Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Xiaomi zaprezentowało telefon z "najpotężniejszym aparatem w historii"! - Co nowego w technologii?

63 902  
169   95  
W dzisiejszym odcinku dowiemy się, kiedy w Polsce pojawi się w sprzedaży pierwszy smartfon z aparatem o rozdzielczości 108 Mpix, dowiemy się, dlaczego nowy DJI Mavic Mini to coś naprawdę wielkiego oraz zobaczymy, jak to jest wozić się w pełni autonomiczną taksówką, która już przetransportowała pierwszych pasażerów.

#1. Cyfrowy Polsat, Discovery i TVN łączą swoje moce, aby stworzyć platformę streamingową


Jak dzieciaki w serialu animowanym z lat 90. łączyły swoje moce, aby powołać do życia Kapitana Planetę, tak Cyfrowy Polsat, Discovery i TVN łączą swoje siły, aby stworzyć platformę streamingową i móc konkurować z takimi gigantami jak Netflix czy HBO.

Jak twierdzą sami pomysłodawcy, ma ona być odpowiedzią na amerykańskie twory i oferować widzom polskie treści. Znajdzie się tam miejsce nie tylko na filmy i seriale, ale również na sport, programy dokumentalne oraz rozrywkowe.

Na razie nie wiadomo, jak będzie przedstawiała się sprawa w przypadku już istniejących platform należących do Polsatu (Ipla) czy do TVN (Player). Prawdopodobnie początkowo będą one funkcjonowały jako osobne podmioty, aby po czasie zostać wchłonięte przez wspólny projekt.

Nie wiadomo również, kiedy możemy spodziewać się nowej platformy na rynku ani jak będzie się ona nazywała. Wiadomo natomiast, że na samym początku platforma będzie darmowa ze sporą ilością reklam. Po czasie przejdzie jednak na system abonamentowy, a wszystkie reklamy zostaną usunięte.


#2. Apple rusza z własną platformą streamingową Apple TV+


Na swoją polską platformę streamingową przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać, jednak ten czas możemy umilić sobie dzięki usłudze Apple TV+. Amerykański koncern postanowił dogonić konkurencję i wypuścić własną usługę z filmami i serialami. Póki co nie znajdziemy tam zbyt wielu treści, jednak nie o to chodzi - chodzi o to, że Apple TV+ jest już dostępne.

Abonament platformy kosztuje 24,99 zł miesięcznie, jednak możemy skorzystać z darmowego okresu próbnego. Dodatkowo producent udostępnia roczny darmowy dostęp wszystkim tym, którzy zakupią określone produkty marki Apple.

Skąd taka szczodrość u Tima Cooka i spółki? Pewnie wynika to z faktu, że na Apple TV+ dostępne jest póki co zaledwie siedem produkcji oryginalnych, które dodatkowo (zdaniem pierwszych recenzentów) są raczej przeciętne. Mowa o: „For All Mankind”, „Dickinson”, „See”, „The Morning Show”, „Ghost Writer”, „Helpsters” oraz „Snoopy in Space”.


#3. Wiadomo kiedy do sprzedaży w Polsce trafi pierwszy smartfon z kamerą o rozdzielczości 108 Mpix


Xiaomi poinformowało niedawno, że pierwszym smartfonem wyposażonym w imponujący aparat z matrycą 1/1,33 cala o rozdzielczości 108 Mpix (nie licząc koncepcyjnego Mi Mix Alpha) będzie model Mi Note 10 (CC9 Pro). Wiadomo również, kiedy telefon pojawi się w polskiej dystrybucji.

Mi Note 10 jest wyposażony w sensor Samsung ISOCELL Bright HMX. Taki aparat jest w stanie robić zdjęcia o rozdzielczości 12032 x 9024 pikseli. Oprócz wspomnianej wcześniej kamery z potężnym sensorem, na pokładzie Mi Note 10 znajdziemy również dodatkowe aparaty - szerokokątny o rozdzielczości 20 Mpix, teleobiektyw o rozdzielczości 12 Mpix, teleobiektyw o rozdzielczości 5 Mpix z funkcją 10-krotnego zoomu hybrydowego i 50-krotnego cyfrowego oraz aparat makro o rozdzielczości 2 Mpix.


W tym miejscu warto zaznaczyć, że ISOCELL Bright HMX wykorzystuje tzw. technologię Tetracell, która łączy ze sobą cztery sąsiadujące piksele. Przez to finalne zdjęcia zrobione tym aparatem będą miały rozdzielczość 27 Mpix. Marketing rządzi się jednak własnymi prawami i Xiaomi uparcie twierdzi, że wypuszcza na rynek jednostkę z najpotężniejszym aparatem w historii.

Cóż, zdjęcia na pewno będą dobre, czy jednak będzie to najlepsza kamera wśród smartfonów? O tym będziemy mogli przekonać się już 14 listopada, bowiem właśnie wtedy telefon pojawi się w polskiej dystrybucji. Patrząc na ceny w Chinach można śmiało założyć, że w Polsce zapłacimy za niego od 1900 do 2100 zł w zależności od wersji.


#4. Najbogatszy Polak chce wybudować własną elektrownie jądrową i farmę wiatrową na Bałtyku


Pierwsza elektrownia jądrowa miała stanąć w Polsce w latach 80. ubiegłego wieku w Żarnowcu. Katastrofa w Czarnobylu oraz kiepska kondycja naszej gospodarki sprawiły, że plany zostały porzucone. I tak temat wisi sobie gdzieś w powietrzu od tamtego czasu.

Wiele wskazuje jednak na to, że już niebawem możemy spodziewać się pierwszego reaktora z prawdziwego zdarzenia na terenie naszego kraju. Najbardziej może zaskakiwać fakt, iż będzie on prywatny. Polski miliarder Michał Sołowow w ciągu najbliższej dekady planuje wznieść reaktor wodno-wrzący BWRX-300 o mocy 300 MW.

Jeśli ambitny plan zostanie zrealizowany, Sołowow stanie się pierwszym prywatnym przedsiębiorcą na świecie, który będzie posiadał własny reaktor modułowy. Według wstępnych planów, realizacją projektu zajmie się GE Hitachi Nuclear Energy.


Sołowow chce w ten sposób zabezpieczyć się na przyszłość. Polska energetyka opiera się w tej chwili w dużej mierze na elektrowniach węglowych, a należy pamiętać, że nad naszym krajem wisi widmo obniżenia emisji CO2 do 2050 roku narzucone przez UE.

Jednak nie tylko Sołowow czuje zimny oddech Unii na swoim karku. Polski pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej zapewnia, że do 2040 roku na terenie naszego kraju powstanie przynajmniej sześć reaktorów jądrowych.

Warto również wspomnieć, że w tej chwili w Polsce działa tylko jeden reaktor jądrowy. Znajduje się on w Narodowym Centrum Badań Jądrowych w Otwocku-Świerku pod Warszawą. Jego moc wynosi 30 MW, jednak wykorzystywany jest on tylko i wyłącznie do celów naukowych.


Ambicje miliardera nie kończą się na energii atomowej. Sołowow planuje również zainwestować w farmy wiatrowe na Morzu Bałtyckim. Firma najbogatszego Polaka stara się o pozwolenie na budowę obiektów, które mają łącznie dysponować mocą 8900 MW. Mowa o potężnych konstrukcjach V164 (od firmy MHI Vestas Offshore Win), które mierzą po 220 metrów wysokości i są wyposażone w łopaty o długości 80 metrów.


#5. DJI wypuszcza drona ważącego zaledwie 249 gramów - przed wami DJI Mavic Mini


DJI zaprezentowało ostatnio drona, który spokojnie zmieści się w kieszeni większości z nas. Mowa o DJI Mavic Mini, którego realna waga wynosi zaledwie 249 gramów. Co to oznacza? Oznacza bardzo wiele, bowiem wszystkie bezzałogowe statki powietrzne poniżej 250 gramów traktowane są m.in. w USA jak zabawka. Dodatkowo wszystko powyżej tej wagi na terenie Unii Europejskiej już niebawem będzie musiało być rejestrowane.

Jeśli chodzi natomiast o możliwości nowego drona, to można postawić go gdzieś między Sparkiem a Maviciem Air. Dron nagrywa filmy w 2,7K przy 30 klatkach na sekundę i 1080p przy 60 klatkach na sekundę. Oprócz tego robi zdjęcia w rozdzielczości 12 Mpix i nie posiada trybu manualnego, co znacznie ogranicza jego możliwości. Można więc śmiało powiedzieć, że dla kogoś, kto zajmuje się filmowaniem zawodowo, ten sprzęt na pewno nie zda egzaminu. Na wakacje dla amatora będzie jednak jak znalazł.

Mavic Mini ma za to trzyosiową stabilizację, dzięki czemu wyprzedza Sparka, który posiada jedynie dwuosiową stabilizację. Trzeba również dodać, że Mini dostaje kontroler w podstawowej wersji - nie ma tutaj potrzeby kupowania zestawu Fly More Combo. Z pierwszych recenzji wynika, że urządzenie radzi sobie w powietrzu dużo lepiej, niż można się po nim spodziewać, pomimo swojej niewielkiej wagi. Za podstawowy zestaw Mavica Mini trzeba zapłacić 1800 zł.

https://youtu.be/hS_OjalEpZI
Powróćmy jednak do obowiązku rejestrowania bezzałogowców na terenie UE, bo na pewno ten fragment przykuł uwagę posiadaczy dronów. Nie martwcie się, jeśli już zakupiliście swój statek powietrzny, nie musicie nikogo o tym powiadamiać. Przepisy w Polsce wejdą w życie z dniem 1 czerwca 2020 roku i od tej daty każdy, kto kupi nowego drona o wadze powyżej 250 gramów, będzie miał obowiązek zarejestrować go w bazie. To jednak nie wszystko...


EDIT:
Cóż, jednak nie jest tak kolorowo z tymi dronami o masie startowej do 250 G. Zaktualizowałem swoje informacje i wygląda na to, że wszystkie drony będą musiały być rejestrowane. Te powyżej 250 G w każdym wypadku, a te poniżej 250 G tylko wtedy, jeśli wyposażone będą w "czujnik zdolny do przechwytywania danych osobowych" - chodzi tu oczywiście o kamerę. Czyli dotyczy to również Mavica Mini.

DJI

#6. W pełni autonomiczna taksówka przewiozła pierwszych pasażerów w Phoenix


Waymo (marka należąca do Google) od wielu lat pracuje nad rozwojem autonomicznych pojazdów i poczyniła w tej kwestii ogromne postępy. Najlepszym tego dowodem są autonomiczne taksówki, które już przewiozły pierwszych pasażerów w amerykańskim Phoenix.

Jest to niestety póki co kolejny etap testów, których ostatecznym celem jest wdrożenie tego typu rozwiązań do użytku. Do tej pory każdemu kursowi towarzyszył żywy kierowca, który czuwał nad prawidłowym przebiegiem przejazdu. Od kilku dni czynnik ludzki został jednak wyeliminowany i nad wszystkim czuwa już komputer.

Jak działa system? Podobnie jak znany wszystkim Uber, z tym że tutaj zamiast Ukraińca ledwo znającego nasz język auto podjeżdża puste. Zamawiamy transport w aplikacji, a potem płacimy za pomocą podpiętej karty, konta PayPal czy jeszcze innej metody. Pierwsi pasażerowie są oczywiście zachwyceni i taka przejażdżka jest dla nich niewątpliwie czymś zupełnie nowym, co widać na poniższym wideo.

https://youtu.be/x4jg4E7LrZE
Waymo na razie nie zastąpiło całej floty autonomicznymi pojazdami bez kierowcy. Ich liczba będzie się zwiększać stopniowo, jeśli wszystkie testy przebiegać będą bez żadnych komplikacji.

#7. Facebook zmienia swoje logo - właśnie je zaprezentował


Facebook zaprezentował właśnie swoje nowe logo. Wszystko wskazuje na to, że różnić się będzie ono nie tylko samym fontem, ale również możliwością zmiany koloru, co jest bardzo ważne dla samego Facebooka.

Zuckerberg i spółka nie chcą, aby logo ich głównego serwisu jawić się mogło tylko w kolorze niebieskim lub białym. Ma być jak kameleon, aby można było używać go również dla innych serwisów, takich jak na przykład Instagram.


Tylko po co? Wiele wskazuje na to, że nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, w czyich rękach leży platforma ze zdjęciami. Facebook chce to podkreślić i mieć możliwość wciskania swojego logo wszędzie tam, gdzie tylko się da. A kto im zabroni?




>>>W poprzednim odcinku mogliście przeczytać m.in. o tym, że Chińczycy znaleźli sposób, jak wypuszczać telefony Huawei z aplikacjami Google

9

Oglądany: 63902x | Komentarzy: 95 | Okejek: 169 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

19.11

18.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało