwakiem, zrobiłam drugi profil. Nie miałam żadnych zdjęć twarzy, a tylko częściowe zdjęcia ciała. Miałam zdjęcia z pudłami na głowie, w dziwnych maskach itp. Napisałam, że czytam tylko Nekronomicon, mam poroże i świecę w ciemności.

Dostałam mnóstwo wiadomości na ten profil, a autor jednej z nich skończył jako mój obecny partner (jesteśmy razem już od 6 lat). Kiedy wysłałam mu zdjęcie, powiedział, że rozpoznał mnie z innego profilu. Zapytałam później, dlaczego nie wysłał mi wiadomości na tamto konto, a on powiedział, że tamten profil był przerażający.

Teraz wiem, że poszukiwanie faceta kierując się konkretnymi wytycznymi jest straszniejsze niż potencjalne bycie nekromantką.

- u/jahlove24.

#5.

Poznałem atrakcyjną kobietę na Tinderze dla ludzi z wyższych sfer (Bumble).

Byłem co najmniej jedną ligę w dół, jeśli chodzi o wygląd, jednak jej to chyba nie przeszkadzało.

W pewnym momencie, w trakcie jednego ze spotkań, pochyla się do przodu na stołku barowym, wlepia we mnie oczy i mówi: "Wiem, że był jakiś powód, dla którego przesunęłam cię w prawo".

Okazało się, że od samego początku nie mogła sobie przypomnieć, dlaczego to zrobiła.

- u/ThatsASaabStory.

#6.

Spodobała mi się dziewczyna, która wyglądała naprawdę fajnie, więc postanowiłem zagadać, komplementując jej włosy. Odpowiedziała czymś w rodzaju: "Tak się cieszę, że do mnie napisałeś, większość z tych facetów po prostu przesuwa w prawo i nigdy nie wysyła wiadomości". Widziałem już kiedyś taki sam tekst wysyłany przez boty. Założyłem więc, że ona też jest botem i napisałem jej coś złośliwego.

Nieźle się wkurzyła, a potem przesunęła mnie w lewo.

- u/D_Thought.

#7.

Spiknęłam się z jednym kolesiem na stronie randkowej (to było jeszcze przed czasami Tindera). Muszę przyznać, wyglądał na wyluzowanego faceta, mimo że było kilka znaków, że coś jest nie tak. Zgodziłam się spotkać z nim w kawiarni przy pracy. Niestety pech chciał, że kiedy wyszłam, zadzwoniła sekretarka z mojej pracy z pilną sprawą. Musiałam wracać do biura, o czym szybko go poinformowałam. Jego odpowiedź brzmiała: "Mam tu swoją furgonetkę roboczą, może chcesz wskoczyć na tyły na mały numerek?". Oczywiście powiedziałam nie i szybko sobie poszłam.

Kilka miesięcy później ten sam koleś wpadł do mojej pracy, żeby zobaczyć się z szefem. Wymieniliśmy się kilkoma grzecznościowymi zwrotami, pogadaliśmy chwilę i wyszedł. Po chwili zadzwonił mój szef, żeby zapytać, skąd znam tego kolesia. Okazało się, że był on mężem bratanicy mojego chlebodawcy. Uff... mało brakowało, a wdepnęłabym w niezłe g*wno.

- u/Fen_Misting.

#8.

Mam kaczkę (ang. duck), a przez przypadek napisałem do laski, że mam f*uta (ang. dick).

- u/NeelKnuts.

#9.

O kurczę, kiedy pierwszy raz skontaktowałem się z kimś (to było przez The Onion personals, które były całkiem popularne w 2005 roku), po prostu żartowałem z zespołu, o którym powiedziała, że jej się podoba. Napisałem coś w stylu: "Moim jedynym problemem jest to, że jesteś zajawiona tą kapelą". Odpowiedziała: "Moim jedynym problemem jest to, że jedyną rzeczą, którą oferujesz, jest krytyka". Cóż... nie wyszło.

- u/dinnersateight.

#10.

Kiedy połączyłam mój profil na Spotify z moim profilem na Bumble, nie byłam świadoma tego, że 3 z moich 10 ulubionych artystów to: Wiggles, Hi-5 i Blippi (artyści robiący piosenki dla dzieci). Jestem pewna, że przegapiłam kilka dobrych okazji z tego powodu!

- u/kwisssy.

#11.

Używanie Plenty Of Fish (darmowy serwis randkowy) było dziwnym doświadczeniem w moim życiu. Rozmawiałem krótko z jedną kobietą, zanim powiedziałem jej, że wychodzę na kilka drinków z kolegami.

Następnego dnia sprawdziłem skrzynkę odbiorczą, a tam znajdowało się kilka wiadomości od niej. Zaczęło się od "dlaczego nie przyjdziesz do mnie i nie upijemy się razem", przechodząc do "dlaczego mnie ignorujesz", potem do "myślę, że jesteś wspaniały i będzie nam razem dobrze" i wreszcie "nie ignoruj mnie, k*rwa".

Następnego dnia wysłałem jej wiadomość, żeby nigdy więcej się ze mną nie kontaktowała.

- u/zefecvan.

#12.

Pewnego razu byłem na randce z dziewczyną z Tindera, która powiedziała mi, że uważa dzieci za... bardzo atrakcyjne.

To one inspirowały jej prace. Miała szkicownik, w którym rysowała dzieci w dziwnych pozach seksualnych (trzeba jej jednak przyznać, że postacie były zawsze ubrane i zawsze zmyślone).

Najgorsze jest jednak to, że mówiła o tym, jakby to było zupełnie normalne. Wspomniała też, że nigdy nie skrzywdziłaby dziecka i była nawet na terapii... ale ja już dłużej nie mogłem tego ciągnąć.

Potem przestałem wspominać na swoim profilu randkowym, że mam dziecko (i zdjąłem zdjęcie mnie i mojej córki). Wychodziłem z tym tematem dopiero wtedy, kiedy miałem pewność, że poznana dziewczyna jest normalna.

- u/chinnick967.

#13.

Chodziłam z facetem, który był na studiach doktoranckich (potwierdzone), który miał tytuł naukowy z zakresu prawa (potwierdzone), ale "odszedł z praktyki, bo mu się to nie podobało".

Okazało się, że to nie był jedyny powód. Wyszukałam w sieci, że został aresztowany za przestępstwo federalne i był neonazistą, więc nie mógł praktykować wyuczonego zawodu. Dzięki Bogu za Google.

- u/doctaliz.
18

Oglądany: 60404x | Komentarzy: 22 | Okejek: 170 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

17.01

16.01

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało