Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Wielopak Weekendowy DCCCLVIII - Nie chcesz, żeby ON postawił na tobie krzyżyk

57 576  
206  
Hej! Witamy w Nowym Roku! Dzisiaj zadzwonimy do bardzo znanej rozgłośni radiowej, przyjrzymy się uważniej pewnej modlitwie oraz weźmiemy udział w pogrzebie...
świnsonowski zdzisław powinni nakręcić show gdzie do odizolowanej wioski

Karaluchy mogą przeżyć wojnę nuklearną, ale giną od walnięcia gazetą.
To dowodzi, jak groźne nadal potrafią być tradycyjne media.

by Peppone

* * * * *

Blondynka umarła i trafiła do nieba. Piotr zatrzymuje ją u bram raju i mówi:
– Córko, duszyczek u nas full. Wiem, że nie grzeszyłaś, ale musisz przejść eliminacje. Odpowiesz na pytanie wejdziesz, nie – idziesz do piekła.
– Rozumiem, proszę pytać.
– Jak ma na imię Bóg?
– Hehehe. Proste: Święćsię.
Tu Piotrowi szczęka opadła.
– Że jak?!
– No przecież w modlitwie jest wyraźnie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje.

by edward

* * * * *

Pytanie do Radia Erewań:
- Co to jest balet?
- To takie łyżwiarstwo figurowe bez łyżew i bez lodu.

by Peppone

* * * * *

- A któż to tu idzie, czy to przypadkiem nie Stirlitz?
- Nawet jeśli to ja, to i tak wam nie powiem - odpowiedział Stirlitz z ciemności.

by nicku

* * * * *

czeska policja zatostowała to zdjęcie na swoim fejsie

Spotykam się tylko z przeciwniczkami szczepień. Nawet, jak to się skończy alimentami, to co najwyżej przez 8 lat, a nie 18 i więcej.

by Peppone

* * * * *

Środek grudnia. Od dwóch miesięcy Norwegia ma w Stanach swojego nowego ambasadora. W jego biurze właśnie dzwoni telefon.
– Dzień dobry panie ambasadorze, jestem z New York Times, dzwonię, by spytać, co by pan chciał dostać na święta.
Ambasador nie jest głupi. Doskonale zna zasady, więc nie będzie żadnego skandalu.
– Proszę posłuchać, Panie Smith: nie chcę żadnego prezentu. Wykluczone! To mogłoby być postrzegane jako łapówka i ja do tego nie dopuszczę. Do widzenia.
Następnego dnia znowu telefon.
– Dzień dobry, to znowu ja, może się pan jednak namyślił i powie, co chciałby otrzymać jako prezent gwiazdkowy?
Ambasador cierpliwie wyjaśnia, dlaczego nie bierze żadnych prezentów i rozmowa wkrótce się kończy. Następnego dnia dziennikarz z New York Timesa dzwoni po raz kolejny, tym razem ambasador jest już wyraźnie wkurzony.
– Panie! Myślałem, że sobie już wszystko wyjaśniliśmy! Żadnych prezentów!
Jednak po chwili nieco się uspokaja i spokojnym głosem dodaje:
– No dobrze, niech będzie koszyk owoców. Tak, owoce będą w porządku. Naprawdę. Teraz ambasador ma nadzieję, dziennikarz da mu spokój. To pewne, wszak owoce są niegroźne i nie spowodują niepotrzebnego skandalu.
Dwa dni później The New York Times publikuje:
Co ambasadorowie chcieliby na gwiazdkę:
Niemiecki ambasador życzy sobie stabilnej ekonomii na świecie.
Francuski ambasador życzy sobie kontynuowania dobrych wschodnio-zachodnich stosunków.
Szwedzki ambasador życzy sobie, aby zniknął problem głodu na całym świecie.
Norweski ambasador życzy sobie koszyk owoców...

by edward

* * * * *

- Czym się zajmujesz zawodowo?
- Stawiam krzyżyki na ludziach.
- Grabarz?
- Nie, snajper.

by Peppone

* * * * *

1 stycznia oczami niepijącego człowieka

Pogrzeb. Wdowa siedzi przy trumnie zmarłego męża.
Podchodzi do niej mężczyzna i pyta się:
- Przepraszam, ale czy mogę powiedzieć jedno słowo?
- Ależ oczywiście - powiedziała wdowa.
- Multum.
- Dziękuję - odpowiedziała wdowa. - To znaczy bardzo wiele!

by addiii

* * * * *

Wszyscy znają stare powiedzenie: "kiedy człowiek patrzy w niebo, najłatwiej wyczyścić mu kieszenie".
Ale nie jesteśmy w średniowieczu, zdecydował nasz mądry rząd.
Niech spojrzą na inflację.

by Peppone

* * * * *






Sto Wielopaków temu bawiły nas takie dowcipy:

Uznam, że ludzkość jest wystarczająco cywilizowana dopiero wtedy, gdy wielkie "i" stanie się odróżnialne od małego "L", a na ikonkach to Księżyc będzie w okularach przeciwsłonecznych, a nie Słońce.

by Rupertt

* * * * *

Na 18. urodziny dziewczyna otrzymuje elegancką suknię wieczorową.
- Mamo, co to za materiał?
- Nie widzisz? To jedwab.
- Rzeczywiście, cudownie delikatny i miękki. I wszystko to od małego, bezużytecznego robaka?
- Jak możesz mówić tak źle o swoim własnym ojcu?

by Peppone

* * * * *

Zmarł facet, a po kilku latach zmarła jego żona.
Gdy trafiła do nieba, zobaczyła tam swojego męża, więc podbiegła do niego krzycząc:
"kochanie, jak tęskniłam"...
Ten ją jednak zatrzymał, wołając: "Spokojnie, kobieto. W umowie było - do śmierci."

by Gutex1

* * * * *

Chcesz się jeszcze pośmiać? Zawsze możesz zajrzeć do naszej przepastnej kopalni dowcipów i poczytać 857 poprzednich odcinków Wielopaka Weekendowego... Życzymy dobrej zabawy!
10

Oglądany: 57576x | Okejek: 206 osób


Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

18.01

17.01

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało