Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Nie masz kasy? Spraw sobie obrazek z Żydem liczącym monety!

44 575  
151   125  
W chwili, gdy to czytacie, sieć sklepów OBI, w ramach walki z brzydkimi stereotypami i antysemityzmem, wycofuje ze swoich półek jeden z najbardziej swojskich (obok meblościanki z kryształami i papieża w ramce) elementów wystroju każdej szanującej się betonowej jaskini. Mowa o obrazku starozakonnego Żyda w skupieniu liczącego szekle.
Mój staruszek nigdy nie opływał w przesadne luksusy. Bynajmniej nie dlatego, że w Peru nie ma pracy dla osób z jego wykształceniem. Po prostu - jakoś tak wyszło, że pieniądz nie za mocno się trzymał jego kieszeni. Za każdym razem, gdy mojego rodziciela odwiedzam, taszczę więc ze sobą kolejne "talizmany", które mają sprawić, że mój szanowny wapniak z dnia na dzień stanie się zamożnym, szanowanym pendejo. Przybyły z kraju chińskich bajeczek (czyli z Japonii) kot machający swoją plastikową łapką nie dość, że okazał się wynalazkiem absolutnie nieskutecznym, to jeszcze pożerał baterie jak pojeb#ny, więc trzeba było do jego "roboty" tylko dokładać hajs, a efektów pracy nie było widać.


Później były jeszcze czarodziejskie kamyczki na sznurku, rybia łuska do noszenia w portfelu, żaba z jakimś rublem w mordzie - nic nie działało. W końcu padło na ostatnią deskę ratunku - mądrego Żyda. Sędziwego, brodatego dziada z wielkim pietyzmem liczącego monety wysypane na stół z niechlujnie połatanego woreczka. Leciwy Mosze miał dokonać tego, czego nie zdoła dokonać żadna inna metoda (poza uczciwą, ciężką pracą, ma się rozumieć) - przywołać prawdziwy deszcz dublonów!

"Kto nie ma w domu Żyda, temu bida" - głosi stare porzekadło. I chociaż powiedzenie to może i jest leciwe, to już sama tradycja posiadania obrazków i figurek przedstawiających brodatych żydowskich kupców skupionych na liczeniu swojego majątku jest dość świeża. Pierwsze ślady sprzedawania takich przedmiotów sięgają okresu międzywojennego. Wystrugane z drewna "żydki" obecne były na rynku w Krakowie i stały się częścią lokalnego folkloru. Trudno powiedzieć, czy wówczas już przypisywano im jakieś cudowne właściwości niesienia pomocy finansowej w domostwie. Dopiero po II wojnie światowej, w czasach zapyziałej komuny, brodaty starozakonny dziadek dostał do rąk monetę i wylądował na półce w Cepelii. Jednak prawdziwy szał na kupowanie takich obrazków i figurek rozpoczął się dopiero w drugiej połowie lat 80. ubiegłego wieku, kiedy to Polacy poznali kapitalizm, a co sprytniejsi zaczęli się bogacić.


Pomocny w robieniu hajsu okazał się talizman - "żydek", przedziwne połączenie krakowskiego folkloru, czarnej magii i antysemickich karykatur bazujących na utrwalonych w społeczeństwie stereotypach, miał sprawić, że kapitał polskich przedsiębiorców rósłby jeszcze szybciej.

Malowany, wyrzeźbiony lub ulepiony z modeliny Icek stał się tzw. domowym demonem opiekuńczym - obecną w wielu pogańskich wierzeniach magiczną istotą stojącą na straży bezpieczeństwa i dobrostanu domowników. W XV wieku polscy chłopi dzielili swoje chałupy z ubożętami. Zadaniem tych pociesznych duszków było zapewnienie rodzinie dostatku. W zamian za te "usługi" takiej istocie zostawiało się resztki z obiadu. Teraz, po prawie pięciu wiekach, taki właśnie demon wrócił pod strzechy polskich domostw. Pytanie tylko: czemu przyjął postać Żyda?


To jeden z najstarszych stereotypów na temat przedstawicieli tej nacji. I tu trzeba od razu podkreślić - jest on w pełni uzasadniony. Żydzi przez setki lat w wielu państwach europejskich pozbawieni byli możliwości posiadania wielu przywilejów, a także np. możliwości kupna ziemi czy nawet rozwoju zawodowego. Jednymi z niewielu możliwości był dla nich handel lub branża finansowa. Trzeba też podkreślić, że Żydzi wynosili z domów i ze swoich diaspor sporo cennej edukacji. Potrafili szybko rachować, byli też zazwyczaj oczytani.

Wielu żydowskich biznesmenów poszło w tzw. lichwę - udzielali pożyczek z zabójczym wręcz procentem, mimo że judaizm dość wyraźnie potępia takie nieetyczne zarabianie na zdesperowanych ludziach bez grosza przy duszy. Lichwiarzami gardzili też duchowni - w czasach soborów w XII i XIII wieku zabroniono grzebania takich osób na chrześcijańskich cmentarzach oraz przyjmowania przez nie eucharystii, zaś Żydom nakładającym na pożyczki przesadnie duży procent grożono nałożeniem zakazu handlu z chrześcijanami.
W społeczeństwie przez wieki utrwaliła się świadomość tego, że Żyd wie jak, niekoniecznie uczciwie, zarobić kasę i pilnować swojego majątku. Do XVIII wieku to właśnie przedstawiciele tej nacji piastowali najwyższe stanowiska w sektorze finansowym, co też stało się jednym z powodów antysemityzmu - kiedy nadchodził kryzys, winę za swoje nagłe zubożenie społeczeństwo zwykło zrzucać na żydowskie spiski i machlojki na wielką skalę.


Również w XVIII wieku żydowscy biznesmeni powołali do życia całkiem nową formę inwestowania kapitału, która tym różniła się od dotąd stosowanych weksli, że pozwalała na wieloletnie zabezpieczenie pieniędzy, a przy okazji pomagała finansować wielkie przedsięwzięcia w czasach gwałtownego boomu przemysłowego. To dzięki obligacjom skarbowym do niebywałych fortun doszli chociażby Rothschildowie i inne bankierskie rodziny. Na nowoczesnych rynkach kapitałowych Żydzi nie mieli sobie równych - wykorzystując wielopokoleniowe doświadczenie w finansowej branży, doprowadzili do potężnego sukcesu nowej formy kredytowania, a tym samym w oczach prostego i - nie ukrywajmy - dość zawistnego ludu także i scementowania się stereotypu brodatego człowieka posiadającego kasę, władzę i potężne wpływy.


"Kto nie ma w domu Żyda, temu bida" - owszem, gdy członkiem naszej familii jest żydowski bankier, to i pewnie istnieje szansa, że sakwy domowników napełnią się srebrnikami. Jednak gdy nie mamy takiego zięcia, to z pomocą przychodzi amulet symulujący pod naszym dachem "szczęście do robienia pieniędzy".

Pytanie tylko, czy obrazek albo figurka "żydka" z monetami jest przejawem karygodnego antysemityzmu? Osobiście uważam, że wiele trzeba by włożyć wysiłku i mieć naprawdę smutne życie, aby w czymś tak niewinnym doszukiwać się manifestacji niechęci do bliźniego. Ale przecież taki "żydek" bazuje na stereotypach! No tak, ale o co chodzi? Czy fakt, że przez setki lat jakiś naród nauczył się sprawnie działać i umacniać rynek finansowy jest w ogóle powodem do wstydu?


Żyd zawisł na ścianie w dużym pokoju. Skupiony, ze zmarszczonym czołem, siedzący przy biurku nad rozsypaną sakwą pełną srebrnych monet. Czekaliśmy cierpliwie, aż jego obecność w domu zacznie mojemu zgredkowi przynosić szczęście do pieniędzy. Wytypowaliśmy kilka wygranych drużyn w lokalnych meczach, a karteczkę z naszymi propozycjami wepchnęliśmy pod ramkę. "Żydek" okazał się zupełnie nieprzydatny w tej dziedzinie. Przykleiliśmy mu peruwiańskiego sola do czoła, sądząc, że taki zabieg pomoże mu przystosować się do tamtejszej polityki monetarnej. W końcu wyczytałem na jakimś forum, że w sobotę Żyd nie pracuje, bo ma szabas, a to w praktyce może doprowadzić do jego karygodnego rozleniwienia się. Aby temu zapobiec, należy już w piątek wieczorem obrócić obrazek do góry nogami. Kiedy nawet tak radykalne zabiegi nie przyniosły rezultatów, postawiliśmy na groźby. Na przeciwległej ścianie powiesiliśmy krzyż z przybitym do niego Synem Bożym, mając nadzieję, że dzięki temu nasz mały "rachmistrz" zrozumie, że nie żartujemy i że kara za niewykonanie zleconej mu pracy może być naprawdę surowa…

Po wielotygodniowych doświadczeniach i próbach nakłonienia "żydka" do roboty, zupełnie zrezygnowani, spasowaliśmy. To jedna z najgorszych, całkowicie nieefektywnych form lokowania kapitału! Zdecydowanie nie polecam.
12

Oglądany: 44575x | Komentarzy: 125 | Okejek: 151 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało