Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Pokemon GO w końcu znalazł godnego konkurenta w kategorii gier chodzonych - W co jest grane?

45 188  
132   26  
Dzisiaj poznamy kilka soczystych informacji dotyczących Cyberpunka 2077; zobaczymy, jak radzi sobie najświeższa gra z uniwersum Gwiezdnych wojen; poznamy najdziwniejszego gracza Pokemon GO, jakiego przyjdzie wam w życiu zobaczyć oraz przekonamy się, czy jest jeszcze nadzieja dla największych fanów starych, deskorolkowych gier z serii Tony Hawk’s Pro Skater.

#1. Już wiadomo, kiedy Red Dead Redemption 2 pojawi się w sprzedaży na Steamie


Red Dead Redemption 2 już od kilku tygodni gości na komputerach osobistych wielu osób na całym świecie. Premiera niestety nie obyła się bez poważnych niedociągnięć, jednak twórcy poradzili sobie już z częścią problemów i w pocie czoła pracują nad rozwiązaniami, które pomogą pozbyć się pozostałych. Jeśli przymierzaliście się do zakupu gry, ale nie chcieliście instalować kolejnych platform, to mam dla was dobre wieści - RDR2 już niebawem pojawi się na Steamie.


Gra do tej pory dostępna była tylko w Epic Games Store oaz na nowej platformie należącej do producenta, Rockstar Games Launcher. Niedawno zapowiedziano na Twitterze, że RDR2 pojawi się również na Steamie, i to niebawem. Gra zagości na platformie już 5 grudnia tego roku - w sam raz na Mikołajki.

#2. Szykuje się remake starych gier z serii Tony Hawk's Pro Skater? Wiele na to wskazuje


Gry z serii Tony Hawk's Pro Skater były niezastąpionym źródłem rozrywki dla setek tysięcy nastolatków na całym świecie jeszcze zanim ktokolwiek pomyślał w ogóle o czymś takim jak Fortnite. Te klimatyczne mapy, wielogodzinne próby wykręcenia odpowiedniej liczby punktów na rampach, aby zaliczyć poziom, i wreszcie cudowna muzyka w stylu kalifornijskiego punk rocka okraszonego odrobiną rapu. To właśnie te elementy stały za ogromnym sukcesem pierwszych części serii.

Niestety później wiele rzeczy poszło nie tak, gry były coraz słabsze, aż w końcu seria została całkowicie porzucona. Najwięksi fani nie mieli wyjścia. Musieli raz za razem katować te same mapy, starając się odnaleźć na nich coś nowego. Dla wszystkich tych, którym tęskno do starych gier z deskorolką w tle mam dobrą wiadomość. Wiele wskazuje na to, że producent szykuje jakiś remake (a może nawet kilka).

https://youtu.be/-EjIJ7NVouk
Nie tak dawno temu niejaki Sabi na Twitterze informował o pracach nad odświeżonymi wersjami dwóch pierwszych części serii. Niestety nie do końca wiadomo było, czy chodzi tylko o dema, czy może o pełnoprawne wersje. Sprawa wywołała spore zamieszanie wśród największych fanów deskorolkowych gier, a kilka dni później swoje trzy grosze dołożyła Lizzie Armanto z Finlandii - którą można było zobaczyć w piątej części gry.


W trakcie podcastu The Nine Club, w którym dziewczyna brała udział, padło pytanie właśnie o gry. Podobno całkiem przypadkowo wymsknęło jej się, że Tony Hawk (i ona sama również) pojawi się jeszcze w jednej części. Przez jakiś czas pełna wersja wywiadu dostępna była w internecie, jednak po czasie zniknęła i na jej miejsce pojawiła się ocenzurowana kopia z powycinanymi fragmentami.

https://youtu.be/TMj7bgCzsAA
Czy właśnie w nich mowa była o nadchodzącej grze? Czy będzie to pełnoprawna nowa wersja, czy tylko remake starych części? Czy studio odnowi kontrakt z legendarnym skateboardzistą? Na te wszystkie pytania póki co nie da się odpowiedzieć. Pozostaje uzbroić się w cierpliwości i czekać na kolejne przecieki lub może nawet oficjalne informacje.


#3. Blizzard udostępnia ograniczoną czasowo darmową możliwość wypróbowania Overwatcha


Na ostatnim BlizzConie Blizzard zapowiedział grę Overwatch 2. Produkcja nie zrobiła jednak na widzach wielkiego wrażenia i ludzie często zarzucali jej małą ilość nowości w porównaniu z pierwszą częścią. Jeśli więc rozważacie w przyszłości zakup gry Overwatch 2, ale nie mieliście jeszcze styczności z jedynką, to teraz jest dobry moment, aby wypróbować tytuł. Gra została bowiem udostępniona za darmo na jakiś czas.

Każdy, kto zaloguje się w tym czasie do gry, uzyska pełen dostęp do wszystkich bohaterów, map, trybów oraz skórek. Dodatkowo cały poczyniony przez niego w tym czasie postęp zostanie zachowany i przypisany do konta. Jakby tego było mało, gra obecnie jest w promocji.

W Overwatcha możemy pograć za darmo do 4 grudnia tego roku, a zrobimy to za pośrednictwem zarówno pecetów, jak i konsol Xbox One oraz PlayStation 4.


#4. Minecraft Earth to godna konkurencja dla Pokemon GO


Wiele wskazuje na to, że w końcu pojawił się godny przeciwnik dla Pokemon GO w kategorii gier chodzonych. To właśnie Minecraft Earth - gra oparta na technologii rozszerzonej rzeczywistości, która korzysta m.in. z kamery umieszczonej w smartfonie, nakładając wirtualne elementy na te realne. Tytuł został zapowiedziany jeszcze w maju tego roku, a już w lipcu ruszyły pierwsze zamknięte testy, które początkowo obejmowały niewielką grupę ludzi na niewielkim obszarze, który z czasem był stale powiększany.

https://youtu.be/tzCBCoC2bjs
Niedawno do grona szczęśliwców, którzy mogą wypróbować nowego Minecrafta dołączyli również mieszkańcy Stanów Zjednoczonych i gra wywołała prawdziwy szał. Tylko w pierwszym tygodniu na terenie USA pobrano ją niemal 1,5 mln razy. Jeśli dołożymy do tego wszystkie pozostałe regiony świata, gdzie Minecraft Earth został udostępniony, to liczba ta rośnie nam do 2,5 mln. Wiele więc wskazuje na to, że gra już niebawem prześcignie Wizards Unite, a po oficjalnej premierze może nawet powalczy o pierwsze miejsce z Pokemon GO. Kto wie…


#5. Poznajcie najbardziej odkręconego gracza Pokemon GO


Wydawało wam się, że ludzie w wieku 30+ ganiający po mieście za wirtualnymi stworkami to coś dziwnego? W takim razie nie poznaliście jeszcze jego! Chen San Yuan to jeden z najbardziej zapalonych graczy Pokemon GO na całym świecie. Mężczyzna ma 70 lat na karku, jednak nie to jest tutaj najdziwniejsze. Najbardziej osobliwe jest to, że… facet gra jednocześnie na 45 telefonach. Wszystkie smartfony przyczepione są do jego roweru za pomocą specjalnie zaprojektowanego multi-uchwytu.


Nie mylicie się, jeśli wydaje wam się, że już kiedyś gdzieś go widzieliście. O mieszkańcu Tajwanu głośno było już w zeszłym roku, kiedy został dostrzeżony na ulicy. Wtedy jednak miał przyczepione do swojego roweru zaledwie 20 telefonów. Jak widać, od tamtego momentu zdążył już ewoluować i wejść na wyższy poziom.

Pytanie tylko: po co? Czy robi to dla rozrywki i zabicia czasu? A może sprzedaje konta na serwisach aukcyjnych lub handluje najrzadszymi znaleziskami (od pewnego czasu w Pokemon GO można wymieniać się pokemonami)? Przecież te wszystkie smartfony muszą pochłaniać masę energii elektrycznej oraz dość sporo danych komórkowych.


Cóż, na te wszystkie pytania pewnie nigdy nie odnajdziemy odpowiedzi, o ile nie zdecydujemy się na wycieczkę do Tajwanu. Trzeba jednak przyznać, że Chen San Yuan znalazł sobie bardzo oryginalne hobby, które zmusza go od razu do wyjścia z domu. Emeryci z Polski powinni brać z niego przykład. W końcu ruch to zdrowie.


#6. Star Wars Jedi: Fallen Order to najlepszy dowód na to, że gracze tęsknią za tytułami single player


W dobie gier sieciowych, które dominują rynek, tytuły single player powoli zaczynają być spychane na margines. Twórcom wydaje się, że nikt już nie chce spędzać długich godzin na ukończeniu kampanii dla pojedynczego gracza. Najnowsza produkcja z serii Star Wars pokazuje, że mogą się mylić. Upadły zakon radzi sobie bowiem bardzo dobrze i zostawia sieciowego Battlefronta daleko w tyle.

Star Wars Jedi: Fallen Order to jednoosobowa gra osadzona w uniwersum Gwiezdnych wojen. Produkcja cieszy się bardzo dobrymi opiniami wśród graczy i recenzentów, dzięki czemu może pochwalić się dość dobrym wynikiem w serwisie metacritic. Gra również bardzo dobrze się sprzedaje, czego najlepszym dowodem są liczby.


Fallen Order stał się najszybciej sprzedającym się tytułem z serii Star Wars odkąd prawa do marki leżą w rękach EA Games. Upadły zakon pobił więc obydwa Battlefronty i pozostawił je daleko w tyle. Nic zresztą dziwnego. Gracze tęsknili za możliwością skrzyżowania mieczy świetlnych z potężnymi przeciwnikami, tak jak robiło się to jeszcze w starym Jedi Outcast czy Jedi Academy.

https://youtu.be/xIl2z5wwjdA
Jeśli sami macie ochotę zasmakować starwarsowej przygody, ale cena tytułu okazała się odrobinę za wysoka (ponad 250 zł), to obecnie Upadły zakon można kupić z pewnym rabatem, dzięki czemu za grę zapłacimy niewiele ponad 200 zł. Wystarczy poszukać. Warto zainteresować się również czarnopiątkowymi wersjami pudełkowymi oferowanymi przez markety.


#7. Garść informacji na temat Cyberpunka 2077


Premiera Cyberpunka 2077 zbliża się wielkimi krokami, a gra weszła ponoć już w ostatnią fazę produkcji. Zapewniał o tym m.in. Piotr Nielubowicz, dyrektor finansowy firmy, podczas niedawno przeprowadzonej konferencji prasowej. Oprócz tego zdradził kilka innych ciekawych informacji.

Przede wszystkim twórcy nie zamierzają porzucać przyjętej wcześniej strategii i nie chcą wprowadzać chamskiego sposobu monetyzacji trybu wieloosobowego. Zdaniem Nielubowicza zespół wciąż testuje różnorakie opcje i powoli decyduje się na konkretne rozwiązania. Twórcy podkreślają, że jest to ich pierwszy tytuł z trybem dla wielu graczy, dlatego wiele jeszcze muszą się nauczyć. Nielubowicz zaznacza, że w tym wszystkim chcą pozostać fair w stosunku do graczy i zaoferować im najlepszy produkt za najlepszą możliwą cenę.


Podpytano również, czy zespół nie obawia się konkurencji ze strony zapowiedzianego niedawno Half-Life: Alyx. Dowiedzieliśmy się, że Alyx to gra VR, a wirtualna rzeczywistość to bardzo niszowy rynek. Oni chcą z kolei trafić do jak największego grona odbiorców, dlatego nie mają powodów, aby bać się nowego Half-Life’a.


Z mniej ważnych informacji pojawił się jeszcze pewien drobny smaczek dotyczący zaprezentowanej ostatnio Tesli Cybertruck. Na oficjalnym Twitterze gry CP2077 mogliśmy zobaczyć krótki wpis skierowany bezpośrednio do Elona Muska. Co jednak najciekawsze, właściciel Tesli zdecydował się na niego odpowiedzieć, puszczając oczko do fanów nadchodzącej produkcji CD Projektu.



Wiele więc wskazuje na to, że nowa Tesla może pojawić się w grze. Być może nie w formie używalnego pojazdu, ale przynajmniej w formie jakiegoś easter egga, którego zawsze miło będzie odkryć.


W poprzednim odcinku byliśmy świadkami wielkiego rozczarowania, jakie wywołało Google Stadia

7

Oglądany: 45188x | Komentarzy: 26 | Okejek: 132 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

08.12

07.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało